Wizyta w kinie wiele zmieniła w moim życiu, a także życiu Kasi. Od tamtego dnia jestem w związku i czuje się szcześliwa, choć gdzieś z tyłu głowy mam dziwne przeczucie że szczęście nie może trwać wiecznie, choć mam nadzieję że to tylko moje dziwne rpzeczucia wynikające z doświadczenia życiowego. Kasia natomiast jest w skowronkach o wiele bardziej ostentacyjnie niż ja. Im więcej czasu z nią spędzam tym bardziej odkrywam ją na nowo. Kiedyś myślałam że to ja jestem walniętą wariatką, ale co ja robie? Jedyne co to zaglądam do lewego centrum handlowego uspokajać swoje rządze od czasu do czasu. Oszem kocham Kasię ale jestem BI a nie les... obje uświadomiłyśmy to sobie w kilka dni od momentu kiedy powiedziałysmy sobie " kocham cię". Wszelkie zabawki świata nie zastąpią ani mnie ani jej prawdziwego sztywnego penisa, który daje coś więcej niż pełny tyłek. Zważywszy na to że obie byłysmy na antykoncepcji to w dwa tygodnie od tamtego dnia znalazłyśmy się na dyskotece gdzie obie zaliczyłysmy przygodę ze studentami. Ja za młoda dla nich, Kasia za stara ale podobało nam się. To wtedy odkryłam że Kasia ma inne postrzeganie życia, zdecydowanie inne. Tamta sytuacja w parky była dla niej czymś zupełnie normalnym, a nawet grzecznym. Dlaczego? W rocznice trzeciego tygodnia poszłam na wagary i zostałyśmy na noc u niej po czym rano Kasia wstała wciąż z paskiem strap-on i założyła na niego spodnie i bluze i pobiegła po śniadanie. Trzebaby było być slepcem bez głowy żeby nie widzieć wyraxnego wybrzuszenia, ale ją to jarało... a mnie?
Cóż po przyjściu odegrałysmy scenke "przyjścia kochanka". Zaczełysmy się całować w drzwiach po czym kucnęłam i wyjęłam jej sprzęt przez rozporek dając wszystko co zechce. Niewiele więcej mówiąc, śniadanie było stare i zimne kiedy skonczyłsmy. Co do jej kota i syna? Cóż kot mnie polubił choć zanim to się stało wbił mi w pierś pazury, a syn? to temat grząski bo nigdy o tym nie myślałam ale kiedy widze ich razem to wiem że mimo rozstania, Kasia jest szcześliwa, a teraz nawet szcześliwsza.
Co nie zmienia faktu że jest szalona, i chyba ma problem z potrzebą adrenaliny i zwracania na siebie uwagi. W dzień przed miesięcznicą poruszyłam ten temat i nie dowiedziałam się wiele,a jedynie tyle że jej dziecinstwo było bardzo złe, i nie ma za bardzo rodizny,a jedynie matkę adopcyjną, po czym urwała i porposiła żebym dała jej czas. Nie naciskałam, i myślałam że nasza rocznica będzie bardziej stonowana i troszkę dziwna, lecz myliłam się. Klasycznie dla ostatnich dni pojechałam po szkole do niej gdzie miałysmy spędzić wspólnie dzień oraz noc. Jedyne co to była różnica taka że od progu usłyszałam muzykę i jęki. Kurtka i buty z plecakiem została gdzie ich miejsce a ja weszłam do jej sypialni i stałam osłupiała. Na łóżku leżał przystojny facet a kasia go ujeżdżała śmiejąc się od ucha do ucha. Obserwowałam chwile jak uprawia z nims eks i czułam rosnące podniecenie kiedy mnie zobaczyła. Wstała i podskoczyła tuląc mnie. Surrealistyczna sytuacja trwała a Kasia całując mnie powiedziała że chciała mi rpzedstawić jej przyjaciela do seksu, no i chciała żeby nasza rocznica była taka jak wtedy. Nawet nie wiem kiedy zsunęła mi majtki i spódnicę i poprowadziła na łóżko. Pomogła przełożyć nogę i pomogła mi go dosiąść, nie odstępując mnie na krok i wciąż cąłując. Po chwili chłopak zaczał mną poruszac, a kolejna chwilę później, Kasia usiadła mu na twarzy i w kolejnej chwili poczułam że się zbliżam, i robi mi się ciepło. Chłopak doszedł, a kasia rzuciła mnie na łóżko i przyssała sie do mnie czyszcząc i wysysając wszystko dają cmi upragniony orgazm.
Co było dalej?
Poznałam Bartka i okazał się super chłopakiem, a KAsia przyznała że chciała to zrobić bo myśłi o tamtym kinie non stop, i tak powtorzylismy to jeszcze raz zanim Bartek musiał uciekać.
To właśnie to szaleństwo sprawiało że traciłam rozum, ale i hamulce, a Kasi to chyba pasowało, a przynajmniej tak mi się wydawało.
Tym sposobem mijały kolejne dni aż stało się ponownie, nieoczekiwane. Siedziałlam na nudnej lekcji i z ostatniego rzędu obserwowałam całe pomieszczenie konwersując ukradkiem z Kasią. Zastanawiałam się jak tu nie zasnąć bo kolejny raz zawaliłysmy nockę. Tym razem z powodu Kacpra, ale nie miałam tego nikomu za złe, po prostu był środek tygodnia a moje baterie chyba wypadły kiedy się już rozładowały. Zastanawiałam się nad sobą, życiem, rpzyszłością, keidy zoabczyłam na ekranie telefonu powiadomienie że Kasia wysłała mi zdjęcie.
Otwarłam i zobaczyłam jak stoi przy tablicy informacyjnej z cyckami na wierzchu.
- Kocica! - odpisałam
- Noo, i to taka napalona! - odpisała
Dostałam kolejne zdjęcie tym razem stała przy witrynie dociskając cycki do szkła. Kolejne serduszko, ale...
- Chwila moment gdzie ty jesteś.. ? - zapytałam
W odpowiedzi kolejne zdjęcie, selfie gdzie w lustrze widziałam jej tyłek, była naga w jakimś kiblu....
- O kurwa czy ty ... - napisałam
Kolejne zdjęcie, siedziała nago rozkraczona na swojej kurtce na schodach.
Przełknęłam śline i po chwili filmik gdzie wysyła mi całusa po czym kłądzie sie i masturbuje.
- Czekam kochanie <3 - napisała
Wstałam i szybko wyszłam usprawiedliwiając bólem brzucha. Zajęcia mieliśmy w bocznej części ale znałąm schody gdzie były te fotki. Pobiegłam piętro niżej i korytarzem w dół, i.... pustka.
Nie zdazyłam zawrócić kiedy ktoś do mnie przywarł i chwycił mnie za biust całujac szyję. Odwróciłam się i w rozpiętym płaszczu stała przede mną Kasia, tylko w płaszczu i butach.
- Zwariowałaś?
Odpowiedziała pocałunkiem
- Wiesz że będziesz miałą problemy jak ktoś Cie zobaczy? - szepnełam
Kasia jak gdyby nigdy nic mnie ponocnie pocałowała i nie wiem jak, ale zdążyłą mi rozpiac koszulę i stanik
- więc chyba nie pozwolisz mi samej mieć problemy
- Co? A co jak mnei wywalą?
- Wywalą? Za co, za to że jestes poza klasa?
- Że jestem nago i pieprze się na korytarzu?
- Kotku, ale my jeszcze się nie pieprzymy! - zdjęłam koszule i stanik
- Mam się ubrać? - powiedziałam figlarnie czując pocałunek
Zdjęła płąszcz i rzuciła go na ziemię, po czym położyła mnie na plecy a ona sama zacżęła mi ssac sutki jednoczesnie pieszcząc palcem cipke. Na nic majtki bo już przemokłam, lecz wicąz miałam obawy. Nagle szarpnęła mi majtki, rozrywając je i zadając ból w biodra i czułąm jak się do mnei przyssała. Mimowolnie rozszerzyłam bardziej nogi i zagryzałam język żeby nikt nie usłsyzał jak pojękuje. Choć miałąm pewnośc że w pobliżu nie było już lekcji to gdzies tam wciąż jeszcze tkwił zdrowy rozsądek, ale własnie to kręciło Kasię do czerwoności, pomimo ryzyka które rosłoz każda chwilą, i każdym dźwiękiem. Poczułam dwa palce i zaczełam jęczęć dochodząc wtedy przestałą robić mi minetke i mnie pocałowała zeby mi zamknąc usta.
- Doszłaammm....
- Wiem - powiedziała wstając
- To było szalone!
Wtedy zoabczyłam ze KAsia wyjęła znowu pasek z penisem z kurtki i go założyła po czym podeszła do mnie.
- Nawilż go! - powiedziała władczo jak jeszcze nigdy. Poczułam dziwny ucisk w podbrzuszu, podniosłam się i zaczełam go lizaćkiedy nagle zaczał się ruszac i drżeć. Kasia wyjęła go z moich ust kucneła i mnie pocałowała
- Jak sie podoba?
- Skad ty to beirzesz? - zapytała
- Tajemnica - powiedziała tym razem ona figlarnie
Położyła mnie spowrotem na plecy a ja wymownie rozłożyłam nogi w totlanym amoku mimo że nałam ryzyko, a KAsia po chwli położyła się na mnie. Czułąm jak wibrująca zabawka we mnie wchodzi i jest za ciasno, jak mnei rozpycha i jak mi oczy odkręcają się z przyjemności zarówno cielesnej jak i umysłowej. Kilak sekund później zaczeła się poruszać i zbliżyła się do moejgo ucha
- Chce cię zerżnąć! Jarasz mnie w tym sowim niewinnyms troju uczennicy. Chcesz też?
- T..ak... ale.... nie tu! - powiedziałam delikatnie pojękując kiedy kasia zaczeła rytmicznie mnie pieprzyć
- Własnie że tu. - powiedziała
- A co jeśli..
Stało się z korytarza usłyszałam głosy. Kasia nie przestawała się we mnie poruszać, ale zamknęła mi usta pocałunkiem. Głos z oddali znałam należał do mojej vice dyrektorki, rozmawiała z kims i szła głównym korytarzem jakieś dziesięc metrów i dwa zakręty dalej.
- Fuck fuck fuck.... tylko tyle miałam w głowie, lecz głosy ucichły a kasia mi odpuściła.
Nie doszłam, ale byłam blisko, natomiast byłam zdyszana i zadowolona ale i zestresowana, choć coraz mniej sze miałot o znaczenie w obliczu frustracji
- To mogłabyś uż skonczyć, palnęłam leżąc i oddychając cięzko
- Zachęć mnie.
- Słucham?
- Zachęc mnie.
Odwróciłam sie na czworaka i popatrzyłam w jej stronę
- Prośżę... skończ... - powiedziałam
- Nie tak
- Słucham? - usiadłam na nogach
Kasia wstała i poszła na drugą strone korytarza, przeusneła łąwę na środek po czym na niej usiadła i patrzyła wymownie w moja stronę bawiąc się swoją zabawką.
Co do cholery- pomyślałam
Ryzyko jest zbyt duże... a co jeśłi ktoś nas złapie.... a co jeśłi....
mimo obaw wstałam i podeszłam do niej
- Kasia! Dostaniemy obie prokuratora!
- Tylko jak nas złapią.
- Pojebało cię? - pociągneła mnie do siebie i przełożyła moja nogę
- chce tak jak wtedy z Bartkiem, ale ja chce byc jak on.
- Zwariowałaś? - mimo wszystko usiadłam na niej i jęknęłam ponownie czując przyjemne wibrowanie.
Wszelkie granice zdrowego rozsądku zanikały z Kasią, ale teraz obie w tym siedziałysmy. Nasze ubrania były dwadzieścia metrów dalej. Ona naga, ja prawie naga....
Wibracje się wzmogły i poczułam jak mi w głowie zawirowało i opadłam na kasię któa chwyciła mnie za tyłek i zaczęła mną poruszac. Powoli się podniosłąm i zaczełam ją dleikatnie ujezdżać. patrząc jej w oczy, ale w sumie chuj z tym!
- Kochanie....
- Tak Alicjo?
- Jeśli będą z tego problemy to będzie to Twoja wina.... - wibracje się zmieniły na dziwny rytm
- Jeśli.... mam rpzestac?
- Jebać to....!
Przywarłam do jej ust chwytając ją za głowę i zaczełam dobijać tyłkiem do jej bioder czując każdy ruch. W końcu oparłam się na nogach i to ona zaczeła się poruszac jak szalona a ja zaczełam jęczeć na tyle głośno że nawet pocałunek nic nie dał, byłam coraz bliżej a wibrowanie nie pomagało, i w tle słychać było jedynie rytmiczne mlaskanie, do czasu
- AAAaaaaaa - stłumiłam to na ile mogłam kiedy doszłam i nagle zrobiło się jakoś zbyt mokro.
Opadłam na nią i miałam całkowicie dość...
- To było pojebane, ale... cholernie przyjemne - dodałam po czasie
- Sory jeśłi przesadziłam... impuls
- Jest w proządku, nie spodizewałam się że jestesmy do tego zdolne.
Przytuliłam się do niej i zamknęłam oczy, przyjemnośc i zmęczenie psowodowały że zaczełam zasypiać, co wróżyło nieuchronne kłopoty, zwłaszcza że usłyszałam znajomw zbliżające się głosy tym razem. Kasia szybko poderwała mnie i siebie, i pobiegłysmy po nasze ciuchy i prosto do pobliskiej łązienki gdzie weszłysmy do kabiny chowając się jak te szczeniaki. Głosy nie milkneły tylko przeszły za nami. Okazało się że to moja znajoma przyszła i klęła pod nosem że ma brudne ciuchy bo jej facet chciał loda w bibliotece i jak ona ma sie teraz wytłumaczyć w domu z tego. Rozmawiała przez telefon i wyraxnie czyściła ubrania a my z kasią smiałysmy się deliaktnie do siebie kiedy wpadłam na głupi pomysł. Zdjęłam jej pasek i usiadłam na toalecie, ciagnąc ją na siebie.
- Zemsta! - szepnełam cicho
W momencie kiedy Kasia dotarła do konca i prawie jęknęłą ale wstrzymałą to w sobie. Koleżanka natomiast rozmawiała na głośniku z kims i słyszałam jak dodatkowo narzeka że nawet tutaj w tym bocznym korytarzu śmeirdzi jej seksem wszystko. Obie z kasią zasmiałyśmy się delikatnie, kiedy nagle uruchomiły się wibracje zabawki i okazało się że ten kto nosi ten pasek też je czuje dosyć wyraźnie. KAsia wstała i odwróciłą się przodem, przytuliła mnie na tym neiwygodnym kiblu i pocałowała w momencie jak wibrator konczył za nas obie robotę. Nawet nie wime keidy tamta dziewcyzna poszła ale obie doszłysmy kolejny raz.
Spojrzałam na zegarek iw iedzialam że będa kłopoty więc syzbko zaczełysmy sie ubierać, ale KAsia zabrała mi stanik mowiac że woli mnie bez, ZAWSZE, a ja? Uległam. na ząłożyła pasek i płaszcz i wróciłam do klasy.
Okazało się że nie było mnie dwadzieścia minut ale mój stan sprawił że nauczycielka nie kwestionowała, cóż w pewien sposób byłam przeorana ale było mi dobrze, i troche smiesznie bo nikt nie wiedział że to były szalone minuty.
Po chwili stało sie jednak coś nieoczekiwanego, przez otwarte drzwi zauwazyłam przechodząca postac, potem drugi i trzeci raz az w końcu kobieta w płaszczu weszła do sali.
- Przepraszam bardzo gdzie znajdę Panią Milenę? - zapytała Kasia mojej nauczycielki
- Witam, a o co chodzi?
- Powiedziano mi że Pani Milena prowadzi tu zajęcia dla dzieci i szukam dodatkowych zajęc dla syna
- Pani Milena jest obecnie na L4, ale nie wiem czy prowadzi jakieś dodatkowe zajęcia. A skąd ma Pani Polecenie?
Obserwowałam jak wszyscy chłopacy poprawiają sobie spodnie patrząc na jej nogi i na nią i zapewne fantazjują o tej seksownej kobiecie nago.... oj ale bys ię zdziwili. Natomiast sama rozmowa? Zwykłą gra aktorska. Kasia po kilku zdaniach rzuciła jakoś losowym anzwiskiem i okazało się że to inna Pani Milena, więc się pożegnała i przeprosiłą za kłopot po czym sobie poszła, a ja zastanawiałam się co się własciwie stało, kiedy zobaczyłam powiadomienie.
- I jak mi poszło marnowanie czasu?
- Dobrze, ale po co... ?
- Improwizacja.
- Wiesz że połowa klasy będzie fantazjowała o Tobie?
- Tylko połowa?
- Mnie odlicz, ale robili Ci tez fotki.
- Fotki?
Wtedy dostałam zdjecie jak stała z rozwiązaną kurtką tuż za drzwiami
- O takie?
- Zwariowałaś! <3 - odpisałam
- Więc?
- No wiesz... zostałas ich mokrym snem.
- Cóż, nie ma to jak młody jurny konar
- W sumie....
- A chciałabyś.. ?
- Słucham?
- Żeby któryś z nich nas miał? Alboe mnie.. lub ciebie?
- Że seks?
- No jak bartek po kumpelsku?
- Wiesz... nie myślałam o tym.
- Ty! A może zrobimy sobie konto i znajdziemy jakiegoś młodzika najaranego i sobie zrobimy trójkącik?
- Kasia to wciąż Ty ?
W odpoweidzi dostałam zdjęcie jak kuca i się masturbuje wciąz tuż za drzwiami
- Tak.
- Dobra! Sprobójmy, ale może przegadamy to wieczorem?
- To ja kupie wino i zamówie pizzę!
- To ejstesmy umówione.
Rozmowe przerwał dzwonek, lecz w tle słyszałam szybkie kroki wiec chyba i KAsia ma swoje limity.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz