Pociąg donikąd cz 6

Simon nie zastanawiała się nad tym, czy ma jechać, czy nie. Od momentu poznania Delli zapomniał o swoim świecie. Oczywiście nic się nie zmieniło, jednak jego chęć pomocy górowała nad osobistym pragnieniem. Czy kochał Dellę? Chyba jeszcze nie. Trudno było zdobyć jego serce. Wiedział, że jest bardzo delikatny i dlatego bronił się przed tym, ponieważ gdyby pozwolił swojemu sercu na zakochanie, był łatwo narażony na zranienie. Wiedział, że nie jest typowym samcem, nigdy nie chciał być i był świadomy, że nigdy nie będzie takim. Być może z powodu swojej inności wprowadził zawirowanie w sercu pięknej Delli. Bo w końcu trzeba być specjalną osobą, żeby zdobyć względy lesbijki. Jak na razie szalała za nim, chociaż przeważały względy fizyczne. Nie do końca jednak. Miedzianowłosą podniecała jego osobowość, chociaż do jego ciała nie miała zastrzeżeń. Oczywiście w jej wnętrzu nie powstała ani na ułamek sekundy myśl, by zostać hetero. Była lesbijką, lecz zakochała się w delikatnym i nietypowym facecie. Niemniej jednak nadal miała w sercu Axel i wcale nie chciała jej stamtąd wyrzucać. Wręcz przeciwnie, pragnęła, żeby jej dziewczyna towarzyszyła w jej eskapadzie miłosnej razem z Simonem. Znała bardzo dobrze brunetkę i wiedziała, że taki układ byłby możliwy, ponieważ skoro Simon bez żadnego wysiłku zdobył jej serce ( właściwie ona się zakochała nagle, całkowicie i bez jego jakiegokolwiek staranie) sądziła, że podobnie może się stać z Axel, o ile zrozumie, że nadal jest kochana przez nią. Kiedy młody mężczyzna pojechał, zaczęła robić coś do jedzenia, oczywiście takie, które lubiła Axel. Niestety nie znalazła w lodówce Simona wszystkich potrzebnych artykułów, dlatego wysłała wiadomość do Simona, żeby kupił to z listy, zanim dojedzie do jej byłej i jak sądziła nadal aktualnej dziewczyny i miłości. Próbowała porównywać swoje uczucia do ich obojga, ale nie bardzo jej to szło. Wiedziała, że jest całkowicie zakochana w Simonie, a jednocześnie kocha niezmiennie Axel. Tych miłości nie można było porównać. Nie chciała tracić ani jednej, ani drugiej osoby i słusznie sądziła, że brunetka długo nie będzie na nią wściekła, szczególnie kiedy dowie się, jaka jest sytuacja w jej sercu. Znała Axel i nie spodziewała się z jej strony ultimatum. Jakkolwiek gdyby do tego jednak doszło, pozostałaby z Simonem.

Mężczyzna pojechał do dużego marketu i kupił wszystko, o co go Della poprosiła, dopiero potem udał się do jej domu. Della poradziła mu by nie dzwonił tylko od razu otworzył kluczem drzwi i wszedł. Oczywiście miał spodziewać się wściekłego ataku zazdrości, złości i wszelkich negatywnych zachowań ze strony brunetki, ale zielonooka wierzyła, że Simon da radę. On oczywiści niczego nie planował. Nigdy tego z resztą nie robił.

Otworzył drzwi i wszedł do środka. Axel sądziła, że to Della. Szybko doprowadziła się do porządku i zamierzała nawet na nią nie krzyczeć. Kiedy się wypłakała zaczęła logicznie myśleć, podobnie jak Della, znała ją i ona wiedziała czego może się spodziewać po Delli. Nie mogłaby uwierzyć, że po czterech latach znajomości i przeszło dwóch latach, miłości, miedzianowłosa tak po prostu mogłaby ją nagle przestać kochać, a jeszcze mniej wierzyła, że Della nagle została hetero. Jakie było jej zdziwienie, kiedy zobaczyła Simona.

— Co ty tu robisz? — stała z literalnie otwartą buzią i poza pytaniem nie mogła nic więcej powiedzieć.

— Przyjechałem po ciebie. Della cię kocha i chciałby, abyś z nią była.

— Zaraz, co ty chrzanisz? Zakochała się w tobie, dała ci dupy i mówi, że mnie nadal kocha?

— Muszę sprostować. Chciała mi dać, że tak powiem, tylne wejście, ale ostatecznie do tego nie doszło.

— Ty zboczeńcu, chciałeś ją ruchać w tyłek? — nagle wszystkie emocje wróciły i nieświadomie zaczęła wylewać swój żal na Bogu winnym Simonie. Jednak on odpowiadał bez emocji i próbował wszystko wyjaśnić jak dokładnie było.

— Nie sądzę, że jestem zboczeńcem, chyba że uznasz, że fakt odbycia kilku zbliżeń fizycznych mężczyzny do tej pory aseksualnego z kobietą preferującą kobiety, jest zboczeniem. Co do drugiego aspekty, propozycja seksu analnego wyszła od Delli. Jest mi trudno jej cokolwiek odmówić. Byłem skłonny to zrobić. Nie znasz mnie i proszę byś nie wysnuwała pochopnych i nieco fałszywych opinii na mój temat.

— Czyli sama chciała, dziwne? Przepraszam. Czemu przyjechałeś, możesz powiedzieć jeszcze raz, trochę to było dla mnie trudne, rozumiesz... Przyjechałeś po jej rzeczy, zaraz ją spakuję.

— Axel uspokój się, proszę.

Dziewczyna jednak zdawała się nie słuchać.

Zaczęła pakować jej bieliznę i ubrania do torby. Simon poszedł za nią. Chwilę patrzył jak pakuje rzeczy Delli i rzekł.

— Nie słuchałaś. Ona cię kocha, dlaczego miałaby nagle przestać? Jest mną zauroczona, chociaż nie sądzę, że jest to chwilowy kaprys. Prawdę mówiąc, wcale tego nie chciałem, ale jak już wspomniałem, nie potrafię jej niczego odmówić.

Axle odwróciła się i spojrzała na niego.

— Czyli łamiesz jej serce. Jeżeli to zrobisz, zabiję cię.

— Opamiętaj się dziewczyno! Co ty pleciesz! Czy wyglądam na kogoś, kto komukolwiek łamie serce? Prędzej ona złamie moje. Dlatego bronię się, by się w niej zakochać. Nie wiesz kim jestem.

Axel ciężko usiadła na łóżku.

— Może postąpiłam pochopnie. Gdyby tylko zakochała się w tobie, ale dała ci dupy, przepraszam, jest taki zwrot, nie wiedziałeś?

— Wiedziałem, ale jestem dość konkretny.

— Jestem wściekła i rozżalona, że mnie zdradziła z tobą.

— Axel twój osąd jest niezupełnie prawdziwy. Nie mogła cię zdradzić, ponieważ cię kocha.

— Co ma jedno do drugiego? Oddała swoje ciało tobie, więc mnie zdradziła.

— Mylisz się. Sama powiedziałaś, że oddała swoje ciało. Jej ciało nie jest ani twoje, ani jej. A ponieważ cię kocha, zdrada nie wchodzi w rachubę.

— O! Co za dziwaczna filozofia. To znaczy jak się kocha kogoś to można spać z kimkolwiek i jest to w porządku?

— Człowiek dokonuje wyborów. Z jakiegoś powodu jestem dla niej niezwykle atrakcyjny. Prawdopodobnie moja osobowość doprowadza ją do szaleństwa.

— Skromny to ty nie jesteś.

— Jestem szczery. Sam nie widzę w sobie nic nadzwyczajnego z tego powodu, że przywykłem do tego, jaki jestem. Możesz być inna niż jesteś? Jeżeli jesteś, jaka jesteś, powinnaś się akceptować, a to oznacza, że powinnaś mieć pozytywne nastawienie do siebie, a co za tym idzie, powinnaś się kochać. Człowiek nie może kochać innej osoby, jeżeli nie kocha siebie. Skromność jest kłamstwem. Wywyższanie siebie jest również kłamstwem. Jeżeli jesteś mądra, nie możesz szczerze powiedzieć o sobie, że jesteś głupia. Jeżeli robisz coś dobrze, nie stwierdzisz uczciwie, że robisz to źle. Jesteś ładna i będziesz twierdzić, że jesteś brzydka?

— Chyba zaczynam rozumieć jej fascynację. Jesteś interesujący.

Simon pominął jej wypowiedź.

— Zabierz też trochę swoich rzeczy, bo prawdopodobnie pomieszkacie trochę u mnie.

Axel popatrzyła na niego jak na Marsjanina.

— Nie powiedziałam, że z tobą pojadę.

— Oczywiście, weźmiesz swój samochód. Ja co prawda mam swoją firmę, nielimitowany czas pracy i nie muszę być w niej, natomiast wy, tak. Dlatego weźmiesz swój samochód.

— Nie będziesz mi rozkazywał — uniosła się.

— W takim razie masz dwa wybory, będziesz jeździć do pracy taksówką, albo stracisz pracę, bo ja nie będę cię tam zawoził. Ani Delli.

Znowu popatrzyła tym razem inaczej.

— Jesteś cholernie dokładny i zorganizowany. Nie mogę ci nie przyznać racji.

— Della mówił, że skoro zakochała się we mnie, masz duże szanse również się zakochać. Rozumiesz co mam na myśli?. Musicie być podobne w pewnych sprawach i skoro ona się zakochała, ty też to zrobisz.

— Idiota!

— Mam wysoki współczynnik inteligencji.

— Impertynent.

— Jestem introwertykiem, ale nie tylko.

— Zaraz cię uduszę.

Axel ruszyła w jego kierunku jak rozjuszone zwierze. Objęła jego szyję i zaczęła go dusić, ale tylko ułamek sekundy. Bo w drugiej zaczęła go całować. Przez chwilę bronił się przed tym, ale w końcu oddał jej pocałunek. Ona chwilę delektowała się czymś dla nie zupełnie nowym, po czym oderwała gwałtownie usta od jego ust.

— Co ja robię, zupełnie zwariowałam.

— Niemożliwe jest zupełnie zwariować i być tego świadomym. Tak w ogóle, nie można zupełnie zwariować. Postępujesz żywiołowo, to wszystko.

— Pocałowałam się z tobą, a ty mi robisz wykłady.

— Mogę milczeć, nawet tak wolę.

— Cholera.

Objęła go, przytuliła i zaczęła płakać. Simon trzymał dłonie nisko przy swoich biodrach, w końcu delikatnie ja przytulił i zaczął gładzić jej włosy.

— Nie płacz, nie masz powodu. Zaakceptuj fakt, że nic złego się nie stało. Niczego nie straciłaś, a zyskałaś.

— Co zyskałam? — spojrzała na niego trochę zamglonymi oczami.

— Nie co, a kogo. Mnie.

— Będziemy kochać się we troję?

— To ode mnie nigdy nie wyjdzie.

— Aha, czyli nie odmówisz. Fakt, jesteś atrakcyjny. Nie rozumiem tego, bo do tej pory mężczyźni mnie nie pociągali i nie sądzę, że coś się w tym zmieniło. Masz coś w swojej osobowości. Nie rozumiem, ale coś mnie do ciebie przyciąga.

— Czyli Della miała rację, jesteś bliska się zakochać we mnie, podobnie jak ona.

— No nie! Za kogo się masz?

— Już to wyjaśniłem. Jestem szczery ze sobą i oceniam uczciwie fakty. Ona powiedziała, zanim przyszłaś, że jesteś ładniejsza od niej. Ja tak nie twierdzę.

— Co! Uważasz, że jestem brzydka? Cham!

— Nadal postępujesz emocjonalnie i popełniasz pomyłki. Nigdy nie powiedziałem, że jesteś brzydka. Podobnie jak jedzenie człowiek preferuje urodę. Jesteś bardzo ładna, ale dla mnie Della jest ładniejsza.

— Mówisz tak, bo mnie nie widziałeś nago — Axel zaczęła się rozbierać.

Simon patrzył jak zdejmuje bluzkę i zaczyna rozsuwać suwak spódnicy.

— Axel, przestań. Spakuj swoje potrzebne rzeczy i chodźmy. Zabierz jej szczoteczkę do zębów.

— Boże, ja zwariuję. Zabrał mi dziewczynę, która kocham i ja z nim jadę. To jest jakiś zły sen.

Simon milczał. Podeszła do niego i stanęła bardzo blisko.

— Tak, wiem. Nie zabrałeś mi dziewczyny i to jest dobry sen, tak?

Kiwnął głową.

— Wolę jak mówisz.

— Ja wolę milczeć. Jesteście podobne. Jakkolwiek ty jesteś bardziej impulsywna, przez to mówisz i robisz rzeczy, których nie jesteś pewna.

— Przepraszam za chama i idiotę. Jesteś subtelny i dobrze ułożony, a przy tym bardzo inteligentny.

Kiwnął głową.

Axel nieco się uspokoiła. Zaczęła się pakować i po kwadransie wyszli. Zanim wsiadła do swojego auta, zapytała.

— Nie powiesz jej, że się z tobą całowałam, dobrze? To było przypadkowe i zrobiłam to pod wpływem emocji.

— Chciałaś i nadal chcesz. Przestań się oszukiwać i nie próbuj mnie.

— Kurwa, masz rację. Zaczynam wariować jak ona. Kim ty jesteś, do cholery? Jestem lesbijką i w życiu bym nie pomyślała, że zrobię się mokra na myśl o tym, że będę się kochać z facetem.

— Axel, wyślę ci wiadomość z adresem. Nie jedź za mną. Zatrzymaj się i zacznij rozmawiać z jakimś przystojnym mężczyzną i przekonaj się, czy pociągają cię od teraz mężczyźni.

— Głuptasek. Wiem, że nie. Natomiast na twoim punkcie dostaje bzika. Lepiej jedźmy do ciebie, zanim stanie się coś złego.

— Nic złego się nie stanie. Postanowiłem nie być identyczny dla ciebie jak dla niej. Muszę wrócić do siebie. Chodźmy. Nie zapomnij sprawdzić, czy wszystko wyłączyłaś.

Wyszedł, a Axel stała, patrzyła za nim i zastanawiała się, czy to sen, czy jawa. Uśmiechnęła się.

— Kochasz mnie, och jak mi ciebie brak, Dello. A Simon? Nie rozumiem, chyba powiem jej sama, że spróbowałam jego ust. W końcu ona poszła dalej. Tylko najgorsze jest to, że ja też tego chcę, ale ten typ zdaje się nie da mi się tak łatwo. Co za dziwny człowiek, nigdy nie sądziłam, że coś takiego może mnie spotkać.

Simon jechał ostrożnie, żeby Axel nie straciła go z oczu. Prawie nie myślał, wiedział tylko jedno, że brunetka pewnie źle zrozumiała jego słowa, kiedy powiedział, że chce wrócić do siebie. On nie miał na myśli swojego domu. Tęsknił za swoją samotnością. Czuł intuicyjnie, że najpierw będą się kłócić z Dell i to ostro, a potem się pogodzą i wówczas wiadomo, do czego dojdzie. Zwykle potrafił przewidywać kolejne wydarzenia i rzadko kiedy się mylił, ale oczywiście nie dawało mu to satysfakcji. Po prostu wiedział to i tyle. Dojechał, a chwilę potem wjechała przed jego garaż, Axel. Otworzył okno w swoim wojskowym jeepie i pokazał jej ręką by zaparkowała obok samochodu Delli, w garażu. Po chwili weszli do domu. Oczywiście wniósł ze swojego samochodu wszystkie produkty, o które go prosiła.

— Ciesze się, że przyjechałaś — zaczęła Della.

— To, że tu jestem, niczego nie zmienia, zdrajczynio.

— Nie nazywaj mnie tak! Nadal cię kocham i nic nie zmieniło się w moim sercu.

— Egoistka! Sądzisz, że możesz się pieprzyć z facetem, oświadczać mi, że się zakochałaś, a ja to przyjmę jakby nic się nie stało? Zraniłaś mnie!

— Nie wiedziałam, że jesteś pełna zazdrości.

— Nie jestem zazdrosna.

— Możesz gadać takie bajki, ale nie mnie. Nie jesteś zła, że go kocham tylko, że z nim spałam, przyznaj.

— Nie muszę ci nic przyznawać, to ty zawiniłaś, nie ja.

— Proszę cię, Kiciu.

— Nie nazywaj mnie tak!

— Od dawna cię tak nazywam, dlaczego mam przestać?

— Bo jesteś wstrętna. Nienawidzę cię.

Della podeszła do brunetki i chciała ją przytulić.

— Nie dotykaj mnie.

— Chcę cię przytulić.

— Ale ja nie chcę.

— Axel, kochanie...

— Przestań, chcesz zgody to wróć do mnie i zapomnij o nim.

— Nie mogę, proszę...

Ponownie próbowała ją przytulić, ale Axel ją odepchnęła.

— Jestem silniejsza — odrzekła Della.

— Gówno prawda, mogłabym ci wtłuc z łatwością.

— Możesz pomarzyć. Wlałabym ci lewą ręką.

— Jesteś mocna w gębie, tylko spróbuj!

— Chcesz się bić, proszę bardzo. — Della strzeliła Axel z otwartej dłon,i w policzek.

— Ty dziwko, ja ci pokażę. — Axel ruszyła jak burza i uderzyła pięścią w brzuch miedzianowłosą.

Della zgięła się w pół.

— Widzisz, już oberwałaś, zdrajczynio!

Della wyprostowała się szybko i uderzyła Axel głową w brzuch. Ta poleciała na dywan. Simon wyszedł. Wszystko przebiegało jak przewidział. Poszedł do pomieszczenia z basenem. Rozebrał się szybko i wskoczył do wody. Po chwili wypuścił powietrze i usiadł na dnie w całkowitej ciemności. Po chwili jego kontakt z tym światem zaczął się rozluźniać. Simon nigdy tego nie przeliczał, ale miał świadomość, że kiedy wchodził do swojego świata, tam czas płynął dużo wolniej, a właśnie najwolniej działo się to pod wodą.

Della i Axel szamotały się chwilę na dywanie. Dell siedziała okrakiem na brunetce i okładała ją lekko po twarzy.

— Suka — syczała brunetka.

W końcu udało jej się złapać jej obie ręce w nadgarstku i próbowała wyzwolić się spod niej. Zielonooka pocałowała ją krótko.

— Pieprz się, nienawidzę cię.— zasyczała ponownie brunetka.

AlexAthame

opublikował opowiadanie w kategorii miłość, użył 2743 słów i 15739 znaków.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto