Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 62

Zaskakujące Lądowanie cz II rozdział 6262
Mia

Pięć tygodni i dwa dni później...

   Mam za sobą pięć trzymających w napięciu tygodni. Zaliczamy coraz większe sukcesy obu lokali, a mała Samtajl-family powiększyła się o pięć osób. Luca i Antonia walczą z nożami w Krakersowym pałacu, a siostry bliźniaczki Emma z Melanie i ich kumplem ze studiów Pascalem wspierają naszą obsługę. Pasują do naszego grona jak orzeszek w czekoladzie. Dominik ze Stefanem na moją prośbę przejęli odświeżanie strony internetowej, a ja zajmuję się papierkową robotą, organizacją grajków i planowaniem zmian załogi. Umożliwiłam każdemu pracownikowi jeden wolny weekend w miesiącu, a barmanom jeden dzień w tygodniu, a także depczę im po piętach w przygotowywaniu koktajli.
Gdybym wiedziała, że trzynasty maj w tym roku faktycznie wypadnie w piątek, to bym się głębiej zastanowiła. Palnęłam głupstwem, kończącym się dwa dni później połkniętym przeze mnie haczykiem podstępnego planu Samuela pod mottem „Pomożesz w zakupie towaru?”. Pół godziny tkwiłam ze szczeniakiem w ratuszu, ustalając z urzędnikiem stanu cywilnego termin oraz godzinę naszych zaślubin. Z całej tej złości i adrenaliny potrzebowałam wyładowania, które Brutus mógł dosłownie odczuć na swojej skórze. Po powrocie do domu rzuciłam się na niego z zabawkami, zapominając przy tym o Bożym świecie. I co mi to pomogło?
Projekt „13.05.2016. Godzina 13: 05”
Jeśli kiedyś ktoś wciśnie mi kit, iż cywilny i jego przygotowanie to pestka, tak się zapytam „Jakiego owocu? Bo na czereśnię to nie wygląda!”
Przynajmniej Sam otwarcie mówi czego chce, ułatwiając mi minimalnie pracę oraz ślęczenie z nosem w komputerze.  
Dzisiaj są urodziny Kaia, a organizowana uczta odbędzie się o siedemnastej w jego mieszkaniu. Aby zabić ten czas, postanowiłam pojechać z Samuelem do jednego z większych centrów handlowych w poszukiwaniu odpowiednich strojów na nasz niezapomniany dzień. Uzgodniliśmy, iż się rozdzielimy i po dwóch godzinach łowów, naszym punktem spotkania będzie mała kafeteria na parterze. Po daniu sobie szybkiego niewinnego cmoka w usta, rozchodzimy się w inne strony. Moje poszukiwania zaczynam od tańszych butików, bo kto wie, czy nie znajdują się w nich prawdziwe skarby. Jednak im dłużej szukam, kopię, ubieram, przebieram, naciągam, ściągam… kompletnie sfrustrowana opuszczam szósty sklepik z pustymi rękami. Na żadnym wieszaku nie ma tego, co mam w wizji. Moją ostatnią nadzieją jest prestiżowy butik. Wchodzę do niego, aby od razu zastygnąć w miejscu i przyglądać się jak długonoga, wysoka blondyna o długich lśniących włosach, figurze modelki i naprawdę atrakcyjnym profilu otoczona jest ramionami Samuela, dającego jej całusa w czoło. Dziewczyna coś do niego mówi, lecz stoję za daleko, abym mogła ją usłyszeć. Najbardziej boli mnie widok tego, jakim szczeniak darzy ją zaufaniem. Serce łamie mi się na ich promienny, szczęśliwy wyraz twarzy. Z pytaniem w głowie „Kim ona jest i co tu się dzieje?” oniemiała wychodzę z luksusowego salonu mody. Odechciewa mi się zakupów, imprezy i tego całego tam-tam wokół naszego ślubu.
Dostaję zawrotu głowy, mdli mnie i robi mi się gorąco. Pod kopułą, mózg tli się na skutek rozpędzonych myśli. Czy Samuel mnie zdradza? Jest to typ kobiety, jaki preferuje? Chude, otynkowane tyki, do których kiedyś również się zaliczałam? Nie wystarczam mu i dlatego robi skok w bok, bo mu się znudziłam i wstyd mu odwołać zaręczyny? Ma do mnie jeszcze jakieś uczucia?  
Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej słabość wzrasta na sile przez dudniące w klatce serce. Jak jeszcze przed chwilą było mi gorąco, to teraz przeszywa mnie mroźny dreszcz. Nogi przypominają gąbki, słuch przemienia się w szum, a obraz przed oczami jest coraz mocniej zamazany. Łapię za poręcz, by się podtrzymać i nabrać brakującego w płucach powietrza. Jest mi naprawdę niedobrze.
Spokojnie Mia… Może to tylko jakieś nieporozumienie. Ta kobieta może być jakąś znajomą, a ja z zazdrości z góry zakładam, iż byłby w stanie posunąć się tak daleko. Nie mogę dać się porwać zranionej psychice, która robi sobie kaprysy.  
– Mała Mi, wszystko w porządku? Jesteś śmiertelnie blada. Dobrze się czujesz? – Słyszę jakby w oddali głos Brutusa. Najlepiej przycisnęłabym go do ściany i krzyczała na niego, domagając się wyjaśnień, ale nie mam na to sił, dlatego słabo przytakuję. Mężczyzna obejmuje mnie w pasie, prowadzi do pierwszej lepszej ławeczki, pomaga usiąść. Wkładam głowę w dłonie, by trochę ochłonąć. Słyszę ciche psss.
– Kochanie napij się wody, powinna ci pomóc – mówi stanowczym głosem, lecz miękkim, ciepłym tonem. Odrywam jedną rękę i wyciągam dłoń po butelkę. Kątem oka widzę, że kuca przede mną nie spuszczając wzroku. Chociaż mam chęć zapytać, kim była ta modelka, to trzymam dziób na kłódkę, by nie zrobić żadnego teatru. Przystawiam butelkę do ust, zamykam powieki. Upijam spory łyk i modlę się, by nie zwymiotować. Okropnie mi niedobrze.
Trzęsącą dłonią podaję mu z powrotem napój, który lekko ukoił mdłości.
– Nie wyglądasz za dobrze, musisz haftować? – dopytuje, na co przecząco kręcą głową. – Jesteś lekko zielona, Mia. Jesteś pewna, że...?  
‘Nie, kurwa! Niczego nie jestem pewna!’

Od Autora
Wystarczy krótka chwila, żeby marzenia runęły niczym karciany dom.
Uda się Samuelowi odbudować "mury" -  dajcie łapki do góry.
Pozdrawiam AHopeS<3

AHopeS

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i dramaty, użyła 977 słów i 5641 znaków, zaktualizowała 3 lis 2020.

4 komentarze

 
  • nanoc

    Mia - taka zazdrość o jeden wieszak na ciuchy ?, to podpucha Autorki. Ale fajne te rozterki Mii.  :bravo:

  • AHopeS

    @nanoc Dziękuję bardzo.
    Oj nie byle jaki wieszak na ciuchy. ;)

  • Aladyn

    No i znowu "zagwozdka", zaserwowana nam przez Autorkę.
    Czy ta niedyspozycja Mii jest skutkiem stresu związanego ze ślubnymi przygotowaniami, czy też spowodował ją odmienny stan dziewczyny, a może zaobserwowana w butiku scena?
    Pozostajemy w niepewności, tak jak zresztą i bohaterka powieści, która swoją niepewność tak dobitnie wyraża w ostatnim zdaniu tego rozdziału.

  • AHopeS

    @Aladyn Dziękuję bardzo :)
    Wskazuje na to, że  Mia jest bardzo zestresowana.

  • shakadap

    Brawo, dobra robota jak zwykle!
    Pozdrawiam i powodzenia.

  • AHopeS

    @shakadap Dziękuję bardzo  :)

  • bosman

    Mia za nim pusci wodze powinna sie dowiedziec kto to jest byc moze jakas kuzynka ewentualnie jakas znajoma i pozniej bedzie jej nieprzyjemnie a Samuel okarze sie niczego winnym nazeczonym.Pozdrowienia i czekamy  na dalszy  ciag histori

  • AHopeS

    @bosman Dziękuję bardzo.
    Niby proste rozwiązanie, ale czy na pewno?