Daj mi szansę-7

- Cisza, musimy coś ogłosić - krzyknęła Milena stojąc razem z Julką przy biurku - to dotyczy naszej studniówki.
- Po rozmowie z wychowawcą - kontynuowała Julia - ustaliliśmy że każdy musi potwierdzić do końca listopada osobę towarzyszącą. Do tego mniej więcej w połowie grudnia potrzebujemy kilka osób. Część pojedzie wybrać repertuar muzyczny, a inni wybiorą menu.
- I jeszcze dwóch panów i dwie panie oczywiście chętnych, którzy będą zapraszać nauczycieli. Więc jeśli ktoś się chce zgłosić i podjąć zadań to zapraszamy do organizatorów.
- Wy to powinniście się nauką zająć a nie tańcami - skomentowała na koniec sorka od matematyki.
-Oj sorko, sorka pewnie też miała swoją studniówkę - powiedział Damian
- Owszem miałam, miałam. Oj dobrze ją wspominam i życzę wam tego samego. Dobra wracamy do tematu. Po pierwsze zapowiadam próbną maturę z matematyki za tydzień we wtorek. A dwa to oceniałam wasze ostatnie klasówy. Julia rodzaj proszę.

,, No brawo Patrycja, pierwsza piąteczka" - pomyślała dziewczyna i się sama do siebie uśmiechnęła. Odwróciła się do tyłu żeby się dowiedzieć co dostał Kamil. Chłopak wpatrzony był w kartkę papieru a na jego twarzy był szeroki uśmiech. ,,Pewnie zdał" - pomyślała znowu.
Matematyka jak i kolejne zajęcia minęły tak jak zawsze, dużo notowania i hasła ,,to będzie na maturze"
Patrycja po lekcjach samotnie wracała do domu. Tego dnia pogoda była przepiękna więc Pati postanowiła wybrać dłuższą ale cichą i spokojną drogę obok parku. Idąc i słuchając muzyki przez słuchawki zauważyła znajomą twarz. ,,Kurde Bartek, a ja mu zapomniałam odpisać" - zorientowała się.
-Hej, kogo ja tu widzę - powiedział Bartek kiedy się spotkali
-Cześć - uśmiechnęła się
- Co tam słychać?
- Nic specjalnego, właśnie wracam z szkoły.
- No ja umówiłem się z kolegą, a tak poza tym nie odpowiedziałaś mi na wiadomość czy się spotkamy
- Tak masz rację, przepraszam ale miałam lekcje i schowalam szybko telefon, a później jakoś zapomniałam.
- Nie musisz przepraszać, nie ma za co. Zdarza się tylko teraz przynajmniej mi odpowiedź - chlopak uśmiechnął się - proponuję spacer, wieczorem nawet dzisiaj jak możesz.
- Okey, nie mam żadnych planów.  
-No to idealnie. To może 19 na początku parku?
- Jasne, to do zobaczenia
- Narazie.

Patrycja wróciła do domu, miała wolne popołudnie. Rodziców jeszcze nie było. Zjadła obiad i chwilę odpoczęła. Postanowiła że zrobi szybki trening. Dbała o zdrowie i sylwetkę. Włączyła muzykę, przebrała się i zrobiła porządne cardio, a później jeszcze ćwiczenia na nogi.  
- No brawo laska! Czuję te endorfinki - powiedziała sama do siebie. Wzięła prysznic, poprawiła makijaż, ubrała czarne rurki, bordowy sweterek, a do tego wygodne adidasy i kurtkę. Była gotowa na spacer z niedawno poznanym kolegą.  

- Cześć - powiedziała pierwsza Patrycja, kiedy Bartek przyszedł w umówione miejsce.  
- Cześć, proszę to dla ciebie - i wręczył dziewczynie jedną herbacianą różę.  
- Dziękuję - obdarzyła go uśmiechem  
-Mam nadzieję że się dużo nie spóźniłem i nie czekałaś.  
-Nie, przyszedłes punktualnie.  
-Uff, to co idziemy.  
- Może pokażesz mi coś ciekawego tutaj, mieszkam kilka tygodni więc dopiero poznaję miasto.  
-Postawiłaś mnie przed poważnym zadaniem, ale podołam.
- Super to prowadź.  
Patrycja i Bartek idąc rozmawiali o wszystkim, o szkole, o swoim rodzeństwie, zainteresowaniach i planach na przyszłość. Trzeba przyznać że im się rozmowa kleiła i nie było niezreczych chwil.  
- Jakie widoki - rozmarzyła się dziewczyna gdy wyszli na wzgórze parku, z którego był świetny widok na panoramę miasta. Jeszcze można było zobaczyć ostatni moment zachodzącego słońca.  
- Tak, myślałem że ci się tu spodoba.  
- No wspaniale tutaj jest, chyba będę częściej przychodziła
- Możemy razem tu przychodzić - uśmiechał się chłopak  
- Zadanie wykonałes celująco.  
- Cała przyjemność po mojej stronie.  
Pati stała przy barierce i nadal wpatrywała się w dal. Podszedł do niej Bartek i przytulił od tyłu.   
- Mm odrazu ciepłej - szepnęła  
- Jak zmarzlaś to może pójdziemy na  coś ciepłego?
- Wiesz że to nawet dobry pomysł. To co proponujesz?  
-Zaufaj - puścił oczko  
Bartek zaprowadził dziewczynę do pijalni czekolady
-Tylko mi nie mów że nie lubisz czekolady - powiedział gdy już byli na miejscu  
- Zawariowaleś, możesz odrazu zamówić mi dwie porcje - zaśmiała się Patrycja

-Pyszna - oblizała się  
-Cieszę się że Ci smakuje i cieszę się że tu jesteś ze mną. Jesteś taka śliczna - uśmiechnął się do niej, a ona lekko się zarumieniła i wzięła kolejny łyk czekolady - mam nadzieję że to nie nasze ostatnie spotkanie?  
- Mi się podoba i z chęcią to powtórzę.  
- Mam ochotę cię zabrać do klubu i potańczyć, więc co powiesz na piątek albo sobotę
- Okey, super pomysł. Wiesz co, już późno się robi będę się zbierać.  
- Dobrze, to w takim razie do piątku - przytulił ją na pożegnanie i dał buziaka w policzek.  

...  

Kolejny dzień.  Lekcja biologi właśnie się kończyła.  
-Teraz długa przerwa? - zapytała Milena gdy już zadzwonił dzwonek  
-Tak - odpowiedziała jej Sara - idziemy usiąść przy stolikach.  
- Co tam macie do jedzenia dziewczynki - zapytała znowu Milena gdy już siedziały we czwórkę  
- Mm bułeczka z budyniem i jogurt - powiedziała Martyna  
- Sałatka grecka, została jeszcze z wczorajszej kolacji - stwierdziła Pati  
- Fit fit - zaśmiała się Mielna  
-No tak, za trzy miesiące studniówka - powowdziała Pati  
-Ej właśnie - posmutniała Sara - nie mam pojęcia kogo wziąść, myślałam o Damianie bo w sumie coś tam piszemy czasem
- Najlepiej kogoś z klasy ha-ha, przynajmniej zaoszczędzisz - zauważyła Martyna - Patrycja a ty kogo bierzesz?  
-Nie mam pojęcia. Nie mówiłam wam ale wczoraj spotkałam się z Bartkiem, tym z klubu. Było całkiem fajnie i jesteśmy umówieni na kolejne spotkanie i sądzę że jak wszystko będzie dobrze to jego zaproszę.  
-Och on to przystojny jest, ale wygląda mi na takiego trochę kobieciarza - zaopiniowała Milena - taki trochę drugi Kamil. Swoją drogą ciekawe kogo on zaprosi.  
- Anka z 3c ma na niego chrypkę, ostatnio słyszałam w łazience że chce się do niego jakoś przybliżyć  
- Zobaczymy co to będzie, ciekawe to - skończyła  Sara bo akurat zadzwonił dzwonek na lekcję.

...  

Czy tam musi tak padać? - powiedziała sama do siebie Pati, kiedy wstała i zobaczyła typowo jesienną pogodę. Szybko wstała, zjadła śniadanie przygotowane przez mamę. Kubek z kawą wzięła ze sobą spowrotem na górę i zaczęła się malować. Później ubrała wygodne jeansy i koszule w kolorze pudrowego różu. Do tego szare botki i w takim także kolorze kurtkę z futerkiem.  
-Cześć - powiedział Kamil kiedy razem wchodzili do szkolnego budynku i otworzył jej drzwi
- Hej, dziękuję - odpowiedziała  
,, Matko, czemu ja się tak roztelepałam" - Pati nie wiedziała co się z nią dzieje.  
-Hej laska - zobaczyła ją Martyna  
-Hej, hej  
-Co ty taka przestraszona?  
-Ja? Nie no co ty, wydaje ci się  
-Możliwe. Dobra idziemy?  
-Tak, tylko kurtkę w szatni zostawię.  

-Ej, słuchajcie polski odwołany - przyszła i powiedziała Julka, przewodnicząca klasy - właśnie sorka do mnie zadzwoniła że jej córka ma grypę żołądkową i musi zostać w domu  
- No to świetnie, mamy wolną godzinę - zauważyła Milena  
-To co dziewczyny, idziemy usiąść do kącika kanap? - zapytała Sara  
-No jasne, jasne.  

-Eh niby fajnie że lekcja odwołana, ale szkoda że dopiero teraz się dowiedziałam, mogłam jeszcze dłużej zostać w domu - Pati pokręcila nosem  
- Siedź i nie narzekaj - zaśmiała się Mielna  
- Nie krzycz na mnie - teraz to Patrycja się śmiała  
- Zachowujecie się jak dzieci - dołączyła się Martyna  
Taki był urok kącika kanap. Tam zawsze bylo wesoło. To takie miejsce w szkole gdzie nie myślało się o nauce. Dziewczyny siedziały, rozmawiały i śmiały się.  
- Mam ochotę na kawę, pójdę do automatu - stwierdziła Patrycja  
-Okey, popilnujemy ci rzeczy - odpowiedziała Milena.  
Patrycja kupiła kawę i wróciła do dziewczyn.  
-Siadaj i słuchaj - szepnęła Milena  
- Ale co? - Patrycja nie wiedziała o co chodzi  
- Widzisz tamte dwie dziewczyny?  
- No widzę.  
- Są z 3c, słuchaj!  
Dziewczyny skończyły szeptać i próbowały  
podsłuchiwać.
- Też mam problem, chciałam zaprosić Kamila na studniówkę ale on jest jakiś dziwny - powiedziała jedna dziewczyna do drugiej.  
- Dokładnie, dawniej to nie przeszedł obojetnie, zawsze coś zagadał, rzucał te swoje żarciki.
- No właśnie a teraz to powie takie cześć na ,,odwal się" i tyle. Nawet już mi na wiadomości nie odpisuje.
- Rafał mi ostatnio mówił że nawet już na imprezy przestał chodzić, że stracił ochotę na zabawę.  
- Pytałam się go właśnie ostatnio z kim idzie na studniówkę i czy by nie zechciał że mną, bo wiesz w sumie mieliśmy kilka nic nie znaczących nocy ale no nie ukrywajmy przystojny jest. A on do mnie że musi mi odmówić bo już ma z kim iść.  
- Serio? Ale nawet nie widać żeby chodził z jakąś dziewczyną po... o patrz idzie właśnie..

Zyciejestpiekne7

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1749 słów i 9338 znaków.

2 komentarze

 
  • Kmicic

    Będzie, będzie zabawa! :danss:  
    Będzie się działo! :danss:  
    I znowu nocy będzie mało. :danss:  
    Będzie głośno, będzie radośnie :danss:  
    Znów przetańczymy razem całą noc  :danss:

  • Zyciejestpiekne7

    @Kmicic haha, tak będzie

  • Lula

    Uu no to się zaczęło 😂😂 pól szkoły zazdrosne bedzie o jedną Patrycje 😍

  • Zyciejestpiekne7

    @Lula będzie ogień🔥 😜