Moja opiekunka cz. 2

Moja opiekunka cz. 2Kiedy usłyszałam skrzypiące drzwi, uchylające się, pomyślałam... "To już koniec! Jestem skończona... Wyśmieje mnie, rozpowie w szkole. Mogłam się z nią nie umawiać... ale głupia jestem..."
- Hej Maja! - usłyszałam, ale nic nie odpowiedziałam, bo byłam zdziwiona jej zachowaniem.
-Rozbieraj się i choć do nas. - powiedziała Sylwia, a Kaja posłusznie wykonała polecenie. Po chwili była już przede mną. Siedziała naga. NAGA!!! Było to jak sen, który się ziścił. Od wielu lat marzyłam o tej chwili. Z dniem, w którym przestąpiła próg klasy, chciałam dotykać ją i całować, jednak nigdy nie było to możliwe, bo bałam się, że zniszczę sobie reputację. Ale czekanie nie poszło na marne. W końcu! W końcu jest moja i mogę ją oglądać nagą... w zasięgu ręki. Pragnienie jej było silniejsze ode mnie, jednak próbowałam się powstrzymać, żeby nie zniszczyć tego wszystkiego. Jej piersi były takie jędrne, duże, nabrzmiałe. Już miałam wyciągnąć rękę, gdy jednak się powstrzymałam, nie dotknęłam ich... Żal rozdzierał mnie od środka. "Dlaczego ona jest tak blisko, a zarazem tak daleko? Dlaczego?" - główkowałam ciągle nad odpowiedzią, jednak ona wciąż nie przychodziła.

                   - Myślałam, że jesteś wstydliwa. - powiedziała Sylwia do Kai z lekkim uśmieszkiem parząc głęboko w jej piwne oczy.
-Maju, skarbie usiądź proszę na brzegu wanny. Zobaczymy, co ta twoja koleżanka potrafi. - dopowiedziała. Wykonywałam każde polecenie tej chorej kobiety, żeby nie dostać kary. Sylwia usiadła obok i objęła moje spragnione dotyku piersi i patrząc na Kaję, zaczęła je masować. Raz mocno ściskała, po czym je gładziła i tak w kółko. Cudownie się czułam w ich towarzystwie, choć wiem, że to było chore. Nagle poczułam ciepły oddech na mojej pusi. Odsunęłam się lekko do tyłu, ale jak i Sylwia tak i Kaja mnie trzymały. Opiekunka za piersi bardzo mocno, a przyjaciółka za pupę. Jej język zbliżał się niebezpiecznie blisko do mojej spragnionej cipeczki. Odetchnęłam z ulgą, gdy tylko go poczułam. Robiła to delikatnie i z wyczuciem, by z czasem nabrać tępa. Gdy już wyczuła, że bardzo się podnieciłam dołożyła najpierw jeden palec potem drugi. Z trudem powstrzymywałam się przed dojściem na szczyt doznań. Coraz szybciej i z gracją poruszała palcami i językiem, aż w końcu poczułam jak odpływam w świat rozkoszy. Pomimo tego, że doszłam, czułam że mogłabym to powtórzyć. Jej dotyk był taki delikatny i subtelny. "Gdybym mogła jeszcze raz..." - myślałam...
-No pięknie, moja droga. Jeszcze trochę i będą z ciebie ludzie, a na ten moment może być...  

              "Jak to może być??!!! Przecież ona to idealnie zrobiła, lepiej wymarzyć sobie nie mogłam... nie rozumiałam Sylwii, ale też nie wyrażałam sprzeciwu z myślą, że jak będę grzeczna i nie będę pyskować to będą lepsze nagrody. I się nie myliłam o czym później się przekonałam..."
-Teraz umyjcie się nawzajem, to pójdziemy na zakupy poszukać ciuszków. Możliwe że będzie tam czekać na was niespodzianka. - powiedziała z wyraźnym zadowoleniem na twarzy. Zaciekawiona, co to może być, chciałam jak najszybciej wyjść z wanny. Niestety Kai się nie spieszyło. Powoli wcierała we mnie gęsty płyn do kąpieli, którego charakterystyczny liliowy zapach wbijał się w moje nozdrza. Po kilku minutach takiego dokładnego szorowania, byłam gotowa by przymierzyć ciuchy mojej Pani. Inaczej się jej nazwać nie dało... Tresowała mnie jak psa a teraz jeszcze wciągnęła w to Kaję. Byłam zrozpaczona jednocześnie szczęśliwa, przez co byłam strasznie drażliwa.
               Chciałam już zaspokoić swoją ciekawość, ale niestety nie mogłam, ponieważ przyszła kolej na mnie....  
-Skarbie, też musisz się wykazać. Podziękuj Kai, że tak ładnie się tobą zajęła. Pokaż jej czego się nauczyłaś. - powiedziała Sylwia. Obie wyszłyśmy z wanny, nawzajem się wytarłyśmy ręcznikiem i przystąpiłam do działań. Zaczęłam całować Kaję po szyi, ramionach, piersiach, brzuszku, udach, aż dotarłam do jej nabrzmiałej muszelki.
-Usiądź sobie i szeroko rozstaw nogi. - powiedziałam, a ona to wykonała. Całowałam ją po wewnętrznej stronie ud zbliżając się do warg sromowych. Lizałam, ssałam łechtaczke jednocześnie wkładając palce do środka. Zaczęłam od jednego, penetrując ją powoli, dołożyłam kolejnego i przyspieszyłam. Jęczała tak głośno, że myślałam, że sąsiedzi usłyszą i powiedzą rodzicom, ale na szczęście długo na efekty mojej własnej pracy nie musiałam. Zaledwie dwie minuty później, czułam jak skurcze jej raju, chcą pulsacyjnie zgnieść mi palce, a oddech Kai stawał się lekki i płytki. Gdy już wszystko było okey, pocałowałyśmy się i zabrałyśmy się za Sylwię. Jedna pieściła cipkę, a druga resztę ciała. Po 20 minutach poszłyśmy do jej pokoju. W trakcie drogi, zaczęłam się zastanawiać, jak jej pokój wygląda, bo akurat do tego pokoju rodzice mi zabraniali wchodzić mówiąc, że są tam ich rzeczy i nie wolno się do niego zbliżać. Więc dlaczego ona miała tam pokój? Było tam coś aż tak ważnego? - myślałam ciągle, ale odpowiedź znało tylko 3 osoby... Sylwia, Mama i Tata.

               Weszłyśmy. Stawiałam pierwsze kroki i zobaczyłam pokój identyczny do tego czerwonego z "50 twarzy Greya", z tym szczegółem że tam nie było kanapy. Na ścianach różne pejcze, kajdanki i inne do zabaw BDSM. Zaczęłam się zastanawiać, czy rodzice o tym wszystkim wiedzieli? Czy klucze mają wszyscy? Czy to było celowe? Itp... Powstawało milion różnych pytań, na które mogli tylko oni odpowiedzieć. Było jeszcze przejście do drugiego pokoju gdzie, znajdowała się ogromna garderoba. Przyznam, że miała w czym wybierać. Same najlepsze marki. Szukała w tych setkach ubrań czegoś dla nas trzech. Po 5 minutach podała mi sukienkę i szpilki. Bez zbędnego zastanawiania się ubrałam, ale w szybkim tempie się rozczarowałam.  
- Przecież ta sukienka jest tak krótka, że aż tyłek mi cały widać! Nie masz nic innego?! - powiedziałam oburzona.
- Nie marudź. Albo to albo idź nago, ja chętnie z Kają popatrzę. - odparła z zadowoloną i pewną siebie miną. Nie odezwałam się ani słowem, usiadłam w milczeniu załamana. Szpilki nie były lepsze, ale już się nie stawiałam. Wszystkie ubrane bardzo podobnie wyszłyśmy na miasto. Po trzech godzinach zaczęłam odczuwać skutki noszenia bardzo rzadko i bardzo wysokich szpilek, przez co zostawałam z tyłu. Szłam, ale w galerii handlowej, gdzie już kończyłyśmy zakupy poczułam, jak nogi zaczynają mi się uginać, jednocześnie widziałam w oczach czarny obraz. Na szczęście młody mężczyzna to zauważył i zdążył na czas mnie złapać.... Dziewczyny widząc tą sytuację poszły nieco dalej, żeby oglądać całą sytuację. Moim wybawicielem był wysoki brunet, o niebieskich oczach, lekko umięśniony. Chwilę mnie tak trzymał, po czym podniósł i przeniósł na kanapę, która znajdowała się na środku centrum handlowego. Otaczały nas sklepy z ubraniami, butami i jedzeniem a obok kanapy jakieś kwiatki chyba orchidea. Po chwili zaczął rozmowę...
-Jak się czujesz? Wszystko okey? Co się stało? -  
-Tak tak już mi lepiej dziękuję. - patrzyłam na niego próbując sobie przypomnieć czy czasem już gdzieś go nie widziałam.  
- Tak w ogóle to jestem Błażej. Jak ci na imię?  
- Jestem Maja. Czy my się przypadkiem już gdzieś nie poznaliśmy? -  
-Możliwe, że kojarzysz mnie ze szkoły. Gram w szkolnym klubie piłkarskim. Może odprowadzić cię do domu, bo i tak nie mam co robić, a spacer dobrze mi zrobi i przynajmniej będę o ciebie spokojny, co ty na to? -  
- No dobrze, dziękuję za to, że mnie złapałeś. -  
-Nie ma za co. To co? Idziemy? -  
- Tak tak. - odpowiedziałam. Wstaliśmy i po jakimś kilometrze znowu prawie upadłam, ale znów zdążył mnie złapać i przez resztę drogi już niósł mnie na rękach. Przy drzwiach mnie postawił.  
-Dziękuję, że tak mi pomogłeś. -  
-Na prawdę nie ma za co. Do zobaczenia w szkole. - odparł i poszedł w swoją stronę. Ściągnęłam szpilki i weszłam do środka czekała tam już na mnie Sylwia z surową miną i już nie mogłam się doczekać kary....  



                              Koniec części 2

Cama123

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 1571 słów i 8435 znaków, zaktualizowała 28 sty 2020.

1 komentarz

 
  • Dyzio55

    Chyba wszyscy boją się Sylwi bo nikt nie komentuje w obawie przed karą.🐉😧

  • Cama123

    @Dyzio55 ale ty się nie boisz😅😂