Pamiętnik Rosie Jenner | [Rozdział 9]

Pamiętnik Rosie Jenner | [Rozdział 9]~~~~~~Rozdział 9~~~~~~



Jechaliśmy i jechaliśmy. Chyba zrobiliśmy kilka kółek po Manhattanie, ale nie jestem pewna. Nie zwracałam zbytnio uwagi na drogę. Wiem tyle, że mijaliśmy stadion, na którym Isaac miał mieć dzisiaj trening, ale nie zatrzymaliśmy się tam. Doskonale wiedziałam, o co chciałam zapytać, ale nie miałam odwagi. Nie potrafiłam dobrać odpowiednich słów, a dwa oddechy, które doradziła mi Nina już nie pomagały. Ta bliskość w samochodzie z Isaaciem była dla mnie przytłaczająca jak również głównym powodem mojego stresu. Moje usta otwierały się i zamykały. Isaac też się nie odzywał. Milczenie trwało dobre pół godziny, aż zatrzymaliśmy się przy jakimś sklepie spożywczym.

-Skoczę tylko po coś do picia , chcesz coś? - to właśnie pierwsze słowa, po pół godzinach milczenia, które padły z ust Isaaca

-Wodę - powiedziałam cieniutkim głosem.

Minęło trochę czasu zanim wrócił z moją wodą i energetykiem.  
-Kolejka była? - zapytałam

-Co? Nie, tylko rozejrzałem się po okolicy i kilka kroków stąd jest mała fontanna i ławki wokół. Nie wolałabyś zmienić miejsca.

- Pewnie




Poszliśmy tam i rzeczywiście była tam fontanna , a wokół niej porozstawiane ławki. Nie było za dużo ludzi. Wiele ławek było wolnych. Usiedliśmy na jednej z lekkim odstępem od siebie. Napiliśmy się i zaczęliśmy rozmowę. Świeże powietrze i przestrzeń spowodowały, że uleciał ze mnie cały stres.  


- Co byś chciała wiedzieć, co do wczorajszego wieczora?

-ym. Nie pamiętam jak dotarłam do domu.  
-Siadłaś do samochodu i w nim zasnęłaś. A ja zaniosłem cię z pod domu do twojego pokoju.
Mamrotałaś coś przez sen  

-Co mówiłam?

-O jakimś Aidanie?

-Aidenie?!

-Tak, chyba tak

-O rany! Coś konkretnie mówiłam?  

-Nie , nic takiego. Po prostu kilka razy wypowiedziałaś jego imię więc zapamiętałem.  

-Oh, okej to w porządku.  

-To twój chłopak?

-Co?

-Ten cały Aiden to twój chłopak?

-Niee, no co ty ! Zwykły znajomy ze szkoły.  
  
To nie dokońca prawda, ale przecież nie będę opowiadać bratu o moich uczuciach. Isaac nic nie odpowiedział  tylko końciki jego warg się podniosły, ale nie brałam tego do siebie. Jaki by nie był, brat to brat - nigdy nie chce żeby młodsza siostra miała chłopaka.

- A ty?

-Co ja?

-Masz dziewczynę?

-Nie.  

-Co serio? Żadna z nowojorskich dziewczyn, które się w kolejce do ciebie ustawiają nie podbiła twojego serca?

-Kolejce? Haha No chyba trochę przesadzasz, Rosie.

-Ach tak? Od czasu przeprowadzki widziałam wiele dziewczyn wychodzących z twojego pokoju. A siedząc tu dziewczyna na sąsiedniej ławce nie może oderwać od ciebie wzroku, choć zaparcie udaje, że czyta książkę do góry nogami. I nie udawaj, że nie widzisz, bo tego się przeoczyć nie da.

-No dobra, patrzy się , ale nie jest w moim typie. A dziewczyny wychodzące z mojego pokoju to tylko koleżanki. Poza tym podoba mi się taka jedna dziewczyna, o której nie mogę zapomnieć.

-A dlaczego masz wogóle o niej zapominać? Zagadaj do niej. Zaproś ją gdzieś. Rozśmieszaj ją, a na pewno ją zdobędziesz  

-Niestety, nie tą. Ona jest poza moim zasięgiem.

Nie drążyłam więcej tematu. Poza jego zasięgiem może oznaczać,że Isaac podkochiwał się w dziewczynie kumpla, albo nauczycielce. A w takim wypadku nie chciałabym mu źle doradzić.

-Rozumiem. Nie zamykaj jednak swojego serca. Na świecie jest wiele fajnych dziewczyn.




Spędziliśmy dobre dwie godziny na rozmowie. Mówiliśmy o różnych rzeczach, ale żadne z nas nie powiedziało słowa o wczorajszym pocałunku. Zwyczajnie o tym zapomnieliśmy, ale może to i dobrze. Może faktycznie to nic takiego, tylko wybryk po pijaku i nie ma czym się przejmować. Wróciliśmy do samochodu. I pojechaliśmy do domu.  
Po przyjściu do domu każdy zachowywał się normalnie, ale wiedziałam, że wyjście drugi dzień pod rząd z Isaackiem nie uszło niezauważone. I miałam rację. Poszłam do mojego pokoju i położyłam się na łóżku, a zaraz  potem usłyszałam szepty z pokoju obok. Niewiele słyszałam, tylko pojedyncze słowa, które wyrwane z kontekstu nie miały sensu. Chwilę później jednak usłyszałam zdanie, które Harry wypowiedział już nie szeptem, ale spokojnym, prawie smutnym tonem: "Powiedz prawdę, domyśla się czegoś, a może już wie?" Isaac na to : "Nic nie wie ! Chodziło o coś innego. Nie panikuj bracie!"  

"O co tutaj chodzi? Co się dzieje? I czego mogłabym się domyśleć? " .  
Kolejna noc i nowe myśli w mojej głowie, które nie pozwalają mi spać.  




__________________________________________



Wiem, że musicie dlugo czekać na nowe rozdziały, ale mam nadzieję, że nie czujecie    rozczarowania po przeczytaniu.  
Dziękuję wszystkim tym, którzy są ze mną od początku jak również tym, którzy natrafili na moje opowiadanie ostatnio i im się spodobało.  
Jestem bardzo wdzięczna wszystkim komentującym, lajkującym i moim obserwatorom.  
Buziaki ;********** i do następnego

3 komentarze

 
  • KorWIN

    Fantastyczne!

  • Emily99

    @KorWIN dzięki !

  • Nick1

    Super !

  • Emily99

    @Nick1 dzięki !

  • Malawasaczka03

    ME-GA!!!!!!!! :jupi:

  • Emily99

    @Malawasaczka03  :kiss: