Spontan najlepszy. Część 1

Na samym początku zaznaczę, że dziś wpadł mi ten pomysł do głowy. Od razu postanowiłam zapisać go w programie komputerowym, po czym dodać tutaj. Sprawdziłam i wydaje mi się, że jest w porządku, natomiast jak zauważycie jakiś błąd, dajcie mi znać w komentarzu. Z góry przepraszam za lekki panujący chaos w opowiadaniu. Życzę miłego czytania i pozdrawiam serdecznie Kicia .

Często spędzam wieczory sama. Ze względu na to, że nie mam chłopaka i mieszkam sama, to również doskwiera mi nuda. Od rodziców wyprowadziłam się jakieś dwa lata temu.
Wiadomo, że każdy z nas ma różne potrzeby seksualne. Niektórzy mają niesamowicie duży popęd, inni zaś mniejszy a zdarzają się też tacy, którzy nie mają go wcale. Na całe szczęście Bóg dał mi go w sam raz. Moje zapotrzebowanie seksualne nie było ani zbyt duże, ani zbyt małe. Zawsze umiałam sobie sama zrobić dobrze. Natomiast jeżeli napatoczyłby się jakiś przystojny, dobrze zbudowany i nieźle wyposażony mężczyzna do pomocy to nie wzgardziłabym nim. Chętnie przyjęłabym go między swoje nogi. Przyznam, lubię seks. Czasami mam wrażenie, że zachowuję się jak facet. Niektórzy wzięliby mnie za puszczalską kurwę, ale ja lubię w sobie to, że potrafię przespać się z facetem poznanym na imprezie, a po wszystkim odejść i zostawić go samego. Nie jestem jakąś feministką, ale po prostu nie dopuszczam do siebie uczucia przywiązania po akcie seksualnym z płcią przeciwną. Z kobietą nie zdarzyło mi się jeszcze spać, ale chyba bym nie chciała. Jestem w stu procentach hetero.
Jeżeli chodzi o moją pracę? O Jezu! Marketing i pozostawię to bez głębszej opowieści. Cały czas się coś dzieje i dobrze, bo nuda mnie zabija. Jak przychodzi weekend, to lubię sobie odpocząć. Zresztą jak każdy. Studia? Nie i nie zamierzam, przynajmniej na razie. Maturę mam? Mam więc mogę pójść na studia, kiedy tylko zechcę. Jak na razie jestem młoda, ładna i chcę czerpać z życia, ile się da.
Mój gust, jeżeli chodzi o facetów? Nie ważne czy blondyn, czy rudy, czy łysy, czy murzyn. Ma być przystojny i mieć się czym pochwalić w spodniach. No i ewentualnie jakby jakiś inny koleś chciał się przyłączyć to, żeby mu nie jebnął, tylko go przygarnął lub jakby ktoś chciał mi zrobić krzywdę, to wtedy dał mu, wpierdol, ale to level hard i tylko raz udało mi się takiego spotkać, ale to było w Grecji, czyli dawno temu. Coś więcej o moim guście? To byle nie pasztet, lubię pasztet, ale na kanapce, a nie w łóżku i to o poranku.
Polacy? Są fajni, ale cudzoziemcy... Ciągnie mnie do nich bardziej. Zawsze ciągnęło, dlatego dużo podróżuję. Zawsze chciałam to zrobić z Hiszpanem, ale nie miałam jeszcze okazji. Jeszcze.
Najlepsze w cudzoziemcach jest, kiedy umieją angielski. I ta adrenalina, kiedy chcesz, coś powiedzieć po angielsku, a on nie umie. Albo ty umiesz a on tylko yes, yes, czyli seks yes please. Każdy upodobania ma różne. O gustach się nie dyskutuje a jak już to w dyskretny sposób tak, żeby nie wywołać awantury. No, chyba że kogoś to podnieca, ale to już jest chore.
Dlatego ze względu, że jestem, jaka jestem (nie, nie myślę w tym momencie o dawnym programie Michała Wiśniewskiego broń Boże) często wieczorami wchodzę na seks kamerki. Ludzie są różni. Od pasztetów, fetyszystów stóp, par uprawiających seks razem po mega przystojnych facetów. Zdarzają się nawet lesbijki i nie tylko. Ja widzę lokalizację osoby siedzącej naprzeciw. Na przykład Francja, Anglia, Australia. A oni moją. Szukam ludzi z całego świata. Można zaznaczyć, szukaj ludzi tylko z polski, ale ja bardzo rzadko to robię. Z nieznajomym najlepiej.
Po pracy jak zwykle mi się nudziło. Wróciłam do domu później niż zwykle, ponieważ poszłam jeszcze na zakupy spożywcze. Od razu udałam się do sypialni i usiadłam na łóżku. Odpaliłam laptopa. Nigdy na kamerkach nie pokazywałam twarzy na początku. Dopiero gdy partner mi się spodobał i nalegał na, pokazanie twarzy, robiłam to.
Pierwszy facet. Ja pierdole. Nie dość, że rudy, z trądzikiem na twarzy to jeszcze bryle na nosie. Prawie rzygłam jak widziałam, kiedy spuścił się do kieliszka. Nie wiem, czy ja tak na niego zadziałałam, a raczej widok moich kości obojczykowych. Tak dokładnie to gościu spuszczał się do kieliszka. Nie dość, że paskuda to jeszcze paskudna sprawa wyszła.
Drugi miał chyba 35 lat. Był całkiem niezły i miał seksowny głos. Francja, lubię francuzów. Szpakowaty z jasno-zielonymi oczami. Była pokazana, tylko jego twarz, co mi się podobało jeszcze bardziej. Na kamerkach gra wstępna jest przeze mnie akceptowalna w stu procentach. A jak gościu od razu wywali farfocla, to chce się uciekać. Mężczyzna pomachał do mnie i powiedział hi. Napisał, żebym pokazała twarz. Ja napisałam, że się wstydzę i on mnie przełączył. -Co za kutas.- Pomyślałam. Potem doszłam do wniosku, że dla mnie nawet lepiej.
Trzeci. O ja pierniczę. Chyba jeszcze gorszy od pierwszego. Tłusty knur. A cycki miał chyba większe ode mnie. Pomimo tego, że miałam rozmiar 75D to on wygrał. A jego twarz... Szanuję każdego. Potrafię znieść wszystko, ale on wyglądał, jakby miał zespół downa. Szanuję ludzi z tą chorobą i wiem, że są na prawdę w porządku i da się z nimi dogadać. Jeżeli chciałam mieć orgazm, to z nim nie mogłam, wybaczcie. Poza tym schab, czy karkówkę lubię z grilla, a nie z neta.
Czwarty. Indie uwielbiam, Toffi zwłaszcza w kawie, dlatego przełączyłam, bo dziś już się przesłodziłam. Nawet mi się zrymowało.
Piąty. Oooo Wenecja. Mężczyzna w moim guście. Od razu mu pomachałam i napisałam w wiadomości na czacie, że Wenecja jest śliczna, że miałam okazję ją odwiedzić parę lat temu. Zaczęło być fajnie i wszystko zjebałam. Dosłownie Ładowarka leżała w salonie na ławie. Nawet nie ma o czym gadać. Logiczne było, że połączenie zerwie się automatycznie. Nawet nie łudziłam się, że spotkam ponownie na czacie przystojnego Włocha. Są też inni mężczyźni, więc machnęłam ręką.
Po ponownym odpaleniu laptopa i strony z seks kamerkami połączyło mnie z mężczyzną z Hiszpanii. Nie zdążyłam schować swojej twarzy. Próbowałam zakryć kamerkę dłonią, ale mężczyzna mnie zauważył. Od razu zaczął pisać, że jestem śliczna i żebym się nie ukrywała, bo już mnie widział, więc stwierdziłam, co racja, to racja. Chciałam go przełączyć, ale on posłał mi zniewalający uśmiech. Urzekł mnie swoimi śnieżno białymi zębami. Szkoda, że nie było go obok, bo pozwoliłabym wgryźć mu się w moją szyję. Wyobraźnia zadziałała, więc zostałam. Był przystojny. Zapytałam go, co tu robi skoro, jest przystojny. Oczywiście zaczął się śmiać. Ja w sumie też jestem atrakcyjna więc... Po dłuższej rozmowie doszliśmy do wniosku, że wymienimy się adresami Skype, żeby w razie co móc odnowić kontakt.
Kiedy zadzwonił do mnie na Skype, nie wyłączył mikrofonu, chyba zapomniał. Ja na czacie zawsze wyłączam, teraz też to zrobiłam. Rozmawialiśmy, ze sobą pisząc. Opowiedzieliśmy sobie nawzajem, czym się zajmujemy, czym interesujemy ile mamy lat bla, bla, bla, bla.... Do czasu, gdy zauważyłam, że Rico (bo tak z tego, co się dowiedziałam, miał na imię), wali sobie konia pod biurkiem. Powiedziałam mu, żeby podniósł ręce do góry i wstał. On zaczął się śmiać, ale to zrobił. Kurwa mać miał bardzo ładnego penisa. Przyssałabym się chętnie. Do takiego zadbanego...
Poprosił mnie, żebym go jeszcze bardziej podnieciła. Czemu nie? Żyje się raz. Najwyżej wyjebię go ze Skype. Włączyłam muzykę i zaczęłam tańczyć, kręcąc dupcią. Wypięłam się niby specjalnie do kamerki. Kiedy mi się znudziło, zaczęłam, powoli rozpinać guziki w swojej bluzce. Gdy guziki się skończyły, zdjęłam ją, rzucając, byle gdzie. Później pozbyłam się spodni i znowu kręciłam dupcią. Usiadłam okrakiem na krześle, udając, że ujeżdżam penisa. Po chwili napisałam, pytając, czy się mu podoba? On na to, że tak i, że chce więcej. Przygryzłam dolną wargę i zdjęłam swój stanik a później majtki. Odwróciłam się przodem do kamerki i skierowałam ją na piersi. Ugniatałam obie równocześnie, bawiąc się sutkami. Kiedy się już podnieciłam, skierowałam kamerkę bardziej na cipkę. Niech sobie chłopak popatrzy. Najpierw smyrałam się palcem po muszelce. Z szuflady przy biurku wyciągnęłam wibrator. Położyłam go na łóżku. Kiedy się tak smyrałam, stawałam się coraz bardziej wilgotna. Jedną ręką bawiłam się cipką a drugą piersiami na zmianę. Włożyłam sobie palec do środka brzoskwinki. Zerknęłam jak gościu wali sobie coraz bardziej konia. Dlatego sięgnęłam po wibrator i od razu wsadziłam go do środka. Mężczyzna chyba dochodził, bo wydawał z siebie jęki. Podnieciło mnie to, jeszcze bardziej, dlatego włączyłam większe obroty i po upływie piętnastu minut doszłam. Rico doszedł wcześniej. Po wszystkim napisałam mu, że spadam, po czym się rozłączyłam. Pisał mi, żebym została i dzwonił ponownie, ale ja zamknęłam laptopa i poszłam do wanny. Oczywiście wibrator zabrałam ze sobą, bo czułam lekki niedosyt.

9 424 czyt.
100%147
Kocica69

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne i śmieszne, użyła 1695 słów i 9393 znaków, zaktualizowała 3 lip o 22:51.

7 komentarzy

 
  • pieszczoch45

    pieszczoch45 · 16 lipca

    Podniecajace opowiadanie

  • Indragor

    Indragor · 7 lipca

    Rozbawiła mnie ta historyjka. Razi tylko nadmiar wulgaryzmów. W sumie łapka w górę.

  • Historyczka

    Historyczka · 5 lipca

    Już zaczynam Cię obserwować!

  • Historyczka

    Historyczka · 5 lipca

    Podniecająco opisujesz.... i to jak rozpinasz bluzkę... i to jak wygibujesz się na krześle!! Duża brawa!

  • Arekrak

    Arekrak · 5 lipca

    Wstęp i zakończenie raczej średnie. Ale opisy gości z czata były super

  • seth666

    seth666 · 4 lipca · 210949599

    Nie jest to opowiadanie które zapadnie w pamięci, nie jest takim do którego się wraca i czyta raz za razem, ale jest całkiem niezłe i warte poświęcenia mu uwagi. Zobaczymy co pokażą dalsze części.

  • kitu

    kitu · 3 lipca · 239246620

    Napisałaś o lekkim chaosie w opowiadaniu.To jest wielki chaos!I to wszystko jest o niczym-kilka wulgaryzmów,i nuda ze wszystkich stron.Mam wrażenie jakby pisał to facet i to małolat.Nuda,bylejakosc i nic ciekawego w Twojej osobie-tak ,,dokłądnie" opisanej-nie widac.Sorry.