Maj 2023( dzień drugi, zawiedzione EGO... cz.II

Maj 2023( dzień drugi, zawiedzione EGO... cz.IIDalej nie poszliśmy już razem. Jacek zatrzymał się jak to określił, na małą chwilkę w barze, zauważywszy w nim z drinkującego Pawełka.  Propozycja co prawda dotyczyła także i mnie, ale raczej było to raczej grzecznościowe zaproszenie. Tak to w każdym razie odebrałam.  Za to już w drzwiach powitała mnie podekscytowana Magda.  

- I co? …… A gdzie Jacek? –

- W barze, pewnie popija teraz razem z twoim Pawełkiem!-  

-Wiesz co? Krzysiu i ten jego przyjaciel, chłopak, dziewczyna kurdę, nieważne. Fakt że ich tu nie ma. No więc…… więc sobie tak pomyślałam i przeniosłam twoje rzeczy, a my z Pawłem tam. Nie pogniewasz się? –

- Nie.-  

Było to raczej burknięcie niż odpowiedź. Zresztą ona i tak już postanowiła. Co się w końcu dziwić. Wrócimy do domu to szalony seks się skończy! A trzeba korzystać puki się da, więc nic dziwnego, że postanowiła wykorzystać to tak, jak się tylko da.  
A może i dobrze się stało, że rozwiązał się problem Krzyśka i tego jego przyjaciela, którzy ni stąd, ni z owąd tak nagle znikli. Ale dałabym sobie rękę uciąć, że swoje paluszki maczali w tym zarówno Jacek jak i Madzia. Nie ważne! Ta chwileczka, w wykonaniu naszych panów trwała ponad godzinkę. A gdy już w końcu łaskawie dotarli do pokoju, to my byłyśmy już w łóżkach. To znaczy w plotkowałyśmy z Magdą w moim łóżku.  Faceci to są jednak szybcy, podczas gdy my na wieczorną toaletę potrzebujemy z nie małą godzinkę, a im zajęło to niespełna dwadzieścia minut. Ciekawa jestem czy we wszystkim są tacy szybcy. Choć biorąc pod uwagę, te wczorajsze odgłosy to jednak chyba nie. No jest jeszcze opcja, że za nimi stoi raczej Madzia.    Paweł z punktu po wyjściu z łazienki, wyciągnął ją ode mnie z łózka a ta pobiegła za nim radośnie w podskokach, ciesząc się jak dziecko na myśl o nowej zabawce i tylko będąc już w drzwiach, rzucając z lekko szyderczym uśmiechem w naszą stronę.

- Tylko żebyście mi tu byli grzeczni!-    

I już ich nie było. Zostaliśmy sami.  A sądząc po odgłosach dobiegających z drugiego pokoju, piskach, achach i ochach, zupełnie się nami nie przejmując, nie żałowali sobie chyba niczego.  A Jacek, zupełnie jak wczoraj przepasany ręcznikiem tłuk się niezdecydowany po pokoju, trochę taki naburmuszony.

- Może byś już tak zgasił światło i w końcu położył spać?-  

Spoglądając na mnie spytał.  

- Nie lubię spać w cudzej pościeli. –

- Jakoś wczoraj to ci to nie przeszkadzało!-  

A że to moje „boje się” i „a chciałabym” w tym monecie jakoś się tak dziwnie zrównoważyło i żadne nie wzięło góry. Przesuwając się na swoją połowę i starając się by zabrzmiało to bardzo naturalnie, zaproponowałam.  

- Będziesz grzeczny to możemy spać na jednym. Jakoś tak podświadomie nie użyłam słowa razem, by nie zrozumiał tego zbyt dwuznacznie i by sobie czasem za wiele nie pomyślał. No i….. No i o ile nie będzie ci przeszkadzało, że skalałam już tą twoją pościel. –

Chyba już dobrze po północy a ja ciągle nie mogę zasnąć. A jak już mi się to uda, to budzę się już po chwili. I sama nie wiem czy bardziej wybudzają mnie hałasy dobiegające z drugiego pokoju czy bardziej świadomość, że tuż obok, za moimi plecami leży ON. Obiekt moich marzeń. I pytanie, czy on też nie śpi, bo wierci się co chwila?  
Nie wiem czy z kolejnego pół snu wyrwa mnie panująca wokół grobowa cisza, czy może to, że leżąc ciągle na jednym boku trochę ścierpłam, co zmusza mnie do zmiany pozycji?  I obracając się na drugi bok, w panującym półmroku, rozświetlanym wpadającą smugą promieni wschodzącego słońca, mogę się spokojnie przyjrzeć mojemu, śpiącemu facetowi. A wsłuchując się w jego miarowy oddech, wracają nagle wspomnienia z ubiegłej nocy i nagle dopada mnie nieodparta ochota by poczuć go blisko. Blisko jak tylko się da. Przytulić, być przytulaną, czuć się kochaną i pożądaną. I nie wiadomo kiedy, przylgnęłam do jego boku całą sobą, z głową opartą na jego piersi, nogą zarzuconą na jego uda.  
Jego oddech przyspieszył. Ręka, na której leżałam, oplata mnie w pasie, a jego dłoń, zupełnie jak wczoraj, bierze moje piersi w posiadanie by po chwili, unosząc koszulkę znaleźć się na moim brzuszku. Głupia, zamiast zaprotestować, to unoszę się na łokciu, lekko podciągam w górę i spoglądając w te jego cudowne pełne pożądania oczy, całuję jego usta szepcząc, najbardziej słodko jak tylko umiem.  

-Przepraszam.-

- Za co? Ja się nie gniewam. - Odpowiada z uśmiechem. Ale chyba nieco zdezorientowany. Zupełnie się tego nie spodziewając.  

- Wiesz już dobrze za co!  -  

Mówię i nie protestuję jak jego usta pieszczą na przemian, to jeden to drugi nabrzmiały sutek, pępek, i już błądzą po brzuchu. A dłoń z wolna z biodra zsuwa się na pośladki i  podążając rowkiem między nimi, wślizguję się między moje uda, bada mnie tam palcami, a nie widząc z mojej strony obronnej reakcji, próbuje odsunąć majteczki.  

- Jacuś…, proszę! Nie! – Nie odpycham jego ręki a tylko szepcę, ale brzmi to chyba na tyle błagalnie, że natychmiast się wycofuje i dając mi pieszczotliwego klapsa w pupę, po chwili jest już całkiem grzeczny.

-Czemu……..? –W oczach widzę to jego pożądanie.  

[ii[- Chcę, nie chcę? Sama nie wiem czego chcę. Ale chyba nie jestem jeszcze na to gotowa. Paru chłopaków już się dobierało do ula, ale żaden nie słuchał tak jak ON. Ba byli prawie gotowi byli zrobić to na siłę. Raz wystarczył tylko krzyk , za drugim razem dać w gębę. Ale z tym ostatnim, to była prawdziwa walka. Z wrzaskami, kopniakami, drapaniem i dopiero jak prawie, że odgryzłam mu ucho to sobie dupek odpuścił, wyzywając mnie od kurwy i dziwki . A z nich wszystkich wyglądał na najbardziej porządnego. I od tego czasu, żeby nawet był święty, to z góry był na straconej pozycji.-[/i]

- Natalka….?- Słyszę. I z diabełkami w oczach, całuję mnie mocno. I wcale nie musiał nic więcej mówić. Jego pocałunek, język penetrujący gdzieś głęboko moje usta, wzwód odciskający się na moim udzie przez jego bokserki, mówiły za wszystko.

- Nie spieszmy się, proszę. –  

-Tak, nie spieszmy się! –  

I choć nie zabrzmiało to całkiem szczerze, objął mnie, mocno tuląc do siebie. I pozwolił zasnąć w swoich ramionach. Spełniona? Niespełniona? W każdym razie z cudownym uczuciem bycia pożądaną.  I czy tylko pożądaną? W każdym razie jedno się jednak zmieniło. Po raz pierwszy nie miałam odczucia suchości, skurczu pochwy. I po raz pierwszy moje ciało, nie zareagowało kurczowym zaciskaniem ud. I o raz pierwszy chciałam się kochać tak naprawdę. Chciałam, ale chyba cholernie się bałam się, że to wszystko może wrócić. A może bardziej tego, że wyjdę na kompletną ignorantkę, która nie wie jak się zachować i co robić. Nagle doszło do mnie, że te całe nasze piżamo party z Magdą, to jednak nie to samo. Za to sen miałam przecudowny. Tego czego nie miałam odwagi zrobić w realu, temu we śnie, oddawałam się w sposób w który bym się nigdy nie spodziewała.  

CDN

abigail

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 1373 słów i 7246 znaków. Tagi: #miłóść #pierwszepragnienia #pożądanie #zauroczenie

2 komentarze

 
  • unstableimagination

    Piękne i takie prawdziwe. Słodko-gorzkie.

    9 lipca

  • abigail

    @unstableimagination :( :( a nie miało być gorzkie :(

    9 lipca

  • unstableimagination

    @abigail poprzednie doświadczenia bohaterki z chłopakami są dla mnie dość gorzkie. Ale to dodaje głębi smaku!

    9 lipca

  • abigail

    @unstableimagination no fakt, nie da się ukryć, a jakie były Twoje pierwsze doświadczenia w tym temacie? :D

    9 lipca

  • unstableimagination

    @abigail cierpko-kwaśne :D

    9 lipca

  • abigail

    @unstableimagination jak każdy facet mono sylabowiec :P

    9 lipca

  • unstableimagination

    @abigail Większość narzeka na dłużyzny w tym, co piszę :)

    9 lipca

  • abigail

    @unstableimagination na mnie też narzekają, ale nie uznaję takiego z marszu, do tego jakieś wulgaryzmy i po akcji :D :D ale ja mówiłam o twojej bardzo ale to bardzo zwięzłej odpowiedzi :D

    9 lipca

  • eksperymentujacy

    Świetne ! Mam nadzieję że nie zwolisz tempa :)

    8 lipca

  • abigail

    @eksperymentujacy jesteś sprinterem? :D :D

    8 lipca

  • eksperymentujacy

    @abigail niestety wręcz przeciwnie, ale Ty nie daj za długo czekać na cd ;)

    8 lipca

  • abigail

    @eksperymentujacy czyli na co czekasz? :D :D

    8 lipca

  • eksperymentujacy

    @abigail  wersja minimum: dalszy ciąg opowiadania “Natalki” ;)

    8 lipca

  • abigail

    @eksperymentujacy ale na jakiś konkret? :D

    8 lipca

  • eksperymentujacy

    @abigail nie rozumiem pytania  :redface:

    8 lipca