-Chris-
Viktoria dzisiaj wraca, nie chce czekać do jutra, żeby się z nią zobaczyć, będę na nią czekać i zaproponuje jakieś wyjście, wtedy będę mógł się o niej więcej dowiedzieć i co stało się dwa dni temu.
-Viktoria-
Kiedy leciałam już samolotem patrzałam cały czas na parę siedzącą dwa miejsca przede mną, nie mogli od siebie odwrócić wzroku, cały czas rozmawiali, całowali się, żartowali. Widać, jak bardzo byli w sobie zakochani. wyobrażałam sobie, że to ja i Brad, ale szybko powracałam do rzeczywistości.
Po trzech godzinach byłam już w drodze do domu, nie liczyłam na jakąś imprezę powitalną, ale chciałam spotkać się z Emi, a jutro, jutro czeka mnie konfrontacja z Bradem, to znaczy zobaczę co się z nim stało. Kiedy dojechałyśmy do mojego domu przed furtką siedział wysoki brunet, rozpoznałam, że był t Chris, ciekawe skąd miał mój adres, i skąd wiedział, o której wracam, pewnie Emi mu powiedziała, cieszyłam się, że go widzę.
-Cześć Viktoria! To ja twój nowy przyjaciel, hehe
-Hej Chris! (zrobiło mi się miło na sercu, że przyszedł tutaj)
-Pewnie jesteś zmęczona tym lotem, ale niestety, jest piękna pogoda, więc chcę cię zabrać na basen! Choć rozerwiemy się
-No nie wiem, musiałabym się przebrać i ogarnąć
-Poczekam
-No dobra wejdź i poczekaj na mnie w salonie
-Oki
Pospiesznie poszłam do mojego pokoju i zaczęłam szukać mojego stroju kąpielowego, w którym wyglądałam całkiem nieźle, spakowałam ręcznik, krem do opalania i resztę pierdoł, po czym zeszłam na dół do Chrisa.
-Możemy iść- krzykłam
-No dobra
Po drodze Chris wypytywał o mnie i moje zainteresowania, lecz w pewnej chwili zszedł na nieprzyjemny dla mnie temat
-Powiesz mi wreszcie co się stało dwa dni temu?
-Wiesz babskie sprawy
-Chodzi o chłopaka? (skąd on to wie mam nadzieję, że Emi nie mówiła mu o Bradzie)
-Tak, to znaczy nie, wiesz to skomplikowane.
-Rozumiem
Kiedy doszliśmy na miejsce rozłożyłam swój koc obok koca Chrisa
-To co idziemy się kąpać?
-Jasne!
Zdjęłam moją sukienkę, a Chris swoją bluzkę i spodnie, miał niezłe ciało, hehe. Chris od razu wskoczył na główkę do basenu, ja musiałam się powoli zamaczać. Woda była bardzo zimna, ja nie do końca umiałam pływać, więc postanowiłam posiedzieć na brzegu i patrzeć na wygłupy Chrisa. Wstałam i szłam w stronę, w którą płynął był na głębokości 3 metrów, świetnie pływał. Nagle usłyszałam głośne śmiechy za mną. Odwróciłam się.
-Hej Viki, nie pływasz? (to był koleś z naszej szkoły, taki jakby chuligan, trochę się wystraszyłam)
-Nie, wolę się poopalać
Nagle chuligan wepchnął mnie do basenu, zaczęłam się topić, ale nagle ktoś pomógł mi dopłynąć do basenu, to był Chris, nie wiem co zrobiła bym bez jego pomocy, byłam mu bardzo wdzięczna. Chuligan i jego koledzy mieli wielką bekę, ale kiedy zobaczyli Chrisa szybki uciekli. Wyszliśmy na brzeg.
-Wszystko w porządku? (zapytał z przejęciem Chris)
-Tak, już tak. Dzięki za pomoc, znowu (posłałam mu wdzięczny uśmiech)
-Nie ma sprawy, wiesz już chyba za dużo wrażeń na dziś, odprowadzę cię do domu
-Oki
Spakowałam rzeczy i ruszyliśmy w kierunku mojego domu, pożegnałam się z Chrisem i jeszcze raz mu podziękowałam, po czym poszłam do pokoju, wzięłam prysznic i położyłam się spać.
2 komentarze
maciekk
Świetne
cukiereczek1
No rewelacyjna część czekam już na kolejną z niecierpliwością.
