Alan S. - cz. XIII

Po chwilowej przerwie, kiedy jego kutas był pogrążony głęboko w cipce Aslane, Alan sądził, że Aslane ze względu na ból, odpuści sobie dalszą penetrację i odczeka jakiś czas, aż jej cipka zregeneruje się i powróci do formy.  
          Zerknął w stronę Jasmine i zobaczył, że Jasmine śpi, jakby nic się nie wydarzyło. Widocznie po zaspokojeniu swoich potrzeb uznała, że nic szczególnego się nie dzieje i po prostu zdrzemnęła się. Alan nie miał zamiaru jej w tym przeszkadzać i budzić ją.  
Był nadal w cipce Aslane, więc postanowił wysunąć się z niej, aby umożliwić
jej odpoczynek i czas na regenerację cipki, ale Aslane zorientowała się, co chce zrobić.
- Alanie, poczekaj, zostań we mnie. Za chwilę będę gotowa na ciebie – powiedziała.
          Oznaczało to, że pomylił się w ocenie Aslane. Kiedy ustało drżenie jej ciała, a ból zelżał na tyle, że był do zaakceptowania, Aslane spojrzała na niego i krzywiąc się lekko, usiłowała uśmiechnąć się.
- Aslane, jesteś super dziewczyną, Nie tylko piękną, ale i niesamowicie dzielną. Sądzę, że powinnaś teraz odpuścić sobie i dać sobie czas na regenerację tej twojej biednej cipki – Alan docenił starania Aslane i próbę wywołania przez nią wrażenia, że wszystko jest w porządku.
- Alanie, proszę, nie spiesz się i nie wyciągaj zbyt pochopnych wniosków. Nie wiem, jak ty, ale ja słyszałam różne opinie na ten temat. Jedne dziewczyny przechodzą ten swoisty dopust dziewczęcy lekko, drugie trochę trudniej, a zdarzają się też przypadki bardzo trudne, nie mówiąc o konieczności interwencji lekarza. Osobiście nie uważam, że w moim przypadku było to coś wyjątkowego czy strasznego. Po prostu, chcąc się pozbyć tej błony, trzeba było to zrobić i przeżyć, podobnie jak ból zęba. Byłam więc na to niejako przygotowana. I tak to oceniam. Twój kutas jest dość pokaźny, więc zaakceptowanie go i dostosowanie się do jego gabarytów przez moją cipkę, musiało trochę potrwać. Ale nie widzę potrzeby dalszego roztrząsania tej sprawy i gdybania na ten temat. Ważne, że mam to już za sobą i jestem kobietą - powiedziała Aslane, podsumowując dość pogodnie temat własnej defloracji i uśmiechając się już bez wykrzywiania buzi czy posykiwania.  
- A teraz możesz zacząć robić to, co każdy kutas robi w cipce – dodała żartobliwie.
          Alan zaczął więc powoli wysuwać się i wsuwać, obserwując reakcję Aslane.
- Wiesz, że zaczyna to być przyjemne, Alanie? Nie czuję już prawie bólu, a moja cipka wypełniona twoim kutasem, czuje się bardzo dobrze. Zaczyna mi się to coraz bardziej podobać, więc możesz przyspieszyć i zacząć mnie pieprzyć, jak należy – powiedziała, po czym, uniosła nogi i wsparła pięty na jego pośladkach, dopychając go mocno do siebie.
          Mógł powtórzyć jej słowa, bo jemu też zaczęło się to podobać. I to tym  bardziej, im szybciej poruszał się w cipce Aslane. Pochwycił w dłonie jej jędrne, jedwabiście miękkie cycki, gładząc i pocierając palcami jej sutki. Zaczęła dyszeć, jęczeć i sapać.
          Była już bardzo blisko finału, Alan też, bo jej ciasna cipka i muśnięcia jej mięśni na jego kutasie potęgowały również jego doznania, kiedy ślizgała się coraz szybciej po jego drążku. Produkowała też mnóstwo soków, które spływały po jego trzonie, chlupocząc.  
          W pewnej chwili otworzyła usta w niemym krzyku ekstazy, kiedy ogarnęło ją uczucie euforii z powodu pierwszego orgazmu pochwowego. Zacisnęła mięśnie cipki i opadła na jego ciało, kiedy Alan wytrysnął głęboko w jej cipce, pompując w nią nasienie.
          Po chwili dotarło do niego, że zachował się dość nieodpowiedzialnie, bo nie użył prezerwatywy. Ba, nawet nie zapytał o to, ani Aslane ani Jasmine. Aslane tymczasem pozbierała się i nie musiała już nic więcej robić, bo kutas Alana sam zwinął się z jej cipki.
          Uśmiechnęła się promiennie do Alana i obdarowała go gorącym pocałunkiem.
- Kochany jesteś! Nawet nie wiesz, jak bardzo jestem ci wdzięczna, a teraz zrób wszystko, żebyś dostał tę pracę od księcia Adnana. I nie martw się przypadkiem tym, że mogłeś mnie zapłodnić. Mam regularne miesiączki i jestem w bezpiecznym okresie. A kiedy ukończę szkolenie i osiemnaście lat, będę miała w pełni profesjonalną ochronę antykoncepcyjną.
          Po jej słowach, Alan nie dziwił się już niczemu. Aslane pomimo bardzo młodego wieku, zachowywała się niewątpliwie już bardziej dojrzale niż inne kandydatki na hostessę. Jej wyczucie i zachowanie zatrącało już prawdziwym profesjonalizmem.  
          Oboje uznali, że wypada ponownie odświeżyć się i opłukać swoje spocone ciała, usuwając ślady defloracji. Wstali z łóżka i w dobrej komitywie udali się do łazienki, pozostawiając na łóżku śpiącą Jasmine. Od razu weszli pod prysznic i Alan puścił wodę.
          Myjąc nawzajem swoje ciała, zorientowali się, że nie są już sami w łazience.
Kiedy wyszli spod prysznica, zobaczyli smutną i zamyśloną Jasmine, siedzącą na sedesie.
W pewnej chwili ich spojrzenia spotkały się i Alan uśmiechnął się serdecznie.
- Czy stało się coś Jasmine? Masz taką niewyraźną minę, jakby spotkała cię jakaś przykrość? - zwrócił się pogodnie do ciotki Aslane.  
          Przez chwilę patrzyła na nich rozkojarzonym spojrzeniem i w końcu jakby ocknęła się i wróciła do rzeczywistości.
- Możesz powtórzyć Alanie, co mówiłeś, bo nie dosłyszałam - usłyszał jej prośbę.
- Alan pytał cię ciociu, czy coś się stało, bo myślami byłaś daleko stąd - zabrała głos Aslane.
- Eee...tam! To tylko wam się zdawało. Po prostu, zamyśliłam się i to wszystko – wyglądało, że Jasmine nie zamierzała tłumaczyć się ani zwierzać z tego, o czym myślała tak intensywnie.  
- Jeżeli tak uważasz ciociu, to faktycznie twoja sprawa i nic nam do tego - stwierdziła Aslane, odbierając dość chłodno słowa cioci.  
          Oboje z Alanem osuszyli swoje ciała i założyli bieliznę, mając zamiar wrócić do pokoju. Do Jasminy dotarło w końcu, że nieświadomie uraziła swoją siostrzenicę i w dość  nieoczekiwany czy niezamierzony sposób zmroziła atmosferę oraz relacje z Alanem i Aslane.
- No i po balu! - stwierdziła dość sarkastycznym tonem, bo Alan już słowem nie wspomniał o swojej obietnicy, że po załatwieniu sprawy z Aslane, zajmie się jej osobą.  
          Alana jednak ruszyło sumienie. Nie mógł po prostu odejść i pozostawić Jasmine rozgoryczoną. Za bardzo polubił tę miłą, drobną Azjatkę, która sprawiła mu tak wiele przyjemności, okazując oddanie i uczucia dalekie od zachowań, dopiero co poznanej osoby.  
- Jasmine, wiesz, że polubiłem cię i nie chciałbym, abyś myślała o mnie z rozgoryczeniem czy żalem, że okazałem się dupkiem, który nie szanuje własnych słów, a nie mężczyzną. Mamy jeszcze trochę czasu, a Aslane póki co, powinna trochę odpocząć, więc nic nie stoi na przeszkodzie, abym zajął się tobą, jeżeli sobie tego życzysz? – zwrócił się Alan do Jasmine.
          Przez chwilę Jasmine rozważała słowa Alana, w końcu przełamała się i na jej buzi pojawił się cień uśmiechu.  
- Chyba jednak skorzystam z twojej propozycji, bo może tak być, że będzie to nasze ostatnie spotkanie, więc przynajmniej zachowam przyjemne wspomnienia z naszego zbliżenia.  
          To mówiąc, podniosła się z sedesu i rozejrzała po łazience, po czym, pozbyła się w zdecydowany sposób majtek i stanika. Odłożyła je na blat szafki i wspierając się na niej, wypięła swój kształtny, kobieco zaokrąglony tyłek, w stronę Alana.  
- Nie mamy za dużo czasu, więc zerżnij mnie Alanie, nie bawiąc się w konwenanse czy dobre maniery. Moja cipka potrzebuje czasami mocnego, wręcz brutalnego traktowania, więc nie oszczędzaj jej za bardzo i przeleć mnie tak mocno, jak będziesz mógł – powiedziała, trzepocząc zalotnie pośladkami.  
- Mówisz i masz! – odpowiedział Alan ze śmiechem.
          Ustawił się za Jasmine i przeciągnął kilkakrotnie palcami po jej cipce, rozchylając zewnętrzne wargi wzdłuż szczeliny. Zareagowała gwałtownym podnieceniem i produkcją cipkowych soków, mocząc jego rękę. Powtórzył to samo swoim kutasem i po jego nawilżeniu, wsunął go w okolice szparki. Pchnął lekko i poczekał, aż Jasmine skoryguje jego pozycję w wejściu do pochwy.
- Teraz możesz pchać! – usłyszał, więc pchnął delikatnie, aby nie sprawiać jej bólu.
          Po chwili znalazł się dość głęboko w jej cipce. Ponownie odczekał chwilę i kiedy cipka Jasmine dostosowała się do jego sztywnego kutasa, dopchnął się mocno, pogrążając się i dobijając z głośnym mlaśnięciem jego ud, do pośladków Jasmine.  
- Ok.! Droga wolna! Możesz jechać teraz Alanie, aż para poleci z mojej cipki – zażartowała, kiedy zaczął kopulować z nią coraz mocniej i coraz bardziej agresywnie.  
- Ooo..ch! Ooo..tak! Ooo…,jak dobrze! Tak trzymaj…Ooo..ch! Jeszcze trochę..! Dochodzę! – wyrywało się z ust Jasmine, obok dyszenie i posapywania, kiedy dobijał do dna jej cipki.
          Dodatkowo, aby wspomóc swoje starania, pochwycił w dłonie jej kiwające się, jędrne i sterczące cycki. Zaczął kreślić palcami na jej jedwabiście miękkich brodawkach różne, geometryczne figury, przecierając równocześnie w palcach jej opuchnięte sutki.
          Wywołał tym drżenie jej ciała i pojękiwanie, pod wpływem natłoku doznań płynących z jej maltretowanej cipki i tarmoszonych niemiłosiernie cycków. Obok współpracy z Alanem przy jego ruchach, uruchomiła również mięśnie cipki, ściskając i obmacując jego ruchliwego kutasa.  
          To powodowało, że oboje zdobywali prawie równocześnie szczyty wzajemnych doznań i przyjemności. W którymś momencie Alan poczuł prawie wstrząs w swoich jądrach, kiedy doszedł i zaczął pompować swoje nasienie w cipkę Jasmine z siłą gejzeru.  
          Poczuła to, bo jej cipka wypełniona całkowicie jego kutasem, odebrała gwałtowny nacisk na ścianki. Zatrzęsła się i dobiła z dużą siłą pośladkami w jego krocze, tak że odczuł to na swoich jądrach prawie, jak uderzenie. Z jej ust wydobył się prawie żałosny jęk i opadła bezwładnie na jego ręce, które przewidująco trzymał pod jej piersiami.
          Jego kutas, zmaltretowany brutalnym seksem nie mniej od jej cipki, dość szybko zwinął się i opuścił jej norkę, powodując, że z jej cipki zaczęła wypływać jego sperma, zmieszana z jej obficie wydzielanymi sokami, spływając po jej nogach.
          Jasmine odwróciła się do Alana i obejmując tkliwym gestem jego twarz, przywarła ustami do jego ust, dziękując mu czułymi pocałunkami za doznania, które jej zafundował. Presja czasu wymusiła na nich szybkie odświeżenie się i ogarnięcie.  
          Aslane, która obserwowała ich zmagania z lekkim rozczarowaniem, że Alan zajmował się jej ciotką, a nie nią, widząc radość i zadowolenie Jasmine, też rozchmurzyła się.
          Przeszli wszyscy do pokoju i założyli wyjściowe ciuchy. Razem doprowadzili pokój do porządku. Dochodziło wpół do ósmej czyli było jeszcze dość czasu, aby wypić poranną kawę przed udaniem się do Adnana. Aslane zajęła się więc przygotowaniem kawy.
          Jasmine natomiast uznała, że powinna wrócić do żeńskiej części rezydencji, nie chcąc nadużywać cierpliwości i dobrej woli Aminy. Pożegnała się więc gorąco z Alanem i ciepło z Aslane, po czym opuściła pokój gościnny.
- I jak to jest poczuć się kobietą, Aslane? – zwrócił Alan się do swoje młodej kochanki, widząc, że po wyjściu Jasmine, Aslane posmutniała i zerka na niego, jakby chciała coś powiedzieć, ale krępuje się czy nie wie, jak zacząć.
- Alanie, trudno mi to mówić, ale chyba miałeś rację. Zrobiło mi się smutno i źle. To, co nas połączyło, było niesamowite, a teraz nie mogę przestać myśleć o tobie – odezwała się smutnym, prawie żałosnym głosem.  
- No cóż, nawet nie wiem Aslane, co ci powiedzieć. Przeczuwałem, że tak może się stać. Nie jesteśmy bezdusznymi robotami i to, co nas połączyło, położyło się cieniem tak na tobie, jak i na mnie. Oboje musimy wziąć się w garść i potraktować to w kategoriach przysługi. Nie ukrywam, że dla mnie było prawdziwą przyjemnością oddanie ci tej przysługi, ale śmiem sądzić czy przypuszczać, że dla ciebie mogło to być znacznie większym przeżyciem. Teraz musisz się z tego otrząsnąć i żyć dalej jako kobieta, którą chciałaś się stać.  
          Alanowi żal się zrobiło tego młodego dziewczątka, ale nie zamierzał przyłączać się do jej użalania, bo w przypadku Aslane, nie miał sobie wiele do zarzucenia. Tym bardziej, że zdawał sobie sprawę, jak może to odebrać taka młoda dziewczyna.  
          Aslane obrzuciła go smętnym spojrzeniem, ale widocznie dotarły do niej słowa Alana, bo spróbowała przywołać na twarz uśmiech.
- Mówiłeś i ostrzegałeś mnie, ale chciałam to z tobą zrobić. Myślę, że pewnie nie wstrząsnęło by to tak mocno mną, gdybyś nie okazał mi przy tym swojego uczucia i delikatności. Ale koniec z użalaniem się i wciąganiem ciebie w moje żale czy odczucia. Zrobiłeś to, o co cię prosiłam, więc nie mogę mieć do ciebie pretensji, że teraz mam problemy ze sobą. Tak jak mówisz, muszę się otrząsnąć i pozbierać, bo inaczej czeka mnie powrót do domu i do smutnej rzeczywistości. A teraz, kiedy jest jeszcze trochę czasu, zrobię ci kawy i kilka kanapek. Pewnie jesteś głodny, podobnie jak ja – powiedziała Aslane już znacznie weselszym tonem, uśmiechając się przy tym do Alana.
          Widać było, że przełamała się wewnętrznie i poczuła się w jakimś stopniu szczęśliwa. Teraz zaczęła bardziej marzyć o tym, żeby Alan został faktycznie zatrudniony przez księcia i pozostał w rezydencji.
          Nastawiła więc ekspres do kawy i zajęła się przygotowaniem kanapek, kiedy rozległo się pukanie do drzwi. Alan otworzył drzwi i zobaczył młodego mężczyznę. Po wymianie ukłonów i pozdrowień, mężczyzna odezwał się w poprawnym francuskim.  
- Książę Adnan życzy panu dobrego dnia i zaprasza pana uprzejmie na godzinę ósmą do swojego apartamentu na śniadanie – przekazał Alanowi pozdrowienie i zaproszenie od księcia.
          Po przekazaniu zaproszenia od swojego pana, mężczyzna oddalił się tak samo szybko i niepostrzeżenie, jak przybył. Jasmine miała rację. Adnan rozpoczynał dzień w ustalonym przez siebie rytmie i zwyczaju; od śniadania o godzinie ósmej.  
          I nie zapomniał też o swoich gościach, których zaprosił do rezydencji. Między innymi o nim, ale pewnie też o Asi.
- Proszę przekazać księciu Adnanowi moje podziękowanie za zaproszenie i pozdrowienia. Będę punktualnie o ósmej godzinie w apartamencie księcia Adnana – powiedział Alan i ponownie wymienił ukłony z wysłannikiem księcia.  
          Spojrzał na zegarek i zaczął ubierać się. Aslane błyskawicznie podała mu odświeżoną koszulę i ubranie. Ubierając się, mógł tylko snuć domysły; kto i kiedy to zrobił?
- Chyba odpuścimy sobie Aslane tak kawę, jak i przekąskę przed śniadaniem. Przypuszczam, że książę Adnan nie byłby zachwycony, gdyby musiał czekać ze śniadaniem na swojego ewentualnego podwładnego – odezwał się żartobliwie do Aslane.  
- Też tak sądzę, więc lepiej będzie, kiedy zjawisz się punktualnie o ósmej. Z tego, co słyszałam, książę bardzo sobie ceni punktualność – stwierdziła pogodnie Aslane.
          Kiedy Alan był już ubrany i gotowy do wyjścia, skontrolowała jego wygląd. Była chyba zadowolona z przeglądu, bo uśmiechnęła się słodko do niego.
- Jak na takiego starszego faceta, prezentujesz się całkiem nieźle. Niejedna dziewczyna chciałaby być teraz na moim miejscu. Szkoda, że jesteś zajęty, bo mogłabym zakochać się w tobie – stwierdziła żartobliwie i z uśmiechem, ale też z cieniem smutku i nostalgii w głosie.  
          Kilka minut przed ósmą wyszli oboje z pokoju. Aslane mucknęła na odchodne Alana i skierowała się do żeńskiej części rezydencji. Alan natomiast podszedł do drzwi apartamentu księcia Adnana. Na chwilę przed ósmą dołączyły do niego Samira z Joanną.
          Ukłonili się sobie nawzajem, ale nie zdążyli zamienić ani jednego słowa, kiedy w drzwiach apartamentu pojawiła się Amina.
- Książę pan prosi i oczekuje państwa w swoim salonie! – powiedziała i otworzyła szeroko drzwi do przestronnego przedpokoju czy westybulu.  
          Alan odsunął się w bok, przepuszczając obie dziewczyny i wszedł, jako ostatni. Przeszli przez przedpokój i znaleźli się w dużym, urządzonym z przepychem, salonie. Książę oczekiwał ich przed długim stołem, ulokowanym w tylnej części salonu.  
          Adnan uśmiechając się do przybyłych gości, przywitał się buziakiem z siostrą i serdecznym uściskiem obiema dłońmi ręki Joanny. Z Alanem natomiast przywitał się mocnym uściskiem dłoni i poklepaniem po plecach. Podszedł do krzesła na szczycie stołu.
          Gestem poprosił o zajęcie miejsc przy stole. Samira wskazała Asi miejsce po lewej stronie brata i usiadła obok niej. Alan usiadł na miejscu, wskazanym mu przez Adnana, po jego prawej stronie.  
- Bardzo miło mi powitać was oboje! Jak wam się spało w naszej skromnej siedzibie?  
          Adnan zwrócił się bezosobowo do rodzeństwa, zwracając się najpierw do Asi, a potem do Alana.  
- Przez wrodzoną skromność nie będę wypowiadał się na temat poziomu ‘skromności’ tej rezydencji, książę. A co do spania, to osobiście nie mam powodu do narzekania. Twoja gościnność Adnanie i jej formy, nie mają sobie równych, w całym moim dotychczasowym życiu. Słowo dziękuję, na pewno nie oddaje tego, co czuję i tego, czego doznałem podczas tego krótkiego pobytu w tej siedzibie. Ale wypowiadam się tylko w swoim imieniu. Asia pewnie wypowie się sama o swoich odczuciach czy doznaniach, na temat pobytu w waszej hmmm…skromnej rezydencji.    
          Alan w dość zwięzłych słowach wyraził swoją wdzięczność i podziękowanie gospodarzowi za wszystkie ‘atrakcje’, które spotkały go podczas pobytu w siedzibie księcia. Asia przez chwilę zastanawiała się, w jaki sposób wyrazić swoje podziękowanie.  
          Speszyło ją trochę poważne i przenikliwe spojrzenie ciemnych oczu Adnana, ale przełamała się i odpowiedziała pogodnym, śmiałym spojrzeniem.  
- Muszę przyznać, że kilkakrotnie spędziłam noc poza domem rodzinnym czy to u koleżanki, przyjaciółki, czy też u zaprzyjaźnionych osób, ale pobyt w waszej ‘skromnej’ siedzibie, jak to byłeś uprzejmy określić książę, przebił wszystkie poprzednie noclegi. Sprawiły to pewnie nasze wzajemne relacje, które stały się tak bardzo ciepłe i bliskie, po tak krótkiej znajomości, ale też niezwykła forma gościnności, którą nam zafundowaliście Adnanie oboje z Samirą. Podobnie jak Alan, nie znajduję słów, aby wyrazić swoją wdzięczność i podziękowanie, za tak miły i uroczy pobyt tutaj – powiedziała Asia, ściskając serdecznie ręce Samiry.
          Jej słowa sprawiły, że nie tylko Samira rozpromieniła się w serdecznym uśmiechu, ale i Adnan rozjaśnił swoją poważną minę, szczerym, pogodnym spojrzeniem.
- To było bardzo miłe. Prawdę mówiąc, nie spodziewałem się tak ciepłych słów z waszej strony, ale tylko dlatego, że nie miałem do tej pory możliwości spotkania się z osobami polskiego pochodzenia. Jest to tak dla mnie, jak i pewnie dla Samiry, nowe i niezwykle miłe doświadczenie – podsumował Adnan wymianę wzajemnych uprzejmości związanych z pobytem i noclegiem Asi i Alana w rezydencji jego rodziny.  
          W trakcie jego wypowiedzi do salonu ponownie wkroczyła Amina i czwórka młodych kobiet niosących w koszach i pojemnikach produkty, naczynia i napoje związane ze śniadaniem. Wśród nich były Jasmine i Aslane. Szybko i sprawnie rozłożyły miseczki do zup, kubki, sztućce i szklanki przed  
księciem i jego gośćmi.  
          Do bezpośredniej obsługi w trakcie śniadania pozostały tylko Amina oraz Jasmine i Aslane. Pozostała dwójka dziewczyn opuściła salon. Śniadanie upłynęło w dość miłej i swobodnej atmosferze. Każdy wybierał te potrawy, które preferował, więc przebiegło to dość sprawnie i bez rozciągania w  
czasie.      
          Po śniadaniu, książę podziękował Aminie i jej podwładnym za przygotowanie oraz sprawną obsługę w trakcie śniadania, a Alana, Joannę i Samirę poprosił o pozostanie w salonie.
Przenieśli się tylko do kącika kawowego i usiedli w miękkich, wygodnych fotelach, ustawionych przy stoliku kawowym.  
          Do ich obsługi pozostała tylko Amina. Jasmine wraz z Aslane uporządkowały stół, zbierając naczynia i pozostałe produkty do koszy. Skłoniły się księciu i jego gościom, po czym zabierając jeden z koszy, opuściły salon. Amina znając zwyczaje księcia i Samiry, napełniła jego filiżankę kawą, a potem zwróciła się do Alana i Asi.  
          Oboje również zażyczyli sobie kawy, więc napełniła kawą również i ich filiżanki.      Kiedy wszyscy zajęli miejsca w fotelach, książę zabrał głos, zwracając się nie tylko do Alana, ale do wszystkich obecnych.  
- Zwykle sprawy służbowe załatwiam bez świadków czy osób postronnych, ale w tym wypadku robię odstępstwo, bo rozmowa ta będzie dotyczyć nas wszystkich tu obecnych. Alanie, zanim zapytam cię, jaką decyzję podjąłeś w sprawie przyjęcia mojej propozycji czy oferty, chcę cię poinformować, że po naszym rozejściu się w wczoraj w dość dwuznacznej sytuacji, pozwoliłem sobie zadzwonić do ojca. Rozmawialiśmy bardzo szczerze o wszystkim, co wiąże się z moją ofertą dla ciebie, jak również o relacjach, jakie nawiązaliśmy z wami oboje z Samirą. Ojciec jest niezwykle mądrym facetem. Mógł mnie wyśmiać albo uznać całą sprawę za zbyt niepoważną, aby w ogóle rozmawiać o relacjach między nami, po kilku godzinach znajomości. Dobrze się stało, że ojciec zna mnie i traktuje na tyle poważnie, że uznaje mnie za partnera do rozmów. Wlot zrozumiał, że sytuacja jest bardziej poważna, niż można by było sądzić. I dotyczy całej naszej czwórki. Dlatego uznałem, że w tej rozmowie powinni uczestniczyć wszyscy zainteresowani.
          Adnan przerwał na chwilę swoją wypowiedź i przez chwilę delektował się smakiem pysznej kawy, przygotowanej przez Aminę. Wymienił przy tym spojrzenia, tak z Alanem, jak i z obiema dziewczynami, po czym, uśmiechnął się i kontynuował wypowiedź.
- A teraz Alanie, co powiesz na moją propozycję? Jesteś tym zainteresowany czy też na tym kończymy naszą znajomość i każde z nas idzie własną drogą? Od twojej odpowiedzi uzależniam kontynuowanie naszej dalszej rozmowy.
          Ostatnie słowa Adnan wypowiedział w niezwykle wymowny, wprost ekspresyjny sposób. Widać było, że jest bardzo zainteresowany odpowiedzią Alana.
Jak za pociągnięciem sznurka, oczy obu dziewczyn zwróciły się natychmiast na Alana.
- Książę Adnanie, byłbym pewnie ostatnim osłem, gdybym jednoznacznie odrzucił twoją propozycję czy ofertę, jakkolwiek by jej nie nazywać. Wiem jednak. że w tej rezydencji nie dzieje się nic bez twojej wiedzy czy przyzwolenia, książę. A zdarzyły się rzeczy, które zmieniły mój punkt widzenia na wiele spraw. Najważniejszą z nich jest to, że spodobała mi się twoja siostra, którą być może uraziłem, a właściwie to obraziłem swoim zachowaniem. Więc zanim odpowiem czy przyjmuję twoją ofertę, chciałbym gorąco przeprosić twoją siostrę, a tym samym i ciebie. Jeżeli tak Samira, jak i ty Adnanie przyjmiecie moje przeprosiny i uznacie oboje, że nadal zasługuję na wasze zaufanie, to zrobię wszystko, aby na to zaufanie zasłużyć. Oczywiście będzie to możliwe tylko wtedy, kiedy ty książę podtrzymasz swoją propozycję, a dowództwo formacji LC wyrazi zgodę na rozwiązanie mojego kontraktu. Nie ukrywam, że powody, dla których zaciągnąłem się do Legii, są już z pewnych względów nieaktualne. Przy tym miałem okazję, aby sprawdzić swoje możliwości psycho-fizyczne i jestem w jakim sensie usatysfakcjonowany faktem, że dałem radę. Teraz służba w Legii byłaby pracą, jak każda inna, więc przyznaję, że twoja oferta jest dużo bardziej interesująca i korzystniejsza dla mnie, od służby w Legii. Oddaję się więc Adnanie do twojej dyspozycji.
          Alan zauważył, że jego słowa wywołały lekki rumieniec na uroczej buzi Samiry i uśmiech zadowolenia na twarzy Adnana. Mina jego siostry Joanny też wyrażała jakiś tam aplauz dla jego wypowiedzi, ale bez zbytniego entuzjazmu.
- Samiro, słyszałaś słowa Alana, których nie do końca rozumiem. Coś tam słyszałem o twojej nocnej wizycie w pokoju gościnnym, więc jeżeli zaszło coś między wami, za co Alan przeprasza, to chciałbym poznać twoje zdanie w tej sprawie.
          Książę, po słowach Alana, był chyba lekko zaskoczony tym, że pomiędzy nim, a jego siostrą doszło do nieporozumienia w pokoju gościnnym, o którym nie wiedział. Widocznie jego informator, który mu doniósł o wizycie siostry w pokoju gościnnym, oddanym do dyspozycji Alana, sam na ten temat wiedział niewiele lub nie chciał powiedzieć.  
- No, cóż! Tu pourrais dire quo, le lait s'est renversé (można by powiedzieć, że mleko się rozlało). Tak, byłyśmy obie z Asią z wizytą u Alana w pokoju gościnnym. Nie przypominam jednak sobie, żeby zaszło tam pomiędzy nami coś niezwykłego, za co Alan musiałby mnie przepraszać. To może raczej ja powinnam go przeprosić za to, że byłam zbyt nachalna i naciskałam zbyt mocno na niego, żeby otworzył się bardziej przede mną i opowiedział coś o swojej rodzinie, dzieciństwie, relacjach z rodzicami i Asią, jako siostrą. Widziałam, że był z tego powodu niezadowolony i być może, powiedział coś, co uznał za obraźliwe dla mnie, a ja na to nie zwróciłam uwagi.
          Alan słuchał jej wypowiedzi z mieszanymi uczuciami. Do tego, mówiąc to Samira, patrzyła mu w oczy i uśmiechała się. Wyglądało na to, że dała się przekonać Asi i nie czuła do niego urazy. A to by oznaczało, że górę wzięło serce i jej uczucia do niego.
          Adnan odebrał to chyba podobnie, bo poprawił się w fotelu i uśmiechnął się.
- Czy to załatwia sprawę i przyjmujesz moją ofertę, Alanie? – ponowił pytanie Adnan.
- Tak, jak powiedziałem, jeżeli ty książę, jak ty Samiro, nie widzicie nic złego w tym, że jestem zadurzony i bliski zakochania się w tobie i nadal darzycie mnie przyjaźnią oraz zaufaniem, to nie widzę powodu, żeby nie przyjąć twojej propozycji. Z chwilą rozwiązania kontraktu z Legią, będziemy mogli podpisać stosowną umowę i ustalić odpowiedni zakres obowiązków – powiedział Alan, akceptując tym samym propozycję Adnana.
- Wykorzystując fakt, że jesteś Alanie na urlopie i z tego, co do mnie dotarło, nie za bardzo wiesz, jak wykorzystać swój wolny czas, to moglibyśmy uznać, że ta umowa rozpoczyna się trybie natychmiastowym. Po rozwiązaniu twojego kontraktu z Legią, sformalizujemy ją oczywiście odpowiednimi zapisami, abyśmy obaj byli wobec siebie w porządku. Chciałbym jednak, żebyś objął swoje obowiązki jak najszybciej, jeżeli oczywiście nie masz innych zobowiązań czy powinności rodzinnych. Według mojego rozeznania, z Legią nie powinno być problemów, bo rozmawiałem już z odpowiednią osobą i on natychmiast nadaje tok tej sprawie. Do tego jest przekonany, podobnie jak ja, że nie powinno być z tym problemu. Tak więc czekam na odpowiedź Alanie; czy nie za bardzo na ciebie naciskam i czy jesteś w stanie zaakceptować mój punkt widzenia na pewne sprawy oraz czy przyjmujesz moją propozycję rozpoczęcia pracy od zaraz? – zakończył Adnan swoją wypowiedź.
- Cóż, widzę książę, że nic się przed tobą nie ukryje. Potrafisz dość trafnie oceniać ludzi i wyciągać odpowiednie wnioski, co osobiście mi odpowiada, jako twojemu przyszłemu podwładnemu. Jestem żołnierzem i cenię sobie więcej niż bardziej to, kiedy wiem, że mój szef jest mądrym i przewidywalnym facetem. A takim cię widzę Adnanie, więc zgoda. Możesz mną dysponować od zaraz. Pozostało mi trzy tygodnie urlopu, więc potraktujmy wspólnie ten okres, jako okres próbny czy staż, po którym obaj stwierdzimy czy jestem w stanie spełnić określone warunki i podołać obowiązkom, które zamierzasz mi powierzyć.
          Alan praktycznie bez żadnych zastrzeżeń zaakceptował nieoczekiwaną propozycję księcia, aby podjąć się pełnienia obowiązków bodyguarda od razu, w trybie natychmiastowym, wykorzystując w ten sposób pozostały czas swojego urlopu.  
          Domyślił się, że być może, wiąże się to pewnie z jakimś szybkim wyjazdem rodziny księcia w celach rekreacyjno-wypoczynkowych, poza teren zamieszkania i Adnan, z racji, że został wezwany do siedziby ojca, nie może  im towarzyszyć.  
- Cieszy mnie to, Alanie! Wygląda na to, że obaj gramy tymi samymi kartami. I myślę, że nasza współpraca oparta będzie bardziej na relacjach przyjacielskich, niż na układzie; szef – podwładny. Nie wykluczam też i innych relacji, widząc, jakim wzrokiem mierzy cię moja siostra, która jak mówisz, podoba ci się i jesteś nią zafascynowany. Ja też nie ukrywam, że mnie z kolei podoba się twoja urocza siostra. Tak ty, jak i Samira macie ode mnie zielone światło, abyście pielęgnowali i rozwijali swoje uczucia do siebie. Sądzę, że nasza matka też nie będzie miała nic przeciwko temu, gdyby wasze relacje zamieniły się w trwały związek. Czas pokaże, jak to się rozwinie. A teraz wróćmy do meritum. Widziałem po twojej minie, że chyba domyśliłeś się, dlaczego tak szybko chcę cię zatrudnić, nie czekając na formalne załatwienie i dopełnienie wszystkich związanych z tym czynności czy formalności. Otóż każdego roku o tej porze, moja matka wraz z kilkoma najbliższymi osobami ze swojego fraucymeru spędza czas w naszej nadmorskiej rezydencji. Od kilku lat opieką nad matką i towarzyszącym jej osobom zajmowałem się ja, bo zawsze oboje z Samirą towarzyszyliśmy naszej mamie. W tym roku, z uwagi na to, że ojciec wezwał mnie pilnie do siebie, nie będę mógł tego zrobić. Między innymi z tego powodu chciałbym, abyś mnie w tym zastąpił. Oczywiście nie będziesz sam, bo do pomocy będziesz miał dwóch moich ludzi. Ale to ty będziesz odpowiedzialny za zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa mojej rodzinie. I jeszcze jedno; widzę, że pomiędzy tobą a moją siostrą zrobiło się bardzo gorąco, a ty oficjalnie teraz stwierdziłeś, że jesteś bliski zakochania się w niej. Więc jeszcze raz potwierdzam to, co już powiedziałem i o czym wspomniałem mojemu ojcu. Tak ojciec, jak i ja nie mamy zamiaru wywierać jakiegokolwiek wpływu czy nacisku na Samirę, co do wyboru osoby, z którą ma zamiar spędzić swoje życie. Pozostawiamy jej w tym wolny, niczym nie skrępowany wybór. Czy to będziesz ty Alanie czy ktokolwiek inny, będzie to jej suwerenna decyzja. Jedyny warunek jest ten, że nie może to być wolny związek, tak obecnie modny i powszechny w cywilizacji zachodniej. Tak ja, jak i ojciec, szanując ewentualny wybór Samiry, odstępujemy też od wymogu, że wybranek mojej siostry musi przyjąć naszą wiarę. Jeżeli ty lub ktokolwiek, komu odda swoje serce i rękę, nie zdecyduje się przyjąć naszej wiary, nie może też wymagać tego od Samiry. Chyba, że ona sama tak zdecyduje. W przypadku, kiedy przyszły mąż mojej siostry nie zdecyduje się przejść na islam, musi wiedzieć, że będzie musiał zgodzić się zawrzeć i potwierdzić ważność tego związku przed merem oraz imamem i księdzem czy pastorem. Chodzi o zabezpieczenie losu i przyszłości dzieci mojej siostry. W przypadku gdyby ten związek, z takich czy innych względów zakończył się, dzieci narodzone w tym związku, przechodzą w jurysdykcję naszego muzułmańskiego prawa i o ich losie zadecyduje mój ojciec lub jego następca. Mam nadzieję, że tak ty Alanie, jak i ty Samiro zrozumieliście wszystko, o czym mówiłem i podejmiecie właściwą decyzję, kiedy nadejdzie taki czas. Oczywiście, mówiąc o wyjeździe do naszej nadmorskiej rezydencji, celowo nie wspomniałem o tobie Joanno. Chciałem się zwrócić do ciebie osobiście, bo jak wspomniałem, tak jak Samira twojemu bratu, tak ty Asiu spodobałaś się mnie. Jesteś piękną, miłą dziewczyną i z prawdziwą przyjemnością pragnąłbym kontynuować naszą znajomość. Tak więc Asiu, jeżeli będzie ci to odpowiadało i nie masz innych planów na obecny letni okres, możesz dołączyć do tej wyjazdowej ekipy i towarzyszyć mojej matce oraz siostrze. Myślę, że obie będą ci bardzo radzi. I nie potraktuj tego przypadkiem, jako przymusu czy obowiązku. To tyle, co chciałem powiedzieć w tej sprawie. A teraz, jeżeli ktoś z was ma do mnie pytania czy chce jeszcze coś wyjaśnić, to bardzo proszę.
          Adnan zakończył swoją wypowiedź i sięgnął po filiżankę. Była pusta, ale Amina była czujna i natychmiast pojawiła się przy stoliku, napełniając ponownie kawą  filiżankę księcia. Przez chwilę zapanowała w salonie cisza.  …cdn…

1 komentarz

 
  • emeryt

    @franek42, kontynuacji tego opowiadania nie spodziewałem się tak nagle i szybko, lecz dziękuję Tobie za ten wspaniały odcinek. Wpasowałeś się w nim w swoim specyficznym stylu, łącząc seks wraz z  akcją tego opowiadania. Przesyłam najserdeczniejsze pozdrowienia.

  • franco

    @emeryt Witam. Dziękuję za post i za pozdrowienia. Pozdrawiam i życzę Tobie, jak i całej Rodzince zdrowia oraz  wspaniałego, gorącego lata i wypoczynku w zacienionym terenie, blisko wody.