Zaskakujące Lądowanie rozdział 25

  25
Mia


     Samuel zostawił Audi pod pubem. Obtulona silnym ramieniem chłopaka, człapię razem z nim w stronę mieszkania.
     W sumie cały czas się zastanawiam, jak mam go przekonać, aby jednak zostawił tę sprawę z kartonem. To jest dla mnie zbyt prywatne, jak mam wytłumaczyć to, co się w nim znajduje? Jeszcze faceta spłoszę albo pomyśli sobie, że nie posiadam wszystkich klepek w głowie, ale to byłam wtedy ja i wraz poczułam tę potrzebę, aby posiadać JE z powrotem. Zdaję sobie sprawę związane z nimi bolesne wspomnienia, lecz fakt ich posiadania oraz tego, iż włącznie ja mam do nich dostęp, powoduje napływ fali kontroli oraz trzymanie wszystkiego na wodzach. Dlatego sama nie mam pojęcia, jaki czort podpowiedział mi, by wyrzucić TEN karton, za drugim bym się nie stęskniła, chociaż nie… Stop! Jak najbardziej by mi go brakowało. Muszę temu zapobiec, by Sam ujrzał coś, co może źle wpłynąć na jego psyche. Zbieram się w duchu na odwagę.
– Ty, Sam? – Odwracam głowę w jego stronę.
Przez to, że idziemy pod słońce, świeci mu ono prosto w oczy, musi je zmrużyć i wygląda przy tym strasznie sexy, a przez lekko otwarte powieki widoczny jest piękny kolor błękitu jego tęczówek.
– Słucham. – Przyciąga mnie mocniej do siebie. On ma naprawdę silne ramiona, jego palce na mojej skórze są ciepłe, trzyma mnie stanowczo, ale nie wbija ich w mięśnie. Nie jak było to w przypadku Eliasa, którego dotyk bolał, nawet gdy na mnie patrzył.
– Nie zrozum mnie źle, ale... – Urywam, szukając jakichkolwiek odpowiednich słów na to, co mam mu do powiedzenia.
– Nie krępuj się, już mnie dzisiaj nic nie zdziwi. – Uśmiecha się, a dłonią głaszcze po całej długości ramienia, jego dotyk można porównać do miękkiej kaczuszki, jest tak przyjemny. Pomału uzależniam się do tych pieszczot z jego repertuaru i to w przeciągu jednego spędzonego razem z nim dnia. Trochę Crazy.
– Ja... ja... Nie wiem, czy chcę, abyś wiedział, co w nim składuję. – Mój głos jest cichy, a wzrok opuściłam z początkiem zdania.  
– Hejjj, Mia. Ja ciebie do niczego nie zmuszam. Jeżeli nie chcesz, to git gitara, umiem zrozumieć i nie mam powodu, aby być na ciebie zły – mówi uspokajająco. Oddycham z ulgą, ale jego kolejne słowa sprawiają, iż potykam się o własne nogi.
– Acz cholernie jestem ciekawy, czy moje podejrzenia są trefne. No wiesz... kajdanki, wibrator... – Nie dokańcza paplania, nawet nie muszę zajrzeć mu w twarz, aby wiedzieć, jakiego ma na buzi Lucyfera. Moje policzki zaczynają piec, mogę porównać się do sadzonego jajka. Jestem tak mocno ścięta.
– Pif paf. Możesz teraz śmiało pokazać swoje skarby. – Nachyla się do mojego ucha. – HOT. –  przyznaje szeptem i rozmarzonym spojrzeniem. Nie wiem, czy dla demonstracji, lub też naprawdę, Samuel robi dziwny ruch nogą i biodrami jakby chciał swojemu kumplowi z ciemności zapewnić więcej swobody w spodniach. Ten ruch oraz jego głęboki baryton głosu odbijają się niczym piłeczka ping-pongowa w moich wnętrznościach od cebulek włosów po same paznokcie u stóp. ‘Chryste, już teraz mam ochotę na więcej niż pocałunki’ Jestem w stanie się tak daleko posunąć? Czas pokaże.
– Obyś nie był rozczarowany – odszeptuję. Tym razem muszę widzieć jego reakcję. Oczywiście kundel musi się kretyńsko uśmiechać!
– Zgaś uśmiech – burczę.



    Samuel otwiera drzwi do swojego mieszkania, robi krok w bok, a gestem ręki zaprasza mnie do środka.
Moje pierwsze myśli po przejściu przez próg są ‘Typowa męska buda.’  
Nie, by było brudno, ale jeżeli chodzi o wyposażenie i układ mebli, to miał jeszcze mniej fantazji niż przy kupnie dekoracji na stoliki do Samtajl-Bar. W sumie meble są modne i w ładnym kolorze. Mała kanapa ze strony balkonu, na ścianie parę półek z CD i książkami. Tam, gdzie ja mam TV, on ma Dwudrzwiową szafę, natomiast w miejscu, gdzie u mnie stoi kanapa, u niego stoi mała komoda a nad nią telewizor wielkości kinowego ekranu. Automatycznie przewracam oczami. Tak jak mówiłam, typowy facet. Ściany mają odcień lekkiej pomarańczy. Miły i ciepły. Przytulnie.
Kiedy otwiera sypialnie, myślę, że walnę ze śmiechu z ukazanego mi widoku.
– Muszę przyznać, twoja kreatywność jest powalająca – stwierdzam z ubawem w głosie.
– Haloo? Tylko tak dla przypomnienia, jestem młodym ziomkiem, który również ma fantazje – broni się.
– Ja rozumiem wszystko, ale metalowe kraty? Jako obraz? Nad łóżkiem? Poważnie? – parskam śmiechem, bo tego się po nim nie spodziewałam.
– Jak już teraz jesteś w takim szoku, to jeszcze nie widziałaś tego – odpiera, ukazując całą rajkę białych zębów, wskazuje palcem, za którym podążam w górę i... paplam pierwsze lepsze, co wchodzi mi na język.
– I to niby ja jestem zboczona?! Ty przebijasz stanowczo Greya. ON nawet nie miał lustra na suficie! – Zaczynam rechotać.
– Zobacz ten High Light. – Samuel podchodzi do szafki nocnej i wyciąga z niej mały pilot.
– Teraz patrz i podziwiaj. – Naciska guzik pilota, wskazując głową, abym zajrzała w górę. Dookoła lustra od wewnątrz pojawiają się oświetlone diody, które zmieniają kolor. Naprawdę piękny efekt.
– Wow. Imponujące, serio – stwierdzam, mogłabym się gapić w nie godzinami.
– Taaa, lecz niewykorzystane. Muszę je ściągnąć – mówi speszony głosem. He?! Co on ma na myśli? Czemu chce je ściągnąć? Nie mogę sobie wyobrazić tego, aby nie miał jeszcze okazji sobie popatrzeć podczas zadowalania jakieś laski, która od razu rozchyliłaby nogi, widząc to cacko. Nie marzyłabym o niczym innym jak obserwować ruchy chłopaka, kiedy on… Gorąca fala przepływa mi przez całe ciało na tę myśl Samuela w oświetlonym lustrzanym odbiciu. Łykam prawie opuszczającą ślinę z ust.
– Wkręcasz mnie! – Jestem zszokowana.
– Nope – odpiera poważnie.
– Ty wiesz o tym, że nie jestem pelikanem? Mój przełyk jest wąski, jak dziewica, więc daruj sobie taki kanał. – Również mój głos przybrał na powadze. Osobiście nie mogłabym i nie byłabym w stanie zrezygnować z takiego widoczku.
– Ha! Teraz to ja ci nie kupię tej ściemy! – stwierdza już weselszym tonem.
– Byś się zdziwił – mamroczę pod nosem. Rozglądam się po pomieszczeniu. Stelaż łóżka jest metalowy, kolor ściany po tej stronie jest szary, reszta biała. Ustaw mebli jest prawie jak u mnie. Z tą różnicą, iż on posiada większą szafę z rozsuwanymi drzwiami, a na miejscu, gdzie ja mam biurko, u niego stoi biała komoda z Ikei. Wszystko razem harmonizuje, w porównaniu z pokojem gościnnym.
– Ładnie tu – chwalę go, powracając wzrokiem z powrotem na Samuela.
– Dzięx – odpowiada z uniesionym lekko kącikiem ust.
– Oki doki. Gdzie te moje skarby? – pytam. Chcę jak najszybciej stąd wyjść. Nie, bym wyczuwała dyskomfort, lecz przez odgrywane kino w głowie można porównać do filmów dozwolonych od osiemnaście plus, mało tego moja myszka zaczyna się coraz bardziej napinać. Chłopak omija mnie, przymyka drzwi, ukazując moje baby. Znacznie rozluźniam się na ich widok. To był naprawdę głupi impuls, aby je bezdusznie wyrzucić. Podchodzę do ułożonych na sobie pudeł, palcem przejeżdżam po górnej części, po czym pochylam się, by je stąd sprzątnąć.
– Co ty wyprawiasz?  
– Zabieram je – oznajmiam pewnym głosem. Im szybciej je zaniosę w bezpieczne miejsce, tym dla mnie lepiej. Może wyrzygałam mu całą prawdę o przeszłości, co odkryłam w sobie przez ex. Przyznałam się mu do siły jego przyciągania, może zrobił ze mnie narkomana przez czułe pocałunki i dotyk. Uwielbiam być brana przez niego w ramiona i nazywana słoneczkiem, droczyć się z nim, razem śmiać czy dogryzać. Co z tego, że przypuszcza, co może się w nich znajdować? I choć jest to idiotyczne, ale kto mi da tę pewność, że go tym nie zrażę? Lepiej zachowam to dla siebie. To zostanie moją tajemnicą.  
– Mia? – Słyszę za mną jego obniżony głos, powoli kładzie dłonie na moje biodra. ‘To nie możliwe!’ Są moje myśli. Wystarczy tylko jego baryton, dotyk ciepłych dłoni i już zaczynam się topić jak smalec. Nie! Zostanę twardą, nie przełamię się. Jak będę na to gotowa i pewna, to może ujawnię rąbek sekretu.
– Nie bądź zły. – Schylam się po kartony.

1 807 czyt.
95%379
AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłosne i erotyczne, użyła 1475 słów i 8499 znaków, zaktualizowała 9 lip o 20:17.

9 komentarzy

 
  • Gość

    Gość · 14 września · 286269601

    Przeczytałem jeszcze kilka, nie mogę się powstrzymać by nie powiedzieć - DOSKONALE, kocham tą parę  

  • Poeta

    Poeta · 9 lipca

    Miałkie i banalne. Wartości tu żadnej.

  • Mikki

    Mikki · 8 lipca · 281247618

    No no 😃 ciekawe ile ta sielanka potrwa czekam bardzo cierpliwie  na dużo więcej 😉 dużo weny życzę 🙃

  • Niutria

    Niutria · 8 lipca · 210722779

    Jeju jak to wciąga! Czekam z niecierpliwością  na więcej!  

  • Gazda

    Gazda · 7 lipca

    No to dostałeś przyspieszenia z pisaniem   . Ale jak zawsze zostaje coś nieskończone...... i trzeba cierpliwie czekać na dalszy ciąg. Ale łapka w górę za trzymanie w napieciu. Oby tak dalej. Tylko miej wzgląd na na nasze serca. Mogą nie wytrzymać napięcia     

  • wiliino

    wiliino · 6 lipca

    kolejna część i znów w przerwana w ciekawym momencie

  • Margerita

    Margerita · 6 lipca

    Łapka w górę jak zwykle super część

  • Zakochana5

    Zakochana5 · 6 lipca

    Jak zwykle cudownie   w

  • szaramyszka

    szaramyszka · 6 lipca · 284358659

    Supcio wszyscy czekamy cierpliwie na więcej 😊😉