Jezioro tajemnic cz ostatnia

— Co się z nimi stało?
— On utonął w czasie sztormu, a ona utopiła się z rozpaczy następnego ranka.
— Ale teraz są wolni?
— Tak, Jagódka ich uwolniła. Pójdę do niej, zaraz się obudzi.
— Jesteś pewny?
— Wiem.
Poszedłem do Sandry. Ale przecież już wiedziałem, że to nie jest moja córka. To była Kasandra, moja ukochana żona. Patrzyłem na jej buzię. Uśmiechała się. Po trzech minutach otworzyła oczy.  
— Powiesz mi coś, kochanie? — szepnęła.
— Tak, kocham cię i pragnę. Ale jak sama powiedziałaś, to nie będzie potrzebne.
— Och ty głuptasie, to już było. Zapomniałeś? Potem jedliśmy chleb z rodzynkami.  
— Teraz już sobie przypomniałem.
— Kocham cię, Kent.
— Wybacz mi, że nie posłuchałem ciebie i wypłynąłem.
— Ale dobrze, że Roger posłuchał Sandry i przestali jeść ryby. Wiesz, w oceanie dusz widziałam dusze tych wszystkich ryb. One ci wybaczyły.
Pocałowała mnie bardzo namiętnie.  
— Zostawiłeś kawałek chlebka z rodzynkami, a przecież nigdy ci się to nie zdarzało.
— Czy to się stało teraz czy wówczas?
— Oczywiście, że wówczas. Skoro odkryłeś, że jesteś Kent to inne sprawy już nie miały znaczenia. Przecież mnie kochasz i wiesz kim jesteś.
— Teraz już jesteś wolna, kochanie.
— I ty też.
— A co będzie z nimi?
— My odejdziemy tej nocy. Ale już do końca świata będziemy razem. Tylko jeszcze to życie, będziemy tu, a potem pójdziemy do Niego.
—  Czy Roger będzie pamiętał?
— Może. Od jutra będą tak jak poprzednio, tylko Sandra nie będzie nic pamiętać, tak myślę.
— Ale co z Cassią, Roger ją kocha?
— Cassia jest Boginią Zapomnienia, nie wiedziałeś?
— Domyślałem się. Tylko kim jest Mark?
— Doznaliśmy wielkiej łaski. Nie wiem jaka jest relacja Maji z Markiem? Może to jej mąż? Ale, nie. Bogini Iluzji nie ma męża. To jest sam Wishnu!  
Ale Kent zdawał się nie próbować dociekać. Bo chciał wiedzieć coś co bardziej dotyczyło jego.
— Ale czy Roger i Kent to nie ta sama dusza, podobnie Kasandra i Jagódka?
— Tak.
— No to jak to jest?
— Mówiłeś kochanie, że wszystko wiesz.
— Wiedziałem, ale już zaczynam zapominać. Tylko jednego nie rozumiem. Czemu wówczas w domu pokazałaś mi się w bieliźnie? Czy to byłaś ty Kasandro, czy to była Jagódka?
— To była Jagódka, ale częściowo zdominowana przeze mnie. Kasandra chciała coś zrobić, żebyś sobie przypomniała.  Ale było jeszcze za wcześnie.  
— Powiedziałaś, Kasandra. Przecież to ty.
— Tak, to ja. Rozumiesz, że Kasandra i Sandra jest tym samym. Nawet kiedy pocałowałeś usta Sandry kiedy jej konik polny uciekł, już tam była Kasandra. Rozumiesz?
— Rozumiem. Dlatego nikt nie pamięta. A na dodatek wszyscy maja inne ciała... Wiesz, powoli zapominam objawioną wiedzę, ale coś będę pamiętał.
— Co takiego?
— Że Bóg spełnia wszystkie życzenia. Wszystko co się powie. Jak on to robi?
— Właśnie. To wszystko się stało właśnie dlatego, że powiedziałam to wszystko. I to zostało wysłuchne. Czy to nie piękne! Może Bóg nam kiedyś powie. Ale teraz jestem głodna i spragniona. I muszę iść do łazienki. Ale najpierw zobaczę Cassię i Marka.
                                                                               *
Kent nie miał racji. Kiedy tylko Jagódka zobaczyła Cassię i Marka, Kent i Kasandra zniknęli.

Do wieczora myślałem jak to w końcu jest z ta duszą. Nie zdawałem sobie sprawy, że jako Roger nie powinienem pamiętać. Jagódka tylko się uśmiechała, jakby wiedziała co myślę. Pocałowaliśmy Marka i Sandrę w policzki na dobranoc. Oczywiście zanim poszliśmy spać, mieliśmy ognisko. A przedtem Jagódka jadła i jadła. Wypiła prawie dwa litry soku mango. Na ognisku wtulona była w brata, a Cassia miała głowę na moim ramieniu. W końcu poszliśmy spać. No nie zasnęliśmy od razu. Poznawaliśmy swoje ciała. Na nowo.  
Przyszedł nowy dzień. Obudziłem się taki szczęśliwy.  
                                                                     Epilog
Po wakacjach otworzyłem swój business. Szło mi nieźle. W listopadzie Mark przyprowadził piękną dziewczynę. Miała na imię Lira. Ładna brunetka o zielonych oczach. Wygladali na zakochanych. W pierwszych dniach grudnia zobaczyliśmy w mallu Jagódkę z grupą rówieśników. Trzymała jednego chłopca za rękę. Zobaczyła nas. Przybiegła.  
— To brat dobrego kolegi Batmana. Powiedziałam mu, że jak mu się tak podobam, to zaczeka z pierwszym pocałunkiem, aż skończę siedemnaście lat. A do łóżka pójdziemy po ślubie. Wyglada na to, że poczeka.
— Jagódko nie wypada mówić takich rzeczy. Nie masz jeszcze szesnastu lat.
— Mamo, za twoich czasów było inaczej. Teraz niektóre dziewczyny zaczynają w moim wieku, a czasem wcześniej. Niestety. Ale mi się nie spieszy. Nasza miłość musi być co najmniej taka, jak wasza. Lecę, będę przed dziewiątą.
Popatrzyła na mnie. Przez ułamek chwili miałem pewność, że znam te oczy. Ale to była chwilka.  
Pozostała jeszcze jedna rzecz do wyjaśnienia. Kiedy uświadomiliśmy sobie, że się stało co się stało?
I to było najbardziej dziwne. Otórz każde z nas wiedziało o tym w środku. A jednocześnie nie mieliśmy tego w naszych pamięciach. Bo jak po tym wszystkim moglibyśmy być w pełni szczęśliwi. Nigdy o tym nie rozmawiałem ani z Cassią, ani tym bardziej z Jagódką. Może Bogini zapomnienia zrobiła dla nas jeszcze jeden cud? W końcu jakaś jej głęboka część wiedziała, że należy teraz do rodziny. Kochała i była kochana. I to z pewnością wystarczyło.
      
Niestety. Grace nie poznała osobiście Sandry. Zmarła w kwietniu. Tak jak obiecała, zapisała mi przeszło 150 milionów. W ciągu trzech lat rozdałem prawie wszystko na pomoc dla dzieci. Zostawiłem sobie dwa miliony. Już do końca moich dni zasypiałem każdego wieczoru bardzo szczęśliwy. Często przed zaśnięciem, myślałem o czymś. Powinienem o tym zapomnieć. A właściwie powinienem to zapamiętać, kiedy wiedziałem wszystko. A teraz myślałem o tym tylko na granicy jawy i snu, tuż przed zaśnięciem. Cassia i Mark byli ze sobą zawsze. Oni przyszli na to życie tylko po to, by pomóc Kentowi i Kasandrze. Kiedy ja byłem z Jagódką na wyspie, Mark uświadomił sobie czemu kochał ją już wcześniej. A w ogrodzie dusz?  
Bogini zapomnienia pocałowała go dwa razy. Raz aby zapomniał, drugi raz ponieważ był z nią zawsze. Kiedy byłem z Jagódką na wyspie, Mark umacniał jej zranione serce, jak syn, ale również jak mąż. Bo przecież był nim zawsze. Może jezioro nie powinno nazywać się Jeziorem tajemnic, tylko Jeziorem przypomnienia. A może prosto, Jeziorem miłości.
  
                                                                         Posłowie
Według świętych ksiąg wedyjskich, żyjemy teraz około sto lat. W poprzednich, lepszych wiekach, ludzie żyli tysiąc, 10 tysięcy i 100 tysięcy lat. Ludzie, a przynajmniej większość, nie traktuje tej wiedzy w sposób wiarygodny. Strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby ktoś o złych zamiarach miałby 100 tysięcy lat życia.  
Jednak, obecnie mamy do przeżycia sto lat. Mało dochodzi do do tak sędziwego wieku. Choroby i wypadki kończą szybciej życie wielu istnieniom. Jest jeszcze jeden powód, że ktoś umiera wcześniej. Samobójstwo. Teraz, kiedy ktoś popełni samobójstwo musi dożyć stu lat, zanim się inkarnuje. Jak ciężko musi być duchowi. Ma te same pragnienia, a nie ma ciała, które te pragnienia mogłoby spełnić. Kent nie posłuchał żony, wypłynął i zginął. Wcześniej ona powiedziała, że jeśliby miał córkę, to chciałaby, żeby była jak ona. Zanim się utopiła, wypowiedziała pragnienie. Jej odejście było aktem bólu, lecz również miłości. Dlatego, aby jej cierpienie się zakończyło, Roger musiał sobie uświadomić, że jest Kentem, a Sandra jest jego żoną, Kasandrą. Kiedy to się stało, zostali uwolnieni. Bóg spełnia wszystkie życzenia i pragnienia. Wszystko co się powie. Wszystko o czym się myśli, gdzieś się materializuje i spełnia. Dlatego trzeba bardzo uważać co się mówi i o czym się myśli. Dlatego każda mądrość mówi, że nie powinno się oceniać. Bo nie wiemy nic, dlaczego ktoś czyni to czy tamto. Nie mówię, że zawsze wszystko co czynimy jest usprawiedliwione. Ale nie naszą sprawą jest oceniać. Ktoś może mieć pragnienie do bliskiej osoby, lub tej samej płci z powodu powiązań karmicznych. Lecz nie zawsze jest tak. Są duchy demoniczne, które mogą się ,,podczepić”. Dlatego dwie sytuacje moga wyglądać identycznie. I jedna z nich jest czysta, a inna demoniczna. Ktoś kto czyta pobieżnie moje nowele, może myśleć, że mam perwersyjne pomysły. Ma tak prawo sądzić. Jednak w każdej z nowel mam odwzorowanie z Świętych ksiąg. W tej powyższej noweli wytłumaczyłem, że dusza Kenta i Rogera była tą samą duszą jak Sandry i Kasandry, ale ktoś nadal może mieć wątpliwości. W Bibli opisana jest historia Lota. Lot został upity przez starszą, a potem młodszą córkę i miały z nim dzieci. Z obu synów powstały wielkie narody. Według słów ,,Księgi Ruth”, z linni Ruth, moabitki narodził się król Dawid. Może narody, które powstały z nasienia Lota nie były chwalebne, jako całość. Ale kto może wiedzieć, czy każdy pojedyńczy członek tego narodu, był zły w oczach Bożych? Nowy testament, wymienił Lota jako człowieka prawego. Może córki popełniły przekroczenie. Ja nie oceniam. Jak już wspomniałem, nie mówię, że spanie z własnym ojcem jest właściwe. Oczywiście, że nie jest.  
Jeśli czytałeś dokładnie, możesz zapytać. Czy Sandra spała z własnym ojcem? Oczywiście, że nie. Sandra kochała Rogera jak córka ojca i na odwrót. To Kasandra kochała się z Kentem. Ale jeśli mi nie wierzysz, zapytaj Rogera jeśli go spotkasz. Mieszka na Zachodnim wybrzeżu Ameryki Północnej.
Druga księga, którą szanuję, opisuje pewną sytuację tego samego typu. Myślę o histori Pradyumna i Mayavati. Nie będę bardziej naprowadzał. Jeśli zechcesz, znajdziesz. W tym miejscu pragnę powiedzieć, że nie należy szukać wybiorczo. Jeśli ktoś jest uczciwy, będzie badał dokładnie, a nie opierał się na wyrwanych tekstach. W tekstach wedyjskich jest opisana jeszcze jedna ciekawa historia. W sumie na tej sprawie opiera się całe dzieło. Najdłuższy utwór w całej literaturze hinduskiej. Mam na myśli Mahabharata. Wojna dobra ze złem. Prawa z bezprawiem. Przysłowiową kropką nad ,,i” w tej księdze była sprawa Draupadi. Ktoś dobrze obeznany z tradycją i prawem starych Indii, może zrozumieć ten konteks. Ktoś o niskim poziomie duchowym i nieznajomości ówczesnego prawa, może kompletnie nie pojąć całej istoty sprawy. W teraźniejszm wieku kłamstwa i kłótni, nie jest to łatwo zrozumieć. Szczególnie, że żyjeme w świecie macho. W tamtym czasie u Arian, bo tak się nazywali mieszkańcy współczesnych Indii, dopuszczano wielomałżeńskie związki. Mężczyźni mogli mieć wiele żon. Kobieta mogła mieć trzech mężów. Ale Draupadi miała pięciu. Pięciu braci, synów królowej Kunti. Nie chcę się rozpisywać na temat tych ludzi. Powiem tylko, że bracia byli prawi. A Draupadi uważana jest za jedną z pięciu dziewic w całej histori Indii. Obok królowej Kunti, uważano ją za jedną z najpiękniejszych kobiet tego czasu. Czytelnik musi poczytać ze zrozumieniem, aby zrozumiał jak czyści moralnie byli ci ludzie. Draupadi mimo, że była wzorem czystości moralnej, została nazwana przed publicznym najwyższym sądem, prostytutką, a wręcz kurwą. Jakby tego było mało, znieważono ją, ciągnięto za włosy, a w końcu próbowano ją obnażyć na oczach królów. Gdyby nie była czysta, z pewnością Krishna by jej nie pomógł. W sumie, tego właśnie nie mógł darować Krishna tym wszystkim ludziom. Ponieważ dopuścili do tego nie zwykli szarzy ludzie, ale królowie i kamienie węgielne całej ówczesnej społeczności. Wybuchła wojna, która pochłonęła miliony. Wojna była początkiem wieku Kali. (W hinduizmie jest jeden Bóg - Vishnu lub lepiej Krishna. Stworzył on, lub urodził wielu pół bogów, pomocników. W wieku Kali jest tylko 25% prawdy i ludzie żyją tylko sto lat. W wieku Satia (lub Satya), gdzie było 100% prawdy żyli do 100000 lat)
Niestety większość moich cielesnych rodaków nie ma czasu i ochoty czytać Pisma świetego, a co dopiero innych ksiąg. Niektórzy z nich wierzą księdzu z ambony i nie szukają czy jego słowa są zawsze zgodne z orginałem. Nie mówię, że jestem lepszy czy mądrzejszy od innych. Czasem się zastanawiam tylko, czemu tu jestem. Co naprawdę jest moim celem, tu? Bo wierzę, że każdy ma tu coś do zrobienia.  
W tym wieku odsunęliśmy prawo i moralność, podane nam przez Boga lub mędrców. Zastąpiliśmy je swoimi prawami. Nie dotyczy to tylko Polski, raczej całego świata. Owoce tego są coraz bardziej widoczne. Mówię o moralności, wolnych związkach i o wszystkich prawach broniących tych, którzy są  usidleni w niewoli zmysłów. Czy jestem doskonały? Nie. Prawdopodobnie to dotyczy również i mnie.  
Co do książki, jeszcze raz podkreślę, że ważniejsze jest to, dlaczego się coś robi, niż co się robi. Ale jeśli sądzisz czytelniku, że Sandra zrobiła coś nieczystego, przeczytałeś niedokładnie. Poza tym, wszystkie moje utwory, poza ,,Błękitem”, są fikcjami.
Jeśli masz córkę i kochasz ją, czy nie oddałbyś za nią życia? A co byś uczynił, jeśli to by nie wystarczyło? Ale wierz mi. Bóg nigdy ci nie da ciężaru, którego nie jesteś w stanie udźwignąć.  
Ja mam to szczęście, że mam córkę. Wyrosła na piękną i mądrą dziewczynę. Nigdy jej nie zapomnę jednego. Dała mi miłość. Odczułem to duchowo i fizycznie w dniu kiedy moje fizyczne oczy zobaczyły pierwszy raz jej fizyczną postać. Stało się to o 21: 03, 19 kwietnia 1990 roku.  
Mężczyzna jest więcej odpowiedzialny za zło na tym świecie niż kobieta. Bo to nasz, męski świat. Ale sprawdź, jeśli chcesz. W moich nowelach, coś co ktoś mógłby uznać za niewłaściwe, nigdy nie ,,wyszło” od niego. Ani razu. Mówię o  pozytywnych postaciach, w ciałach mężów. To tak, żeby nie było niedomówień.  
Tak jak dodałem na poczatku, obecnie przestałem wierzyć w reinkarnację. Zajęło mi jakiś czas żeby pojąć, że gdyby to było prawdą, ofiara Chrystusa byłaby bezcelowa. Wiele utworów, a właściwie wszystkie, napisałem wcześniej. Dlatego proszę, żeby nikt nie czuł się zwiedzony. Czasem piszę co jest ,,mną". Czasem jest to czysta fantazja. Autor.
                                                Koniec.
* W USA i Kanadzie prezenty rozpakowuje się w Boże Narodzenie, rano. Nie w wigilję jak w Polsce.
** Jagódka-Sandra-Kasandra nie chciała tłumaczyć dokładniej. Dusza ma płeć. Ale nie rodzaju jak w świecie materialnym. W świecie duchowym nie istnieje materia. W świecie materialnym istnieje dusza, która jest niematerialna.
*** Jest to zupełnie możliwe. Sam miałem podobne doświadczenie. Odbywałem służę wojskową. Obudziłem sie rano. Widziałem salę. Nikogo w łóżkach. Obok mnie leżała moja żoną. Nachyliłem się żeby ją pocałować...i zobaczyłem realność. Dobrze, że nie pocałowałem kolegi śpiacego obok.
  
  




.  



  




  
.

955 czyt.
100%12
AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii miłosne, użył 2767 słów i 15266 znaków.

2 komentarze

 
  • AuRoRa

    AuRoRa · 23 lip 2018

    Wszystko dobrze się skończyło. Oczywiście żal Kenta, ale czasu nie cofną. Dobrze , że wrócili w spokoju do swojego życia.

  • Jo

    Jo · 3 sie 2017 · 211675555

    Cześć. Dwie sprawy:
    1)Literówki i błędy ortograficzne. Aż pali w oczy  
    2)Ta historia jest cudowna