Smak zemsty. Część pierwsza. Wojtek.

Smak zemsty. Część pierwsza. Wojtek.Mam na imię Wojtek i mam trzydzieści trzy lata. Mieszkam pod miastem razem z moją żoną. Naszymi sąsiadami jest praktycznie nasza rodzina, z jednej strony mieszkają teściowie, z drugiej mój brat z żoną. Można by powiedzieć, że idealna sytuacja, istna sielanka. Ja też tak myślałem, aż do pewnego majowego popołudnia ubiegłego roku.
   Od jakiegoś czasu czułem, że z moją żoną Pauliną jest coś nie tak. Oddalaliśmy się od siebie. Na pierwszy rzut oka można było powiedzieć, że przesadzam, bo mieszkaliśmy razem, sypialiśmy ze sobą, ale coraz rzadziej. Moja żona trochę zamknęła się w sobie, a to na co zwróciłem szczególną uwagę to, że była czasem zadowolona, kiedy zostawała sama w domu.
   Po jakimś czasie zacząłem ją podejrzewać, że mnie po prostu zdradza. Im dłużej jednak o tym myślałem, tym bardziej uważałem ten pomysł za niedorzeczny. Jeśli już  musiałaby to robić, to u nas w domu, bo z racji, że prowadzi sklep internetowy, praktycznie nigdzie nie wychodzi, a jak już gdzieś jedzie to raczej ze mną. Zawsze wydawało mi się, że zdradzają kobiety, które mają na to czas i możliwości. Myślałem, że z czasem wszystko wróci do normy.
   To był majowy weekend. Nie zapomnę tego dnia do końca życia. Pojechałem do pracy na godzinę czternastą, ponieważ w moim zawodzie nawet jak wszyscy mają wolne, to ja muszę pracować. Wyjeżdżając z bramy, zauważyłem mojego brata, mieszkającego obok jak leży sobie z zimnym piwem na leżaku. Jego żona wyjechała na kilka dni i najwidoczniej korzystał z uroków bycia słomianym wdowcem. Trochę mu pozazdrościłem, bo też bym sobie poleżał na leżaczku tak jak on.
W pracy spotkało mnie miłe zaskoczenie. Szef po połowie zmiany oznajmił, że zamiast siedzieć do dwudziestej drugiej, możemy się zawinąć o osiemnastej.
Przyjąłem tę wiadomość z wielką aprobatą, w myślach snując już plany na spędzenie tego wieczoru z Pauliną. Podjechałem pod dom i chcąc zrobić jej niespodziankę, zaparkowałem auto tak, by nie widziała go przez okno. Wiedziałem, że drzwi na taras będą otwarte, więc cichaczem wszedłem do salonu. Ku mojemu zaskoczeniu mojej żonki nie było w salonie ani w kuchni. Pomyślałem, że może ucięła sobie drzemkę w sypialni i po cichutku udałem się na piętro.
Na schodach leżała jej bluzka. Wyglądało tak, jakby ja zrzuciła z siebie. Nie była mokra ani brudna. Zaciekawiło mnie to. Zrobiłem jeszcze kilka kroków i usłyszałem coś, czego nie chciałby usłyszeć żaden facet, a zwłaszcza żonaty. Z sypialni dochodziły odgłosy pary uprawiającej seks.
   Czułem, jak odpływa mi krew z ciała. W głębi duszy liczyłem na cud, na to, że to nie ona. Moje nogi stały się ciężkie i każdy krok był nie lada wysiłkiem. Mimo wszystko podszedłem jednak ku drzwiom. To, co po chwili ujrzałem, sprawiło, że straciłem chęć do życia. Osunąłem się na fotel stojący nieopodal drzwi i jak zahipnotyzowany obserwowałem bieg sytuacji. Nie docierało do mnie to, co widzę.
   W sypialni, na moim małżeńskim łóżku moja żona uprawiała seks, tyle tylko, że nie ze mną. Można by jednak powiedzieć, że wszystko zostanie w rodzinie, bo jej kochankiem okazał się mój brat. Cała ta sytuacja była dla mnie szokiem, ale nie wiedziałem, co jest gorsze: sam fakt, że jestem zdradzany, czy to, że moja żona robi to z moim bratem.
Teraz wszystko układało mi się w głowie. Nigdy nie podejrzewałbym go o coś takiego. To tłumaczyło zachowanie Pauliny i obalało moją teorię, że nie mogę być zdradzany, bo żona nie ma jak tego robić. Okazało się, że nie musiała nawet ruszać się z domu, a mój braciszek ze swoim fiutem był zawsze pod ręką.
Leżała na łóżku w samym staniku koloru błękitnego. Uwielbiałem ją w nim, najwidoczniej z bratem mamy takie same upodobania. On leżał na niej w samych bokserkach. Musieli to robić już chwile, bo Paulina wyglądała, jakby miała zaraz dojść. Głupio to mówić, ale cała ta sytuacja, pomimo iż wyjątkowo parszywa podniecała mnie. Ludzie mają różne fantazje seksualne. Ja na ten przykład kiedyś fantazjowałem o tym, że patrze jak moja żona jest pieprzona przez innego faceta. Po jakimś czasie mi to przeszło, bo nigdy nie odważyłbym się na realizację takiej fantazji. Byłem frajerem, bo bałem się reakcji Pauliny, ale jak widać, ona robi jeszcze gorsze rzeczy, bo zdrada za przyzwoleniem męża to jednak coś innego niż dawanie dupy własnemu szwagrowi!
   Czułem, jak objętość moich spodni rośnie. Wstyd przyznać, ale podniecało mnie to. Siedziałem w tym fotelu i patrzyłem, jak się rżną. Po chwili oboje osiągnęli orgazm, ale nie mieli zamiaru przestać. Bez słowa obrócił ja na brzuch. Kiedy zobaczyłem, jak dotyka moją żonę swoimi łapskami, miałem ochotę mu je połamać. Nie widziałem jej twarzy i byłem z tego zadowolony. Gdybym zobaczył zadowolenie z tego, jak zaspokaja ją mój brat, to chyba serce pękłoby mi z bólu. Rozpiął jej stanik i położył obok. Ona oparła się na ramionach, a on poprawił swojego, jak się domyślam korniszona i ponownie włożył w nią. Zaczął ją macać po piersiach i penetrować. Marzyłem, by w tej chwili być na jego miejscu. Miałem do tego święte prawo, to była moja żona, a nie jego. Nie wiem, co bardziej mnie bolało, to, że ta suka mnie zdradza, czy to, że robi z moim własnym bratem. Starałem się nie myśleć o tym.    
Pomasowałem się trochę po kroczu i poczułem się przyjemnie. W kieszeni był mój telefon. Postanowiłem zrobić z tego użytek i nagrać go jak dupczy Paulinę. Takie nagranie będzie bezcenne, pomyślałem. Mogę je wykorzystać przy rozwodzie, ale przede wszystkim pokaże jego żonie. To fajna i porządna dziewczyna, ale powinna znać prawdę o swoim mężu. Po mniej więcej czterech minutach skończyłem nagrywanie amatorskiego porno, bo i kochankowie też skończyli.
Położył się koło niej. Nie wiedziałem, czy ma dosyć, czy tylko robi sobie przerwę. Korzystając z tego, że nie mogą mnie teraz zauważyć, wstałem cichaczem i poszedłem na dół.
   Nalałem sobie wódki. Nigdy nie piłem alkoholu, zwłaszcza w takich sytuacjach, ale musiałem coś zrobić. Wypiłem kieliszek i usiadłem na kanapie. Czekałem. Minęło jakieś piętnaście minut i zobaczyłem go. Kiedy spostrzegł, że siedzę w salonie, na jego twarzy zarysowało się przerażenie.
- I co? Dobra jest? -zapytałem, dając mu do zrozumienia, że wiem o wszystkim.
Nic nie odpowiedział. Zrobił się czerwony. Chwile potem na schodach pojawiła się Paulina w samym staniku, szukała swojej bluzki, którą ja cały czas trzymałem w rękach.
Kiedy mnie zobaczyła, chwyciła się poręczy, widać było, że jest jej słabo.
Cisnąłem w nią jej bluzka. Szybko ją założyła.
- Nie musisz się spieszyć, nie ma się czego wstydzić- powiedziałem. Przecież oboje już wiemy, jak wyglądają twoje piersi.
- Słuchaj, to nie jest....- zaczął bełkotać Adam.
- Zamknij swój parszywy ryj i wypierdalaj z mojego domu! - krzyknąłem.
Wiedział, że w takich chwilach dostaje amoku i szybko wyszedł. Ona stała cały czas na schodach i też próbowała coś tłumaczyć.
- Masz godzinę na wyniesienie się z tego domu. Idę na spacer, ochłonąć. Jak wrócę, ma cię tu nie być! - powiedziałem.
- Wojtek, to był jednorazowy epizod, ja nie wiem, co we mnie wstąpiło.
- Zamknij się ! - krzyknąłem.
Poszedłem w stronę drzwi i trzaskając nimi, opuściłem dom.
Chodziłem dłużej niż godzinę, myśląc o tej sytuacji. Nie chciałem rozwodu, nie chciałem dawać mu satysfakcji. Nie zniósłbym myśli, że mogłaby związać się z nim. Wiedziałem jednak, że muszę coś zrobić, muszę się zemścić. Potrzebowałem tego, a zwłaszcza moja psychika!
W mojej głowie powoli rodził się pewien plan...

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1487 słów i 7937 znaków, zaktualizował 1 kwi 2020.

2 komentarze

 
  • Gaba

    Oj może być i śmieszno i straszno! Jak zawsze - fajnie napisane. Pozdrawiam  :bravo:

  • andkor

    No współczuję takiego brata i takiej żony.

  • Rafaello

    @andkor Przeczytasz następne części to będziesz zazdrościł. Poza tym to fikcja