Smak Miłości - prolog

Smak Miłości - prologMajka

PROLOG.

I wszystko nagle prysło, nikt tego nie przewidział, cudowna historia zakończyła się w najmniej odpowiednim momencie. Nie wiadomo dlaczego, cała nasza miłość po prostu prysła jak bańka mydlana i nie zostało po niej ani śladu, nawet małej kropelki. Zniknęła za szybko i zbyt gwałtownie. Nikt tego nie chciał, to wszystko skończyło się w taki cholernie banalny sposób. Flm romantyczny przemienił się w melodramat, który nadal trwa, który rani bardziej niż kiedykolwiek. Życie jest filmem do którego sam musisz napisać scenariusz, ale czasem nie masz pomysłów na dalsze losy bohaterów więc musi improwizować. To improwizowanie często kończy się cierpieniem głównego bohatera. Pamiętaj, jeśli zechcesz napisać piękny scenariusz staraj się by nie zabrakło Ci pomysłów....


- Boże Majka ileż można na Ciebie czekać!? - krzyczy Mikołaj z kuchni.
- Nie wzywaj pana Boga swego nadaremnie!!! - odkrzyknęłam i musnęłam szminką dolną wargę. Zabrałam telefon i zbiegłam na dół, po drodze potykając się o walizki.
- 20 minut i 3 sekundy..nowy rekord Majka - dogryzał mi brat.
- Staram się - pokazałam mu język i chwytając jabłko udałam się do korytarza. Nałożyłam na nogi moje czarne szpilki i już byłam gotowa. Złapałam dwie walizki i wyniosłam na dwór.
- Za ile mam samolot Miki? - zapytałam brata, wynosząc już ostatnią walizkę z domu.
- Za godzinę, musimy się pośpieszyć. - odparł i zapakował moje bagaże do samochodu. Po kilku minutach już jechaliśmy, droga mijała w przyjemnej atmosferze. Już dzisiaj wszystko się zmieni, nareszcie błędy z przeszłości nie będą mnie nękać. Nareszcie odetchnę, przestane myśleć co by było gdyby, odpocznę...tego mi trzeba.  

4 godzin później.

Samolot właśnie wylądował, na zegarku widniała godzina 23:05. Odebrałam swoje bagaże i wyszłam przed lotnisko. Delikatny powiew wiatru otulił moją twarz, okryłam się szczelniej swetrem i w spokoju czekałam na przyjazd mojej internetowej przyjaciółki Roksany. Tak, dobrze słyszycie, internetowej przyjaciółki. Poznałam ją 4 lata temu, widziałam się z nią już wiele razy. Gdy teraz zaproponowała mi bym przyjechała do Londynu i zamieszkała u niej, od razu się zgodziłam. Nie bałam się zmiany. Można uznać, że jej pragnęłam. Mimo tego, że będę tęsknić za Mikołajem, przyleciałam tu i zamierzam tu zostać. Pora zmienić coś w swoim życiu...nareszcie będę wolna.Po długim wyczekiwaniu, przed sobą zauważyłam dobrze mi znaną blond czuprynę. Wyściskałam Roksane i po krótkiej wymianie zdań udałyśmy się do samochodu.

********************************************************************************************************************************************************************************************
WITAM SERDECZNIE! NOWE OPOWIADANIE :) ZAPRASZAM DO KOMENTOWANIA I MAM NADZIEJĘ, ŻE BĘDZIE DUŻO ŁAPEK!  
POZDRAWIAM Kasia :D

Malinkaa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 497 słów i 2978 znaków, zaktualizowała 22 paź 2016.

2 komentarze

 
  • Olifffka<3

    Bardzo miło się czyta. Z chęcią przeczytam ciąg dalszy opowiadania.

  • Koteczka

    Czekam na ciąg dalszy:)