Materiał odrzucony.

Życie po terapi miłością.Cz5

Marta nigdzie nie...
Wiem nie jade!
I masz szlaban!
Mam cię dosyć!
Marta plakala cały wieczór i David postanowił ja znowu odwiedzić przez okno.
Marta!-zawołał.
Placzesz?!-krzyczał i próbował wejść az ona w końcu sama mu otworzyła i szybko wróciła do łóżka.
Marta co się dzieje?-spytał z troską.
Nic.
No powiedz mi.
Mam dosyć juz tego wszystkiego i mojego mojego ojca.Wielki pan psycholog.
Nie zgodził sie?
No nie.
Kurwa jak mógł.
Nie lubi cię.
Ale ty mnie chyba lubisz skoro placzesz z tego powodu.
Ja poprostu chcialam się stad wyrwać.
No tak to uciekniesz ze mna moja mama napewno mnie przenocuje.Pakuj się szybko.
No dobra.
Marta nie była pewna czy dobrze robi,ale chciala coś zmienić.
Akurat mamy o 5 rano autobus.
To za godzinę.
Dasz rade.
Zimno jest.
Wiesz ranek no chodz tu obok mnie i przytul się to się trochę rozgrzejesz.
No dobra bo muszę.
Marta nie chciala przyznać ze jej sie to podoba,ale w tam tej chwili David był tylko szczęśliwy ze ma ja przy sobie.
O autokar.-Stwierdził David.
Super za ta mękę bierzesz moje bagaże.
No ja ci dam mękę,ale wezmę.
Wsiedli do środka.
Tak się ciesze ze ze mna tam jedziesz bo wiesz to dla mnie naprawdę ważne ze tu jestes ze mna.
To super.O ku..wa rodzice dzwonią.
Daj mi to!
Co robisz?
Wyłączam.
Aha no logiczne w sumie.
Wiem.
Kurcze nigdy nie byłam w Berlinie.
Ja w sumie też i wiesz poznam moja mame i zamieszkamy z nia.
No,ale wiesz jak będę chciala wracać?
A jak ci się spodoba?
No to nie wiem bo wiesz będę tęsknić za moja rodzina.
Masz mnie.
No tak.
A co już chcesz ?
No chce.
David nie chcial żeby Marta wróciła do domu bo on chcial tam żyć z nia jednak pominął ten fakt.
Marta spala a on był taki szczęśliwy ze obok niego ze nawet nie mial ochoty na sen.
Marta wstawaj.
Już chwilę tato.
To ja.
A no tak.-powiedziała zawiedziona.
Marta czuła się coraz gorzej z tym ze jest tak daleko od domu i swojej rodziny i miala ochotę wracać.
Gdzie mieszka ta twoja mama?
Niedaleko.
To fajnie.
Chodź.
Gdy stali już przed blokiem gdzie mieszka Aneta byli zaskoczeni bo david myślał ze jego matka napewno mieszka w lepszych warunkach jedbak może to tylko taki zewnętrzny wizerunek-pomyślal.
Nie podoba mi sie tu.-stwierdziła przerażona Marta.
W środku napewno jest lepiej.-stwierdził david i zadzwonił.
Tu mieszka pani Aneta Trybunalska?-spytał po niemiecku.
Tam jest.
I wyszedł co go zdziwiło.
Marta od razu wyczajla ze matka davida jest jedna z tych pan do towarzystwa.
Witam ja jestem David Stalski a pani to Aneta Trybunalska,tak?
Tak i proszę stad wyjść.-powiedziała Aneta ledwoco pod wpływem alkoholu.
A raczej wyrzuciła ich.
I co my teraz zrobimy?-spytała Marta.
Znajdziemy coś i zotaniemy tu jakiś czas aż rodzice ochłoną trochę.
David jest mi przykro no wiesz ze okazała się inna.
Nie chce o tym gadać.
Trudno,ale ja chce wracać.
Poczekaj chwilę to moja matka.
Zaczął walić w drzwi.
Mamo wypusc nas nie mamy gdzie isc i nikogo tu nie znamy.
Ona nieragowala.
I co teraz?!
Mam kasę i wynaje nam jakiś hotel.
Gdy szli brama to podszedł do nich jakiś turek który był bardzo miły ,ale zanim przyszedł drugi i okradli Davida a oni zauważyli to dopiero przy dworcu.
Dominik mial rację z tobą zawsze są jakieś kłopoty david.
Wiem przepraszam może pożyczysz mi?
Mam tylko100euro i może lepiej wracajmy do domu akurat starczy.
Nigdzie niewracamy!
Nie będę cię pytać sama pojadę!
Ani mi sie waz!A nie boisz się co powiedzą twoi rodzice?
No boję.
No właśnie!
I tak siedzieli pod mostem.
Masz coś do jedzenia?
Mam.
A ty nie jestes głodna?
Nie.
Odwróciła się od niego.
Marta nie bądź zła za kilka dni wrócimy.
A jak do tego czasu wyobrazasz sobie życie w takich warunkach?!
Damy radę tylko zaufaj mi.
Już za dużo razy to zrobiłam.
Marta nie chciala odzywać sie do niego a czuła się tak źle ze nawet nie mogła.
Marta dobrze się czujesz?
Nic mi nie jest.
Dotknął jej glowy.
Gorąca.-stwierdził.
Odwal sie ode mnie!
Marta wstała i poszła na druga stronę gdzie na bluzie położyła się spać.
David myślał ze może to nic poważnego,ale może lepiej zadzwonic do Leny która napewno po nich przyjedzie.
Marta czuła sie coraz gorzej a jedzenie i pieniądze im się skończyły.
Marta wstawaj mam plan przypomniało mi sie ze mam wojka tu niedaleko.Marta.
David ja chyba już nie dam rady.Idz sam do niego.
Zwariowałas ja cię niezostawie tu samej nie w tym stanie on jest lekarzem pomoże nam.
Twój ojciec sie dowie.David poradzisz sobie sam a ja jakoś tu no wiesz nie dam już rady słabo mi.
Marta!Wstawaj słyszysz?!Marta!
David niewiedzial co robić i znowu ja skrzywdził.Ja jedyną której ufał i chcial z nią być i teraz jeszcze znowu może ja stracić.Wziął ja jakoś i zaniósł ja na rękach do wojka.Wszyscy patrzyli na nich z dziwieniem a on biegł choć sam już był słaby.
David?!-Spytał Tadeusz.
Tak proszę ratuj ja.
Gdzie wyście byli?
Pod mostem bo...-David opowiadał.
Wiesz co ty zrobiłeś?!To było niebezpieczne dla niej!
Pomóż jej.
Idz się umyj i cos zjedz a później zadzwonie do waszych rodziców.
David zrobił to co kazał mu wojek i wrocil do Marty.
Co jej jest?
Zapalenie pluc.
Ale wszystko będzie już z nią dobrze?
Tak dam jej syrop i przejdzie jej.
To dobrze.
David jestes nieodpowiedzialny!Miałem dziś jechać do Monachium i co bys wtedy zrobił?!
Nie wiem.
Ciesz się ze nie muszę jechać bo byś tu teraz klekal przed drzwiami a z nią byłoby gorzej.
Wojek Davida poszedł zadzwonić do ich rodziców a David siedział przy Marcie która się budziła.
Gdzie jesteśmy?
U mojego wojka.
Boze wreszcie.Wracamy do domu?
Musimy.
Tadeusz wrocil do salonu.
Marta zjedz coś.
Nie dziękuję nieprzepadam za taka kuchnią.
Musisz niewybrzydzaj.-powiedział david.
Zjadła bułkę.
Chociaż tyle.
Później poszła się wymyć i odrazu spać bo jutro mają przyjechać po nich rodzice.
..
RANO GODZINA 8:56
David bal się tego co będzie a najbardziej swojego ojca który był wściekły.Widział też ze Marta choć z nim rozmawia jest na niego obrażona i tak ma do tego prawo bo tyle razy co ja skrzywdziłem to się niczemu nie równa.-pomyślal.
I w końcu przyjechali Lena z Maxem.
A gdzie tato?-spytała Marta.
W pracy nie mógł przyjechać,ale też się martwił.
Aha.
David sie jedbak cieszył ze nie ma z nią pana Adama jedbak niewiedzial ze on sam ma się zamiar wybrać do niego osobiście.
Davidzie czemu z tobą są zawsze same kłopoty?!-spytał max.
Tak się bałem.-powiedzal nagle.
Jedźmy.-powiedziala lena.
Mama jest jakaś dziwna.Pewnie strasznie zła bo takiej jej nigdy nienawidziłam-pomyślala Marta.
Marta odjechała z Lena a David z Maxem jednak wcześniej opowiedzieli wszystko jak na spowiedzi i ich rodzice już się na nich niegniewali.
Kiedyś byłem zly ze zabraniasz mi kontaktów z matka a teraz wdzięczny.-powiedział David.
Wiesz teraz dlaczego.-stwierdził max.
Wiem i znowu wpakowałem Martę w bagno.
Dlatego masz się lepiej przestać z nią widywac i najlepiej ograniczyć wasze kontakty.
Wiem zachowałem sie strasznie ,ale lubię Marte i nigdy niezgodze sie na to o co mnie prosisz.
David dobrze wiemy ze za tydzień znajdziesz sobie nowa dziewczyne a Marta i tak nie jest dla ciebie.
Jak to nie jest?Wytłumacz mi to!
Ona jest ułożona a ty ja sprowadzasz na zła drogę.
Kocham ja!
Adam niepozwoli jak i ja żebyście byli razem.
A co niby zrobicie?!
O to już niech cie głowa nie boli.
Nie możecie mi tego zrobić!
Uwierz możemy,ale widząc po Marcie niewidze nawet takiej potrzeby.
Sugerujesz mi coś?
Ciężko wybaczyć komuś to co ty jej zrobiłeś.
Pomoglem jej przecież.
A gdyby nie było Tadeusza?
David nie odzywał się już.
..
Mamo tam było strasznie jak w jakieś melinie.-mówiła Marta.
Wiesz nie każdego stać na piękny dom.-powiedziała lena.
Ta kobieta ona ...jej na tym niezależny to zwykła...
Niekoncz proszę Marta.
No tak przepraszam.Tato jest bardzo zly?
Jego musisz spytać w domu.
Marta czuła ze coś jest niewporzadku i coś nie gra bo jej mama  nigdy tak nie mówiła.
..
W DOMU.
Tato ja ciebie tak przepraszam.
Marta ważne ze jestes cała i zdrowa i nic ci już nie jest.
Dziwne tato mówił to tak spokojnie jakby to nie był problem.-myślała.
Ja też się martwilem.-mówił Dominik.
Oj wiem mały urwisie.Jak tam twoja nowa rola?
Świetnie.
Adam i Lena jednak mieli problemy które dziś miały wyjść najaw.
Kto to?-pytał zaciekawiony Dominik.
pójdę otworzyć.-stwierdziła Marta.
Witam jest pan Adam?-powiedziala 26letnia wysoka i zgrabna blondynka.
Kim pani jest?
Jego sekretarką a ty to pewnie Marta,tak?
Tak.
Wpuścila ja.
Czesc Adam.-odrazu zawołała.
Adam wzial ja na osobnośc.
Co ty tu robisz?
Chciałam pogadać z wami.
Z nami?
Tak.
Nieprzedstawisz mnie?-spytała lena.
To moja zona Lena a to Daria moja sekretarka.
Miło mi.-powiedziała lena
Przejdę do konkretów jestem w ciazy z pani mezem.
Lena niewiedziala czy ma płakać cży sie śmiać.
Pani ma już odchowane dzieci więc myślę ze Adam spokojnie mógłby ze mna zemieszkac żeby zająć się naszym dzieckiem a pani dzieci oczywiście może odwiedzać.
Jasne.-powiedziała niemal ze zaplakna lena.
Może go pani nawet spakować ja przepraszam na chwile.-dodala Lena.
Marta zauważyła to ze mama już prawie płacze i do niej poszla a Dominik był w szoku i nie chciał już znać ojca.
Jak mogłeś?!-wykrzyczal mu Dominik.
Synku czekaj!-powiedział adam.
Mogłas to ze mna uzgodnić a nie tu przychodzić.-powiedział adam.
Oni i tak by się dowiedzieli przecież w końcu.
To było tylko raz i niczego ci nie obiecywałem i jasno mówiłem ze ma to zostać między nami a po za tym zabezpieczalismy się.
Jak widzisz nie wyszło a po za tym zadzwonie później bo muszę isc a ty lepiej zajmij sie swoją rodzinka.
Mamo wpusc mnie to ja Marta.
Lena szybko otworzyła drzwi i je zamknęła a Marta odrazu ja przytuliła i obie sie rozplakaly.
Mamo wszystko będzie dobrze my cię nigdy nie zostawimy sama z Dominikiem.-powiedziała Marta.
Tak was kocham jesteście najlepszym co mam.
Lena wyszla.
Kochanie ja tylko raz.-powiedział adam.
Kiedy?
Pamiętasz ten mój wyjazd do..
Wtedy?!Jak mogłeś mi to zrobić bo prawie 20latach?!
Lena ja niepanowalem nad sobą.
Skończ!to koniec!
Wybacz mi.
Już raz to zrobiłam.
Przepraszam cię ja nie mogę żyć bez ciebie.
Idz do tamtej i swojej nowej rodziny a nas zostaw w spokoju!-wykrzyczal dominik.
Marta chociaż ty mnie nie zostawiaj wiesz ze was kocham.
Wynos się stad!Nie chce cie znać!
...
Wyjazd na zlot psychologów 2miesiące temu.

Nie nudzi cie czasem ta monotonia?-spytała Daria.
Czasem.
Nie chciałbyś spróbować czegoś nowego?
Wiesz każdy ma takie chwilę ,ale jest mi dobrze tak jak jest.
Adam Adam Adam masz przed soba okazję do zrobienia czegoś o czym twoja żona nigdy się nie dowie.
No nie wiem.
Przecież wiem ze ci się podobam widzę twój wzrok na sobie.
...
David postanowił odwiedzić Marte i Dominka bo dowiedział się skąs ze Adam wyjechał jednak niewiedzial czemu.
Otworzyla mu Lena która już była w trochę lepszym humorze niż kilka dni temu.
Dzień dobry.
Witaj David ty pewnie do Dominika.
No tak a jest?
Tak siedzą z Marta w salonie.
Gdy Marta zobaczyła Davida to odrazu poszła do siebie.
Co wy tacy wszyscy w złym humorze?Przecież Twoj ojciec wroci w końcu z tego wyjazdu.
Ja tam nie chce go tu widzieć.
Co ty oszalałes?!
To ty niczego nie wiesz?
Nie.
Dominik opowiadał Davidowi.
Wkrecasz mnie.
A ty  jak zwykle zartujesz David.
Jak to znosicie?
Trochę lepiej myślalem ze go zabije na początku,ale już mi przeszło.
David nie wierzył ze to się stalo zawsze ich małżeństwo było dla niego wzorem prawdziwej miłośći.
A co z wasza mama?
Oj ta to już napewno mu tego niewybaczy.Wczoraj tu był bo chce mieć kontakt z nami jak twierdzi a ona poszła sobie i nie chciała z nim rozmawiać.
Aha wiesz ja pójdę do Marty.
Lepiej nie.
Czemu?
Ona ma chyba najgorszej z nas wszystkich bo najbardziej ceniła ojca i była jego ukochaną córeczka wiesz babskie sprawy.
No,ale mówiła ci coś jak się czuję?
Kazała przekazac ojcu ze nie ma ochoty sie z nim wydawać i tyle do nikogo się prawie nie odzywa i sie zamyka.
David nie słuchal dłużej tylko poszedł do Marty.
Hej.
Czesc.
Tak mi przkro.
Ty powinieneś się cieszyć bo już nie mam szczęśliwej rodzinki której tak mi zazdrosciles.
Zazdroscielem bo myślalem ze nigdy się nie rozpadnie i też jest mi z tym cholernie źle.Jak sie czujesz?
Dobrze.
A szczerze?
Nie spie po nocach bo widzę to darie z moim ojcem i ich dzieckiem.Mam straszne koszmary i ogonie chyba się powiesze.
A co z Dominikiem i twoja mama?Im by było gorzej z tym jeszcze bardziej gdybyś to zrobiła!
Wiem,ale ja nie mogę tak żyć to mnie wykancza!Zawsze byliśmy razem wszyscy tacy zgrani a teraz czuję sie jakbym ich wszystkich straciła przez mojego ojca który był dla mnie wzorem i najlepszym facetem na świecie,ale go juz nie ma bo wtedy gdy zdradził mamę odszedł.
Marta poradzisz sobie ja ci pomogę.
Dzięki David ,ale narazie chce być sama.
Rozumiem.
David poszedł do domu.
Co ty taki w nie humorze Jestes?-spytał max.

lovend17

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2468 słów i 13221 znaków.

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Nata208

    Super :) szybko pisz kolejną :) :)