Zakład.Cz.6

Zakład.Cz.6Wracaliśmy do domu w ciszy. Już od samego rana postanowiliśmy, że wrócimy. Nie wiem, czy za sprawą poprzedniej wspólnie spędzonej nocy? czy po prostu wolał odwieźć mnie, by uniknąć tego, co przecież było oczywiste. Kochaliśmy się i już teraz nie mieliśmy co do tego wątpliwości. Chociaż każde z nas udawało przed sobą, że to tylko przyjaźń a poprzednia noc była pomyłką, w głębi serca wiedzieliśmy. Jechaliśmy w ciszy, bojąc się cokolwiek odezwać. Zupełnie tak, jakby każde wypowiedziane słowo, miało być dla nas niebezpieczne i w pewnym stopniu tak było. Było niebezpiecznie, a ja nie wiedziałam już co mam teraz zrobić. Miałam mętlik w głowie i to nie za sprawą tego, że muszę zmierzyć się z matką. Za sprawą wszystkich dotąd wydarzeń. To już tam nad wodą, coś się w moim życiu zmieniło, podświadomie zorientowałam się, że zaczynam czuć coś do Łukasza, jednak wciąż walczyłam z tą myślą. I to nie dlatego, że się bałam, chociaż może w gruncie rzeczy to był jeden z wielu powodów. Bałam się, owszem, ale bardziej nie chciałam komplikować nam życie, tym bardziej, że nasi dotychczasowi partnerzy nie zasługiwali na to. Magda z Damianem byli dobrymi ludźmi a my robiliśmy im świństwo.  
- Co my teraz zrobimy? - zapytał Łukasz  
- Nic. Zapomnimy o tej nocy - szepnęłam patrząc na krajobraz za oknem  
Łukasz spojrzał w moją stronę, ale nie odezwałam się. W bocznym lustrze zobaczyłam jego smutną twarz i tak bardzo chciałam być już na miejscu. Pół godziny później zatrzymaliśmy się przed moim domem. Miałam cichą nadzieje, że mama jest w pracy i nie będę musiała z nią rozmawiać, jednak myliłam się. Już po chwili z mieszkania wybiegli przerażeni mama z ojcem i spojrzeli na mnie gniewnie.  
- Gdzieś ty się podziewałaś całą noc? czemu nie odbierałaś telefonu? czemu miałaś wyłączony? wiesz jak się o Ciebie baliśmy? - zapytała  
- Baliście? pff akurat! - rzuciłam bez słowa ich mijając  
- Saro wracaj! jeszcze nie skończyliśmy! - krzyknęła  
Jednak ja złapałam Łukasza za rękę i bez słowa poszliśmy się przejść. Nie mam pojęcia dlaczego to zrobiłam, ale tak bardzo chciałam uniknąć rozmowy z rodzicami. Tym bardziej teraz, gdy byłam na matkę taka zła. Bałam się, że w złości walnę coś przy ojcu a nie byłam pewna, czy on wie o tym, że nie jestem jego córką. Nie chciałam by dowiedział się tego ode mnie. I tu nie chodziło o to, że chciałam w ten sposób ukarać mamę. Nie! po prostu nie chciałam go zranić.
- Nie powinnaś przed nimi uciekać, przecież wcześniej, czy później będziesz musiała z nimi porozmawiać - powiedział spokojnym głosem Luk  
- Nie muszę. Mamy wolny kraj. Ja nic nie muszę - powiedziałam rozgniewanym głosem  
- Saro! Nie zachowuj się tak - szepnął Luk łapiąc mnie w tali
Zatrzymaliśmy się nad małym jeziorem w parku. Usiedliśmy na ławce i położyłam głowę na jego ramieniu. Teraz nie liczyło się już dla mnie nic. Było mi wszystko jedno, nie chciałam myśleć o Damianie, o nas, o moich rodzicach. Liczyło się to co jest tu i teraz a teraz, siedziałam opierając głowę o Łukasza i starałam się uspokoić. Było mi tak dobrze, czułam się tak bezpiecznie, jak jeszcze nigdy przy nikim.  
- Kocham Cię - usłyszałam jego głos  
Wstrzymałam oddech i zamknęłam oczy. Miałam mieszane uczucia, tak bardzo bałam się tego.co słyszę a jednocześnie pragnęłam by nie przestawał mówić. Bałam się zranienia innych, a jednocześnie pragnęłam jego ust. Bałam się miłości, a jednocześnie jej pragnęłam. Bałam się mu zaufać a jednak go kochałam. To wszystko zaczynało robić się bez sensu.Ja nie wiedziałam, czy powinniśmy, chociaż chciałam tego równie mocno jak on. Dość! Dość! powiedziałam Doość!! Krzyczałam! W środku cała krzyczałam, bojąc się samej siebie. Nie wiedziałam co teraz powinniśmy zrobić. Nagle Łukasz mnie pocałował, a ja nie wiedziałam co mam teraz zrobić, wiedziałam, że to czyste szaleństwo, tym bardziej dlatego, że byliśmy w parku i w każdej chwili ktoś mógł nas zobaczyć.  
- Kocham cię Saro. Nie umiem już z tym walczyć - powiedział przerażonym głosem  
- A Magda? przecież ona urodzi twoje dziecko - powiedziałam wystraszona  
- Będę na nie płacił, ale nie chce z nią być. Zrozum to ciebie kocham - powiedział  
- Nie możemy Luk. Dziecko nie jest winne, nie powinno cierpieć za nasze winy - szepnęłam  
- A czy powinno wychowywać się w domu bez miłości? czy powinno być jedynym powodem który trzyma przy sobie dwojga ludzi?- zapytał patrząc mi prosto w oczy  
Chciałam mu odpowiedzieć, ale zabrakło mi argumentów.Miał rację, nie powinno, ale nie chciałam być tą, która rozbija mu rodzinę, nie potrafiłam. Nagle za nami usłyszeliśmy znajomy głos, odwróciliśmy się i spojrzeliśmy na Damiana.  
- Co wy tu robicie? - zapytał przerażony  
- To nie tak - szepnęłam nie spuszczając wzroku z Łukasza  
- Wy się spotykacie? coś was łączy? - zapytał zaskoczony
Chciałam zaprzeczyć, skłamać, ale nie miałam już na to siły. Nie odpowiedziałam. Spojrzałam na Łukasza i czekałam na jego jakiekolwiek słowa, na coś, co mogło by spowodować, że Damian by nam uwierzył, ale nic takiego się nie stało. Ba Łukasz nawet nie próbował zaprzeczać, zupełnie jakby fakt, że Damian się o nas dowie, był mu na rękę. O nas? przecież tak naprawdę nas nie było. Była tyko jedna wspólnie spędzona noc, nic więcej. Jednak, czy naprawdę nie łączyło nas nic więcej? czy nasze relację nadal są czysto przyjacielskie? nie, z całą pewnością nie.  
- Damian daj sobie to wytłumaczyć - szepnęłam próbując jeszcze raz z nim na spokojnie porozmawiać  
- Co chcesz mi tłumaczyć? - zapytał  
- Daj spokój. Oni mają prawo wiedzieć - odezwał się Łukasz  
Damian spojrzał na mnie smutnym wzrokiem i nie czekając za moimi słowami, pobiegł do domu. Chciałam go zatrzymać, porozmawiać z nim, ale nie biegałam tak szybko jak on. Postanowiłam iść do niego i z nim szczerze porozmawiać. Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć i jak porozmawiać z nim, by go nie zranić, ale przecież zasługiwał na szczerą rozmowę. Nie odezwałam się do Łukasza nawet słowem, chłopak postanowił mnie odprowadzić do Damiana, bo nie chciał bym szła po mieście sama. Jednak coraz bardziej byłam na niego złą, tego się po nim nie spodziewałam. CDN

agusia16248

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1238 słów i 6511 znaków, zaktualizowała 15 cze 2015.

6 komentarzy

 
  • wolna:)

    Też wolałabym zeby Sara byla z Damianem

  • Mally

    Juz nie moge doczekac sie nastepnego rozdzialu ;D.

  • majli

    Dokładnie. Dlatego każda możliwość mnie zadowoli.;-)

  • .

    A ja tam wole zeby Sara była z Damianem ale to juz zalezy od autorki ;D

  • majli

    Chciałabym, żeby Sara była z Łukaszem.:-D

  • Pjjjoonaaa

    moglabys czesciej dodawac :c