Łapa - osobisty Huncwot (epilog)

Łapa - osobisty Huncwot (epilog)- Byłeś moim Huncwotem, Syriuszu – powiedziała cicho Hermiona, składając kwiaty na jego grobie. – I choć tak mocno mnie zraniłeś, już na zawsze pozostaniesz w moim sercu… Dziękuję ci za Rose. Byłbyś z niej dumny. Przejawia wszystkie cechy Huncwotów, ale jest też niebywale bystra. Szkoda, że nie chciałeś uczestniczyć w jej życiu, Łapo – otarła łzę. – Wie, że kiedyś byłeś i że cię kochałam… I choć tego nie mówi, wiem, że za tobą tęskni… - obróciła głowę, spoglądając na męża stojącego na ścieżce kilka metrów dalej z kilkuletnią Rose za rękę i trzyletnim Fredem na drugiej ręce… I pewnie, gdyby mogła, Hermiona ujrzałaby w tym momencie przystojnego bruneta stojącego tuż obok niej i po raz pierwszy patrzącego na nią z miłością. I choć Syriusz Black nigdy nie powrócił na ziemię jako materialny duch, jak Prawiebezgłowy Nick czy inne duchy Hogwartu, pozostał na ziemi przy swoich dziewczynach, jako coś w rodzaju dobrej energii i z radością obserwował swoją piękną córeczkę, która odziedziczyła po nim zarówno charakter, jak i czarne włoski. I mógł już tylko zastanawiać się, czy gdyby nie był takim tchórzem, to on zasypiałby każdego wieczoru, obejmując czule ukochaną Hermionę…

546 czyt.
100%7
elenawest

opublikowała opowiadanie w kategorii fantasy, użyła 232 słów i 1291 znaków, zaktualizowała 9 gru 2018.

Dodaj komentarz