Niewidzialna 12

Po 20 minutach sprzątania poszłam wziąć szybki prysznic. Kiedy już wyszłam z łazienki skierowałam się do siebie do pokoju po jakieś ubrania. W co tu się ubrać? Podeszłam do szafki. Nie mam zielonego pojęcia co na siebie włożyć dzisiejszego wieczoru. Hmmm... A może tak jasne jeansy i do tego jasna żółta koszulka na ramiączka? Tak. Niech już to będzie. Przecież nie będę się stroiła nie wiadomo jak na spotkanie z przyjaciółmi, bez przesady. Nałożyłam ubrania. Nie mam już problemu z tym co mam włożyć na te spotkanie. Teraz mam chyba o wiele gorszy problem, a nawet dwa. Muszę się jakoś uczesać i iść do sklepu. Postanowiłam, że włosy będą rozpuszczone. Dobra, teraz czas na zakupy. Ubrałam się i wyszłam do sklepu. Kupiła coś do jedzenia i picia. Alkoholu niestety mi nie sprzedadzą. Napiszę najwyżej do Zuzy to ona albo Kuba kupi, ale to zaraz jej to napiszę.  
Po zrobionych zakupach wróciłam do domu. Wystawiłam niektóre rzeczy na stół w salonie a resztę schowałam na później. Napisałam do Zuzi czy alkohol będzie, czy też nie. Ja i tak nie będę piła. No chyba że jedno piwo. Zuza odpisała:
, , O alko się nie martw. Kuba już kupił. "
, , Dobrze. To podziękuj mu w moim imieniu. "
, , Powiedział, że nie ma za co. "
, , No dobra. "
Zuza już nic nie napisała i ja do niej też. Pewnie się przygotowuje do wyjścia, a ja jej przeszkadzam.  
- Ciekawe czy Kacper będzie. Nie dał mi jeszcze znać, a do spotkania zostało jeszcze ponad 10 minut. Może niedługo się odezwie. Mam nadzieję, że nie jest zły za to, że jego zaloty do mnie odrzuciłam - powiedziałam sama do siebie. Siedziałam i myślałam czy on przyjdzie. Mam jeszcze kilka minut. W tym czasie chyba zadzwonię do mamy i z nią chwilę porozmawiam. Sięgnęłam po telefon. Wybrałam mamy numer i się połączyłam. Odebrała po drugim sygnale.
- Cześć mamo - przywitałam się z nią.  
- Cześć Aniu. Coś się stało? - Jak zwykle te pytanie.
- Nie. Nic się nie stało. Po prostu chciałam z tobą przez chwilę porozmawiać.  
- Dobrze. No to co tam u ciebie córeczko? - zapytała mama.
- U mnie wszystko w porządku. Nic ciekawego się nie wydarzyło. - Ta jasne. Nic ciekawego. Bym jej powiedziała o dzisiejszym spotkaniu z Kacprem, ale wydaje mi się, że to nie jest rozmowa przez telefon. O tym porozmawiam z nią jak wróci do domu.  
- Jesteś w domu, czy u którejś z koleżanek?  
- W domu. Chciałam je do siebie zaprosić, ale jedna pojechała do babci a druga jest u chłopaka.  
- No to tą noc będziesz sama w domu. - No nie wiem, czy tak całkowicie sama.
- Nie będę sama przez kilka następnych godzin. Zuza i Kuba mają do mnie niedługo przyjść.  
- Aha. Dobra. A ten jej brat też będzie? - Tak myślałam, że o to zapyta. Tylko jak jej powiem coś o Zuzi to ona zaraz mówi coś o Maćku. Powiedzieć jej, że będzie on i Kacper? Czy tylko powiedzieć, że będzie Maciek? Czy, że tylko Kacper? A może powiedzieć jej, że ani Maćka ani Kacpra nie będzie? W ogóle po co mówić, że Kacper ma prawdopodobnie przyjść? Wiem, że ona bardziej przepada za Maćkiem niż za Kacprem. Więc chyba wole nie wymieniać teraz jego imienia.  
- Halo, Aniu? Jesteś? - zapytała mama wyrywając mnie z zamyślenia.  
- Tak, tak mamo. Jestem. Nie Maćka nie będzie. Będzie tylko Zuza z Kubą. - Czemu ja ją okłamuję? No czemu? Przecież nie zasłużyła sobie na to niczym.  
- Szkoda, że go nie będzie. To bardzo fajny i miły chłopak. - A nie mówiłam? Ona ma o nim bardzo dobre zdanie i chyba nigdy go nie zmieni.  
- Nie, no żartuje. Będzie on i Kacper. - No to zaraz zacznie się rozmowa na temat Kacpra. Jaki to on jest a jaki nie jest w jej oczach.  
- Tak myślałam, że coś kręcisz. Nie mogę uwierzyć, że Maciek przyjdzie. - Teraz to już nie odpuści.  
- Rozmawiałam dziś. Ja też w to nie mogę uwierzyć. Ale teraz tego ci niestety nie opowiem, bo oni zaraz będą. Jak przyjedziesz do ci wszystko opowiem.  
- Dobrze. To miłej zabawy wam życzę i pozdrów ode mnie Zuzie.  
- Pozdrowię. Dziękuję. Ucałuj Zosię i tatę. Pa mamo.
- Ucałuję. Pa. Kochamy cię.
- Ja was też - pożegnałam się z mamą i się rozłączyłam.
Odłożyłam telefon i poszłam do siebie do pokoju. Odłączyłam od laptopa głośniki, żeby je później podłączyć w salonie do telewizora. Podeszłam po chwili do komody, z której sięgnęłam świeczki zapachowe. Wzięłam głośniki i świeczki, po czym zeszłam na dół. Postawiłam głośniki koło telewizora, a po chwili podłączyłam je. Natomiast świeczki rozstawiłam na komodzie, na której stały rodzinne zdjęcia. Kilka postawiłam na parapecie pomiędzy kwiatami, a jeszcze inne na blacie, który oddzielał kuchnię od salonu. Oczywiście od razu je podpalałam kiedy zabrałam się do rozstawiania świeczek. Po skończonej 'pracy' podeszłam do stołu, na którym zostawiłam wcześniej telefon. Wzięłam go do ręki i odblokowałam. Ekran pokazywał mi 3 nieprzeczytane wiadomości od Zuzy i 2 od Kacpra.  
Od Kacpra?!  
Weszłam najpierw w jego wiadomości.
, , Cześć Aniu. Jeśli twoje zaproszenie jest aktualne to przyjdę. " - Pierwszy sms od Kacpra.  
, , Tylko napisz o której mogę przyjść. " - A o to i druga od niego.  
Bardzo się cieszę, że jednak będzie. Odpisałam:
, , No hej. Propozycja nadal jest aktualna. Jak najbardziej możesz przyjść. Jeśli jesteś już gotowy to możesz teraz przyjść. Ja jeszcze jestem sama. "  
Wiadomość od niego przyszła błyskawicznie.  
, , Dobrze. To będę za kilka minutek. "
, , Okej. Czekam "
Teraz weszłam w rozmowę z Zuzą.  
, , Hej Aniu. My za parę minut będziemy. Tylko Maciek się trochę spóźni. "
Następna wiadomość od niej:
, , Ale nic się nie bój, przyjdzie "
No i ostatnia:  
, , Nie ma wyjścia. Musi przyjść. Przecież musicie porozmawiać. Wiesz, że trzymam za was mocno kciuki "
, , Hej. Sorry, że dopiero teraz ci odpisuję, ale wcześniej byłam zajęta. No mam nadzieję, że przyjdzie i będzie chciał ze mną rozmawiać. Wiem, że ty od samego początku mojej i Maćka znajomości nam kibicujesz. "  
, , No właśnie. A tak w ogóle, Kacper odzywał się do ciebie? "  
, , Tak. Przed chwilą z nim pisałam. Przyjdzie. "
, , No to fajnie. "
, , Nom. "
, , Dobra, ja ci dam znać, jak będziemy blisko ciebie "
, , Dobrze. A to idziecie już? "  
, , Jeszcze nie. Czekam na Kubę "  
, , Poszedł do tego sklepu i się zgubił "
, , Może. Dobra to ja później się odezwę. Zadzwonię do niego i się zapytam gdzie jest. "
, , Okej. To do zobaczenia. "
, , Pa patki "  
5 minut później zadzwonił dzwonek do drzwi. Wstałam z kanapy i poszłam otworzyć. To był Kacper.  
- Cześć. Wejdź. - Zaprosiłam go do środka. - Tylko mi tym razem nie mów, że nie masz po co. - Oboje zaczęliśmy się śmiać. Miał na sobie ciemne spodnie i ciemnoniebieską koszulę.  
- Nie. Tym razem tego nie powiem - powiedział wchodząc do środka. Zamknęłam drzwi i poszłam z nim do salonu.  
- Ooo, widzę, że jestem jako pierwszy. Nadal ich nie ma.  
- Tak. Zuza i Kuba niedługo będą, a Maciek się trochę spóźni - powiedziałam, gdy on siadał na kanapie. - Chcesz coś do picia?
- Nie dziękuję. Może później. Usiądź. - Poklepał miejsce na kanapie gdzie miałam usiąść.  
- No dobra. - Dziwnie mi jakoś. To chyba przez to co się wydarzyło kilka godzin temu, ale dobra tam. Muszę przestać na jakiś czas o tym myśleć. Chcę, żeby ten wieczór był wspaniały. - A jak tam u ciebie? Wszystko w porządku?  
- Nie. Nic nie jest w porządku. - Spojrzał na mnie łapiąc moją dłoń.  
- Kacper, proszę cię. Nie chcę wracać do tego, co się wydarzyło kilka godzin temu. Mieliśmy o tym zapomnieć.  
- No tak. Ale... Ale ja nie chcę tego tak zostawić. Mam pytanie i oczekuję od ciebie szczerej odpowiedzi.  
- No dobra. Postaram się.  
- Ty masz się nie starać, tylko masz szczerze odpowiedzieć.  
- No okej. Pytaj. - Ciekawe jakie pytanie ma w głowie.  
- Aniu, czy ja i ty mielibyśmy chociaż jakąś maleńką szanse na to... No wiesz? - Trzymał nadal moją dłoń.  
- Wiem, o co chodzi. - No i co ja mam mu teraz niby powiedzieć? Podoba mi się, ale nie tak, jak Maciek. Cholera, zaskoczył mnie tym pytaniem. Myślałam, że o co innego mnie zapyta. Czy my mielibyśmy szanse? No pewnie, że tak, ale... No właśnie, ale co?
- Kacper, posłuchaj mnie. Na pewno jakaś szansa jest. Zawsze jakaś się znajdzie. Ale myślę, że bym musiała się nad tym bardzo dobrze zastanowić.  
- No tak. Rozumiem. Wiem, że cię zaskoczyłem tym pytaniem. Słyszałem ostatnio, że... - Nie dokończył tego, co zaczął. Puścił moją dłoń, a wzrok wbił w podłogę. Teraz już nie wiem, o co mu chodzi. Co on niby słyszał?  
- Kacper, proszę cię, co ostatnio takiego słyszałeś?  
- Że podoba ci się... - Znowu przerwał. Czegoś nie chce z siebie wyrzucić... Ale co to do cholery jest? O czym on niby wie?  
- Kto? Kacper, no powiedz to w końcu.  
Nagle zadzwonił dzwonek. Spojrzałam się na Kacpra.
- Wiesz, że ci tego nie odpuszczę?
- Wiem. Ale teraz idź otwórz drzwi. - Naprawdę mu tego nie daruję. Chcę wiedzieć, o kogo mu chodzi. Chociaż i tak się domyślam, że chodzi o Maćka.  
Poszłam i otworzyłam drzwi.  
- Heej! - krzyknęła Zuza na wejściu.
- Hej Zuza, cześć Kuba - przywitałam się z nimi. - Czyli jednak Maciek się spóźni?
Zuza spojrzała się na Kubę i się uśmiechnęła. O co im chodzi? Zuza ustała po jednej stronie schodka, a Kuba z drugiej. Uśmiechnęli się jeszcze raz do siebie i za rogu wyskoczył Maciek z czerwoną różą w dłoni.  
- Niespodzianka! - krzyknęli wszyscy w tym samym czasie.  
- Okłamałaś mnie?! - naskoczyłam na Zuzę.  
- Nie, no coś ty. To Maciek powiedział, żebym ci tak przekazała.  
- Wy to też. Wchodźcie.  
Weszli do środka. Zuza i Kuba poszli do Kacpra do salonu, a ku mojemu zdziwieniu, Maciek stał za mną kiedy się odwróciłam. No to teraz czeka mnie pewnie rozmowa z nim.  
- Cieszę się, że przyszedłeś - powiedziałam, po czym go przytuliłam.  
- Ja też. Dobrze, że cię widzę, bo muszę z tobą porozmawiać - powiedział to, gdy wręczał mi różę. - Proszę. To dla ciebie.  
- Dziękuję ci bardzo. Jest piękna. - Spojrzałam się na Maćka. Na twarzy pewnie pojawiły mi się rumieńce.  
- Proszę.  
- Chodźmy do nich. Później porozmawiamy. Ja teraz pójdę wstawić różę do wazonu.  
- Dobrze. - Poszliśmy do salonu. Maciek przywitał się z Kacprem.  
- Przepraszam was na moment. Zaraz wracam.  
Skierowałam się do kuchni. Wstawiłam kwiat do wazonu i wróciłam do znajomych.  
Siedzę teraz w gronie najlepszych osób na świecie. Rozmawiamy, żartujemy, śmiejemy się z różnych sytuacji, pijemy. Tak jak mówiłam, ja wypiję tylko jedno piwo, a oni jak już chcą. Chociaż wolałabym, żeby za dużo nie pili. Kuba opowiada swoje głupie żarty, kawały i historyjki.  
Dobra teraz czas na jakiś film.  
- Chcecie horror czy nie? - zapytałam się znajomych.
- Horror - odpowiedziała Zuza z Kubą.  
- Ja też. - Dołączył się do nich Maciek.
- A dla mnie obojętnie - powiedział Kacper.  
- No dobra. No to będzie horror. - Tylko teraz nie wiem jaki., , Współlokatorka" czy, , Uważaj na wilkołaka"? Dobra, włączę ten pierwszy.  
Włączyłam DVD i włożyłam płytę z tym horrorem. Po włączeniu go, usiadłam z powrotem między Maćkiem a Kacprem. Maciek trochę wypił i po chwili objął mnie. Nic nie zrobiłam. Siedzę tak jak siedziałam. Widziałam jak na nas zerka a to Zuza, a to Kacper. Siedzieliśmy tak do końca filmu. Kiedy się skończył włączyłam muzykę i Zuza z Kubą zaczęli tańczyć. Maciek szepnął mi do ucha, żebyśmy poszli w jakieś cichsze miejsce, bo chcę ze mną porozmawiać. Po chwili wyszliśmy przed dom.  
- No to, o czym chcesz ze mną porozmawiać? - zapytałam siadając na ławce.  
- Hmmm. Nie wiem... Jak ci to powiedzieć.  
- To może ja pierwsza zacznę. Co ty na to? - zapytałam kiedy on złapał moją dłoń.  
- Nie. Proszę, daj mi chwilę.
- No dobrze. - Siedzieliśmy przez chwilę w ciszy.  
Po kilku minutach zaczął mówić.
- No to tak. Edyta mi powiedziała, że ostatnio bez przerwy o mnie mówisz. To prawda? - Cała Edyta. Wszystko powie. NIENAWIDZĘ JEJ!  
- Hmmm... Tak. - Cholera! Czemu ja się przyznałam? A może to i lepiej. Zaraz mu powiem, co czuję.  
- Wiesz co? Ja muszę ci o czymś powiedzieć.  
- No to mów - powiedziałam.  
- Ty też mi się podobasz. Ostatnio coraz bardziej. Myślę o tobie bez przerwy tak jak ty o mnie. Myślę tak od ostatniej naszej rozmowy. - Nie, nie wierzę w to co słyszę.  
- Mówisz to dlatego, że jesteś pijany?
- Nie. Mówię to prosto z serca. Mówię to co myślę i to co czuję. Nie wierzysz mi? Masz do tego pełne prawo, ale ja mówię prawdę - powiedział to, puszczając moją dłoń.  
- Wierzę. Ale chcę to usłyszeć też jak będziesz trzeźwy. Dobrze?
- No dobrze. A ty co chciałaś mi powiedzieć? - Złapał mnie za dłoń. To jest takie cudowne uczucie. Mam go na wyciągnięcie ręki. Jest tak blisko.  
- Chciałam ci o tym samym powiedzieć. Tylko ty mi się podobasz od samego początku naszej znajomości. Po prostu, zakochałam się. - Wstałam z ławki i ustałam naprzeciw Maćka. - Chciałam ci już kilka razy o tym powiedzieć, ale wstydziłam się. Bałam się twojej reakcji - powiedziałam patrząc mu prosto w oczy. Złapałam go za dłonie.  
- Mojej reakcji? Nie miałaś się czego bać. Chcesz wiedzieć jaka jest moja reakcja na to wszystko? - On także wstał. Stoimy teraz tak blisko siebie. Mam chęć się do niego przytulić.  
Puścił moje dłonie, a złapał za talię. Na szyi czuję jego oddech. Miałam chęć go normalnie pocałować. Nie mogę dłużej czekać. Spojrzałam się na jego twarz. Stoi tak blisko mnie.  
Po chwili Maćka usta dotykały moje. To jest takie wspaniałe uczucie. Teraz go nie lubię. Ja go kocham!  
Po kilku minutach weszliśmy do domu. Kiedy weszliśmy do mieszkania Zuzia i chłopacy siedzieli na kanapie. Usiedliśmy do nich. Do końca imprezy piliśmy, tańczyliśmy i rozmawialiśmy. U mnie jedno piwo zamieniło się w kilka.  
Po 2 godzinach Kacper poszedł do domu, a Zuza, Kuba i Maciek zostali u mnie na noc.

Jolcia223

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 2764 słów i 14389 znaków, zaktualizowała 28 cze 2016.

10 komentarze

 
  • Olifffka

    Cudo <3

    11 sie 2016

  • Jolcia223

    @Olifffka Dziękuję :*

    11 sie 2016

  • czarnyrafal

    Jolcia ja rozumiem , że wakacje  ale co dalej ? :kiss:  <3

    19 lip 2016

  • Jolcia223

    @czarnyrafal Postaram się coś dodać do piątku. Ale nic nie obiecuję :* Serdecznie pozdrawiam ;)

    19 lip 2016

  • Riley

    Po ile oni mają lat?

    5 lip 2016

  • Riley

    Moim zdaniem za szybko pocałowali i wyznali uczucia. Zarówno ona z Maćkiem jak i z Kacprem.

    5 lip 2016

  • DemonicEagle

    Bardzo dobre opowiadanie, z przyjemnością czytałem wszystkie części i teraz pozostaje mi niecierpliwie czekać na nowe ;)

    30 cze 2016

  • NIEjestemBARBIE

    Najlepsza część! ;D :)

    27 cze 2016

  • Jolcia223

    @NIEjestemBARBIE Dziękuję :) xD

    28 cze 2016

  • facio.

    Szukałem czarnego , a on tu i znowu wyszukał opowiadanie że palce lizać. Czarny ty masz niuch, aopowiadanie rewelka.

    27 cze 2016

  • Jolcia223

    @facio. Dziękuję bardzo :)

    28 cze 2016

  • Misiaa14

    O boże cudoo *-*

    27 cze 2016

  • Jolcia223

    @Misiaa14  Dziękuję Ci bardzo :*

    27 cze 2016

  • czarnyrafal

    Stało się! Ania przestała być niewidzialna ! Świetnie oddałaś  "krzątanie się" Ani w trakcie przygotowań nie tylko mieszkania ale  i siebie. Jej nastroje , jej niepewność, a na koniec.  jak truskawka na torcie  jej rozmowa z Maćkiem zakończna buziakiem. Jest happy. Zobaczymy co się wydarzy dalej, bo ja im tj Ani i Maćkowi życzę jeszcze wielo pięknych doznań ,przeżyć i radości z bycia ze sobą. <3

    25 cze 2016

  • cukiereczek1

    Rewelacyjna część czekam już na kolejną część:) kiedy będzie następna część:)

    25 cze 2016

  • Jolcia223

    @cukiereczek1 Dziękuję. :) Teraz nie wiem kiedy się pojawi.

    25 cze 2016

  • cukiereczek1

    @Jolcia223 to czekam niecierpliwie:)

    25 cze 2016