Zostań ze mną i nie opuszczaj mnie więcej. - Część.27

Patrycja:
Stałam nad brzegiem morza i patrzyłam w dal. Lazurowe morze było tak kojące na moje zmartwienia, że przez moment zapomniałam o wszystkich moich problemach. Kucnęłam na plaży, czując pod stopami i pod dłońmi, maleńkie kamyczki, które kłuły moje poranione już stopy. Nie przeszkadzało mi to. Klęczałam i rysowałam palcami wielkie serce, ale po chwili znikało. Im bardziej próbowałam je narysować, tym szybciej woda zmywała je kolejnymi, nadchodzącymi falami. Kucałam na mokrej plaży, zupełnie jakbym za kimś czekała. Wiatr rozwiewał moje włosy, a ja wciąż czekałam. Nagle poczułam delikatny dotyk mężczyzny i już wiedziałam, Odwróciłam się rozradowana, jakbym czekała na niego latami. W pewnym sensie tak było. Czekałam dniami i nocami, płakałam w poduszkę, tęskniłam. Odwróciłam się do niego, ale za mną nikogo nie było. Byłam na plaży sama....  

Obudziłam się zalana potem.Poczułam mokre policzki i starłam krople łez. Spojrzałam za okno, uświadamiając sobie co to za dzień. Uśmiechnęłam się sama do siebie, nie mogąc zapomnieć o tym, co mi się przyśniło. Nie było go. Nie było go, tak samo jak nie było go nigdy w moim życiu, nie było nigdy obok mnie. Był z nią. Daniel zawsze był z nią. To przy niej budził się rankiem, przy nim zasypiał.  
- Kochanie moje! Jak Ty wyglądasz! Kochanie jesteś gotowa? - zapytała czule matka, która wparowała uśmiechnięta do pokoju, a jej twarz zdradzała, że od lat czekała na ten moment. Dziś jej ukochana, no może nie ukochana, no bo przecież było między nami troszkę trudności, trochę nieporozumień, trochę kłótni, ale chyba to normalne relację w rodzinie. Najważniejsze było to, że jednak mimo wszystko była tu ze mną, dziś była obok i udzielała mi ostatnich rad. Nie byłam pewna, czy dzisiejsza decyzja jest słuszna, czy nie popełniam błędu, ale musiałam, po prostu musiałam to zrobić. Chciałam ułożyć sobie życie, chciałam być z kimś szczęśliwa, a Michał był idealnym kandydatem na męża i ojca, dla mojego dziecka, dla naszego dziecka. - Córeczko tak pięknie wyglądasz. Jesteś pewna tej decyzji? - spytała mama, kłamiąc mi w twarz. Nie było prawdą, że pięknie wyglądałam, ale się uśmiechnęłam, za wszystkie miłe słowa, które mi powiedziała. Nie byłam pewna, ale wydawało mi się, że pcha mnie w ramiona innego mężczyzny, chociaż zapewne to tylko moje marzenia.
- Tak mamo jestem tego pewna. Kocham Michała - wypowiedziałam cicho. Chciałam dodać, nie tak jak Daniela, ale zamilkłam. To nie był czas, ani miejsce by teraz o tym rozmawiać. - Mamo, a Ty nigdy nie miałaś wątpliwości? - spytałam w pewnej chwili. Właśnie wychodziłam z łazienki i czułam się niebo lepiej po długiej kąpieli. Wciąż jednak miałam dzisiejszy sen przed oczami i nie mogłam zrozumieć. Dlaczego nie było tam Daniela? Czy to jakoś znak?
- Córeczko - odezwała się mama. Usiadła na kanapie i wzięła mnie za rękę. Widziałam troskę w jej oczach, słyszałam żal i ból w jej głosie. - Każda panna młoda ma wątpliwości. To normalne, ale mnie raczej martwi coś innego.- powiedziała szczerze - Kochanie jeśli wychodzisz za Michała tylko ze wzgląd na dziecko, na mnie i ojca, z poczucie winny to nie rób tego. Poczekaj, aż spotkasz kogoś, kogo będziesz wstanie pokochać, no wiesz z kim poczujesz tą magię - dodała na koniec. Spojrzałam na nią i w milczeniu przytuliłam się do niej. Chociaż poczułam złość, że po raz setny wtrąca się do mojego życia, nie miałam do niej żalu, rozumiałam ją.
- Mamo już spotkałam. Michał jest kimś wyjątkowym. Kocha mnie, opiekuje się nami - rzekłam.  
- A Ty? Ty go kochasz Patrycjo?Kochasz go tak jak Daniela? - dopytywała mama. Zamilkłam. Nigdy nikogo faceta nie pokocham jak Daniela. To było przecież nie możliwe.

                 ***
Michał:
- Co Ty tu robisz? - spytałem kobietę, otwierając jej drzwi. Majka stała W drzwiach mieszkania mojego kumpla i nie wiedziała co ma mi powiedzieć. Co ja jej miałam powiedzieć?  
- Chciałam Ci tylko życzyć szczęścia. Tylko tyle - powiedziała smutno i odeszła. Nie zatrzymywałem jej, nie pobiegłem z nią. Zamknąłem drzwi i oparłem się o nie.  
- No chyba nie chcesz by panna młoda za Tobą czekała? - zapytał Jarek, który wrócił specjalnie na ten dzień i roześmiał się, ale w jego oczach widziałem jakiś żal i smutek. - Musisz wiedzieć, że kiedyś spotykałem się z Pati - wyznał. Spojrzałem na niego zaskoczony, ale udawałem, że sobie nic z tego nie robię. A może naprawę nic z tego sobie nie robiłem?
- Kochasz ją? - spytałem patrząc mu prosto w twarz. Jarek spuścił wzrok i milczał, a ja nie dopytywałem. To oznaczało tak.- Stare dzieje - skłamał przyjaciel i machnął ręką. Nie zareagowałem.  

Stałem na przeciwko panny młodej i nie mogłem oderwać od niej wzroku. Wciąż nie wierzyłem, że za kilkanaście minut będziemy małżeństwem, będę mężem kobiety, którą pokochałem.  
- Jesteś taka śliczna - wyznałem Patrycji do ucha, a ona delikatnie się uśmiechnęła. Położyłem rękę na jej brzuchu, a dziecko poruszyło się.  
- No kochanie pozwólcie, że Was pobłogosławimy- odezwali się rodzice Patrycji. My staliśmy na przeciwko siebie i patrzyliśmy sobie w oczy. Nie mogłem uwierzyć w to, jaka była piękna, jaka słodka i niewinna. Pojechaliśmy do kościoła. Jechaliśmy jednym samochodem z Majką i Jarkiem, a w powietrzu czuć było dość napiętą atmosferę. Patrycja prawie nie odzywała się do Majki, a ja czułem się jakbym był winny rozpadu ich przyjazni. Bałem się, że kiedyś prawda wyjdzie na jaw, a ja stracę ich na zawsze. Wciąż nie mogłem zrozumieć, jak mogło do tego dojść, dlaczego, dlaczego wypiłem za dużo alkoholu, dlaczego przespałem się z jej najlepszą przyjaciółką. Jak mogłem tak bardzo ją skrzywdzić, jak mogła ona ją tak bardzo skrzywdzić. Czułem się winny, czułem się jak ostatni drań, jakbym wysysał z nich życie, ale kochałem ją. Bóg mi świadkiem, że naprawdę kochałem Patrycję, była moją nadzieją, moim powietrzem, życiem. Czy jeden błąd może przekreślić to wszystko, co było między nami? czy powinno? a może powinienem zapomnieć o tym co się wydarzyło? żyć, jakby nigdy nie było tamtej przeklętej nocy? jakby nic nie zaszło między nami? Kurwa! Byle tylko nigdy nic się nie wydało. Proszę! Nigdy jej nie skrzywdzę, nigdy nie zranię, niech tylko się nic nigdy nie wyda!  
- Kocham Cię Patrycjo. Kocham Cię! - rzekłem do Pati i delikatnie ją objąłem. Poczułem niespokojne poruszenie Majki. Ukradkiem spojrzałem na smutną twarz przyjaciółki i zobaczyłem żal. Żal i ogromny smutek w oczach Majki.  
                                            ***
Daniel:
Nie wiem po co przyszedłem, dlaczego i co ja tu właściwie robiłem. Nie miałem zaproszenia, ale do kościoła nie musiałem go mieć. Chociaż wiedziałem,że nie jestem mile widziany u jej rodziny, u niej, po prostu musiałem tam być, musiałem zobaczyć to na własne oczy. Goście zbierały się przed kościół. Czarny przyozdobiony samochód podjechał pod kościół, a z niego wysiadła Ona. W białej, długiej sukni, z welonem we włosach wyglądała niczym Anioł. Miałem tu nie przychodzić, obiecałem sobie,że odpuszczę ją, ale ten sen, ten cholerny sen, który nie dawał mi spokoju. Błękit nieba tak bardzo przypominał kolor morza, piasek, który niemal parzył nie dopuszczał mnie do niej. Staliśmy po obu stronach plaży, a jakiś dziwny mur nie pozwalał nam się spotkać, Nie widziałem jej, ale wiedziałem,że tam, za wielkimi drzwiami stała ona, przestraszona, zagubiona. Słyszałem jej krzyk, przerażający krzyk pełen bezsilności, strachu, rozpaczy. Krzyk, który tak naprawdę był niczym wołanie o pomoc. Wołanie o pomoc, wołanie mego imienia, nadaremnie. Obudziłem się zalany potem i zrozumiałem. Zrozumiałem,że muszę tu być. Nawet jeśli miało to być nasze pożegnanie, nawet jeśli miałbym zobaczyć ją ostatni raz, musiałem tu być.
- Kocham Cię - powiedziałem w myślach i schowałem się za tłumem gości. Nie chciałem by mnie zobaczyła, nie chciałem by mnie zauważyła, to miała być jej decyzja. Jej. jej wybór.  
- Nie powinieneś tu być - usłyszałem kobiecy, starszy głos. Spojrzałem na twarz kobiety i patrzyłem jej głęboko w oczy. Chociaż głos wydawał się ostry, gniewny w jej oczach była tylko bezsilność i ból. - Kocha pan moją córkę, prawda?  - spytała, a ja nie odpowiedziałem. Nie musiałem nic mówić, bo wyraz jej twarzy wskazywał na to,że wiedziała, po protu to wiedziała. - Ona też pana kocha, chociaż oszukuje sama siebie,że nie. - wyznała ciężko wzdychając. - Będę się modlić, by była szczęśliwa w tym małżeństwie - dodała na koniec i odeszła. Poszła do córki, by wspierać ją w tym szaleństwie. Wiedziałem,że jej ojciec nigdy nie zaakceptowałby naszego związku. Nigdy nie zaakceptowaliby mnie u jej boku. Nie byłem jej godny, raniłem ją. Wszyscy za młodymi weszli do kościoła. Gdy szła, na ułamek sekundy nasze oczy spotkały się, a ja wiedziałem. Poznała mnie, zauważyła. Spojrzała na mnie tylko tak, jak ona potrafiła patrzeć. Na ułamek sekundy jej oczy rozpromieniły się, a na jej pomalowanych ustach zagościł uśmiech, ten prawdziwy a nie udawany. Zatrzymała się, by chociaż na ułamek sekundy przedłużyć tą chwilę, ale po sekundzie ruszyła dalej. Już ani razu nie spojrzała w moją stronę, a ja zrozumiałem. Jej spojrzenie było ostatnim, jakie mi podarowała. Ostatnie spojrzenie, które należało tylko do mnie. Do mnie. Z oddali słyszałem słowa księdza. Szepty ludzi, którzy tylko potrafili zwracać uwagi na to jak kto wygląda, w jakiej sukni przyszedł.
- Będą tacy szczęśliwi - powiedział ktoś z przodu. Uśmiechnąłem się, prosząc Boga, by słowa tego człowieka, okazały się prorocze. Naprawdę im tego życzyłem. Przypomniałem sobie swój własny ślub i radość w oczach Dari, Ona naprawdę była szczęśliwa, a Patrycja po prostu udawała. Doskonale wiedziałem o tym, chciałem wierzyć w to,że Patrycja wciąż mnie kocha.
-  Patrycjo, czy bierzesz  Michała za męża? - z dala usłyszałem słowa księdza. Wszyscy wstrzymali oddech, a ja modliłem się, by powiedziała słowo Nie! CDN

1 978 czyt.
100%107
agusia16248

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne, użyła 2006 słów i 10433 znaków, zaktualizowała 24 sie 2016.

7 komentarzy

 
  • Justys20

    Justys20 · 24 sie 2016

    Już się nie mogę doczekać jej odpowiedzi

  • Misiaa14

    Misiaa14 · 24 sie 2016

    Niech powie nie !!!!! Błagam ;-; heh xd boskie  

  • DemonicEagle

    DemonicEagle · 24 sie 2016

    W takim momencie skończyć, grrrr  
    Czekam na następną część, proszę wstaw ją jak najszybciej

  • volvo960t6r

    volvo960t6r · 24 sie 2016

    Cudowna część

  • NataliaO

    NataliaO · 24 sie 2016

    Bardzo dobre obie części, Fajnie

  • LoveLoveLove

    LoveLoveLove · 24 sie 2016 · 287366607

    Mam mieszane uczucia :-/ Lubie Michała Ale o Daniela.  Daniel ja zranił natomiast Michał zdradził nwm :-/ pisz szybko kiedy next?????

  • cukiereczek1

    cukiereczek1 · 24 sie 2016

    Czekam na next mam nadzieje że ona nie wyjdzie za Michała a ona powinna być z Danielem. czekam na next. dodaj coś szybko