Daj mi szansę - 15

      Jest kolejna część. Przepraszam jeszcze raz, że tak długo musieliście czekać. Mam nadzieję że się Wam spodoba. Koniecznie zostawcie komentarz😊


*** 2 miesiące później- Sylwester ***


-Mamo, możesz zasunąć mi sukienkę - zawołała Patrycja.
-Tak, już idę - odpowiedziała matka.
Patrycja na ten wieczór wybrała srebrną, lekko mieniącą się sukienkę, przed kolano. Do tego założyła klasyczne, czarne szpilki. Zrobiła piękny makijaż w odcieniach jasnego złota, a włosy uczesała w luźnego kłosa.
- I jak mamo wyglądam?
-No ślicznie skarbie.
-Dobrze, Kamil będzie za chwilę - powiedziała i po chwili pod dom zjechał samochód. Dziewczyna wzięła torebkę, ubrała kurtkę i wyszła na zewnątrz.
-Hej - przywitała się. Kamil odpowiadając to samo, pocałował ją w policzek.
-Wow - powiedział, jednocześnie otwierając szeroko oczy.
-Co tak się patrzysz? - zaśmiała się Pati.
-Wow. Wyglądasz mega.
-Dziękuję - zarumieniła się.
Chłopak otworzył dzwi i oboje wsiedli na tylne siedzenia. Z przodu siedział kolega Kamila razem ze swoją dziewczyną, którzy także jechali na tego Sylwestra. Całą drogę Kamil zerkał na Patrycję.
Po kilkunastu minutach dojechali. Weszli na salę i zajęli miejsce przy stoliku.
Oboje przywitali się z będącymi już tam osobami.
-Pozwolisz że cię porwę na parkiet - uśmiechnęł się chłopak do Patrycji.
-Oczywście - odwzajemniła uśmiech i podała mu dłoń. Trzeba przyznać że Kamil nie kłamał, mówiąc że jest królem parkietu. Świetnie tańczył. Para prawie nie schodziła że środka sali. Tańczyli także z innymi osobami i w kółeczku.
-Moi drodzy - z głośników było słychać głos DJ - zostało pięć minut do północy. Proszę abyście zabrali swoje kurtki i wyszli na zewnątrz. Przy wyjściu czeka na was kieliszek szampana.
-Trzy, dwa, jeden - cały tłum kończył odliczanie ostatnich sekund. Na niebie pojawiło się mnóstwo sztucznych ogni.
-Szczęśliwego Nowego Roku - każdy zaczął składać życzenia.
-Życzę Ci aby wszystkie twoje marzenia i plany się spełniły - Patrycja pierwsza zaczęła składać życzenia Kamilowi - aby ten rok był lepszy od poprzedniego, abyś nadal był takim dobrym człowiekiem. Po prostu szczęśliwego roku Kamil.
-Dziękuję za piękne życzenia - odpowiedział chłopak - Tobie życzę radości w każdym dniu, oczywiście spełnienia marzeń związanych z maturą, studiami i całą przyszłością. Bądź nadal tak dobrą korepetytorką. A co do twoich życzeń mam nadzieję że spełniasz jedno moje marzenie, dasz mi szansę i... i już oficjalnie zostaniesz moją dziewczyną?
-Spełnię - dziewczyna wyszeptała po chwili ciszy a ich usta odrazu się złączyły. Pocałunek był długi i namiętny.  
-Cudownie - wyszeptał chłopak i mocno przytulił Patrycję. Stali tak przytulni i wpatrywali się w rozbłyskujące na niebie fajerwerki.  
-Wierzę że to będzie dobry rok - powiedziała dziewczyna, patrząc w oczy swojego już chłopaka.  
-Teraz to już wiem że będzie. Z Tobą na pewno. - uśmiechnął się Kamil, po czym ponownie wbił się w usta Pati.  

****
Sylwester i Nowy Rok minął. Każdy musiał wrócić do swojej codziennej rutyny.  
Budzik Patrycji wyjątkowo wcześnie zadzwonił tego dnia - przynajmniej tak się wydawało dziewczynie. Przerwa świąteczna i dawka emocji sprawiły że nawet Patrycji ciężko było wrócić do szkoły. Dziewczyna mimo wszystko szybko się ubrała, umalowała i zjadła śniadanie. Po kilku minutach była gotowa, więc wzięła torebkę i poszła na lekcje.

     - Hej piękna - przywitał się Kamil, kiedy zobaczył Pati.  
-Cześć - odpowiedziała, dając mu całusa w policzek.  
-Musimy porozmawiać, to znaczy chciałbym Cię o coś poprosić.  
-Oh brzmi poważnie.  
-Tak, trochę mi jest głupio o tym mówić ale wiem że muszę.  
-Kamil, żadne głupio. Mów co się dzieje - Patrycja nalegala.  
-Eh, chodzi o mojego tatę - wyszeptał Kamil.  
-Co się stało? Znowu Cię pobił? - dopytywała Pati, ale Kamil nie mógł wypowiadać kolejnych słów. W jego oczach pojawiły się łzy. Mocno przytulił się do swojej dziewczyny.
-Wczoraj - zaczął - wczoraj było piekło. Rzucał talerzami, szklankami, wszystkim czym miał pod ręką. Mam już dość tego. Dzwonię na policję kiedy już nie wytrzymuje ale oni przyjeżdżają a mama zapewnia że to jakaś pomyłka i wszystko jest dobrze bo nie chce żeby ojciec poszedł do aresztu. A każdy wie że nie jest dobrze.  
-Kamil nie wiem co mam ci powiedzieć ani co zrobić. Jest mi przykro ale naprawdę nie wiem jak mam ci pomóc.  
-Zadzwoniłem do mojego kuzyna, który mieszka z narzeczoną. Mają duże mieszkanie i powiedział że mogę u nich pomieszkać kilka tygodni, nawet do matury, tylko dopiero za dwa dni, bo póki co mają jeszcze swoich gości. Mam prośbę do Ciebie, czy przez te dwa dni będę się mógł przenocować u Ciebie. Obiecuję że nie będzie żadnych kłopotów. Wystarczy mi nawet fotel w garażu.  
-Przestań. Żaden fotel i garaż. Dom jest duży i spać też jest gdzie tylko najpierw muszę zapytać rodziców. Myślę że nie będzie problemu ale wolę się spytać.  
-Dziękuję.  
-Jeszcze nie masz za co dziękować - uśmiechnęła się Pati.  
-Mam. Dziękuję że jesteś - przytulił ją mocno.  

Po pierwszej lekcji para wyszła na zewnątrz. Patrycja wyciągnęła telefon i zadzwoniła do mamy.  
-Co tam dziecko? - usłyszała głos w słuchawce.  
-Mamo, mam pytanie - odpowiedziała - czy mógłby Kamil zostać u nas na noc? A właściwie to pomieszkać przez dwa, trzy dni?  
- Dzisiaj? To znaczy od dzisiaj?  
-Tak, później ci wytłumaczę. Ma problemy i  nie może zostać u siebie w domu.  
-No dobrze, niech zostanie.  
-Dziękuję mamo. Kamil też dziękuje. - Patrycja rozłączyła się i schowała telefon do torebki.
-Zgodziła się? - upewniał się chłopak.
-Tak, bez żadnych problemów.
-To dobrze. Teraz muszę iść do domu po kilka rzeczy. Tak bardzo tam nie chcę wracać.
-Jeśli chcesz mogę iść z tobą. - zaproponowała Patrycja.
- Nie wiem czy to jest dobry pomysł. Jeśli będzie mój ojciec to nie chce żebyś widziała jak się znowu kłócimy.
-Kamil spokojnie. Pójdziemy razem, szybko się spakujesz i wrócimy do mnie. Okey?
-Okey, i tak nie odpuścisz.
-Jak ty już mnie dobrze znasz - zaśmiała się Pati i poszli na kolejne lekcje.
Po skończonych zajęciach Patrycja i Kamil, zgodnie z planem poszli do domu chłopaka.
-Mamo? - zapytał niepewnym ale głosniejszym głosem chłopak.
-Słucham? Jestem w kuchni - odpowiedziała kobieta.
-Dzień dobry - przywitała się Pati, gdy oboje weszli do kuchni.
-Dzień dobry - odrzekła zdziwiona mama Kamila.
-Mamo to jest Patrycja, moja dziewczyna - Kamil zwrócił się do matki - Patrycja to moja mama - powiedział, tym razem do dziewczyny.
-Miło cię poznać - uśmiechnęła się Pani Joanna. Była po pięćdziesiątce. Normalna, zwykła kobieta. Nie była wysoka, mimo wszystko jej ciało było proporcjonalne. Włosy miała krótkie a oczy wyglądały na zmęczone.
-Mamo zabieram swojej rzeczy i się wyprowadzam. Spokojnie, mam gdzie mieszkać. Nie próbuj mnie zatrzymywać bo ja nie jestem w stanie dłużej żyć w ciągłych awatutach i mam dosyć tego wszystkiego - powiedział szybko Kamil.
-Jak to się wyprowadzsz? Dokąd? Co ty sobie wyobrażasz?
-Najpierw pomieszkam u Patrycji a później u Michała i Gabrysi. Już się zgodzili.
-Synu, nie wygłupiaj się i zostań w domu. Za co ty będziesz żyć?
-Mamo, ty rób jak chcesz ale ja się wyprowadzam z tego domu. Dam sobie radę. Jak będziesz czegoś potrzebować to dzwoń. Mam nadzieję że zrozumiesz jaki jest ojciec i sama podejmiesz taką samą decyzję. Idziemy się szybko spakować zanim on wróci. Proszę nie mów mu gdzie jestem, chociaż jego to i tak pewnie nie będzie interesowało.

Para poszła na górę. Kamil spakował swoje rzeczy, a następnie, nie marnując czasu, chłopak pożegnał się że swoją matką i młodszym bratem. Obiecał im że będą w stałym kontakcie i zawsze mogą do siebie dzwonić.




Zyciejestpiekne7

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1479 słów i 8109 znaków.

2 komentarze

 
  • Farmaceutka

    Kiedy nas zaszczycisz swoją obecnością. Myślisz ze znów udobruchasz nas

  • Crtyff

    Kiedy nastepna?