Loki - prolog

Loki - prologZaskoczony spojrzał na błyszczący niebieskim światłem przedmiot, który poturlał się niespodziewanie pod jego nogi. Rozejrzał się nerwowo, lecz nikt nie zwracał na niego uwagi. Schylił się szybko, chwytając Tesseract w obydwie dłonie i...zniknął. Potężny artefakt dał mu możliwość podróży przez alternatywne rzeczywistości. Jedna, druga, trzecia...dziesiąta. W końcu poczuł się niebywale zmęczony oglądaniem tych samych widoków w każdej z nich. Wszystko było takie same! Czy ci ludzie nic nie zmieniali? Byli aż tak przewidywalni?
Przysiadł na jakimś murze, niewidoczny dla innych, obserwując ich z pogardą i zniesmaczeniem i z wściekłością próbując najpierw rozerwać łańcuchy kajdan, a następnie zdjąć knebel, który założył mu Thor. Po kilku nieudanych próbach, w których czasie przeklął brata i Avengersów na wszystkie możliwe sposoby, życząc im najwymyślniejszych śmierci, i oczywiście takich najbardziej bolesnych, z jękiem ulgi pomieszanej z bólem, zdjął metal ze swej twarzy.
- Oh, na bogów – syknął, pocierając szczękę dłonią. – Zabiję cię pewnego dnia! – warknął, ze wstrętem wyrzucając knebel daleko za siebie. Pozostały jeszcze kajdany. Niestety nie był tak silny, jak brat, by rozerwać je za pomocą siły własnych mięśni, poza tym była to robota asgardzkich kowali, więc były naprawdę trwałe. Rozejrzał się więc niemrawo w poszukiwaniu czegokolwiek, co być może pomogłoby mu w rozerwaniu więzów, lecz nadaremnie. Naraz jednak usłyszał czyjś głos, proszący nieznanych mu bogów o urodzaj i płodność. Uniósł brew, zaskoczony, że można prosić o coś takiego i jął się wsłuchiwać w słowa. I zdał sobie sprawę, że głos dochodzi gdzieś z bliska oraz że wszędzie wokół niego jest piach. Nie cierpiał piachu! Właziło to wszędzie, trudno było się tego pozbyć... Wstał więc i ruszył w stronę źródła dźwięku, coraz bardziej zainteresowany. Nie rozumiał tych midgardzkich religii, choć wiedział doskonale, że większość ludzi modli się tylko do jednego Boga. Tego tym bardziej nie rozumiał. Wiedziony ciekawością, postanowił sprawdzić, o co tu chodzi. A nuż, może zdoła spłatać komuś psikusa? Oh, jak on to uwielbiał! Uśmiechnął się wrednie, obmyślając w myślach jakiegoż też psikusa sprawi i wślizgnął się niczym wąż do znajdującej się nieopodal świątyni. Rozejrzał się z zainteresowaniem. Nigdy nie widział na ścianach tak dziwnych zdobień. Postanowił jednak przyjrzeć się im później. W oddali przed sobą dostrzegł niewyraźną postać klęczącą na brudnej posadzce i wznoszącą swe modły. Zaskoczyło go, że w miejscu, które niewątpliwie liczyło sobie kilka tysięcy lat, klęczy kobieta odziana w tak współczesny strój ogólnie przyjęty w Midgardzie, którego on osobiście nie znosił. Zbliżył się do kobiety, wciąż zastanawiając się, czemu ona modli się o dziecko, a nie działa w tej sprawie i rozglądając się w poszukiwaniu czegoś, co pomogłoby mu w zrobieniu sobie z niej żartu. Jakoś jednak nie potrafił znaleźć sposobu na zaszkodzenie jej, gdy zobaczył, jak po jej twarzy spływają łzy. Przeklął sam siebie w myślach, zawracając gwałtownie w stronę, z której przyszedł. Naraz jednak przystanął zaskoczony, gdy tuż przed nim pojawiły się w ciemności groty włóczni. Zmarszczył brwi, gotowy do ataku. W jego dłoniach pojawiły się sztylety. Naraz jednak otrzymał silny cios w kark. Padł zemdlony na posadzkę, ostatnim, co zauważając to potężne głowy sokołów osadzone na ludzkich korpusach. W przebłysku świadomości doszedł do wniosku, że to najpewniej jakiś nocny koszmar, bądź sprawka jego brata, który chciał ukarać go za ucieczkę.

349 czyt.
100%64
elenawest

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 658 słów i 3818 znaków.

4 komentarze

 
  • dreamer1897

    dreamer1897 · 7 września

    Zapowiada się nieźle   
    No i Loki

  • emeryt

    emeryt · 4 września · 202091556

    Mnie bardzo podobał się ten odcinek jako wstęp. Proszę abyś przypadkiem nie zaprzestała i pisała dalej. Wiem że czytających może być sporo, lecz o łapkęi komentarz u nich trudno.Pozdrawiam.

  • Duygu

    Duygu · 3 września

    Bardzo ciekawie się zaczyna. Tradycyjnie ładnie napisane. Czekam na kolejną część  

  • AnonimS

    AnonimS · 3 września

    Ciekawy początek . Pozdrawiam