Cenny czas - część 2

    Przez chwilę mogłoby się wydawać, że w zimnych oczach chłopaka, patrzącego na łzy dziewczyny, na moment coś się zmieniło. Spojrzał na nią innym wzrokiem - tym godnym dawnego siebie. Lecz nie obudziło go to na tyle, by poczuł, że robi coś złego, by przestał. Nie mógł wyobrazić sobie nawet, co czuła w tym momencie Nessy i wcale się nad tym nie zastanawiał. Wciąż patrzyła na niego błagalnym wzrokiem, a gdy zobaczyła w jego oczach choć trochę tego dawnego człowieka, już kolejny raz tego wieczoru, narodziła się w niej ogromna nadzieja. Na próżno, jak szybko się pojawiła, tak szybko zgasła, i niczym ostrze noża, wbiła się w jej serce, kolejny raz zadając ból.  
Gdy tylko Ryan zasnął, ostrożnie podniosła się z łóżka. Mimo że starała się nad sobą panować, pomieszczenie wciąż wypełniał jej szloch. Czuła się brudna, nadal nie umiała poukładać w głowie tego, co się właśnie stało. Skrzywdziła ją osoba, która obiecywała jej zawsze chronić, której tak bardzo ufała, która była jej tak bliska. Chwyciła swoje spodnie i drżącymi dłońmi próbowała je zapiąć, co, jak się okazało, nie było takie proste. Dodatkowe utrudnienie stanowił rozmazany łzami obraz. Była bardzo ostrożna w swoich ruchach. Bała się, że przez przypadek go obudzi, a wtedy on mógłby znów to zrobić. Bardzo chciała już stąd uciec, lecz mimo to, pokój opuściła wolnym, cichym krokiem. Gdy stała przy drzwiach, odwróciła się. Spojrzała na Ryana. Jej głowę wypełniało pytanie, na które nie umiała znaleźć odpowiedzi. Kim ona teraz była? Przymknęła oczy, lecz gdy usłyszała, że chłopak się poruszył, szybko wyszła, cicho zamykając drzwi. Musiała opuścić dom i nie natknąć się na żadnego z jej znajomych, nie chciała z nikim rozmawiać.  

     Ryan otworzył oczy. Wciąż jeszcze zaspany, wyciągnął dłoń w stronę szafki nocnej, na której znajdował się jego telefon. Była druga w nocy. Na ekranie widniały wiadomości i nieodebrane połączenia, które zignorował. Dopiero teraz przypomniał sobie to, co zdarzyło się kilka godzin temu. Przypomniał sobie jej przerażone oczy, a mimo to, nie czuł wyrzutów sumienia. W tym momencie czuł tylko nienawiść. Wiedział, że Nessy już nigdy nie będzie jego, że nie będzie mógł jej mieć, a on przecież nie chciał nikogo innego. Ta perspektywa zbytnio go przerażała. Podniósł się z lekkim trudem. Wiedział co teraz zrobi, już od jakiegoś czasu wszystko planował, dlatego był bardzo spokojny. Wolnym krokiem podszedł do szafki, z której wyciągnął pistolet. Złapał go pewnym ruchem i zaczął się nim bawić. Ukradł go dziś, niczego nieświadomemu, ojcu. Po pewnym momencie przeładował broń i przyłożył do skroni. Przed oczami miał uśmiech dziewczyny. Bez większego zastanowienia nacisnął spust. Rozległ się strzał.

     Nessy usiadła na krawężniku. Ukryła twarz w dłoniach i próbowała uspokoić oddech. Po tym, jak udało jej się opuścić imprezę, zaczęła biec. Biegła w nieznanym jej kierunku, ale w tym momencie jej to nie obchodziło, musiała jakoś rozładować kłębiące się w niej emocje. Każdy fragment jej ciała wypełniał nieopisany żal, który po pewnym czasie przerodził się w złość na cały świat, który, jak uważała, był bardzo niesprawiedliwy.

100%3
aile

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i dramaty, użyła 618 słów i 3382 znaków.

2 komentarze

 
  • agnes1709

    Coraz krótsze, proszę Pani Zostawiam łapę i czekam na więcej

  • aile

    @agnes1709 ups xD Dziękuję

  • Duygu

    Jest w tym tekście coś, co mnie hipnotyzuje, wciąga, obejmuje i nie chce puścić... Magia    Kompletnie nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji! Jestem ciekawa, co ukażą kolejne części. Pięknie ukazane emocje  

  • aile

    @Duygu dziękuję za przeczytanie i komentarz, bardzo mi miło