Midnight Mercury prolog
Świat za nią płonął. Kolejny raz. Znów słyszała wrzaski umierających, gdy skakali z pięter prosto w paszczę pożogi. Nie patrzyła w tamtą stronę. Pod sobą miała ...
Świat za nią płonął. Kolejny raz. Znów słyszała wrzaski umierających, gdy skakali z pięter prosto w paszczę pożogi. Nie patrzyła w tamtą stronę. Pod sobą miała ...
Opowiadanie nieodpowiednie dla osób wrażliwych! Mia siedziała przy stole. Coraz trudniej było jej utrzymać w ryzach opadającą głowę i powieki. Straciła rachubę, który ...
Zapraszam na epizod dziesiąty, będący bezpośrednią kontynuacją poprzedniego. *** ROZDZIAŁ 10/30 – Letnie morderstwo maszyną do pisania * Podniosłam wzrok. Bella ...
Zapraszam na epizod dziewiąty! Będzie dłużej, będzie raczej nieerotycznie, niemniej bardzo istotnie z punktu widzenia fabuły. *** ROZDZIAŁ 9/30 – Letnie morderstwo ...
Zapraszam na epizod ósmy – krótki, ale baaardzo intensywny *** ROZDZIAŁ 8/30 – Letnie morderstwo maszyną do pisania * Niewielki dworzec kolejowy w Salisbury powitał nas ...
Zapraszam na epizod siódmy, w którym zarówno powraca erotyka, jak i akcja się zagęszcza *** ROZDZIAŁ 7/30 – Letnie morderstwo maszyną do pisania * Ta, jasne, za dobrze by ...
Bladowłosa. Frustrująca piękność. Intrygująca istota, będąca powodem mojego totalnego, umysłowego i cielesnego odlotu. Jestem człowiekiem o całkiem pokaźnym ...
Patrick zbiegał po schodach, każdy krok dudniący echem w ciasnym, betonowym korytarzu jak wystrzał z bliskiej odległości. Serce waliło mu w piersi tak mocno, że czuł je w ...
Patrick wjechał na parking przed klubem "Piekielny Ryk", miejscem, gdzie Jeźdźcy Apokalipsy czuli się jak w domu. Neonowe światła migały w rytm basowej muzyki ...
Melanie poczuła chłód powietrza na odsłoniętej skórze, a jej sutki stwardniały pod wpływem mieszanki strachu i podniecenia, które pulsowało w jej żyłach jak trucizna ...
Patrick siedział na zimnej ławeczce przed małą kawiarnią, gdzie ruch uliczny był ledwie zauważalny. Typowe, spowite kurzem miasto Arizony, gdzie słońce paliło ...
Kamila posłusznie wrzuciła telefon do woreczka, a gdy tylko stara odeszła, niepostrzeżenie wylała sok pod stół. Obrus był długi, sięgał podłogi, nikt nic nie ...