Nocny Łowca.(3)
Pierwszy zew krwi: Łowca (1) Wszystko stało się inne. Świat mimo nocy nabrał barw i jasności. Wszystko widziałem wyraźniej niż kiedykolwiek. Czułem świat całym sobą ...
Pierwszy zew krwi: Łowca (1) Wszystko stało się inne. Świat mimo nocy nabrał barw i jasności. Wszystko widziałem wyraźniej niż kiedykolwiek. Czułem świat całym sobą ...
Zabiłam. Była piękna. Nie wiem jak znalazła się w moim domu. Tolerowałam jej obecność... do czasu. Zdenerwowała mnie swym dotykiem. Odepchnęłam ją i bez namysłu ...
Zdziwiony, że boginie golą cipki, dotknął językiem powierzchni sromu. Drgnęła, ale nie zareagowała. Przesunął dłonie po biodrach, brzuchu, chwycił za piersi i lekko ...
Jak wszystkim wiadomo, po zaślubinach przychodzi czas na dzieci. Nigdy nie wyobrażałam sobie siebie w roli matki, czułam na sobie coraz większą presję by dać Bastianowi ...
W piękny słoneczny dzień Radek i Dorota wybrali się na spacer po lesie. Wędrując leśnymi ścieżkami, doszli do małego pomnika z początku XX wieku. Nie wiadomo kto i ...
Prolog Był 25 września-początek jesieni, wracali do domu uczniowie Liceum i najlepsi przyjaciele: Marek, Jacek, Natalia i Monika, był piątek po południu, więc weekend się ...
1. Wenecja północy W Sankt Petersburgu jest więcej mostów niż w Wenecji. Pod względem ilości kanałów i mostów bardziej odpowiednie wydaje się nazywanie dawnej ...
Potnę się – myślę, leżąc w łóżku i czytając książkę, pirata ściągniętego na telefon, w formie e-booka. Tak najlepiej, chociaż wcale nie najwygodniej. Od dawna ...
Kolejne słowo zapiekło niczym mocny policzek. Wstała od stołu, czując się jakby przegrała brutalną walkę na pięści. Zerknęła przelotnie na ekran smartphone’a ...
Klamka zapadła, Joanna Marten uzgodniła wynajęcie pokoju od państwa Kowalczyków. Nie miała zbyt wiele toteż dobytek kobiety zmieścił się w jednej torbie podróżnej ...
Jak wiecie, na Lolu są różnego rodzaju i maści opowiastki: mądre, głupie, o życiu, o dupie; niektóre schludne, przemyślane, niektóre zupełnie bez sensu. Tematyka jest ...
Ten dzień zapowiadał się jak to każdy piątek, weekendu początek. Wstałem rano, ubrałem się, zjadłem śniadanie i pojechałem rowerem do szkoły. Gdy chowałem swoje ...
Czuję, że wiatr zmywa mnie z powierzchni ziemi, jak fala porywająca bezbronną, zapomnianą, szmacianą lalkę. To uczucie towarzyszy mi już od dłuższego czasu, choć staram ...
Rozdział 3 4 luty 2016 Zaciągam się mocno papierosem. Próbuje uspokoić swoje rozdygotane dłonie, ale nic nie pomaga. Barman bez proszenia znów polewa wódkę. Wypijam ...
Kolejne metry, niezliczone kroki. Bezlitosne słońce pali kark i gołe ramiona. Idę. Sam w zasadzie nie wiem dokąd i w jakim celu. Idę i zastanawiam się czego lub kogo ja ...