Smak miłości 2

Noc w nowym mieszkaniu minęła mu bardzo szybko. Na początku nie mógł zasnąć. Miał przed oczami wystraszone oczy Oli. Sam nie wiedział dlaczego tak ostro zareagował. To był impuls.  
Odłożył książkę na stolik i udał się do łazienki.  
Niestety była ona zajęta przez Olę. Kiedy już wyszła była owinięta ręcznikiem. Z wielką intensywnością patrzył na jej nagie ramiona.  
Musiał przyznać, że kusząco wyglądała z wilgotnymi włosami i rozchylonymi ustami. Jednak szybko odgonił od siebie tę myśl.  
Spojrzał na jej siny i opuchnięty nadgarstek. Nic nie powiedział tylko wszedł do łazienki. Musiał zmyć z siebie całe to napięcie.  

°°°

Weszła do swojego pokoju. Otworzyła dużą szafę i wyjęła z niej jeansowe spodnie. Do tego czarną bokserke i czarną bieliznę.  
Po 15 minutach była już ubrana. Pozostał jeszcze makijaż. Nie zamierzała siedzieć nie wiadomo ile przed lustrem.  
Zrobiła delikatny makijaż podkreślający jej duże niebieskie oczy.  
Na nogi włożyła jasne sandałki.  
Na dworze było ciepło więc postanowiła skorzystać z tej pogody.  
Nie chciała być chamska czy coś w tym stylu, więc poszła do pokoju Arona.  
Zapukała i weszła do środka. Jej oczom ukazała się zgrabna sylwetka chłopaka. Mokre kosmyki opadały na jego czoło. Kropelki wody spływały w dół jego ciała aż do lini ręcznika. Z wrażenia delikatnie otworzyła usta.  
Z dużą intensywnością patrzyła na jego chude ciało.  
- Skończyłaś podziwiać? - odezwał się.
- Nie. - powiedziała nieświadoma swoich słów. - Znaczy chciałam spytać się czy chcesz może iść ze mną na spacer.  
- Chętnie. Daj mi chwilę. - powiedział.  
Zarumieniona nastolatka wyszła z pokoju.  
Co za wstyd. - pomyślała. - Co on sobie teraz pomyśli?  
Weszła do kuchni i od razu co zrobiła to nalała sobie soku pomarańczowego do szklanki.  
Po 10 minutach przyszedł Aron. Ubrany w czarną koszulkę i czarne spodnie. Jego włosy były suche.  
- Jak je tak szybko wysuszyłeś?- spytała.  
- Naturalnie tak szybko wysychają. - odpowiedział. Blondynka widziała jak mięśnie jego twarzy się napinają.
-Szkoda, że moje takie nie są. - westchnęła. Gdzieś w głębi czuła, że Aron nie mówi jej prawdy. Mogła to poznać po wyrazie jego twarzy.  
- Odpowiedz mi coś o sobie. - powiedziała zamykając drzwi.  
- Wszystko co istotne to już wiesz.  
- No tak, ale chciałabym Cię lepiej poznać. W końcu mamy spędzić w swoim towarzystwie dwa miesiące.  
- Moi rodzice są właścicielami mag... apteki. - blondynka zauważyła tą słowną pomyłkę, lecz udała, że nic nie słyszała. - Płacą za moją naukę w prywatnej szkole. Mam tam przyjaciółkę w moim wieku.  
Ola poczuła lekkie ukłucie w sercu. W zasadzie nie wiedziała czemu, przecież ledwie znała Arona.  
- Twój tata jest opiekunem mojej klasy. Moi rodzice mają dużo pracy i dlatego Pan Piotr zaoferował mi pomoc. Tam gdzie mieszkam nakładane są surowe kary za zostawianie niepełnoletnich bez opieki. - nie wiedział czemu, ale kłamstwo samo wychodziło z jego ust. Nie mógł powiedzieć jej prawdy o sobie. Miał przyjaciółkę, ale już od dawna ze sobą nie rozmawiali. Ona wybrała innego.  
Kompletnie zraniła mu tym serce.  
- Mój tata lubi pomagać. Poza nim nie mam nikogo. Mój dziadek, ze strony taty nie chce mnie znać. Nie wiem czy żyje, a dziadka ze strony mamy nie znałam. Umarł zanim przyszłam na świat.  
- A mama?  
- Zostawiła mnie.  
Resztę drogi przebyli w kompletnej ciszy. Wstąpili do pobliskiego sklepu i kupili produkty na obiad.  
Po dwóch godzinach wrócili do domu.  
- Czym się Interesujesz? - spytała.  
- Eliksirami. - powiedział i natychmiast złapał się za usta.  
- To coś w rodzaju chemii?  
- Tak, u nas mówi się na to troszkę inaczej. - powiedział. - Pokaż nadgarstek.
Nastolatka posłusznie pokazała mu dłoń. Czarnowłosy wyjął z kieszeni pudełeczko. Odkręcił nakrętkę i nabrał trochę jej zawartości na palce. Delikatnie wtarł w miejsce, gdzie był siniak.  
Poczuła delikatne ciepło.  
Gdy skończył owinął nadgarstek bandażem.  
- Dziękuję. - powiedziała patrząc mu głęboko w oczy.  
- Przepraszam, poniosło mnie. - wydusił z siebie i puścił jej dłoń.  
Zarumieniona dziewczyna wróciła do wcześniej przerwanego zajęcia.  
Zachowuje się jak jakaś zakochana gówniara. - pomyślała.  
Już więcej się nie odezwali do siebie. Każde z nich było pochłonięte swoimi myślami.  

°°°
Obudziły ją promienie słońca. Niechętnie otworzyła swoje zaspane oczy.  
Spojrzała na nadgarstek.
Dziwne przecież jeszcze wczoraj był na nim odcisk palców Arona.  
Z westchnieniem podniosła się do pozycji siedzącej. Odgarnęła blond kosmyki do tyłu i wstała z wygodnego łóżka. Była ciekawa czy ojciec będzie w domu. Dawno nie spędzili czasu razem.  
Po części rozumiała to, że nawet w wakacje musi pojawić się w szkole No ale bez przesady.  
Po kilkunastu minutach była już odświeżona i ubrana. Związała swoje lśniące blond włosy.  
Dzisiaj wstała dość późno. Była pewna, że ojca nie ma już w domu. Przeżyła mile zaskoczenie. Piotr stał oparty o blat z kubkiem kawy.  
- Śpiąca Królewna się obudziła. - powiedział z uśmiechem.  
- Dzisiaj wyjątkowo dobrze mi się spało. - powiedziała. - Co na śniadanie?
- Chyba obiad. - wtrącił Aron wchodząc do kuchni.  
- Jak zwał tak zwał jestem cholernie głodna. - westchnęła.  
- Masz rączki i nóżki równie dobrze możesz sobie sama zrobić. - rzekł z uśmiechem Piotrek.  
- Och tato. - popatrzyła na niego swoimi dużymi niebieskimi oczami.  
- Nie patrz tak na mnie, to już nie działa. - pokiwał przecząco głową, ale widząc jej udawaną smutną minę przesunął się w bok.  
Jej twarz rozpromieniła się.  
- Pomidorowa. - powiedziała. - Jak ty mnie dobrze znasz.  
- Kochanie, wychowuje Cię już 16 lat. - pocałował ją w czoło. - A teraz bierz się za jedzenie póki ciepła.  
Ola z szerokim uśmiechem na twarzy zabrała się za jedzenie. Zupa była pyszna. Gdyby mogła zjadłaby o wiele więcej.  
- Chcesz jeszcze? - spytał mężczyzna.  
- Nie, dziękuję. - powiedziała.  
- Aron zjadł dwie dokładki. - uśmiechnął się i ukradkiem zobaczył jak na twarzy chłopaka pojawiają się dwie czerwone plamy.  
- Dbam o swoją figurę. - oznajmiła wstając.  
- Wyglądasz okej. - odezwał się Aron. Po chwili dotarło do niego co powiedział.  
Blondynka delikatnie się uśmiechnęła i zabrała się za zmywanie naczyń.  
Dzień zaczynał się nadzwyczaj dobrze.  
  
°°°
Rozdział nie sprawdzony. Z góry przepraszam za błędy. Mam nadzieję, że się podoba. :) Pozdrawiam :)

Oluska

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1239 słów i 6643 znaków, zaktualizowała 18 kwi 2017.

1 komentarz

 
  • Lolitkaa1

    Podoba mi się :D kiedy następny? :D