Ewka i ja
,Ewka i to coś, Zimno, mokro i ponuro, zupełnie nietypowo jak na ta porę roku. W dodatku w perspektywie weekend do którego jak dodać parę dni staje się całkiem solidnym ...
,Ewka i to coś, Zimno, mokro i ponuro, zupełnie nietypowo jak na ta porę roku. W dodatku w perspektywie weekend do którego jak dodać parę dni staje się całkiem solidnym ...
Był październik 1987 roku, był to rok pełen wydarzeń, dobrych i złych, do złych należała choroba i śmierć Haliny, zaborczość Justyny, do dobrych miłość Doroty i do ...
Dlaczego napisałem to opowiadanie? Nie wiem może chciałem pokazać że miłość zwycięży wszystkie przeszkody ? Dorota w czerwcu skończy 82 lata ,jest w złym stanie ,rok ...
Wróciła na salę z mocno bijącym sercem i wypiekami na twarzy. Lubiła się podobać, ba, była wręcz uzależniona od głodnych spojrzeń, jakimi obdarzano jej zgrabną ...
Dziś może nie będzie jakoś strasznie śmiesznie, ale te myśli są warte zapamiętania. To zdjęcie to definicja miłości. Wszyscy myślą, że jak między moim bratem a mną ...
Latem, w środku lipca, pozwoliłyśmy sobie na ucieczkę. Wyjazd we trzy Klara, szefowa i ja. Kołobrzeg przywitał nas upalnym powietrzem i szumem oddalonego morza, choć przez ...
Kiedy zakończyliśmy proces kotwiczenia, na pokładzie pojawiły się mama z Kamilą. Mama wyjaśniła, że obie z Kamilą zdrzemnęły się i obudził je dopiero hałas ...
Weszliśmy do pokoju sypialnego Eli. Zosia nadal była rozstrojona i nieswoja. - To, co? Idziecie do siebie na drugie piętro, czy zostajecie tutaj ze mną? Ela, nieświadomie ...
Przy zmasowanych pieszczotach, a właściwie maltretowaniu jej dorodnych cyców przez Marysię i intensywnej nauce pływania kutasa Pawła, w zalanej jej własnymi sokami norce ...
Zapominała o oddychaniu, o całym świecie. Tak. Nawet kilka razy. Obydwoje mieli po osiemnaście lat i zrobili to pierwszy raz w ciasnej altance ogrodowej jego babci. Uciekli z ...
- Siema Robby – rzucił wesoło Bartek - Cześć – odpowiedziałem z udawanym uśmiechem – Co tu robisz? Miałeś być dopiero jutro? - Spiąłem poślady w robocie ...
Zajęcia z panem Michele są zawsze nieprzewidywalne, a dzisiaj mieliśmy zaszczyt ponownie na nich uczestniczyć. Na samym początku, oczywiście okazało się, że brak klucza ...
Alan S. - cz. XVI Adnan po przedstawieniu swojej matce, księżnej Dżamili, Joanny, a potem Alana, jako głównego ochroniarza rodziny, zamilkł i przez chwilę wymieniał tylko ...
Och, jak miło, jak błogo, życie jest piękne. Dobra, uwielbiana praca, wyśmienite towarzystwo i codzienne imprezy; pyszne przekąski, drogie trunki. Powrót limuzyną. A w ...
Minął miesiąc od świąt, a ja wciąż nie potrafiłam do końca objąć tego, co się wydarzyło i tego, co się działo nadal dzień po dniu, weekend po weekendzie, szept po ...