Daj mi szansę-4

Daj mi szansę-4Tak wygląda nasza Patrycja 👆👆




-Cześć-Kamil podszedł do przedostatniej ławki pod oknem w której siedziała Patrycja-kolegi dzis nie ma, a nie chce sam siedzieć. Mogę usiąśc?
-T..tak-dziewczyna się zawachała, bo przypomniała sobie o ostrzezeniach od koleżanek
-Jak tam, poznałaś już całą szkołę?-chłopak chciał pociągnąc rozmowę z nową koleżanką, on to ma gadane, poradzi sobie w każdej rozmowie.
-No mniej więcej-Patrycja obojętnie odpowiadziała na pytanie, ale Kamil od razu to zauwazył.
-Ej, a Tobie to chyba dziś humor nie dopisuje.
-Nie, wszystko jest okey. Może tylko tobie się tak wydaje.
Do Sali weszła sorka od matematyki.
-Dzień dobry moi ulubieni maturzyści, chociaż po ostatniej klasówce to nie wiem czy w tym roku jest sens żebyście zdawali ten egzamin.
-Oho zaczyna się-szpnął Kamil do obok siedzącej Pati, ale nie uszło to uwadze sorki.
-Panie Fik, co jak co ale jeśli się pan nie wezmnie do roboty to poważnie się będę musiała nad panem zastanowic. Druga jedynka w ciągu nie całych dwóch tygodni nie wrózy niczego dobrego
-Ale sorko..
-Żadnego ale, jakos inni potrafili się nauczyc a Ty? Chyba nie masz w domu trójki dzieci żeby się nimi zajmować.
-No nie, ale mam inne przedmioty.
-Zgadza się, ale po rozmowie z innymi nauczycielami wychodzi że na ich naukę także nie poswięcasz zbyt dużo czasu-sorka popatrzyła się na niego wzgardliwym wzrokiem. Chłopak już nic nie odpowiedział tylko zaczął patrzec w okno. Po chwili odezwał się do Pati
-A ty co dostałaś?
-Nic, przecież jestem tutaj od dwóch dni.
- A no tak, sorry. A dobra jesteś z matmy?
-Chyba mogę powiedzieć że tak
-Jak jesteś tak mądra jak piękna to ulala- skomentował Kamil, a u Patrycji pojawił się delikatny rumieniec.
   
-Koniec tego gadania-zaczęła sorka-przechodzimy do kolejnego tematu, geometria analityczna. Pokaże na tablicy o co chodzi, wy wyjmijcie tablice ze wzorami bo będą potrzebne.  
  Po wylumaczeniu i pokazaniu przykładu nauczycielka kazała zrobić zadanie  
-Macie 3 minuty, później ktoś chętny przyjdzie i rozwiąże przy tablicy.  
  Patrycja odrazu zabrała się za zadanie, liczyła, pisała coraz to dziwniejsze liczby i znaki, a Kamil nadal wpatrywał się w okno. Może tam szukał olśnienia. Chłopak rzeczywiście nie byl dobrym uczniem. Wolał imprezy, spotkania z ludźmi. Jego pasją była siatkówka. Kochał grać, należał do najlepszego klubu w okolicy.  
Po chwili się ocknał
-Jejku, co to dziwne trójkąty-powiedział do dziewczyny. Patrycja się uśmiechnęła  
-Nic dziwnego ani trudnego, wszystko jest podane, tylko podstawic do wzoru i gotowe. A to takie rysunki żeby pomóc sobie wyobrazić
-No podziwiam-Kamil odwzajemnil uśmiech.  

-Dobrze to kto już jest gotowy i zrobi zadanie? - zapytała sorka. Oczywiście nikt się nie zgłosił-Patrycja a ty masz zrobione? Czy ci kolega przeszkadzał?  
-Tak mam sorko.  
-No to świetnie, może będę miała chociaż jednego geniusz w klasie. Zapraszam cię do tablicy. Tylko proszę wytłumacz wszystko klasie.  
      Dziewczyna podeszła do tablicy i wszystko starała się jak najlepiej wytłumaczyć.  
-No świetnie-pochwaliła ją matematyczka-dostaniesz plusa.
    - Kobieto-zaczął Kamil gdy Patrycja wróciła do ławki-ty zajebiście to tlumaczysz. Nawet ja coś zrozumiałem a uwierz ze to u mnie rzadkość.  
  - Miło mi to słyszeć - Patrycja się zaczerwnienila i pomyślala.,,hmm może to zalezy KTO tłumaczy, a nie JAK tłumaczy,, i uśmiechnęła się sama do siebie.  
-Dobrze, słuchajcie zróbcie zadania 4,5 i 7. Ja na chwilę muszę wyjść do dyrektora-sorka wyszla z klasy
-No to robimy-westchnął Kamil. Próbował coś bazgrolic w zeszycie ale nie bardzo mu to wychodziło-Patrycja-odezwał się po chwili.  
-Tak?  
-Może mogłabyś mi to tak jeszcze raz wytłumaczyć i pokazać żebym zrozumiał
-No jasne, przynajmniej się postaram.
  Trzeba przyznać że dziewczyna potrafiła prosto i że zrozumiem wytłumaczyć, tak że nawet największy analfabeta mógł coś zrozumieć.  
- Dobrze kochani, wróciłam. Zadanie 4 kto idzie do tablicy? - sorka powiedziała zadyszanym głosem.  
Kamil podniósł rękę. Cała klasa zrobiła wielkie oczy a sama sorka aż z wrażenia oparła się o biurko
-Panie Fik jestem pod wielkim wrażeniem, mam nadzieję że to nie jakis żart
-Nie sorko-odpowiedział Kamil takim dziwnym spokojnym głosem -Patrycja mi wytłumaczyła zadnia i w połowie zrobiłem sam.  
-No to proszę, kreda i tablica są swoje.  
  Kamil z minimalna pomocą sorki rozwiązał całe zadanie. Sorka także jemu wpisała plusa za aktywność.
-Zaskoczyłeś mnie tym zgłoszeniem się do tablicy-powiedziała Pati, kiedy Kamil wrócił do ławki.  
Kamil się uśmiechnął i odpowiedział:
-Jeszcze nie raz Cię zaskoczę..

Zyciejestpiekne7

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 824 słów i 4799 znaków.

3 komentarze

 
  • Lula

    Miłość zaczyna się od matematyki 😁😁

  • Kmicic

    Ty szalona jesteś (w tym pozytywnym znaczeniu  ;) ), nie spodziewałem się kolejnego rozdziału tak szybko. Fajnie że jest trochę dłuższy, zaspokoił troszkę mój apetyt  :zjem:  
    Tylko czy zaskoczy ją pozytywnie czy negatywnie, oto jest pytanie. Oczywiście dziękuję za dodanie kolejnej części tai szybko, opowiadanie nabiera tempa i jestem ciekaw jak to się potoczy. Życzę weny☺

  • Zyciejestpiekne7

    @Kmicic 😄😄 bardzo miło się to czyta, a co najlepsze wena wcale nie opuszcza i nawet jak chcę zrobić sobie przerwę to jakoś nie mogę bo boję się że zapomnę tego co chce napisać, także kto wie czy już jutro nie będzie kolejnej części 😉

  • Kmicic

    @Zyciejestpiekne7 czekam 😍

  • PLMatrix

    Zajebisty rodzial 🥰🥰

  • Zyciejestpiekne7

    @PLMatrix  dziękuję 🤭😍