Pokuta 10.

Pokuta 10.Nie miałem bladego pojęcia, ile czasu minęło. Czułem się jak człowiek, któremu zawalił się dom i siedzi w szoku obok czekając na ratowników. Znałem takie obrazy z pracy. Poniekąd tak było. Całe moje życie legło w gruzach po tym, co zobaczyłem w wiadomości wysłanej przez Ewę. Czekałem teraz na nią. Tylko czy ona będzie moim ratownikiem? Kontekst był wiadomy. Instruktorka tańca przyjedzie tutaj, żeby dać mi się przelecieć. Poczuje się lepiej, zemszczę się na Izie. Nie będę frajerem i ulżę sobie, bo pokuta nie ma już sensu. Myśl o tym wcale nie poprawiła mojego nastroju. Wręcz przeciwnie. Sprawiła, że poczułem się jeszcze bardziej parszywie. Czy naprawdę muszę zniżać się do takiego poziomu, żeby zdradzać narzeczoną w zemście za to, że ona to zrobiła? Poza tym przecież nie widziałem, jak uprawia z innym seks, widziałem tylko, jak się całuje! Może Ewa podkoloryzowała? Złapałem się na myśli, że będzie mi żal przerywać pokutę. To było co najmniej dziwne. Marzyłem o tym od kilku dni, a teraz kiedy mam na to szansę wcale tego nie chce. Moja psychika była w proszku. Sam nie wiedziałem, czego chce i sam siebie nie poznawałem.
Moje rozmyślania przerwał dzwonek. Zamarłem. Nie wiedziałem, czy mam iść otwierać, czy na pewno tego chce. Zaproszenie Ewy było trochę spontaniczne. Wiedziałem, że kiedy ona przekroczy próg mieszkania, ja przekroczę pewną granicę, zza której nie będzie już odwrotu.
Ponowny dzwonek otrzeźwił mnie i kazał mi wstać. Po chwili otwierałem już zamek.
Miała na sobie seksowną czerwoną kieckę i szpilki w tym samym kolorze. We włosach miała czerwoną spinkę, a paznokcie pomalowane na czerwono. Jej blond włosy spadały na jej ramiona.  
- Nie zaprosisz mnie? - zapytała bardziej zaskoczona niż zdziwiona moim zachowaniem. Odsunąłem się od drzwi i ruchem głowy wskazałem, żeby weszła.
Nie chciałem na nią patrzeć. Była tak seksowna, że od razu doznałem erekcji.
- Jesteś pewna, że na pocałunku się nie skończyło? - zapytałem, nalewając sobie kieliszek koniaku. Nie mogłem się powstrzymać i przetrawić tego na trzeźwo. Powinienem jej też zaproponować, ale nawet nie przyszło mi to do głowy.
- A wierzysz w to, że poszła się zdrzemnąć obok napalonego kolesia, który pożerał ją wzrokiem, i na nic mu nie pozwoliła, zwłaszcza po tym, jak ostatnio była wyposzczona?
Poczułem uścisk w klatce piersiowej. Świadomość, że jakiś obcy facet dotyka, całuje i kocha się z Izą, a ona sama tego chce była nie do zniesienia.
Podeszła do mnie i położyła dłonie na moich ramionach. Nie oponowałem. Zbliżyła się i położyła je na mojej klatce piersiowej. Było mi cudownie. Brakowało mi dotyku kobiety. Chciałem tego, a raczej moje ciało tego chciało, psychika nie koniecznie. Czułem, że za chwile wylądujemy w łóżku, ale nie wiedziałem, czy na pewno tego chce.
- Choć — powiedziała, ciągnąc mnie w stronę sypialni.
Zaskoczyła mnie. Nie spodziewałem się, że będzie taka bezpośrednia i od razu przejdzie do rzeczy. Myślałem, że zaproponuje jakiś taniec, zaaranżuje dotyk i wszystko wyjdzie spontanicznie. Najwyraźniej miała inne plany, jakby do czegoś jej się bardzo spieszyło.
- Jestem twoja. Rób, co chcesz i jak chcesz — powiedziała z uśmiechem na twarzy, siadając na łóżku.
Stałem jak sparaliżowany. Byłem facetem, który nie wiele ponad godzinę temu dowiedział się, że dwa tygodnie przed ślubem jego dziewczyna go zdradziła. Od tygodnia nie byłem w żaden sposób aktywny seksualnie, bo taką pokutę zadał mi ksiądz. Wpuściłem do mieszkania seksbombę, która ma większą ochotę na seks niż ja i pozwala mi robić ze sobą, co tylko chce.  
Moja wyobraźnia od razu przywołała obraz, jak podchodzę do niej, pcham ją na łóżko. Jej włosy rozpościerają się na pościeli. Nie tracę czasu na konwenanse. Podnoszę jej kieckę i wchodzę w nią z całym pożądaniem. Rżnę ją jak ostatnią dziwkę, zaspokajam się i doznaje ulgi spowodowanej ostatnią absencją seksualną.  
To była tylko wyobraźnia. Choć taki obraz zakiełkował w mojej głowie, nadal tylko stałem i pożerałem ją wzrokiem. Patrzyła na moje krocze. Mój penis drżał i pewnie co jakiś czas dało się to zauważyć. Jeśli ona także dawno nikogo nie miała, to w jej głowie mogły tworzyć się takie same obrazy.
Zawsze chciałem wziąć kogoś brutalnie od tyłu. Skoro pozwoliła mi na wszystko, to może teraz powinienem spróbować? Tym samym najgorszy dzień w moim życiu stanie się także tym, kiedy spełniłem swoją fantazję. Z Izą nie chciałem tego robić. Bałem się jej reakcji. Poza tym Iza była kobietą z klasą, a taki seks był raczej przeznaczony dla spotkań z dziwką. Co ja pieprze? Iza kobietą z klasą? Kobiety z klasą upijają się i idą się dymać ze striptizerami na dwa tygodnie przed ślubem?
Już tylko chwila dzielił mnie od tego, jak mój kutas wejdzie w jej szparkę. Zedrę z niej tę czerwoną kieckę. Pod nią znajdę pewnie fikuśne czerwone stringi, które pójdą w strzępy. Potem wsadzę swojego kutasa w jej szparę. Zatkam jej gębę i wyżyję się na niej za wszystkie kobiety, które zdradzały w tym momencie swoich facetów.
- Długo jeszcze będziesz się zastanawiał? Kobieta ci stygnie — powiedziała, czym przerwała moje przemyślenia. To była najlepsza rzecz, jaką do tej pory zrobiła. Gdyby nie to zapewne zrobiłbym coś, czego żałowałbym do końca życia.
- Sorry Ewa, ale wypierdalaj stąd.
- Co? - zapytała z niedowierzaniem.
- Wypierdalaj stąd, bo wyrzucę cię za kłaki siłą — powiedziałem z zamkniętymi oczami. Miałem dosyć patrzenia na jej ciało. Wiedziałem, że muszę przerwać ten stan.
Ewa wstała i z niedowierzaniem podeszła do mnie.
- Wiem, że masz wątpliwości, ale one zaraz miną — powiedziała i zaczęła mnie całować.
Odepchnąłem ją i siła zawlokłem ku drzwiom.
- Idź stąd. Nie chce zdradzać Izy, najpierw muszę mieć pewność, że ona to zrobiła. Poza tym nie wiem, czy chce to robić z jej koleżanką.
Dziewczyna chciała coś powiedzieć, zaoponować, ale zanim to zrobiła, zatrzasnąłem jej drzwi. Oparłem się o nie plecami.
Czułem się jak bohater. Kiedyś słyszałem zdanie znanego coucha, mówcy i psychologa, który mówił, że jeśli pokonasz samego siebie, to nikt ci już nie podskoczy. Ja tej nocy pokonałem samego siebie. Cieszyłem się, że miałem tę pokutę. To w dużym stopniu pomogło mi się opanować. Zeszmaciłbym się przed Bogiem, a jednak tego nie chciałem. Mój problem polegający na tym, że zostałem prawdopodobnie zdradzony dwa tygodnie przed ślubem, nie zniknął, ale poczułam się lepiej. Wiedziałem, że mam przewagę nad Izą, która nie potrafiła się powstrzymać przed zdradą, a ja tak. Taka przewaga była mi bardzo potrzebna, przed rozmową, która zapewne za chwilę się odbędzie.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 1291 słów i 7006 znaków. Tagi: #seks #zdrada #pożadanie #absencja #kochanka #ślub

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • izabela

    Co tu pisać? Tylko brawo dla tego pana z opowiadania i dla autora oczywiście również.

  • wram

    :bravo:

  • TakiJeden

    Jestem pewien, że to prowokacja wymyślona przez Izę, aby ostatecznie sprawdzić faceta.

  • Rafaello

    @TakiJeden Przypomnij sobie poprzednią i jeszcze wcześniejszą część i przemyśl to jeszcze raz.

  • TakiJeden

    @Rafaello  Wróciłem do poprzednich odcinków i rzeczywiście poleciałem z domysłami nie w tę stronę.
    Ale chyba nie mylę się, że nie doszło do zdrady (seksu z nieznajomym) i ktoś zaaranżował tę sytuację.
    Pewnie to się wyjaśni w dalszych częściach tego interesującego opowiadania.    :smile:

  • Majkel705

    Jesteś mistrzem świata w budowaniu napięcia Hiczkok to przy tobie pikuś dawaj jak najszybciej kolejny odcinek  :jupi: