Jak kamyk, cz. 3
*** Szłam powoli zaśnieżoną alejką. Ciemność była ujarzmiona ciepłym światłem chodnikowych latarni. Nad sobą miałam poczerniałe korny drzew, a pod stopami biel ...
*** Szłam powoli zaśnieżoną alejką. Ciemność była ujarzmiona ciepłym światłem chodnikowych latarni. Nad sobą miałam poczerniałe korny drzew, a pod stopami biel ...
Popołudnie w rytmie Bossanovy... Zaczął się do niej dobierać już na schodach – Antonio, poczekaj – prosiła, ale czuł całym sobą że jest już mokra i jej ciało ...
Historia, którą tutaj opiszę, działa się jakieś 7 lat temu. Byłem wtedy młodym, niedoświadczonym osiemnastolatkiem. Nigdy wcześniej nie myślałem na tematy związane z ...
Poranek przywitał mnie przeciągłym jękiem. Niestety bólu, a nie rozkoszy. Aniela zwijała się w cierpieniu. Jej twarz miała się już nieco lepiej, chociaż siniaki ...
... Młodszy z nich szybko podniósł samochód o kilkadziesiąt centymetrów, teraz tyłeczek dziewczyny znalazł się idealnie na wysokości krocza mężczyzn. Starszy szybko ...
Wjechaliśmy zaraz na mniejszą drogę o niewielkim natężeniu ruchu i mogliśmy przez chwilę jechać obok siebie. Byłem bardzo ciekawy i podekscytowany tym gdzie i jak mieszka ...
*** Ktoś zadzwonił do drzwi. Otworzyłam je nie patrząc przez wizjer. Stał tam. Znowu cały przemoczony. W moim mieszkaniu panował już półmrok, który kontrastował z ...
Kolejny raz obudził mnie zapach kawy. Podniosłem się i poszedłem do toalety. -Kochanie podano do stołu !!! Zapraszam do kuchni. Wszedłem do kuchni a moja pani nago leży na ...
Pomogłam mu ostrożnie wejść do wanny. Przetrzymałam go za bok, a on oparł się na moim ramieniu. Usiadł w wannie. Poszłam do salonu rozłożyć resztę jego ubrań ...
Parę miesięcy później … Laura była szczęśliwą matką. I tylko matką. Jej małżeństwo było w rozsypce. Igor bardzo się zmienił. Od wypadku w którym zginęła Nina ...
Jakbym coś poplątała, krzyczcie. To jest bardzo prawdopodobne ;) *** – Dziękuję – uśmiechnęła się, zatrzaskując drzwi taksówki i odpaliwszy papierosa, pospiesznie ...
Lubiłem przemierzać ulice tego miasta nocą. Wszechogarniający gwar i tłok, ustępował względnej ciszy i pustce. Ludzie nie gonili w szaleńczym pędzie, wreszcie widać ...
Wąsaty szeryf był na tyle przyzwoity, iż pozwolił obojgu ubrać się, zanim wyprowadził ich na zewnątrz drewnianej rudery. Nie kłamał - na zewnątrz w rzeczy samej stało ...
Był to czerwiec w 1974 roku. Marek skończył niedawno osiemnaście lat, zdał maturę i wybierał się na studia na Politechnikę Warszawską. Zapowiadał się bardzo upalny ...
On Nigdy nie pomyślałbym, że znajdę się w takiej a nie innej sytuacji. Czułem się wreszcie szczęśliwy i spełniony. Moje życie zmieniło się o całkowicie tylko dzięki ...