Szkoła tańca część 3

— Dziękuję.  
— Chyba jesteś kawalerem?  
— Czemu tak sądzisz?  
— Bo nie zauważyłam żadnych kobiecych bibelotów.  
Nie dość, że piękna to jeszcze spostrzegawcza – myślę.  
— Gdzie jest twój pokój?
— Tam na wprost.
Pokazuję palcem na drzwi łapie mnie za rękę i prowadzi w tamtą stronę.  
     Gdy tylko znajdujemy się w moim królestwie zaczynamy się całować, rozbierając siebie nawzajem. Kiedy jesteśmy, już nadzy wtedy w ruch idą nasz ręce i pieścimy się po ciele z podniecenia, aż mi kutas stwardniał.
     W pewnym momencie Irmina mnie popycha i ląduję na łóżku z rozrzuconymi rękoma. Sama kładzie się obok z twarzą zwróconą w moją stronę i tak przez chwilę leżymy.  
     — Słyszałam, że prowadzisz szkołę tańca towarzyskiego?  
     — Tak.  
     — Tak się składa, że ja zawsze chciałam uczyć inne kobiety tańca erotycznego.  
     — Naprawdę?
     — Tak skończyłam również administrację.
     — Irminka spadłaś mi z nieba!  
     — Czemu?  
     — Bo ja właśnie szukam sekretarki z takim wykształceniem właśnie.  
     —To, już ją znalazłeś.  
     — Mówisz poważnie?
     — Tak.  
     — Nawet nie wiesz, jaki jestem podekscytowany.  
     — Później porozmawiamy o pracy. Bo teraz zamierzam cię zabrać do krainy wiecznej rozkoszy. Jesteś gotowy na podróż?
     — Tak.
     — Doskonale.  
     Po tych słowach kładzie się na mnie, a ja oplatam ją ramionami. I całujemy tym razem robimy to ostrzej z języczkami.  Jej jędrne piersi na mojej klatce piersiowej rozpłaszczyły jak naleśniki na patelni.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 255 słów i 1520 znaków, zaktualizowała 4 gru 2019.

3 komentarze

 
  • AnonimS

    Przeczytałem

  • Margerita

    @AnonimS dzięki

  • Motorniczy

    Fajnie. Coraz lepiej.

  • Margerita

    @Motorniczy dzięki

  • andkor

    Fajnie jak się udaje wiele rzeczy załatwić w jednym czasie i praca i miłość.

  • Margerita

    @andkor to prawda