Niewidzialna 23

Siedzieliśmy przez kilka minut na ławce. Po chwili telefon zaczął mi dzwonić w torebce.  
- Kto to znowu? - Wyjęłam komórkę - To Zuza - Spojrzałam na Maćka, a ten zabrał mi telefon i odebrał.  
- No co tam? - zapytał, po tym jak odebrał. Patrzyłam na niego i się uśmiecham.  
- Czemu ty odebrałeś, a nie Ania? - odpowiedziała Zuza pytaniem na pytanie.  
- Bo tak - mówiąc to Maciek spojrzał na mnie - Co chcesz?  
- Idziecie? Tak w ogóle to gdzie jesteście?  
- W parku - odpowiedział - Zaraz będziemy szli. A co tęsknisz? - Maciek mówiąc to uśmiechnął się lekko.  
- Ta, jasne, zbierajcie się i chodźcie.  
- Dobra, dobra. Narka siostrzyczko - Maciek rozłączył się i oddał mi telefon.  
- Co chciała? - zapytałam chowając komórkę z powrotem do torebki.  
- Nic takiego - Objął mnie, położyłam głowę na jego ramieniu.  
Znowu nastała niezręczna cisza pomiędzy nami. Mam chęć zapytać się o Kacpra, o to co powiedzieli sobie nawzajem, o to czy będzie na tej imprezie, ale... Ale nie wiem czy to dobry pomysł. Maciek zaraz by pewnie mówił, że jednak jego przyjaciel mi się podoba, a jak to ja bym zaprzeczyła. Dobra. Raz się żyje.  
- Maciek, mam pytanie - spojrzałam kątem oka na niego - Kacper przyjdzie?  
- Nie wiem tego. Zobaczymy później - Złapał mnie za dłoń i kciukiem gładził wierzch mojej dłoni.  
- A co ty niby wiesz? - Spojrzałam na niego.  
- Niech ja pomyślę - uśmiechnął się seksownie.  
- Ty myślisz? - zaczęłam się śmiać.  
- Ania, przestań, bo się nie dowiesz co wiem.  
- Dobra - przestałam się śmiać - No więc w takim razie mów.  
- Wiem to, że jesteś kochana, piękna, cudowna - uśmiechnął się w moim kierunku - Wiem jeszcze, że Kacper dostanie po twarzy, że Cię bardzo mocno kocham i że muszę zapalić - Puścił moją dłoń, z kieszeni spodni wyjął paczkę papierosów, sięgnął po jednego, a resztę schował. Spojrzał na mnie.  
- Chcesz? - zapytał.  
- Nie, dzięki. Nie palę - uśmiechnęłam się - Jak spalisz to idziemy.  
- Tak - podpalił papierosa i zaczął go palić. Odwróciłam wzrok od niego. Czułam jego wzrok na sobie - Nie przeszkadza ci to, że palę?  
- Nie - odpowiedziałam krótko i spojrzałam na niego.  
- Na pewno? Jeśli Ci przeszkadza to nie będę palił przy tobie albo w ogóle nie będę.  
- Ale na prawdę mi to nie przeszkadza. - Posłałam w jego kierunku uśmiech. - Nie zabronie ci palić.  
- No dobra - powiedział.  
Siedzieliśmy na ławce jeszcze przez kilka minut, później zaczęliśmy iść w stronę jego domu. Zastanawiałam się co to za niespodzianek. Aż w końcu nie wytrzymałam.  
- Maciek, powiesz mi coś? - Szłam, a gdy to powiedziałam złapałam go za dłoń, nasze palce zostały splecione, uśmiechnęłam się pod nosem.  
- Co tylko chcesz Aniu.  
- Wszystko? - Spojrzałam na niego.  
- Tak, wszystko - Ciekawe. Zaraz zobaczymy czy wszystko mi powie.  
- No to ten tego - uśmiechnęłam się - Jaką macie dla mnie niespodziankę? - zapytałam. Maciek spojrzał na mnie się uśmiechnął.  
- Oo nie moja droga, tego ci nie powiem. Niespodzianka to niespodzianka.  
- Ale powiedziałeś, że mi wszystko powiesz - zrobiłam smutną minę i patrzyłam na niego.  
- Nie rób takich min, bo to nie pomoże.  
- Ale ty jesteś.  
- Wiem, kochany, przystojny - uśmiechnął się i mnie objął.  
- Pff chciałbyś - wybuchłam śmiechem.  
- Nie, nie chciałbym, bo już taki jestem.  
- Tak, tak oczywiście kochanie - spojrzałam na niego i po chwili przestałam się śmiać. No i nastała niezręczna cisza. Przez kilka minut szliśmy bez odzywania się do siebie. Szliśmy obok domu Edyty.  
- Hej zakochańce! - krzyknęła stojąc przed domem. Czekała na swoją młodszą siostrę, która się bawiła.  
- Oo hej! - odkrzyknęłam podchodząc z Maćkiem do podwórka przyjaciółki.  
- Gdzie tak pędzicie?  
- Do Zuzi, bo coś chce od nas - odpowiedział Maciek.  
- Okej - rzekła Edyta - Ej, Anka, słyszałam, że ty i Zuzia chcecie zeswatać Ingę z Kacper - No masz! Kurcze! Nie mogła trzymać języka za zębami? Maciek miał o tym nie wiedzieć a ta głupia powiedziała to przy nim.  
- A to o tym nie chciałaś mi powiedzieć wcześniej? - zapytał Maciek patrząc na mnie.  
- No może tak. Dobra nie ważne - patrzę na Maćka, a później na Edyte - Mam nadzieje, że przyjdziesz.  
- No nie wiem. Będę z Marcinem  
- No to co? Z nim przejdź - odezwał się Maciek.  
- Dziękuję bardzo. Ja się jego zapytam później i dam wam znać. A na którą mamy jak coś być?  
- Pytaj się tego pa a obok mnie - spojrzałam na Maćka.  
- Pytam się Pana - Edyta zaczęła się śmiać jak głupia.  
- Tak gdzieś o 20 - Maciek spojrzał na mnie, a później na Edyte. Telefon nagle zaczął mi dzwonić. Wyjęłam komórkę.  
- To Zuza - mówiąc to spojrzałam się na Maćka a później na Edyte, po czym odebrałam.  
, , No co tam? " - zapytałam, gdy odebrałam.  
, , Idziecie juz?" - Myślałam, że to Zuza dzwoni, ale po drugiej stronie usłyszałam Kubę.  
, , Tak, już idziemy"  
, , No to dobrze. Paa" - Kuba się rozłączył. Schowała telefon z powrotem do torebki.  
- Maciek, Kuba dzwonił i się pytał czy już idziemy - uśmiechnęłam się lekko.  
- To jak coś to dasz nam znać - powiedział Maciek do Edyty.  
- No okej. To do zobaczenia - powiedziała Edyta.  
- Papa kochana - wysłałam jej buziaka w powietrzu. Ona udała, że go złapała. Poszła do domu, a ja i Maciek poszliśmy do jego domu.

Jolcia223

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1098 słów i 5461 znaków, zaktualizowała 20 sty 2017.

2 komentarze

 
  • Dywer

    No kiedy kolejna cześć!?!??

  • Jolcia223

    @Dywer Niedługo się pojawi ????????

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam na kolejną z niecierpliwością dodaj coś szybko  :* :* :* :)

  • Jolcia223

    @cukiereczek1 dziękuję ???? w ferie zimowe dopiero dodam, bo teraz mam urwanie głowy w szkole