Sanatorium. Marta u chrześniaka cz. 19

Sanatorium. Marta u chrześniaka cz. 19Złapał mnie bezceremonialnie za biust!

-Jak tylko cię zobaczyłem, od razu chciałem wymiętosić twoje cycki…

Robił to jak napalony gówniarz. Ściskał mocno, aż pojękiwałam. Okazało się, że przedstawienie które zrobiłam wcześniej przy kąpieli, było dla niego niezłym instruktażem.

Nie przepuścił też mojej myszce. Zmacał mnie tam brutalnie, zainspirowany zwłaszcza palcówką, którą widział ledwie kilka godzin temu.

- Wiedziałem, że będę cię miał. Wyrucham cię tak, że popamiętasz do końca życia!

Postanowił dotrzymać słowa. Mój opór na nic się nie zdał. Energicznie ulokował się między moimi udami, sprawnie unieruchomił moje ręce.

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 118 słów i 686 znaków.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • nanoc

    Napięcie wzrasta

  • enklawa25

    :napalony: super podniecające

  • Czytelnikg

    Świetne zdjęcie :)