Nocny audyt
Za oknem tylko światła Warszawy, a w środku biura cisza tak gęsta, że słyszałam własny oddech. Siedziałam nad tymi fakturami od szóstej wieczorem. Marek, mój szef, to ...

Za oknem tylko światła Warszawy, a w środku biura cisza tak gęsta, że słyszałam własny oddech. Siedziałam nad tymi fakturami od szóstej wieczorem. Marek, mój szef, to ...
Serce waliło mi tak mocno, że myślałam, iż rozsadzi mi klatkę piersiową. Leżałam na tym zimnym, drewnianym stole, zupełnie naga, z rozłożonymi nogami i słonym smakiem ...
Weszłam do biura dokładnie o dziewiątej trzydzieści. Trzydzieści minut spóźnienia. Znowu. Wiedziałam, że Marek już na mnie czeka, bo jego gabinet był przeszklony i ...
Kumpela wyciągnęła mnie tam podstępem. Mówiła, że to zwykły klub, gdzie można się napić drinka i posłuchać muzyki. Gówno prawda. Stanęłam przed ciężkimi ...
Siedziałam w tej sali od godziny. Czułam się jak idiotka. Profesorek oczywiście musiał mnie przetrzymać po zajęciach, bo niby nie ogarniam układu nerwowego. Ściemniał ...
Patrzyłem na nią z taką nienawiścią, że gdyby wzrok mógł zabijać, Marta padłaby trupem na te zawilgocone kafle. Stała przede mną, poprawiając swoją drogą ...
Miałam dość tego pieprzonego bankietu. Szpilki wbijały mi się w stopy jak noże, a korporacyjny bełkot o optymalizacji kosztów sprawiał, że marzyłam tylko o jednym. O ...
Adam stał jak wryty, ręce latały mu jak opętane. Marek nawet nie drgnął, tylko poprawił marynarkę i spojrzał na niego z tym swoim chłodnym, jadowitym uśmiechem. Ojciec ...
Drzwi ustąpiły z hukiem. Do środka wpadła żona Marka, wkurzona jak osa, z telefonem w ręku i rozmazanym tuszem pod oczami. Zobaczyła nas w tej chorej konfiguracji, mnie ...
Tomek stanął jak wryty. Jego oczy latały od Marka do mnie, jakby próbował zrozumieć, czy to jawa, czy jakiś chory żart. Marek uśmiechnął się pod nosem, wyciągnął z ...