Materiał odrzucony.

Życie po terapi miłością.Cz24

Oj tato Franek jest mądry sam z siebie a po za tym on chyba będzie tancerzem.
-Widzę jak on wywija waśnie.-powiedziała lena.
David nie chcial takiego zawodu dla syna,ale skoro jemu się to podoba.Po za tym on ma dopiero z dwa lata więc jeszcze sie wszystko może zmienić.
A jak tam z jedzeniem u niego i zabkami?
-To juz gorzej.Gryzie dużo,ale mało rosną.Muszę z nim isc do lekarza.
-Jeszcze urosna.
-Dobra Marta my już idziemy.
-To dozobaczenia.
-Odwiedźcie nas.
-Jasne jak będzie trochę czasu.
Marta on naprawdę nie zabkuje?
-No nie jeszcze.
Moze jeszcze zacznie?
-Mam nadzieję.
A teraz to mam ochotę zająć się tobą!
-David jestem zmęczona!
Ja też i chce się zrelaksowac.No chodź!
-David ja nie mogę tego robić kiedy tylko chcesz.Teraz i tak nie mogę więc nie!
David obraził się jednak gdy zauważył ze Marta przez to wogóle niezwracala na niego swojej uwagi to jakby zlagodnial i przytulil ja do siebie.
Przeszam wiem ze jestes zmęczona.
I to jak!
To chodzimy juz spać.
Ja ide bo muszę jutro wcześnie wstać i jakieś pracy na trochę poszukać aż niewroce na studia.
Po co?Mamy dużo pieniędzy!
Nudzi mi się samej w domu.
A ja czuję się lepiej jak tu jestes.
Boisz sie?
Czego?
Ze ktoś mnie znowu wyrwie?
Tak.
To nie masz czego.
Aż tak mnie kochasz?
Aż tak nie mam ochoty na nic nowego.
O ty wredoto!
David zaczął ja lekko laskotac.
Przestan!
A coś dostane za to?
Nie!
Jesteś pewna?
Tak.
David zaczął ja całować.
Co ty robisz?
Cii trochę chce się tobą nacieszyć.
Marta wstała jednak on ja zatrzymał w pionie a jej przypomniało się to jak.ja kiedyś szantażowal żeby tylko z nim to z robiło a później to jak się okazało ze ma zaburzenia na tym punkcie.
Pusc mnie!
Niewyrywaj sie tak!
Marta jakoś się uwolniła i poszła spać do drugiego pokoju gdzie się zamknęła na klucz.
Co ty robisz?Otworz!
Nie.Idz spać!
Nie!Otwieraj!Mam prawo chyba się z tobą kochać?!Jestes moja narzeczoną do cholery!
Marta znowu miala dosyc Davida i wiedziała już ze on przestał chodzić na terapie co nie było dobre.
Dobra dziś ci odpuszcze.
Bała się go coraz bardziej i postanowia niewychodzic do rana aż on nie wyjdzie z domu.Wiedziała ze on jest do wszystkiego zdolny.
David wiedział ze znowu zachował się jak dupek i to jeszcze przy Franku.
Mam nadzieję ze chociaż ty nie jestes na mnie zly mały.
Nakryl go i zamknął okno.
Marta tez już zasnela,ale on nie mógł.
Gdy rano wstał zauważyl ze Marta wciąż spi i nawet nie zrobiła mu sniadania jak zawsze co go smucilo.Maly za to był bardzo glodny i płaczliwy tego dnia.
Franek proszę cię jedz bo mama spi i cię nie nakarmi!
Maly co chwilę plul jedzeniem i David musiał zmienic koszule.
Dziękuję ci franek,ale tak to ja napewno nie pójdę choć lubię zielony.
Maly się zasmial.
David nie chcial budzic Marty i wyszedł jednak zostawił kartkę ze wyszedł.
Marta już dawno wstała jednak poszła do kuchni jak usłyszała zamknięte drzwi i wzięła Franka na kolana dokładnie go wycierając gdy usłyszała telefon Davida i sms od jakieś Kingi:
Przyczysz mi notatki z dziś?dzięki;*
Później od Agaty:
Hej Davidku będziesz dziś na uczelni?
Daria:
Idziemy na kawę po zajęciach?:)
No fajne ma studia trzeba mu przyznać.Marta oddała małego do żłobka i gdy wróciła do.domu zobaczyla Pawla.
Możemy pogadac?
Nie mamy o czym!
Stoj!Chyba mamy bo niedawno widziałem jak zareagowałas na moja znajoma.
Pawel to już nieważne!
Dla mnie ważne bo to tylko koleżanka a ty bylas zazdrosna.Przyznaj kochasz mnie!
Nie!
Tesknilas za mna!
Nie!
Paweł nagle pocałował ja a ona poczuła euforię i coś niezwykłego czego tak bardzo jej brakowało.
Paweł pociągnął ja do mieszkania i oboje nie mogli się już powstrzymać i musieli się do siebie zbliżyć jednak dlugo to nie trwalo bo Marta bała się żeby David nie wrocil i ich razem niezastal.Idz już paweł proszę.
-Nie chce!Zamieszkaj ze mna...mam już lepsza pracę i damy radę.
Nie moge mam rodzinę i obowiązki.
-Jakoś gdy to ze mna robilas to nie myslalas o nim czy Franku!
Wyjdź i już więcej nie wracaj!
Co?!o nie po tym wszystkim tak łatwo się mnie niepozbedziesz!
Idź juz!
Będę pisał i dzwonił nie dam ci o sobie tak łatwo zapomnieć!
Paweł wyszedł jednak w drzwiach patrzyl chwilę na Marte.
Marta za to została sam na sam ze swoim sumieniem które nie dawało jej spokóju.Muszę jechać po malego!
Wzięła klucze i wsiadła w autobus i odebrała Franka który juz byl spokojnieszy niż rano.
W domu czekal zdenerwowany David.
Wreszcie jestes!
Tak.
Marta odłożyła franka bezpieczenie.
Przepraszam cię za wczoraj.
Nie ma za co.Dajmy sobie tylko juz spokój z tymi naszymi zabawami.
Jasne!Co tylko chcesz kochanie.
David przytulil Marte mocno do siebie a ona niereagowala.
Zapomniałes telefonu rano.
A no tak!
David wziął i zaczął czytać wiadomości.
Znowu one!
Kto?
Znajome.
Aha.
Wiesz wyreczaja sie mna.David wyjął jogurt i zdjął papierek który chcial wyrzucic do śmietnika gdy zauważyl tam cos dziwnego.Ja nie kupuje takich gumek(prezerwatyw)-pomysłal.
Marta ktoś tu był?
Nie.
Nie kłam!Dobra kurwa możesz nie kłamać?!
Marta wyszła.
Gdzie ty idziesz?!
David nie chciał zostawiać Franka samego więc czekał na Marte.
Mamo mogę Dzidaj u was notować?
Co się stalo?
Mam dosyc Davida!-mówila Marta.
Aha rozumiem chcesz mu pokazać jak to jest bez ciebie,tak?
Mniejwiecej.
David gdy pomysłal o pawle z Marta czuł ze musi mu się za to jakoś dopłacić.Jednak gdy rano jej nie było a nie dawała żadnych znaków życia to zaczął się o nia naprawdę martwic więc postanowił zadzwonic do Pawla.
Jest u ciebie Marta?!
Nie ma jej u mnie.A co już cię zostawiła?!
Kurwa gnoju niezblizaj się do niej i nie rozpierdalaj nam naszej rodziny bo tego chuja co ci tam wisi do wlasnorecznie obetne!
Niestety już zapóźno dzwonisz!
Paweł się rozlaczyl.
Co?!Halo!Co za dupek!
Marta nieodbiera a ja muszę wyjść.Nagle Jednak usłyszał ze ktoś wchodzi.Marta weszla bez słowa i nawet na niego nie patrzyła Jednak on nie mógł na to pozwolić.
Patrz na mnie!Popatrz i powiedz ze to ja sie myle!Wy nic razem nie zrobiliscie!Powiedz mi!
Nie.Ja i Paweł...zrobiliśmy to!
David już nie mógł wytrzymac i rzucił w nią ciężka książka z szafki obok i wyszedł bez słowa.
Ona jednak nic nie mówiła bo wiedziała ze należy jej się.
Umyla sie,uczesala,przebrala i wyszla z malym żeby go oddać pod opiekę innych osób.Jutro weekend i muszę cały dzień być w domu z Davidem.I co ja najlepszego narobiłam i jeszcze ciągle myślę o pawle.Boze!Muszę o nim zapomnieć!Marta wluczyla się po parku i rozmyślala.Gdy już była w domu to David na nią czekal.
Dobrze ze już jestes.Musimy pogadac.
Mam się wyprowadzic?
Nie!
Mam cię omijać?
Nie!Poprostu...
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Pani Marta?
Tak.
Kurier przyniósł kwiaty,ale Marta szybko je ukryła.
Kto to był?
Pomylił sie ktos i do nas zadzwonił.
Aha.Widziałem jak chowasz te kwiaty!Wybacze ci to,ale masz zerwać z nim wszelki kontakt!
Marta wahała sie jednak zgodzila się.
David był zly na nią i nawet tego nieukrywał,ale bał się Pawla i tego ze może mu odebrać Marte na zawsze.
Daj swój telefon!
Marta go dala.
Tutaj masz swój nowy numer a i ani mi się wasz go zmieniać!Po za tym teraz mój telefon nanierza twój więc możesz już być spokojna bo jak tylko się dowiem gdzie i z kim bylas to inaczej pogadamy!David zaczął ja kontrolowac coraz bardziej.Gdy Marta byłaby chociaż metr od domu Pawla to dzwonil do niej.Ona z czasem przestała odbierać jednak źle sie to kończylo bo on stał się agresywny i już kilka razy skończylo sie na klotniach za które przepraszal.
Marta ja nie chcialem to było nie chcący!
To też i to!Jak ja mam kochać kogos takiego jak ty?!Marta wyszla do sklepu a Paweł ja nagle zauważył.
Czesc Marta.
David obserwował ich z okna a ona nie chciala awantur i nieodpowiedziala.
Pawel nagle dobiegł do niej i zauważył ze na rękach ma jakieś ślady od ściskania.
Co to jest?!On ci to zrobił?!Popatrz na mnie!Tak nie musi być.Ja was zabiore do siebie.
Marta kupiła w sklepie to co potrzebowala i wróciła do domu gdzie już na nia czekal wściekły david który zaczął sie rzucać do niej jednak opamiętał sie bo zobaczyl ze Franek obserwował całą sytuacje.
Marta go wzięła za rękę i zaprowadzila do salonu i tam z nim została.
Będziesz mnie teraz ignorować?Marta musimy być razem i wziąść teraz ten ślub!Obiecalas mi coś!
Moje uczucia się zmieniły!
Co?!
Paweł traktuje mnie lepiej!
Ja ci daje wszystko!Masz jak księżniczka!
Chyba raczej kaleka!nic nie mogę sama zrobić czy wyjść!obserwujesz mnie!co to za życie?!Niechce tak żyć!
Podnosisz na mnie reke!
To bylo w nerwach przepraszam.
David niewiem czy chce ślubu z kims takim jak ty!Franek się ciebie boi!
Marta poszła do drugiego pokoju w spokóju odetchnąć.
Franek patrzyl za to pytająco na ojca i coś próbował mówić,ale jeszcze nie umiał.
David niewyobrazalby sobie życia bez syna i Marty i poprostu bal się tego ze paweł ich mu zabierze.
Stanął przed drzwiami i zaczął płakać.Ja się poprostu cholernie bałem ze on mi was zabierze!kocham was tak mocno ze nie umiem żyć już bez was!Mam tylko was!
Marta wyszla i spojrzała na Davida smutnym wzrokiem a on się tylko do niej przytulił.
Franek gdy to widział to zrobiło się mu smutno i już nie bal się Davida tak jak wcześniej a nawet do niego podszedł i wtedy znowu przyszły prezenty od Pawla.David wziął je i wyrzucił.
Co za gnoj!-powiedział David i poszedł do Franka i włączył mu bajke.
Możemy porozmawiać na spokojnie?
Ok.
Musimy wsiąść slub chociaż cywilny.
Kiedy?
Sprawdzalem i za miesiąc jest termin.
Musimy się zenic?
Mówiłem ci wybacze ci tak jak ty mi kiedyś jesli kochasz mnie choć trochę.
Wiesz ze kocham.
To mi to odowodnij!Bierzemy ślub za miesiąc!
Dobrze.
I masz nosić swoją obraczke tak jak ja,rozmawiać,pisać do mnie,kochac mnie jak wcześniej.
David pocałował Marte.
Mimo panującej zgody sytuacja stawała się coraz bardziej napięta a paweł znowu zadreczal Marte swoimi telefonami i smsami.
Pewnej nocy usłyszała dzwonek do drzwi jednak David przetrzymal ja po czym wyszedł a ja zamknął na klucz w pokoju.
Marta wstała i chciala wyjść zobaczyć co się dzieje bo usłyszala awanturę jednak nie dość ze była zamknięta w pokoju to musila uśpić syna który się przepudzil.
Chce zobaczyć się z Marta!
Nie!
David popchnął Pawla i zamknął drzwi.
Muszę z nią porozmawiać!
Bierzemy ślub więc do ciebie nie wróci!
Ty nawet nie dajesz jej zdecydować! I tak w końcu z nią pogadam!
David wrocil do Marty.
Dlaczego mnie zamykasz?
Bo tak będzie lepiej!
Chyba dla ciebie!
Nie będziesz się z nim widywac!
Przecież mówiłam ci ze nic mnie już z nim nie łączy!Tylko małego wystraszyles i nie moze spać!
Przepraszam masz rację nie powinnienem was zamykać już tak nie zrobię.
To dobrze.
Marta obróciła się na drugi bok a do Davida doszlo to jak świetna kobietę a nie tylko dziewczyne ma przy sobie i zakryl ja koldra bo sam nie mógł już spać więc postanowił posiedziec w kuchni.Wiedział ze musi odzyskac Marte i jej zaufanie bo w końcu to ona zostanie jego jedyną.Myślał też o przyszłości i może jakimś domku bo chciałby mieć jeszcze przynajmniej jedno dziecko z Marta jednak wiedział ze ona nie zgodzi się na to napewno.Zwłaszcza teraz gdy wraca na studia.On jednak ciągle nie mógł spać przy niej spokojnie i z każda chwilą pragnął ja corazbardziej.Dawno niestety nigdzie nie wychodzili bo niemieli czasu jednak już niedługo lato i ma już plany jak je.spędza wspólnie.Postanowił wrócić do Marty która spala lekko odkryta.On weszedl pod koldre nie budząc jej i zasnął.
Rano Marta wstała najwcześniej ze wszystkich i chciala wyjść do piekarni na chwilę i pod klatka spotkala Pawla który odrazu do niej podszedł.
Naprawdę zenisz się z nim?
Tak.
Jestes pewna?
Jestem.
W takim razie ja wyjeżdżam i nie będę wam przeszkadzać.
Paweł odjechał bez słowa a Marta poszła do sklepu gdzie spotkała Emilie z Nela.
Co tu robisz?
O czesc a byłam u mamy i taty na chwilę.
Aha.Co tam u was?
Wszystko dobrze.
Napewno?Jak Dominik?
Uczy się i pracuje.
A u ciebie co Nelka?
Nelka opowiadała trochę o tym jak jest w przedszkolu w pobliżu.
To super!Może przyjdziesz na chwilę?
Ok.
Nelka gdy zobaczyla Franka odrazu.zaczęła się śmiać bo maly był.ogromnie wesoły i zabawny.
Widać ze charakter to ma Davida.
Serio?
Widać jak tylko spojrzysz.
W końcu to nasz syn więc.
Słyszałam od Dominika ze David planuje z tobą ślub cywilny?
Ah no tak na początku lipca.
Zaprosisz nas?
Jasne ze tak!Jednak nie zapraszamy za wiele osób bo nie chce rozgłosu.
Rozumiem i powiem ci ze dobrze ze teraz puki Fran jest maly bo później to dziwnieby wyglądało.
No tak.
David bardzo o was dba.
Wiesz moim zdaniem za bardzo,ale korzysta z tego ze ma dużo kasy i nawet się z tym niekryje.
On naprawdę cię kocha skoro wybaczyl ci to co zrobilas.
Ja mu też wiele wynaczylam.
Więc widzisz było warto.Kurcze Dominik dzwoni muszę już isc.
On też taki zazdrosny?
Żebys wiedziała ide z nelka a tam jakiś chłopak mruga do mnie a ten mnie nagle pod ramie bierze.
Aha to idz lepiej.
A david jeszcze spi?
W nocy nie spal to odsypia.
Aha rozumiem.
Bez skojarzeń!
Dobra pa.
Pa.
David nagle Wstał i spytał się kto tu był?
Emi z Nela.
Klamiesz!
Wtedy Franek powiedział swoje pierwsze słowo"Nelka"
David on mówi mała go nauczyła!
Marta ucieszyla się a David przytulił ja.
Powiedz tata.
Dada.
No prawie a mama.
Mama.
Marta wzięła małego i przytuliła go do siebie i widać było jak maly ja bardzo kocha.
Może jak już się ogarnę to pojdziemy na plac zabaw z malym?
Idz sam z nim.
Dlaczego?
Marta poszła do pokoju się zAmknęla bo miala dosyć braku zaufania ze strony Davida.
Sam david był zly na siebie Jednak dostał dziwnego smsa od kogos i dowiedział się ze paweł wyjezda gdzieś daleko,ale sam.
Wreszcie mam spokoj od niego!Juz nie ma o co się bać!Uff!-pomyslal po czym się ubrał i wyszedl z malym który cieszył się ze idzie się bawic do dzieci Jednak każde ma swoje zarazki-myślał David.
Maly grzebal w piaskownicy i poznał jakąś mała dziewczynke która się do niego przyłączyła.David zauważyl obok piaskownicy dwóch głowniarzy którzy brzydko się wyrażali i pili piwo.Pomyśleć ze ja taki kiedyś bylem aż wstyd!-pomysłal david.
Franek za to zaciekawił się chłopakami i zaczął ich papugowac.
Gdy David usłyszał pierwsze przekleństwa to podszedł do nich i upominał ich.
Co się spinasz?!
Nagle odezwał się ojciec dziewczynki z piaskownicy.
Mam isc do waszych rodziców i powiedziec co robicie?!
Dobra luz idziemy już!
Wreszcie!-powiedział david i wziął Franka który powiedział coś brzydkiego.
Tylko tacy przychodzą i demoralizuja dzieci.Jestem miłosz.-powiedział nieznajomy mężczyzna.
David.
Często was tu widzę i twoj syn bawi się z moja królewna.
Wiesz mają wspólną pasję"budownictwo"
To raczej moja działka,ale te geny robią swoje.Twój maly ile ma juz?
Ma 2lata i pół a twoja?
Moja też.A gdzie chodzi do przedszkola?
Zapisze go w przyszłym roku dopiero,ale szukam jakiegoś fajniego blisko.
A gdzie mieszkasz?
Tu niedaleko.
Ja też i polecam ten obok nas.
Wiesz słyszałem ze strasznie tam zywia i wogule ze mało miejsca.
To tylko plotki konkurencji.Jest fajnie i mała wogule nie choruje i blisko mamy.
Może i fajny pomysł.
Miłosz z Davidem polubili się i nawet wymienli numerami.
Frankek podobnie jak paulina niechętnie się roztali.
Marta już mniej zła sprzątala zabawki franka.
Wiesz Marta ze nasz syn poznał już jakąś dziewczyne!A ja dzieki niemu znajomego!Powiedz coś!
To fajnie.
I przedszkole znalazlem mu fajne.
Aha.
Możesz nie byc taka nieprzyjemna?
Ja dopiero mogę zacząć.
Proszę nie!Zlituj sie!
Nie rób sobie żartów ze mnie!
Nie robię!To ty jestes ostatnio...jestes w ciazy?!
Nie!
A może zaszlas z Pawelkiem!
Marta Ubrala bluze i wyszla się przewietrzyc bo David ostatnio ja denerwowal i mała go dość.
Wróciła do domu po nie całej godzinie i odrazu zajęła się czymś innym tylko żeby omijać Davida szeroko.
Co tam tak czytasz?-spytał David.
Coś.
Fajna nazwa "Coś".Niechcialem żebys była zła na mnie.
Jestem nerwowa bo mnie wkurzasz!Masz mnie dość to odwołajmy nasz ślub i tyle!
Co to to nie!
I tak się niepotrafimy sie już dogadać.
Potrafimy w jednym miejscu bez słów.
A ty znowu z tymi sprawami wychodzisz!
Bo to nam najlepiej wychodzi a po za tym jakoś teraz rozmawiamy normalnie i raczej wnioskuje ze sie dogadujemy tu ze sobą jakoś.
Moze i racja.Mama do mnie dzwoniła ze chce wziąść Frania na weekend.
To fajnie maly sie ucieszy dawno jej niewidzial a wiesz jak ja lubi.
No tak.
Adam przyjechał po Franka,ale zdążył jeszcze pogadac z Marta która zdała mu caly raport z kilku tygodni.
Ważne ze teraz jest dobrze.
No tak.
Adam wziął małego i zapial mu pasy.
Tylko uważaj jak jedziesz.
Zawsze uważam.
Marta w spokoju wróciła na górę i zrobiła sobie herbaty.
Atmosfera jakos się w końcu uspokoila i skończyła się ta cała zla farsa.Wieczorem siedzieli w salonie i jedli kolację a Marta nagle jakby gorzej się poczuła.
Marta co ci jest?
Trochę mi się w głowie zakręciło.Zaraz przejdzie.
Często ci się to zdarza?
Jak się zdenerwujel a teraz myślę o slubie.
Hm a może ja ci pomogę sie jakoś zrelaksowac?
Nie mam ochoty.
Marta pozwól mi się do sobie zbliżyć.
Nie a po za tym mam dni płodne i nie ma nawet mowy o czym kolowiek!
A niechcesz jeszcze jednego dziecka?
Franek mi starcza.
Miałby rodzeństwo i mógłby sie z nim bawić.
David wiesz kocham Franka,ale jak go rodziłam to wcale to proste i przyjemne dla mnie to nie było!
Ja za to czytałem ze później już tylko łatwiej!
David skończ ten temat ja muszę jeszcze conajmniej rok studiów zaliczyć!
A jak już będziemy małżeństwem to co zamierzasz?
Skończyć studia i isc do pracy.
A później?
Pracować.
To już nie pytam co dalej!
Marta usiadla na fotelu i w spokoju ogladala film gdy do Davida ktos zadzwonił.
Impreza?Nie mogę.Jak to urodziny...kiedy?Za tydzień.
To mam ślub.-david rozmawiał z kims.
Marta miala dosyć i poszła do drugiego pokoju gdzie wyłączyła sobie laptopa gdy wszedł David
Moja znajoma dzwonila.
Aha.
Nie masz o co byc zła.David wziął laptopa  z jej kolan i zbliżając się do niej zaczął ja całować i głaskać co ja szczególnie podniecalo gdy miala dni płodne.
Nagle zeszedl do piersi które aż prosiły sie o to aby je scisnac i possac.
Przestan!
Widzę ze chcesz po co to ukrywasz?
Nie ukrywam,ale nie dziś.
Zabezpiecze się.
No to tak.
David zrobił to co mówił jednak Marta wciąż miala obawy bo w końcu zdradzila go.
No chodź!
Marta zdjęła to co miala na sobie i usiadła na Davidzie od tylu.
Robili to jakiś czas aż w końcu usłyszeli dzwonek.
Ktoś dzwoni!
Zaraz ty jestes ważniejsza niż dzwonek.
David obrócił ja i spoglądając na nią robil swoje ostatnie ruchy az w końcu poczuli sie spełnieni.
David szybko sie ubrał i podszedł do drzwi.
Szukam Maksa Stalskiego.
Niezyje.Ja jestem jego synem.
David?Niepoznajesz mnie?
Nie bardzo.
To ja mama.Aneta.
David był w szoku kobieta była w strasznym stanie choc trzeźwa i raczej czysta.
Wejdz.
David wciaz był w szoku a Marcie ona poraz kolejny nieprzypadla do gustu.
Zjesz cos?Napijesz sie czegoś?
Wody.
David nalal wody i jej podał.
Co tu robisz?
Wiesz zmienilam sie i szukalam was.
Aha.
Jestes sam czy masz kogos?
Mam narzeczoną i syna.
Chętnie ich poznam.
Syn jest u rodziców Marty a Marta śpi.Znasz juz ja.
Mogę u was dziś zanocowac?
Możesz zostać.
To fajnie.
Tu możesz spać.
David wrocil do Marty która bala się jego matki.
Ona się zmieniła pytała o ciebie i Franka.
A może chce tylko kasy?Niepamietasz jaka jest?
Marta źle oceniasz ludzi.
A ty za to za szybko!
Marta nieodzywała sie do Davida jednak on cieszył się z przyjazdu matki.
Rano Marta pojechala do Leny i Adama.
Aneta wróciła?
Tak.
Ja ci mówię beda kłopoty!
Wiem tato,ale on mnie nie słucha.
To źle.
Ona chce poznać Franka.
Uważaj na nią lepiej bo jest zdolna do wszystkiego.
Zabierasz już Frania?
Tak.
No dobrze.Trzymaj sie tam jakoś Marta.Będę pisać z tatem do ciebie.
Marta wróciła do domu a David z Aneta rozmawialo w najlepsze.
To Franek?
Tak.
Mały bal sie Anety jednak David chcial żeby ja poznał.
Małe dzieci zawsze sa takie strachliwe.-stwierdziła Aneta.
Marta już nie miala siły do tego wszystkiego.
Aneta oczywiście była"kochająca" babcia i matka.
-Kiedy wasz ślub?
W przyszlym tygodniu.Przyjdź.
Jasne.
Oni mieli wspólne tematy a ona się nie chciala mieszać niestety będąc z Davidem nie miala wyjśćia.
Chodź tu do nas.-zawolal ja David.
Marta niechętnie podeszła.
Jak tam u rodziców?
Wszystko dobrze.Ja pójdę z Frankiem na spacer.
No dobra.
Marta poszła na plac zabaw gdzie ktoś ja zagadal.
Czesc to ty jestes Marta?
Tak.znamy sie?
My znamy Franka.To jest paulinka a ja to Miłosz i moja żona Małgosia.
A to wy!David opowiadał mi ze was poznał.
Może wpadniecie do nas?
Teraz mama do niego przyjechala.
Meczu napewno nieominie.
Małgosia jak i Marta nie lubily sportu i odrazu zrobiły zawiedzione miny.
Napewno to o której?
19:30 u nas.
Spytam go i powiem wam jeszcze.
Marta wróciła do domu gdzie David na nia czekal.
Nie musisz być taka niemila dla nas.
Gdzie bylas?
Tam gdzie mówiłam.Miłosz z Malgosia nas zapraszają na mecz.
To musimy isc i wsiąść nasza mame.
Twoja.
Nasza.
Marta chciala się wymyć,ale Aneta zajela toaletę.
Nie myjesz się?
Nie mam jak.
Mama zaraz wyjdzie.Poczekaj.
Wiesz co już nie mam ochoty!
Marta daj spokój!
Sam daj spokój!Ona to robi specjalnie!Ile ona ma tu być?
Niewiem.Co ci ona przeszkadza?!To moja matka!
Marta Ubrala dresy i wyszli na mecz.
Aneta byla oczywiscie taka sama jak David i uwielbiala mecze i męskie towarzystwo.
Małgosia i Marta z dziecmi poszły do pokoju i zrobiły sobie babski wieczór.
Wiesz ja to ostatnio Paulince kupiłam to.
Jakie śliczne.
Dzięki.Miłosz ciągle mówi ze za dużo wydaje,ale to mój kochany kwiatuszek a ty?
Ja to kupuje co trzeba.
Aha.
U nas David jest kobieta w związku chyba.
Hehe.Marta niebadz zła,ale jego matka jest podejrzana.
Też tak myślę,ale on wie swoje.Marta opowiadała o Ancie.
Jak matka mogła go nieprzyjac?!
A teraz to jest najlepszą matka świata.
Mecz już prawie się kończył,ale dzieci spaly razem tak słodko ze zal było je rozlaczac.
Może zrobimy im zdjęcie?
Fajny pomysł.
David chcial sprawdzić jak tam z Marta i Frankiem jednak zauważył ze ona bardziej była zajęta swoją nowa znajoma niz Frankiem.
Marta idziemy już!
No dobrze.
Aneta za to znalazła wspólny temat z Miloszem co niespodobalo się Malgosi.
Miłosz miales po meczu posprzątać!
Dobra juz ide!Sorry Aneta.
Ok.
To wy sobie na Ty?
Wyluzuj Malgoska!
Marta wyszla z Frankiem na ramieniach a David z Aneta rozmawiali o meczu.
Marta była trochę zła,ale postanowiła sobie ze będzie omijać Anete.
Położyła Franka spać i sama poszła się wreszcie umyć.David czekal na nią aż w końcu zaniepokojony mial wejść do toalety,ale Marta juz wyszla i poszła do pokoju.
David przyciągnął ja do siebie bo najbardziej lubił czuć ze jest zawsze z nim blisko niego.
Tak to masz mnie gdzieś a tak to aż latasz za mna.
Nie mam cię gzies !chce troche z Mama pobyc.
Marta się obrucila.
Wiesz ze tylko ciebie kocham.
Już niepamietasz co przez nią przeżyłeś?
To bylo dawno.
Marta miala już dość i zasnela.
Rano gdy wstala okazalo się ze Aneta zrobiła sniadanie.
Dzięki mamo.
Nie ma za co.Ty zjesz coś Marta?
Ja muszę sama sobie robić wie pani mam swoja diete.
Aha.Już pojutrze wasz ślub?
No tak.
Macie juz wszystko co trzeba?
Tak.
Aneta choc była mila przy Davidzie to bez niego stała sie nagle jedza.
Franek bawił się a ona oczywiście postawiła swoją torbę tak ze się maly wywalil.Później nagle znikły Marcie pieniądze a gdy okazało sie że Aneta je wziela na zakupy to nic się niestalo.
Jakoś czas do ślubu minął w spokoju.Ślub był skromny bo Marta tak chciala jednak David pocalowal ja najlepiej jak mógł i poszli wszyscy do restauracji.
Adam z Lena niechętnie jedbak siedzieli na przeciw Anety.Małgosia była zła na Miłosza który jakby podrywal Anete co jo dziwiło bo była strasznie jedzowata a wręcz momentami jak pani do towarzystwa.Widocznie Miłosz jest inny niż myslala i to wtedy zawiodła sie na Miłoszu.
Aneta oczywiście częstowala wszystkich alkoholem jednak Lena z Adamem i Teresa z Wojtkiem wiedzieli ze ona nie powinna tego robić.Aneta się nawet tym nie martwila i Musili ich razem z Davidem i Miloszem odwieść bo nie mogli ustac na nogach.
David i Miłosz postanowili jeszcze się bawić z Aneta a Marta z Małgosia postanowiły nocowac u Davida z dziećmi które chcialy pospać jak i one same bo były zmęczone.
David i Miłosz za to bawili się w najlepsze jednak David nie dał później rady i alkohol go zmozył.
Milosz z Aneta za to bawili się swietnie w sypialni.Rano gdy David wstał i szukał Miłosza zastał go tam z jego Matka i już wiedział ze ona nie może z nimi mieszkać.
Coś ty kurwa zrobił Miłosz z moja matka ?!Pogielo cie?!
Nic nie mów Małgosi.
Szybko się ubieraj i zbudzmy ja jakoś.
Mamo!
Już wstaje!
Dam ci kasę na hotel i tam będziesz mieszkać i tak ci radzę nic nikomu nie mów o tym co tu się stalo.Niechce cię znać!
Aneta wyszla a za nią David.
Małgosia za to wzięła Pauline i widziała jak Miłosz sprząta czego on nigdy nie robił.
Aneta za to cieszyła się ze wszystko idzie po jej myśli bo miala swój plan.
David za to przekonał się ze Marta miala racje a ona już miala go dosyć.
Marta ona już wyjeżdża.
Myślałam ze...
Wczoraj pokazała ze wcale sie nie zmieniła.
Aneta jednak zabrala ze sobą kilka cennych rzeczy i dopiero wtedy wyjechała wcześniej jednak zniszczyla życie Miloszowi.
Malgosia poszła do sypialni gdzie zauważyła stanik Anety.
Co to jest możesz mi wyjśnic?!
Kochanie ona tu tylko spala.
Zdradziles mnie z ta starą dziwką?!
Małgosia miala już wyjść,ale Miłosz zaczął się tłumaczyć.
Wiesz co jedź sobie z nia do niej!
Małgosia wyszla ochłonąć i postanowiła kupić papierosy których nie pali,ale nie mogła inaczej odreagować.
Co ty robisz?!Wypluj to!
Zamknij sie!
Nie możesz palić masz astme!
I co cię to obchodzi?!
Obchodzi!Miłosz wziął paczkę  papierosów i wyrzucił.
Ja nawet nic nie pamiętam!
Małgorzata ubrala Pauline i zeszła na dol z walizka.
Co ty robisz?!
Wyjazdam.
Gdzie?!
Wracam do domu!
Nagle przyjechala taksówka a ona wsiadła mimo upomnień i siłowania z Miloszem.
David widział całą sytuację jednak wiedział ze Miłosz sam był sobie winien.
Ostrzegałam!
Wiem Marta przepraszam!Kurcze nie ma mojego tableta i Kasy.
Ja tam swoje rzeczy miałam lepiej schowane więc są.
Kurwa ja na nim miałem notatki!
Ktoś ci pożyczy.
No tak,ale własna matka mi to zrobila!
Oj oj mówiłam ci!
I jeszcze przez nią zapomnialem o nocy poslubnej.
Okradla cię a ty o nocy!
Dziś to nadrobimy.
Dominika ma do nas przyjsc.
Dzwoniła i powiedziała ze nie może.
Kurcze.-powiedziała smutna Marta.
Ale ja to wykorzystam.
David już mial coś robić,ale Franek weszedl.
Już ci mamusia da amuam.(jedzenie)
Marta poszła z malym do kuchni i zrobiła mu coś do jedzenia.
A mi dasz cos do jedzenia?
A co chcesz?
Coś cieklego.
Kaszke?Franek lubi.
Haha wiesz o co mi chodzi.
Płatki z mlekiem?
Chcialbym trochę twoich skoczków.
Ah nie dziś.
Dlaczego?
Bo nie mogę.
Aha no dobra.
Franek nagle podszedł do szafki.
Co chcesz maly?
Platki.
Które?
Czarne.
Czkoladowe.
Czekoladowe.
David cieszył się ze Franek coraz więcej mowil.
Paulinka.-powiedział Franek.
Nie ma Paulinki.Wyjechała brumbrum.
Franek jakby posmutnial.
Możemy do niej zadzwonic?-powiedział david.
Wiesz trochę się boje.
Frankek by się ucieszyl a Malgoska cię lubi i pogadacie trochę.
Ok.
Hej marta.
Hej jak tam?
Nie wrócę.
Musisz to wasz wspólny dom.
Wiem,Ale narazie nie chce tam wracać.
A on dzwoni?
Wydzwania.
Tęskni za wami.
Za mala.
A propo Franek też dasz ja?
Ona jeszcze nie mówi tak dobrze jak wasz.
Ale chociaz sobie po belkocza a i jak chcesz to zamieszkasz u nas.
Naprawdę?
Tak.
David sie zdziwił,ale skoro chce to musi się zgodzić.
Halo!-Krzyknął Franek i zaczął coś belkotac.
Patrz oni to się umieją dogadać bez słów.
W końcu się lubią.
Nagle Franek usłyszał Malgosie i oddal mamie telefon zadowolony.
Mogę jutro wrócić.
To super!
Nie bedziemy wam przeszkadzać?
Nie.
Tylko nic nie mówcie Miloszowi.
A jak sam się dowie?
To przeniose się gdzie indziej.
Aha.To do jutra.
Następnego dnia przyjechala Małgosia a Marta bez słowa pomogła jej wieść do środka.Maly ucieszyl się bardzo ze Paulina będzie z nimi mieszkać bo w końcu mial kompanke do wojowania.
Może on ja mówić nauczy?
Możliwe.
Nagle znowu było słychac telefon Malgosi która była zalmana.
Odbierz i daj na głośnik.
Ok.
W końcu odebralas..mam prawo widziec Paulinke!
Dobra David ci ja da na chwilę.
David?!
Ona jest u nas chwilowo.
Aha.Fajnie widzieć!Ty sama byś mogła przyjsc bo musimy pogadać!
Nigdzie nie musi isc!-powiedziała Marta.
Mozesz się niewpierdalac?!
No kurwa chyba przesadzasz obracając moja żonę!
Przepraszam,ale to są nasze prywatne sprawy!
Chyba nie bo to z moja matka spales!
A teraz to ty mnie obrazasz!
Taka prawda.
Chce zobaczyć mala!
Zaraz.
David wziął ja i zaprowadził do Miłosza który niechętnie wypuścił Davida.
Jaki tu syf!
Nie miałem czasu posprzątać.
Napewno!
David mimo niecheci chcial mu jakos pomoc i trochę sprzątal z nim.
Chodzisz do pracy?
Chodzę muszę bo muszę to utrzymać chociaż.
Chociaż tyle dobrego!
Malgosia tu przyjdzie?
Myślę ze nie.
Dlaczego?
Bo rzucasz się na nią przez telefon i spójrz na siebie bez obrazy,ale wygladasz..
Jak menel!I co i tak ona do mnie nie wróci!
A myslisz ze Paulinka chce takiego ojca?
Moje zycie nie ma sensu bez nich.
Trzebabylo myśleć!
Bylem pijany!
A ona sama się rozebrała?!Musisz walczyć!Ja jakbym się poddal to Marta byłaby teraz za granicą z takim jednym pewnie.
Masz rację.
Idz sie wykap i ogol i pogadamy!
Miłosz poszedł się ogarnac i odrazu wygladal lepiej.
Trochę lepiej.
Tak tesknilem za moja mała królewna.
Widzisz musisz się strac o nią a może zdobędziesz krolowa.

lovend17

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 5750 słów i 30682 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • zafascynowana83

    "Koleżanka" chyba się lęka konfrontacji z czytelnikami. I błagam droga autorko nie mów, że nie możesz wstawiać - bo w którymś Twoim opowiadaniu widziałam takie znaki.

  • ...

    Czekam na jakikolwiek komentarz, tutaj teraz pod moim, jakieś wyjaśnienie od strony autorki. Wstawiasz tutaj "to coś" (wybacz ale inaczej tego nie mogę nazwać),a gdzie te głupie myślniki???!!! Czy to coś kosztuje?, ah no chyba, że płacisz za każdy znak na klawiaturze i chcesz oszczędzać. Lepiej by to się czytało jak by były te znaczki (w ogóle ktoś to czyta?). Czekałam już kilka razy na Twoją odpowiedz,ale się nie doczekałam, jeśli pod tym nic nie będzie to rozumiem że olewasz czytelników. Bo niemożliwe by było żebyś wstawiała tutaj opowiadanie i nie czytała komentarzy. Totalna olewka, komentarze ten jest jako do zachowania Osoby, a nie opowiadania (czy Ktoś to w ogóle czyta i rozumie o co chodzi,proszę o odpowiedz;)).Tak, rozpisałam się,bo mnie to wkurza takie olewanie z Twojej strony,każdy chce Ci pomóc a Ty jak zwykle swoje.Proszę ,jeśli ktoś tu doszedł;D,to niech się wypowie,jestem ciekawa waszych opinii. Pozdrawiam(tych którzy to przeczytali).Wkurzona i zdeterminowana/Nata;*

  • zafascynowana83

    @... Jak najbardziej Cię popieram, ale wiadome, że autorka się nie wypowie. Opowiadania nie przeczytałam i nie przeczytam bo jak widzę BRAK -  to mnie strzela cosik. Najlepsze są komentarze heh

  • ...

    @zafascynowana83 nie wiem jak Ty,ale ja będę czekać na wypowiedź AUTORKI

  • ...

    @... tzn. "czekać" ;D