Zaskakujące Lądowanie rozdział 31

31
Mia



1 tydzień i 5 dni później...


  
  Ja i Samuel jesteśmy prawie nierozłączni. Po tym, jak mu opowiedziałam o mojej przeszłości, miałam tylko dwa razy koszmar i zero paniki. Przy nim czuję się bezpiecznie. Od tego czasu, co mogłam się w niego wtulić i zapaść w głęboki sen, razem spędzamy noce, jak i wymieniliśmy się zapasowymi kluczami do mieszkań. Tak w razie wypadku, rzecz jasna… ‘ Oczywiście, tsss!’- drwi podświadomość.
Dlatego, kiedy wraca z pracy do domu, nie jest zaskoczony widokiem leżącej mnie w jego łóżku obtulona zapachem Bruno Banani. W sumie nie umiem się przełamać, aby między nami więcej niż pocałunki, a do pieszczot doszło tylko jeden raz i to było prawie dwa tygodnie temu. Na aferę nie mam ochoty, a jednorazowa przyjemność nie wchodzi w rachubę. Nawet nie mam pojęcia, na jakim jesteśmy etapie. Elias mnie zniszczył, a Samuel składa, lecz czy jestem gotowa by zrobić krok do przodu i spróbować związku? Potrafię?
– Mia? Jesteś lesbą? – zostaję przez Coste wyrwana z zamyśleń.  
‘A ten, co? Z Mount Everest stoczył się w dół? ‘
Upominam siebie w duchu, aby nie okazywać żadnej reakcji, ale nie mogę powstrzymać wrednego komentarza.
– Zazdrościsz? Zresztą, co ci do tego? – warczę.
– Tak pytam, bo za każdym razem... – przerywam mu.
– Aha. Dlatego z góry trzeba założyć, że jestem lesbą, a nie bi? – Boże drogi, na jakie oni znów weszli tematy? Aż tak bardzo byłam zatopiona w myślach? Zaczynają mnie pomału wpieniać, w kółko jedno i to samo. Istne dętki plastikowego trzykołowego rowerku!
– Jesteś bi? – pyta zaskoczony Benni. Przewracam oczami, ’Mówiłam. Dętki.’
– Nie, a teraz wypchajcie się styropianem – oddaję wkurzonym głosem. Jak ja nie cierpię, gdy ktoś miesza się w moje prywatne sprawy! Jest tylko jeden wyjątek. Samuel.
– W takim razie albo jesteś lesbą, albo żyjesz w celibacie – stwierdza Toni.
Gwałtownie odwracam się w jego stronę, karcę go wzrokiem tak jak każdego po kolei.
– A co by było, gdybym wolała soczyste brzoskwinki zamiast suchego badyla? Albo, jakbym uwielbiała, być parówką w hot-dogu i brana na dwa baty? Aaaaa, czekaj, zapomniałam o tym.... a co jeśli podnieca mnie sama myśl o tym, jak wasza trójka w tym momencie byłaby z rękoma do góry powieszona do sufitu z opuszczonymi gaciami do kostek, a ja miałabym frajdę chłostać was pasem? Która opcja wam się podoba?… mi wszystkie trzy, dlatego lepiej milczcie, za nim wyskrobiecie ze mnie szatana! – ostrzegam uniesionym głosem.
Mężczyźni patrzą na mnie, jakbym stała się meduzą. Bardzo dobrze bałwany.  
Za mną dobiegaj oklaski. Odwracam się. Hanna!
– Mia, to było przepiękne przemówienie – stwierdza.
– Halo? Myśmy chcieli tylko wiedzieć... – zaczyna Benni. Oczywiście przerywa, kiedy kieruję twarz w jego stronę.
– I się nie dowiecie. Właśnie zgarnęliście Jackpot w kwocie ZERO i ostrzegam was tylko jeden, jedyny raz. Nigdy, ale to nigdy nie pytajcie mnie o prywatne życie! – syczę, po czym dodaje głosem, jakby nigdy nic się nie stało. – O ile wam nie zależy na waszych klejnotach, bo z miłą chęcią zmiażdżyłabym je żabką do rur – wzruszam ramionami. Faceci z otwartą buzią, przytakują głowami w równym takcie. Idzie?... Idzie!
Hanna i ja mamy z nich pompę, dajemy sobie eksplodującego żółwika. To jest nasz triumfalny znak na utarte pyski.
– Zamknijcie buzie. Robicie przeciąg  – dokłada im Hanna jeszcze bardziej.
Kolesie zabierają się do dalszej pracy, a ja puszczam oczko do koleżanki, która ma szeroki uśmiech. Przez ostatnie godziny w pracy przed weekendem, miałam piękny widok na z podkulonymi ogonami kolegów.
   W drodze do przebieralni słyszę wołającego mnie Costę.
– Mia!  
– Co jest kędziorek? – ksywa ta została mu nadana przez kręcone włosy. Toni i Benni stoją speszeni dwa kroki za nim ‘ że ja też będę to mogła przeżyć, w życiu by mi nie przyszło do głowy.‘
Costa przejmuje mowę za całą trójkę.
– Chcieliśmy cię bardzo przeprosić za nasze zachowanie i oczywiście, że nas nie obchodzi twoja prywatność, ale ty nic o sobie nie mówisz. Nikt z nas nic o tobie nie wie. My chcemy cię tylko lepiej poznać... – podnoszę rękę.
– Hola! Hola! Co ma temat seksu wspólnego z tym, aby mnie lepiej poznać? Znacie mnie na tyle, ile wam pozwolę, a co do przeprosin... nie stać was na więcej? Bo to, co dzisiaj z siebie wydaliście, jest do porzygu – stwierdzam.
– Tak, wiemy. Nie chcemy, aby ta sytuacja stanowiła między nami jakiś mur. Proszę Mia, wybacz nam – mówi Costa prawie błagalnym tonem, ale to bym nie była ja, gdybym nie dolała oliwy do ognia. Mój szatan właśnie wyszczerza zęby.
– Tak naprawdę powinnam iść z tym do szefa, bo to się nazywa molestowanie w miejscu pracy. – Cała trójka w sekundę zbladła na twarzy. Głupka przed sobą nie macie, wiem, za jakie sznurki mam pociągnąć. W sumie nie jestem tak okrutna, aby ich wkopać, niech sobie gadają, o czym chcą, tylko niech zostawią mnie w świętym spokoju.
– Ale... ale my... – produkcja Benniego jest naprawdę przesłodka. ‘ He, He‘. No patrz i udzieliło mi się po Samuelu. Durny szczeniak!
– W takim razie postarajcie się, bo następnym razem lądujecie na dywaniku – mówię poważnym tonem, a w duszy wyciągam ogon niczym paw.
– Zostało zakodowane Mia – oznajmia tym razem Toni.
– Miłego Weekendu  – odwracam się i idę do przebieralni.
Ha! Jednak można inaczej. Niech wiedzą, by nie zadzierać z Mią.  
Mią Katariną Dosch.
   Samuel dziś rano powiedział, abym koniecznie przyszła do Samtajl. Przekręcam oczami, mówił to  w sposób, jakbym u niego codziennie nie przesiadywała. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jutro startuje Happy Hour. Jestem strasznie dumna i bardzo mnie cieszy, że otwarcie jego ‘budy’ przynosi mu takie zyski. Z jego oraz zdolności Toma, jak i całej ekipy, nie ma, co się dziwić, to było od początku wypisane w gwiazdach, że ten bar będzie bił rekordy.
  Otwieram energicznie drzwi do baru, przechodzę przez próg, w sekundę widzę z szerokim uśmiechem idącego w moim kierunku Samuela, na jego widok pyszczek mi się cieszy. Przyśpieszam kroku, a kątem oka spostrzegam dwie nowe męskie twarze, których jeszcze nigdy prędzej nie widziałam. Pewnie chłopaczki wpadli po pracy na piwko, dziwnie trochę, bo dopiero za pół godziny będzie czynne. Ach, rybka mnie to. Samuel jest najważniejszy i wbiegam w jego ramiona.  
Nareszcie.

1 856 czyt.
97%314
AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i erotyczne, użyła 1153 słów i 6635 znaków.

4 komentarze

 
  • Gazda

    Gazda · 18 lipca

    No i dała im popalić. Takie kobiety lubię. Brawo Mia😀😀

  • YankoWojownik

    YankoWojownik · 18 lipca

    Rzut łapą. I trzask w tak.

  • Margerita

    Margerita · 18 lipca

    łapka w górę rewelacyjna część  

  • Zakochana5

    Zakochana5 · 18 lipca

    Uśmiałam się doskonale, dziękuję