Wyjazd Karoliny na studia cz. 2
Rankiem obudził mnie budzik w telefonie, chwile leżałam na łóżku i myślałam o tym co się wczoraj stało. Jednak nie miałam zbyt dużo czasu ponieważ miałam sporo ...
Rankiem obudził mnie budzik w telefonie, chwile leżałam na łóżku i myślałam o tym co się wczoraj stało. Jednak nie miałam zbyt dużo czasu ponieważ miałam sporo ...
Gdy dojechaliśmy do domu było po 16. Mieliśmy jeszcze tylko kilka godzin dla siebie, zanim odwiozę ją do domu, do syna aby mogła zakończyć ten weekend i wrócić do ...
Na początek mała aktualizacja, żeby nie było zdziwienia: zapomniałam, że Amelia powinna przestać być Amelią i podawać fałszywe imię ;) tak więc zaktualizowałam ...
W sypialni pokazałam, jak bardzo potrafię być gościnna… I jak gościnna jest moja piczka… - Mistrzu! Odbieraj swój dług, jak tylko chcesz… „Naładowałeś” mi ...
Pracuję w firmie projektowej i parę lat temu przyszła do sekretariatu pracować młoda dziewczyna o imieniu Maja. Wszyscy się bardzo na nią napalali i kiedy tylko była ...
-Pani Lauro, proszę do mojego gabinetu - rozległ się głos w telefonie w biurze sekretarki. Laura czekała na to już od kilku dni. Wiedziała po co wzywa ją prezes. Na pewno ...
Końcówka kwietnia była bardzo chłodna tego roku. Dwa wypite drinki nie pozwalały mi zasnąć, wstałem cicho tak żeby śpiąca obok żona nie wybudziła się ze snu. W ...
* ROZDZIAŁ 2/9 * Popycham Amelię do przodu, by oparła się na łokciach, po czym nie czekając ani sekundy dłużej uderzam dłonią o wypięte pośladki. Mocno. Może nawet za ...
- Eryk Zdobywca! Tak winno się ciebie nazywać! "Jak bosko jest czuć jego dłonie na swoim ciele..." -Bardzo mi odpowiada taki przydomek - uśmiecha się zadziornie ...
Po obiedzie Kuba zajął się myciem burt "Oseska”, a Beata leżąc na pokładzie, czytała. Popołudniowe, lipcowe słońce świeciło mocno. Woda w jeziorze nagrzała ...
Część 1. Kusiciel --- Pasażer Piotr Uznański jest proszony o zgłoszenie się do bramki numer sześć, powtarzam, pasażer Piotr Uznański… Reszta komunikatu utonęła w ...
Tu są wszystkie części zebrane do kupy, poprawione, rozpisane, z dopisanymi wątkami. Życzę miłej lektury! Co za slumsy! - Marta była zdruzgotana widząc rozpadające się ...
Skała, głaz, kamień, błoto, strumień, skała, głaz …, no k... w co ja się dałem wciągnąć? Człapię już nie wiem, którą godzinę pod górę. Na początku miałem ...
Następnego dnia obudziłem się sam. Mojej macochy Tamary już nie było w łóżku. Z lekkim niedowierzaniem wstałem i ubrałem się. Wyszedłem z pokoju, po czym skierowałem ...
Dzień zapowiadał się całkiem zwyczajnie, pobudka szybki prysznic śniadanie i praca. Nic nadzwyczajnego pełno klientów z przeróżnymi kłopotami bankowymi. Dzień jak co ...