Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Na leśnej polance

Na leśnej polanceSpotkanie na leśnej polance
Pewnego letniego dnia wybrałem się nad jezioro, aby trochę popływać. Ponieważ było bardzo ciepło, na sobie miałem tylko moje ulubione, czerwone spodenki od WF-u.Jechałem rowerem przez las, możliwie najkrótszą drogą, dzięki czemu nadrobiłem kilka kilometrów. Na krótkim odcinku droga była piaszczysta, więc dalej szedłem prowadząc rower. Gdy piachu na ścieżce było coraz więcej, wszedłem w las. Nieco dalej teren był już pagórkowaty i porośnięty niskimi sosnami, wśród których było sporo małych polanek. Zbliżając się do jednej z nich zobaczyłam rozbierającą się kobietę. Sądząc po rozłożonym kocu, miała zamiar się opalać. Miałem nadzieję, że z racji na otoczenie, gdzie nikogo nie było, rozbierze się do naga. Podszedłem bliżej, gdy zaczęła rozbierać halkę. Po chwili czarna, stylonowa haleczka trafiła na leżącą na kocu białą sukienkę w czarne grochy. Powabna i dość  pulchna kobieta stała teraz w uroczym, obcislym body w jasnoniebieskim kolorze z wieloma uroczymi koronkami, zwłaszcza w jego części biustonoszowej. Na ten widok mój spragniony rozkoszy członek, mocno się naprężył, aż czerwone, satynowe spodenki stały się zdecydowanie za ciasne. Po chwili na szczycie utworzonego na nich pagórka, pojawiła się dość spora, mokra i śliska plama śluzu rozkoszy. Opierając rower o drzewo, podchodziłem coraz bliżej, stojącej tyłem, kobiety. Jej pulchne i obfite krągłości sprawiały, że pomyślałem, że chętnie z taką kobietą bym pofiglował. Rozbierająca się dalej kobieta sięgnęła teraz ramiączka swojego body.
- Jednak będzie opalać się nago. - Pomyślałem z rosnącym zadowoleniem.  
Po chwili zsuwania body z obfitego i pulchnego biustu, dalej zsuwało się niemal samo. Zbliżając się do rozłożonego koca i rozwierającej się kobiety, mijałem kolejne, coraz rzadziej rosnące młode i niskie sosenki. Gdy jej body zsuwało się już po udach, nastąpiłem na leżącą suchą gałązkę. Trzask łamiącej się gałązki spowodował, że stanąłem jak wryty i nieco się wystraszyłem zaistniałą sytuacją. Kobieta powoli zaczęła się odwracać, jakby od początku wiedziała, że się do niej skradam.
- Podglądania się zachciało! Chodź no tu bliżej. - Powiedziała dość spokojnie, jak na podglądaną.
Teraz oceniłem, że ma około czterdzieści lat i jest dość ładną i atrakcyjną kobietą. Ja miałem wredy około szesnastu lat i było to kilka dni przed tym, jak zacząłem nocować u Gabrysi i Leny. Zdjęcie body nie oznaczało, że kobieta była już naga. Pod nim miała majteczki i biustonosz z cienkiego, delikatnego, niemal przejrzystego, halkowego materiału.
- Chyba jednak z ujrzenia nagiej kobiety  nic nie będzie. - Pomyślałem nieco zawiedziony.  
Pulchny i obfity biust opinały dwa trójkątne kawałki białego półprzejrzystego, rozciągliwego materiału wykończonego nieco grubszymi ramiączkami i zapinką. Ten uroczy biustonosz w całości obejmował obfity biust, a nabrzmiałe brodawki sterczały powabnie uwypuklając delikatne miseczki biustonosza. Mój mocno naprężony członek mocno pulsował w czerwonych majteczkach powodując ich solidne falowanie. Nieznajoma zerknęła na falujący materiał dość luźnych, satynowych majteczek i uśmiechnęła się zerkając mi w oczy. Nieco zawstydzony skierowałem wzrok w kierunku majteczek kobiety. Poprzez półprzejrzysty materiał majteczek wyraźnie zarysował się czarny trójkąt i wyraźny wzgórek obfitego owłosienia jej pochwy i łona. Mój członek przeżył się i brykał w  moich majteczkach o wiele mocniej.
- Zamiast się gapić, weź krem do opalania i posmaruj mi plecy. - Powiedziała, chcąc odwrócić moją uwagę od jej powabnego ciała.
Teraz podszedłem bliżej, a mój naprężony członek zasłonięty luźnymi, satynowymi spodenkami, pulsował niesamowicie. W pewnej chwili nieznajoma chwyciła mojego członka prawą ręką i dość mocno ściskając, objęła go poprzez śliski i przyjemny w dotyku materiał. Przeszyła mnie niesamowita, paraliżująca porcja błogiej rozkoszy, aż głośno syknąłem. Z trudem udawało mi się utrzymać równowagę, gdy kobieta puszczając mnie powiedziała nie kryjąc zachwytu:
- No nieźle. Lubię to.  

Smarowanie kremem do opalania
Teraz się odwróciła do mnie tyłem. Sięgnąłem po tubkę i po chwili wycisnąłam na dłoń trochę kremu, zdaje się że o wiele za dużo. Zacząłem smarować jej plecy i rozsmarowując nadmiar kremu zataczałem coraz większe kręgi. Gdy krem się rozsmarował, zamiast wycisnąć z tubki kolejną porcję, masowałem dalej jej plecy, a po kilku kolejnych ruchach moje ręce zawędrowały na biodra i pod pachy. Kobieta wcale nie protestowała, więc posuwałem się stopniowo coraz dalej. Niebawem moje ręce dotarły do olbrzymiego i bardzo pulchnego biustu, zakrytego delikatnym materiałem biustonosza. Mój pierwszy ruch po jej biuście był delikatny i bardzo powolny. Brodawki naprężyły się jeszcze bardziej, napinając lekko,haleczkowy materiał jej biustonosza. Po kilku ruchach wycofałem ręce z biustu i skierowałem je w stronę zapinki biustonosza, który po chwili odpiąłem. Ciężar biustu kobiety zsunął jej biustonosz do połowy, jednak biust był nim nadal opięty. Po chwili chwytając ramiączka, zsunęła go do końca, ja natomiast objąłem jej goły biust, bez biustonosza. Masowałem go trochę i popieściłem. Coraz bardziej rozochocona kobieta cały czas poddawała się pieszczotom i ani trochę nie protestowała. Po chwili postanowiłem zsunąć swoje majteczki. Odchyliłem je, ale mocno naprężony członek utrudniał ich zsunięcie na uda, jedną ręką. Gdy już w końcu się udało, moje majteczki dalej same zsunęły się po nogach, zatrzymując się na udach. Uwolniony tym samym, niesamowicie naprężony członek natychmiast wyprostował się. Po chwili ręce przesunąłem w kierunku jej majteczek a prężący się członek uderzył o pośladki,  stojącej do mnie tyłem, kobiety. Przez dłuższą chwilę głaskałem jej ciało poprzez delikatne majteczki. Najpierw z tyłu, a potem stopniowo przesuwając ręce w kierunku łona. Gdy już tam dotarłem, poczułem miękki wzgórek czarnych, gęstych włosków, na których głaskaniu skupiłem się nieco dłużej. Po chwili postanowiłem odsłonić to urocze i tajemnicze miejsce. Wsunęłam palce pod gumkę majteczek, aby je zsunąć i odsłonić gniazdo rozkoszy. Zanim do tego doszło,  moja prawa ręka dotarła do jej pulchnej pochwy. Środkowym palcem trafiłem między mięsiste wargi pochwowe. Brnąc przez geste, mocno kręcone włoski, trafiłem na jej łechtaczkę. Poczułem śliskość, wilgoć i ciepło wydzielającego się śluzu rozkoszy. Teraz kobieta głośno syknęła, a ja lekko wystraszony, wycofałem moją dłoń z jej pochwy. Jeszcze przez chwilę głaskałem jej pośladki pod majteczkami, zanim zdecydowałam się je zsunąć. Ku mojemu zadowoleniu i lekkiemu zaskoczeniu, nie protestowała i pozwalała mi na wszystko. Po chwili, nieco zniecierpliwiona, powiedziała:
- Zdejmij je wreszcie.
Szybkim i zdecydowanym ruchem zsunąłem ostatnią przeszkodę. Po chwili majteczki kobiety leżały na kocu razem z jej halką, biustonoszem, body i sukienką.

Moje zniewolenie  
Zanim odwróciłem kobietę, aby ją zaatakować, ona chwyciła prawą ręką mojego mocno naprężonego członka. Przeszyła mnie błoga rozkosz, która obezwładniła mnie szybko i zdecydowanie. Ponieważ nie miałem doświadczenia z kobietami, dałem się łatwo podejść i zaskoczyć kobiecie, która szybko i bezbłędnie wykorzystała moją słabość i uległość, aby mnie zgwałcić. Uległem i oddałem się całkowicie, przesycając się coraz większą rozkoszą. Napastująca mnie kobieta widząc swoją przewagę, uśmiechała się do mnie i zaczęła zniewalać. Wykonując bardzo płynne i głębokie ruchy wzdłuż członka, odwróciła mnie przodem do siebie. Po chwili obezwładniania mnie, puściła członka i przytuliła mnie do siebie. Członek wtulił się w pulchne, mocno owłosione łono mojej gwałcicielki a jej pulchny i ogromny biust rozpłaszczył się o mnie. Gdy byłem w jej pulchnych objęciach, rozkosz, jaka mnie zadała, nie osłabła ani trochę, więc nie mogłem się nawet bronić przed zamiarem zgwałcenia mnie. Po chwili zniewalająca mnie kobieta zsunęła mi do końca majteczki i ponownie wtuliła moje gołe ciało w swoje zniewalające, pulchne objęcia również gołego ciała. Teraz powoli zaczęła mnie przechylać, aby po chwili położyć mnie na kocu. W chwilę później klęknęła nade mną kierując swą pochwę na prężącego się członka. Siadając na mnie przygniotła naprężonego członka do mojego łona. Wargi pochwowe objęły go, skutecznie wzmagając niesamowitą rozkosz i moje całkowite obezwładnienie. Mój uwięziony członek mocno pulsował nie mając możliwości się poruszyć. Poddałem się całkowicie woli mojej gwałcicielki i stałem się całkowicie uległy. Spoglądając na moją bezradność, uśmiechnęła się prowokująco i powiedziała nie kryjąc zadowolenia:  
- Lubię taką uległość i posłuszeństwo.  
Po chwili wstępnego obezwładnienia chciałem sięgnąć do jej pulchnego biustu i objąć rekami jego obfite kształty. Niestety nie udało mi się zdobyć celu, bo od razu chwyciła mnie za nadgarstki. Teraz oparła się na wyprostowanych rękach, cały czas trzymając moje nadgarstki w okolicy mojej głowy. Od tej chwili zostałem całkowicie unieruchomiony, stając się niewolnikiem błogiej rozkoszy. Robiło mi się już dobrze, a moja uległość tylko się wzmagała. Nawet nie próbowałem się wyrywać, a tym bardziej uwolnić się. Po dłuższej chwili, zniewalająca mnie kobieta zaczęła powoli unosić swoje uda. Mój mocno naprężony członek zaczął się unosić, podążając za unoszącym się ciałem kobiety. Niebawem odległość jej pochwy osiągnęła długość mojego członka, a jego główka z na razie nasuniętą skórką, oparła się o śliską i wilgotną przestrzeń między rozchylonymi wargami pochwowymi. Od wejścia do jej gniazda rozkoszy dzieliły nas tylko milimetry. Byłem już tak rozanielony rozkoszą, że nawet nie pomyślałem, aby unieść swoje uda i wsunąć członka do ustawionej na wprost pochwy. Uda zniewalającej mnie kobiety uniosły się teraz o brakujacy do zadowolenia milimetr. Główka mojego członka ustawiła się dokładnie naprzeciw wejścia do jej wnętrza, gdy rozpoczął się ruch nasuwający. Początkowo skórka oparła się o dość ciasno opinające ją wargi i do pochwy wsuwała się goła główka. Rozluźniłem się całkowicie, jedynie mój członek mocno się prężył i zagłębiał się w ciepłym i wilgotnym gnieździe rozkoszy. Po dość długiej chwili nasze owłosione łona  połączyły się w rozkosznym i uroczym uścisku. Włoski porastające nasze łona splotły się, zakrywając dokładnie miejsce połączenia członka z jej pochwą. Połączone ze sobą członek i pochwa zapulsowały jednocześnie, naprężając nasze ciała. Zniewalająca kobieta jednak obezwładniła mnie, zmuszając tym samym do całkowitej uległości. Robiło mi się dobrze, więc mimo początkowemu niezadowoleniu, że nie udało mi się jej zdobyć, teraz oddałem się jej niemal bez reszty. Po dłuższej chwili bezruchu, kobieta uniosła swe ciało, zsuwając się z członka niemal całkowicie pozostawiając w sobie jedynie główkę członka. W ten sposób rozpoczął się upojny gwałt, którego byłem ofiarą. Błoga rozkosz zalewała początkowo gwałconego członka a następnie całe moje ciało. Nieznajoma na przemian nasuwała i zsuwała się z członka unosząc i opuszczając swe pulchne ciało. W rytmie tych zniewalających ruchów falował jej wspaniały, pulchny biust. Stałem się zadowolonym z rozkoszy, niewolnikiem jej gwałcącej pochwy. Pochwa nieznajomej panowała nad moim ciałem niepodzielnie i przepełniała coraz większą rozkoszą. Rozkosz, jaka teraz mnie zalewała, nie pozwalała mi nawet spokojnie popatrzeć na te falujące ogromne półkule. Po kilkudziesięciu ruchach ciecz rozkoszy zaczęła powoli zbliżać się do ujścia, a moje ciało zaczęło wpadać w przedorgazmowe drgawki. Urocza kobieta zniewalała mnie łagodnymi, głębokimi i bardzo płynnymi ruchami, aż kolejny z nich wyzwolił pierwszą porcję cieczy rozkoszy. Gdy ciecz rozkoszy uderzyła o dno pochwy, targnął mną wspaniały, błogi orgazm. Wpadłam w upojne spazmy rozkoszy, rzucające mną pod gwałcącą mnie kobietą. Przez to, że siedziała ona na mnie, nie udało mi się spod niej wyrwać. Poza tym błoga rozkosz i tak by na to nie pozwoliła. Nieznajoma również, po kilku następnych ruchach, osiągnęła błogi orgazm, a jej ciało poruszało się w czasie jego trwania, chaotycznie i mniej płynnie. Po kilku ruchach, ciecz rozkoszy przestała tryskać ze zgwałconego członka i wypełniać pochwę, a po kilkunastu następnych ruchach, orgazm zaczął powoli mijać, aż rozładował się całkowicie. Myślałem, że moja gwałcicielka wypuści mnie teraz ze swych zniewalających objęć, chociaż z drugiej strony chciałbym być w niej i pod nią jak najdłużej. Kobieta nie wypuszczała mnie jednak, więc miałem nadzieję, że jeszcze trochę pod nią będę. Po chwili położyła się na mnie, nie wypuszczając członka ze swojej pochwy. Jej biust najpierw zwisał nade mną a następnie przygniótł mnie i rozpłaszczył się przelewając się na boki. Teraz dopiero znalazłam się w błogiej i rozkosznej niewoli. Członek głęboko tkwił w śliskiej, ciepłej i wilgotnej pochwie, a reszta mojego ciała znalazła się pod jej przytłaczającym, pulchnym ciężarem. Członek delikatnie pulsował i prężył się wypełniając ciało kobiety. Jego ruchy były jednak mocno ograniczone nasuniętą na niego pochwą mojej wspaniałej gwałcicielki. Po kilku minutach bezruchu, zaczęła znowu zniewalać rozpoczynając dość głębokie ruchy udami i biodrami. Ruchy jej gwałcącej, pulchnej pochwy były teraz trochę ostrzejsze, lecz nadal bardzo przyjemne, płynne i mocno zniewalające. Zaczęło mnie niesamowicie rozanielać, a po kilkunastu kolejnych ruchach, poczułem napływającą przedorgazmową rozkosz. Wydawało mi się, że za chwilę zostanę doprowadzony do zniewolenia i osiągnę orgazm. Gdy moja urocza gwałcicielka zauważyła narastające rozanielenie, wstrzymała swe ruchy i po chwili uniosła swe ciało opierając się na łokciach i kolanach. Teraz miałem z nią kontakt tylko poprzez członka uwięzionego w jej pochwie i poprzez zwisający obfity i pulchny lecz dość jędrny biust. Po chwili jej dłonie splotły się nad moją głową, unieruchamiając mnie całkowicie, jakbym chciał i miał jakąkolwiek szansę, aby się uwolnić. Moje obezwładnienie osiągnęło już tak stan, że nie mogłem jej  objąć, a nawet chwycić ją za biust. Leżałem, więc posłusznie z rozchylonymi nogami i rękami ulegając całkowicie jej woli. Po chwili, gdy podczas tej przerwy nieco ochłonąłem, rozpoczęła się kolejna seria głębokich i niezbyt szybkich ruchów posuwistych. Moje obezwładnienie i rozanielenie znowu zaczęłhy narastać. W szczytowym momencie znowu następowała przerwa. Pod koniec jednej z takich przerw, gwałcąca mnie kobieta zatrzymała się w pozycji, że członek zagłębiał się samą główką. Starczyłoby teraz wbić członka do dna pochwy i wykonując kilka ruchów dojść do spełnienia. Niestety, gdy o tym pomyślałem, moje obezwładnienie zbyt mocno opadło i już nie zdążyłem. W chwili, gdy uniosłem uda, nieznajoma znowu mnie przygniotła, uniemożliwiając jakąkolwiek ruch.
- Nie rób tego więcej, bo będę musiała cię ukarać. - Skarciła mnie stanowczo.
Po kilku kolejnych minutach, zaczęła mnie znowu upojnie zniewalać. Po kilku kolejnych seriach, takich jak poprzednio, nastąpiła ta ostatnia. Tym razem szybko doprowadziła członka do wytrysku. Równocześnie z pierwszą porcją cieczy rozkoszy, która wypełniła jej ciało, rozpoczął się wspaniały, błogi orgazm. Ogarnięta orgazmem, gwałciła nieco ostrzej a ruchy posuwiste jej wspaniałej, gwałcącej pochwy były znowu bardziej chaotyczne i lekko szarpiące. Biust falował teraz o wiele mocniej opierając się o mnie. Próbowałem naprężyć uda i głębiej wbić członka do gwałcącej pochwy, ale to było już niemożliwe, więc tylko mocniej napierałyśmy na siebie, rozładowując ogromną rozkosz. Kolejne, już coraz słabsze, spazmy rozkoszy nadal wprawiały nasze zniewolone ciała w chaotyczne ruchy. Po kilku minutach orgazm zakończył się i ciecz rozkoszy przestała wypełniać pochwę kobiety. Leżała jeszcze przez dłuższy czas na mnie, bez ruchu, rozładowując w ten sposób nagromadzoną rozkosz, do końca. Potem zsunęła się ze mnie i położyła się obok. Mój zniewolony cudowną rozkoszą i zroszony dowodem spełnienia członek, nadal się prężył i delikatnie pulsował.  

Zniewolenie członka haleczką przez Ewę
Leżałyśmy w ten sposób dość długo, po czym nieznajoma wzięła swoją czarną halkę i niespodziewanie zarzuciła ją na prężącego się cały czas członka. Delikatny materiał haleczki obezwładnił mnie na nowo tak, że znowu byłem całkowicie bezwolny i zależny od jej rozkoszy, a członek naprężył się do maksymalnj twardości. Po chwili na członku zacisnęła się jej ręka, zaczynając od razu delikatne i zdecydowane ruchy posuwiste. Ruchy jej ręki były najpierw bardzo powolne i głębokie, a później stawały się coraz szybsze. Ciecz rozkoszy szybko zbliżała się do wytrysku. Moje zniewolone ciało naprężyło się i zamarło niemal w całkowitym bezruchu. Po kilku następnych ruchach trysnęła pierwsza porcja cieczy rozkoszy, która wypełniła haleczkę zniewalającej mnie kobiety. Po pierwszym wytrysku rozpoczął się wspaniale obezwładniający, upojny orgazm wprowadzając moje zniewolone ciało w delikatne spazmy błogiej rozkoszy. Nieznajoma cały czas trzymała mnie tylko za członka, nie dotykając żadnej innej części mojego ciała. Po chwili haleczka była już mokra, a kolejne wytryski były coraz słabsze, aż w końcu ustały. Kobieta zniewalała jednak dalej, aby do końca rozładować orgazm. Kilkadziesiąt kolejnych ruchów rozładowało rozkosz dokońca, a spazmy błogiego orgazmu całkowicie ustały. Wtedy puściła członka, zostawiając na nim mokrą haleczkę. Jej haleczka stała się moją pamiątką tych wspaniałych gwałtów i zniewoleń. Nie odwijając haleczki, założyła mi czerwone majteczki. Członek lekko się prężył i pulsował po upojnym zniewoleniu w mokrych i ciepłych objęciach haleczki, a na majteczkach zarysował się spory wzgórek. Popołudniu, gdy słońce zaszło za drzewami, ruszyłem w kierunku domu. Kobieta, od której doznałem niesamowitej rozkoszy szła ze mną do granicy lasu. Na pożegnanie powiedziała:
- Ja tu będę się częściej opalała. Jeśli chcesz, to przyjdź czasem.
- Było niesamowicie cudownie! Przyjdę na pewno. - Odpowiedziałem z nieskrywanym zachwytem.  
Resztę drogi pokonałem sam, a rower ze względu na zawartość moich spodenek prowadziłem aż do końca. Po drodze na szczęście nikogo nie spotkałem, więc zastygającą już halkę odwinąłem dopiero w domu.
Po kilku latach okazało się, że była to Julita, którą spotkałem po raz drugi, jako niegrzeczna pokojówka. Nie poznałem jej wtedy, bo się dość mocno zmieniła. Ona również mnie nie poznała ze wzgledu na to, że Lena i Gabrysia miały mnie w swoich feminizujących "szponach" i już cały czas nosiłem dziewczęce fatałaszki. Z tego właśnie powodu, że kilka dni po spotkaniu Julity zajęły się mną moja sąsiadka i nauczycielka, nie byłem więcej na leśnej polance. A szkoda.  

W następnym odcinku: List do sąsiadki.

Nikola07

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3612 słów i 20100 znaków.

1 komentarz

 
  • Użytkownik zzzz

    jaka kobieta założy czarną halkę pod białą sukienkę!!?

    19 godz. temu