Kasia i Michał rozdział 6

Michał
            Rano ostrożnie wstaję, by nie zbudzić mojej dzikiej tygrysicy. Wciągam bokserki , idę do kuchni, gdzie szykuje śniadanie. Potem ładnie układam na tacy, zanoszę do sypialni i stawiam na stoliku nocnym przy łóżku. Sam siadam koło Kasi, która jeszcze smacznie śpi.
                        Ależ ona jest piękna – myślę.
            Palcem z czoła odgarniam jej kosmyk kruczoczarnych włosów.  
Kasia otwiera oczy .  Przeciąga się. Jej mięsnie naprężają plecy  i  wygina je w łuk. Uśmiecha się do mnie zalotnie.  
  Czuję, jak bokserki robią mi się za ciasne z podniecenia.
            — Dzień dobry śpiochu.
            — Dzień dobry Michałku.
            — Przygotowałem ci śniadanie.
            — Dziękuję jesteś bardzo uprzejmy.  
            Kasia z talerzyka bierze suchara posmarowanego masłem i dżemem. Przystawia mu do ust, a gdy chcę ugryźć,  to go cofa śmiejąc się przy tym.  Śniadanie upływa w wesołej atmosferze. Po jedzeniu Michał odnosi naczynia do kuchni.
            Jaki on jest kochany – myśli Kasi.
            Następnie wstaje z łózka , wychodzi z sypialni .  Na paluszkach idzie do kuchni i podchodzi do mnie, gdy  jestem zajęty zmywaniem. Mocno mnie  obejmuje, przylegając szczelnie do ciała.
            — Seksownie wyglądasz z tą ścierką w garści – szepcze mi do ucha Kasia.
            Odwracam się twarzą do mojej kobiety, śmiejąc się od ucha do ucha.
            — Na którą idziesz dziś do pracy?
            — Nie idę dziś do pracy, bo chcę cię mieć przez cały dzień dla siebie.
            — Kochanie twoja szefowa będzie zła, jak jej nie powiadomisz o tym, że bierzesz jeden dzień wolnego.
            — Nie będę musiała tego robić.
            — Co zamierzasz?
            — Zobaczysz.
            Kasia wychodzi kręcąc tyłkiem w przedpokoju podchodzi do stolika, na którym stoi telefon. Chwyta za słuchawkę i wykręca numer Mii, po chwili słyszy głos koleżanki.
            — Cześć Mia.
            — Cześć Kaśka, co słychać?
            — A nic wszystko, po staremu mam do ciebie prośbę.
            — Jaką?
            — Czy zastąpisz mnie dziś w pracy?
            — Jasne.
            — Dziękuję kochana jesteś.
            Po tych słowach się rozłącza i wraca do kuchni staje w drzwiach i się przez chwilę mi się  przygląda.
            — Twoja siostra Mia mnie dziś zastąpi, prawdziwa ze mnie szczęściara.
            — Dlaczego?
            — Bo jest z niej bardzo uczynna dziewczyna.
            — To prawda zawsze mogę na nią liczyć.
            — Idę wziąć prysznic idziesz?
            — Jasne.
            Biorę ją za rękę i idziemy do łazienki, gdzie wspólnie bierzemy kąpiel. Później zabieram ją na plażę nad Wisłę i nad wodą spędzamy cały dzień.
            Do mieszkania wracamy późnym wieczorem.  Przez chwilę rozmawiamy ze sobą i zapraszam ją  do siebie, ale odmawia, więc udaję się do swojego mieszkania.
            Ponieważ nie mogę znaleźć, jak na złość klucza , naciskam dzwonek.
            Gdzie ja mogłem go zapodziać – zastanawiam się

5 098 czyt.
100%114
Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i erotyczne, użyła 463 słów i 2758 znaków, zaktualizowała 10 wrz o 10:44.

4 komentarze

 
  • Gazda

    Gazda · 18 września

    Świetnie napisane. Dobrze się czyta. Zestaw na tak

  • enklawa25

    enklawa25 · 13 września

    Podoba mi się

  • pieszczoch45

    pieszczoch45 · 10 września

    Ładne, jestem na tak

  • AnonimS

    AnonimS · 10 września

    Zestaw na tak