Mroczny Cień-Rozdział 19

Podano posiłek, Sisti dostała finezyjnie zrobioną sałatkę, Kassi ziemniaki z sosem i aromatycznym mięsem, a Dragon pieczeń ze słonia Lamijskiego, gatunek hodowany specjalnie do jednego celu.
Zanurzyli swe sztućce w potrawach, nastała cisza, przerywana lekkim odgłosem srebrnych widelców i noży. Przywódca Zakonu przetarł swe usta serwetką, do tego przeznaczoną i rzekł:
– Jedno pytanie, zanim przejdziemy do konkretów, jakim cudem dowiedziałaś się o naszej małej kłótni? – Sisti podniosła kieliszek wytrawnego wina i lekko nim zamieszała.
– Sig wysłał mi wiadomość, że moja siostra jest cięta na ciebie i będzie chciała doprowadzić do konfliktu – Kassi spojrzała z wyrzutem na podwładnego, który stał w oddali, pokazując, że rozmówi się z nim później.
– Czyli ma chłop głowę na karku. Skoro jesteśmy już po przywitaniach i swobodnej rozmowie, dochodzimy do pytania, dlaczego dilera spotkał taki los – Dragon ukroił nożem kawałek mięsa i zjadł go.
– Dilera? Według naszych informacji był naszym uczniem, pochodzącym z Scientik – odparła ze spokojem Sisti, biorąc łyk alkoholu i delektując się nim przez krótką chwilę.
– Zgadza się, prócz tego rozprowadzał pośród kwiatu młodzieży Falsus narkotyki o nazwie Księżycowy Sen. Bardzo niebezpieczna substancja, mająca wpływ na manę, zawartą w organizmie... – Kassi przerwała mu:
– Zanim o szczegółach, gdzie jest Sara Fisher? – Wycelowała w niego widelec.
– Ach o panią furiatkę pytacie? Miałem ją przesłuchać, po przeskanowaniu pamięci późniejszego nieboszczyka, lecz zdążyła wziąć to draństwo. Musiałem użyć potężniejszych zaklęć wiązania, żeby nie zaczęła szaleć. Teraz znajduje się pod opieką mojego chowańca Irminy, raptem parę godzin temu narkotyk opuścił jej organizm i można było zacząć kuracje – Dragon zwrócił się do kelnera zabierającego talerze, by przyniósł najlepsze ciasto, jakie mają i cztery butelki luksusowego elfickiego likieru, wszystko na jego oddzielny rachunek.
– Nie dokończyłeś o Księżycowym Śnie – odparła Sisti, czekając, aż obsługa naleje kolejny kieliszek.
– Rzeczywiście, już kontynuuje. Śmiałek, który zażyje to coś, najpierw uzyska niewyobrażalną siłę, kosztem lekkiej agresji. Jednak pierwszy raz niesie ze sobą początki uzależnienia, a dzięki pewnemu składnikowi, nałogowiec znajdzie dilera wszędzie. Im więcej dawek bierze, tym jest gorzej. Narasta wściekłość i gniew, a moc staję się coraz to bardziej niestabilna, najniebezpieczniej jest z członkami wielkich rodów szlacheckich, jak na przykład Fisherowie. Dlaczego? Otóż oprócz wpływania na manę, pastylka nakręca też ducha strażniczego, końcowe stadium chyba widzieliście? – spytał, biorąc kawałek ciasta.
– Więc dlatego Sara tak wyglądała... Masz jakieś informacje, gdzie jest fabryka tego czegoś? – Kasandra splotła dłonie na stole i z uwagą obserwowała Dragona.
– Myślałem, że z draniami nie rozmawiasz? – odparł, przywołując do stołu podwładnego z grubą teczką.
– Nie myśl sobie, że cię odpuszczam, jednak jestem profesjonalistką i oprócz umiłowania sprawiedliwości, nienawidzę narkotyków.
– Skoro tak – Otworzył teczkę i podał im zdjęcia – To są trzej liderzy dystrybucji Ksieżycowego Snu na Falsus. Pierwsze zdjęcie przedstawia Lwa Trockiego z księstwa Komunistik, po śmierci towarzysza Lenina, musiał się zadowolić działalnością przestępczą, wolał nie drażnić nowego przewodniczącego Stalina. Ambitny, okrutny, żądny pieniędzy. Kobieta to Róża Luksemburg z Barbarik, niech was nie zmyli prosty strój plemienny, niezwykle inteligenta i wyrachowana, uwielbia używać sztyletów, jej wrogowie i kochankowie bardzo często ginęli od nich. W tym interesie jest tylko dla zabicia nudy. I ostatni pochodzący z Lewik, Neville Chamberlain, uwielbiający dobrą zabawę i piękne kobiety, jest typowym tchórzem, który zrobi wszystko, by uniknąć konfliktu. Nosi duży cylinder, staromodny frak, a w rękach ciemną zdobioną laseczkę. Do końca nie wiemy, co nim kieruje. Sądzimy, że pozostała dwójka dostarcza mu za połowę ceny inne narkotyki i piękne prostytutki. Jest jeszcze ostatnia postać w tej grze, ktoś, kto zarządza całą trójką. To bardzo dobrze zakamuflowany typ, z wdziękiem niszczy wszelkie ślady po swojej obecności, nikt prócz tamtych osób, nie widziało go na żywo. Wiemy jedynie, że jest obywatelem Scientiku, lecz nie znamy jego wyglądu, czy też motywów. Jest małe podejrzenie, że jest w dolnej części wyższej hierarchii Złotego Oka – Skończył i powoli opróżnił z wina kieliszek.
– Jest coś jeszcze, prawda? Coś, czego nam nie mówisz – odparła Kassi ze stalowym wzrokiem.
– Nie mamy wystarczających dowodów, a nie chce spekulować – próbował się wymanewrować z tego tematu.
– Mów – rzuciła ostro Kassi.
– Mamy wyraźne podejrzenia, że wielka fabryka jest gdzieś w stolicy – Siostry zastygły w bez ruchu.
– Dowody? – Sisti zaczęła jeść odłożony wcześniej kawałek ciasta.
– Poszlakowe, mętne wspomnienia dilera, jednak waszego charakterystycznego pałacu nie można pomylić prawda? Drugiego takiego nie ma w Falsus.
– Ustaliliście lokalizację? – spytała Kassi pierwsza raz zatapiając swe piękne usta w winie.
– Teoretyczną, zachodni rejon miasta, między dzielnicą nędzarzy a szlachecką. To kawał terenu, a jeszcze fabryka ma zaklęcie kamuflujące.
– Więc twierdzisz, że mamy w akademii plagę narkotyków, a w stolicy fabrykę, a ja nic o tym nie wiem? – rzekła z rozdrażnieniem Kassi wychylając kieliszek za kieliszkiem.
– Uspokój się księżniczko, Księżycowy Sen jest prawie niewykrywalny w organizmie, skąd mieliście wiedzieć, że takie rzeczy się u was dzieją? – Dragon próbował uspokoić dziewczynę, jednak ta opróżniła już dwie butelki mocnego wina. Spojrzała na niego, cała czerwona po twarzy i czkając, powiedziała:
– Wiec twierdzisz, że jestem głupia? Sam jesteś głupi.
– Ależ skąd... – Ledwo powstrzymywał się od śmiechu.
– Ja tobie nie przerywałam. Jak ty mnie irytujesz... Całujesz, straszysz, irytujesz. Co z tobą jest nie tak? Nie możesz się zdecydować? Zapamiętaj, ja taka łatwa nie jestem, nie zaciągniesz mnie do łóżka. Oj nie, nie – Trzeźwa nigdy by tego nie powiedziała, Dragon wywoływał u niej obrzydzenie i nigdy, przenigdy nie wyobrażałaby siebie z tym parszywym mordercą.
– Chyba czas zakończyć spotkanie – Dragon wstał, by pożegnać się, lecz Kassi silnym ruchem posadziła go z powrotem na krześle.
– Jestem dla ciebie za brzydka co? To dlatego nie proponujesz mi wspólnej nocy? Jesteś draniem, wiesz? – Sisti podeszła do niej, nie chce, by siostra musiała wstydzić się za teraźniejszą sytuację.
– Wybacz Dragonie, nie bierz do siebie, co ona mówi. Moja siostra zawsze miała słabą głowę...
– Ależ się nie gniewam, wręcz przeciwnie, wydaję się nawet słodsza od prawdziwej siebie – Podniósł palcem jej gładki podbródek i wpił się w jej usta, delikatnym pocałunkiem.
– Mam nadzieje, że to rozwieje twoje podejrzenia co do postrzegania twojej urody przeze mnie – Kassi zemdlała, za dużo wrażeń i wypitego wina musiało do tego doprowadzić. Sisti spojrzała na swojego gościa i z rezygnacją powiedziała:
– Serio musiałeś to zrobić?
– Uwielbiam ją irytować, a ten mój mały żarcik zdołuje ją jeszcze bardziej... Jak tylko zlokalizujemy miejsce produkcji, liczymy na wsparcie ze strony Cieni – odparł z uśmiechem na twarzy.
– To zrozumiałe, eh będę się musiała z nią użerać. Dzięki ci bardzo, za tę wątpliwą przyjemność – Zaczęła wydawać rozkazy swojej świcie.
– A właśnie, mam prezent dla ciebie i siostry nietrzeźwej – Kiwnął na swojego człowieka, który przekazał drugiej stronie małą skrzyneczkę.
– Przekaż swej siostrze, że to prezent za wspaniały wieczór...

93 czyt.
100%31
krajew34

opublikował opowiadanie w kategorii fantasy i przygodowe, użył 1328 słów i 8115 znaków, zaktualizował 7 lis o 22:38

Komentarze (1)

 
  • Almach99

    Almach99 6 dni temu

    Kilka bledow gramatycznych. No, no, no - Trocki I Roza Luxemburg dilerami narkotykow 😃 pieknie. Uwielbiam jak Kassandra sie zlosci, jest taka slodka