Zaskakujące Lądowanie rozdział 37

37
    Mia


  
  Czy właśnie potwierdziłam nasz związek? Przecież, ja…
Mój puls zaczyna znów podskakiwać po kreskę limit, a to doprowadzi do kolejnego ataku.
‘Zejdź na dół, Mimi, bo zaczynasz świrować’ beszta mnie podświadomość.
Od początku naszej znajomości Samuel nie dał mi powodu, aby w niego wątpić, wysłuchał mojej przeszłości, widział mnie w stanie załamania, był przy mnie i wspierał. Nie ocenił, nie osądził, a przede wszystkim nie uciekł. Jest dla mnie podporą w słabych chwilach, przepędza czarne chmury wydarzeń sprzed lat, szanuje i akceptuje mnie taką,  jaką jestem. Dlaczego więc nie miałabym dać nam szansy? Zobaczyć, dokąd poprowadzi nas ta ścieżka?  
Lecz co będzie, jeśli wszystko się powtórzy, lub doprowadzi do katastrofy?
‘Nie Mia! Nie wyszukuj negatywów, one zaprowadzą cię donikąd. Samuel ma rację, nie możesz mu dać tego samego stempla, co Eliasowi, ponieważ nie dał ci do tego powodu. Patrz pozytywnie kobieto!’ Karcę się w myślach.
Chłopak składa na moich ustach delikatny pocałunek, któremu nie mogę się oprzeć. Jakaś cząstka pcha mnie, abym wyznała mu uczucia, lecz zwalczam ten impuls z prostego powodu: on również nic nie zasugerował w tym kierunku.
‘ Przyszło ci do łepetyny, że się boi twojej reakcji głupolu?’ Wtrąca się bezprawnie durna psycha. - milcz, bo w ogóle MI nie pomagasz. Z drugiej strony logiczne, Samuel przez moją zrytą psychę jest na wszystko przygotowany i to w nim bardzo wysoko cenię.
   Leżymy mocno do siebie przytuleni, jego zapach łaskocze mój nos, okrężne ruchy jego kciuka między łopatkami, dają mi poczucie… wartości? Otuchy? Swobody? Chyba wszystko po trochu.
– Sam? – Przerywam ciszę.
– Hm?
Może to nie odpowiedni moment na to pytanie, lecz ono ciągle niczym duch, gdzieś tam głęboko w zakamarkach prosi o chwilę uwagi.
– Czego teraz ode mnie oczekujesz? No wiesz, jako partnerki? – Każdy przecież ma jakieś żądania i lepiej wiedzieć o nich prędzej niż za późno.
Chłopak podnosi moją brodę w górę, nasz wzrok się spotyka, jego oczy błyszczą w świetle nocnej lampki, która oświetla jego twarz.
– Mia, oczekuję jednego. Bądź sobą, bo taką cię poznałem i taką cię chcę. Najlepiej pokazałbym całemu światu moją wspaniałą, zabawną, mądrą, silną dziewczynę, z której jestem każdego dnia niezmiernie dumny. Pytanie tylko, czy ty jesteś gotowa, aby ujawnić nasz związek publicznie. No wiesz, trzymanie się za ręce, pocałunki, po prostu cały program. W barze i tak już spekulują. Sama słyszałaś Karin, ale ta decyzja należy tylko i wyłącznie do ciebie. Zrozumiem, jeśli nie będziesz na to gotowa. – Kończy swoją deklarację.
Przez cały ten czas wstrzymywałam powietrze, wypowiedziane słowa są mi obce, a zarazem przyprawiają o falę ulgi zmieszaną z radością.  
– Jestem. Tylko... – Nie dokańczam. Zamiast szczęścia ogarnia mnie znów lęk i niepewność. Co, jeśli załoga Samtajl nie zaakceptuje naszego związku? Zaczną wyśmiewać go z wyboru partnerki? Albo jak pójdzie coś na skos, sprzeczka, lub jedno z nas wypowie słowa, które skrzywdzą drugiego? Przecież on dobrze wie, jak bardzo jestem popsuta. Będę w stanie pozbierać się po kolejnej klęsce?
– Tylko? – dopytuje cierpliwie.
– Tylko zacznijmy powoli. Krok po kroku – odpieram, niwelując szybko złe myśli.
– Taki jest plan.  
Wracam do mojej poprzedniej pozycji, wtulam się w jego tors, delektuję się męskim zapachem oraz dotykiem opuszków palców na moim ramieniu, słuchając równomiernego silnego bicia serca.
  W głębi duszy po raz drugi w życiu odczuwam tę błogość, której doznałam z dniem przejęcia wodzy w wychowywaniu Juliana, kiedy Mama robiła wszystko, by nas utrzymać.
Spokój. Ulga. Wyciszenie.

1 698 czyt.
96%254
AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i erotyczne, użyła 657 słów i 3853 znaków.

4 komentarze

 
  • Gazda

    Gazda · 4 sierpnia

    No nareszcie jest coś porządnego do czytania😀. Sprawa rozwija się po myśli Sama, no chyba, że coś wyskoczy....

  • Margerita

    Margerita · 4 sierpnia

    łapak w górę brawo Mia i brawo Samuel

  • Marcin3867

    Marcin3867 · 4 sierpnia · 201441583

    Nie znikaj więcej na tak długo

  • szaramyszka

    szaramyszka · 4 sierpnia · 284358659

    No w końcu czekałam sprawdzałam i się doczekałam, ale już miałam chwilę zwątpienia że zapomniałaś o Nas😉😊 Ale wiesz jak jest Brawo Ty 😊😉😘