Żniwa 5.

Żniwa 5.Nie spodziewałem się, że sprawy pójdą tak szybko! Przyznam szczerze, że jak dla mnie to chyba nawet trochę za szybko. Poprzednią noc spędziłem z Sabiną i wszystko wskazywało na to, że tę spędzę już z Agnieszką. Choć powinienem się cieszyć, że los pozwala mi na szybką realizację mojego planu, wcale tak nie było. Zastanawiałem się co się ze mną dzieje i czy nie zniżam się poziomu Jacka. W końcu doszedłem do wniosku, że jestem młody i mam prawo szaleć, więc tej nocy skorzystam z zaproszenia Agnieszki. Uświadomiłem sobie, że nie jestem do wizyty u niej kompletnie przygotowany. Z Sabiną przypomniałem sobie o prezerwatywie, kiedy już byłem w niej. Na szczęście nie wspomniała o konieczności jej założenia. Agnieszka to zupełnie inny typ. Pamiętam, jak w sklepie mówiła do kolegi, że guma to podstawa. Czekała mnie wizyta na stacji benzynowej.
Mój wzrok przykuła bardzo atrakcyjna sprzedawczyni na stacji. W swoich gęstych włosach miała wpiętą chustkę i chyba zapomniała zapiąć ostatniego guzika bluzki. Wyżsi od niej klienci mogli spokojnie sprawdzić, jaki stanik ma na sobie. Uroku dodawały jej gustowne okulary. Speszyłem się trochę na myśl, że będę musiał kupić u niej prezerwatywę. Dla zachowania pozorów wziąłem jeszcze dwa red bule i poszedłem do kasy.
- Jest pan pewny, że taki rozmiar pan chce? - zapytała, czym całkowicie mnie onieśmieliła. Nie wiedziałem, czy to jakaś aluzja, czy po prostu pyta z grzeczności.
- Myślę, że tak.
- Wie pan, pytam, bo zwrotu tego typu towarów nie przyjmujemy. Kiedy już pan rozpakuje i okaże się, że jest za mała to, że tak powiem, będzie za późno.
- Wiem, że będzie za późno — skomentowałem i się uśmiechnąłem.
Oboje zaczęliśmy się śmiać. Ta dziewczyna była nie tylko atrakcyjna, ale także bardzo otwarta i miała poczucie humoru. Zabrałem paragon i schowałem głęboko w portfelu. Wiedziałem, że ten adres może mi się jeszcze przydać.
Wracając do swojego pokoju, zauważyłem ludzi, którzy krzątali się po całym domu. Nie wiedziałem skąd ten popłoch. Dziś nie mieli sporo pracy i nie padli ze zmęczenia tak szybko, jak w poprzednie dni.
Mogło to powodować trudności w dostaniu się do pokoju Agnieszki, zwłaszcza że jej pokój znajdował się zaraz koło kuchni, która jak w wielu polskich domach była głównym miejscem rozmów i spotkań.
Kiedy na moim telefonie wyświetliła się godzina dwudziesta druga, włożyłem do swoich spodni paczkę prezerwatyw i poszedłem do jej pokoju. Dla zachowania pozorów wszedłem do kuchni, gdzie zastałem żonę gospodarza.
- Co kolego, nie możesz spać?
- Nie jestem tak zmęczony, jak w poprzednie dni, więc pewnie zasnę dopiero koło północy.
- Napij się mleka, będzie ci się lepiej spało. U nas mleko bardzo dobre od krów sąsiada.
Skusiłem się i stwierdziłem, że mleko faktycznie jest bardzo dobre, dużo lepsze niż z kartonu.
Obserwowałem ukradkiem, jak gospodyni zamknęła drzwi do swojej sypialni. Nic nie stało na przeszkodzie, by udać się do Agnieszki. Miałem nadzieje, że nie robi sobie ze mnie żartów i, że pokój, jaki mi wskazała, faktycznie należy do niej. Mogłaby przecież wskazać mi pokój na przykład Iwony albo pracowników najemnych. Nie wiem, jak wytłumaczyłbym powód wizyty o tej porze. Zaczęłyby się plotki i domysły, czego jak najbardziej nie chciałem.
Zapukałem. Błagałem Boga, by jak najszybciej otworzyła. Gdyby teraz ktoś wyszedł na korytarz, to miałbym niemały problem.
Usłyszałem dźwięk naciskanej klamki. Między drzwiami a futryną zrobiła się mała szpara. Nie mogąc już dłużej znieść tego napięcia, wparowałem do środka. Wewnątrz ku mojej ogromnej radości zastałem jedynie Agnieszkę. Widać było, że dziewczyna przygotowała się do tego spotkania. Miała na sobie spaniałą niebieską sukienkę. Jej włosy były proste i dobrze leżały na jej lewym ramieniu. Jej twarz była przyozdobiona  uśmiechem. Buła bardzo seksowna. Miała dopiero dziewiętnaście lat, ale wyglądała na dużo starszą. W samochodzie, kiedy ukradkiem prezentowała mi swoje wdzięki, zrobiła na mnie wrażenie, ale teraz było ono kilkukrotnie spotęgowane.
- Ciesze się, że przyszedłeś — powiedziała na powitanie, po czym ciepło i szeroko się uśmiechnęła.
- No wiesz, trudno było zlekceważyć takie zaproszenie.
Stanęła przede mną i przytuliła mnie. To było dla mnie trochę dziwne, ale bardzo mi czegoś takiego brakowało. Od dawna z żadną dziewczyną nie robiłem czegoś takiego. Wczoraj z Sabiną przeszliśmy od razu do rzeczy. Nie zdążyłem się nacieszyć jej bliskością. Pocałowała mnie.
- Widzę, że ciekawie zapowiada się ten wieczór — skomentowałem jej pocałunek.
- Pamiętaj, że coś mi obiecałeś.
- Ja? Tobie? Co?
- Dobrze, w takim razie odświeżę ci pamięć.
Jej dłonie od razu znalazły się na zamku moich spodni. Dziewczyna szybko sobie z nim poradziła i spuściła je na dół.
- Mam ochotę na loda — powiedziała. - Pamiętaj, że lubię duże, mam nadzieje, że mnie nie zawiedziesz.
Stałem wpatrzony w ścianę, kiedy ona uklękła przed moją męskością. Dziewczyna nie zamierzała próżnować. Nie wiem, czy robiła to pierwszy raz, czy była największą lodziarą w okolicy. Nie chciałem o niej źle myśleć, ale po tym, co zaczęła wyprawiać z moim kutasem, moja druga teoria stawała się jak najbardziej prawdopodobna. Nie robiła tego pierwszy raz, byłem tego pewien. Była cudowna.
Zapewne jak większość z dziewcząt zdawała maturę z biologi i męskie ciało nie stanowiło dla niej zagadki. Doskonale wiedziała które miejsca dotknąć i jak je pobudzić, aby moja przyjemność była jak największa. Może nie nauczyła się tego w szkole, ale to nie miało znaczenia. Potrafiła to robić.
- Mam założyć prezerwatywę?
Spojrzała na mnie z dołu.
- Nie mam zwyczaju jadać lodów przez gumę.
Było mi naprawdę cudownie. Z trudem utrzymywałem się na nogach. Spojrzałem na drzwi i zdałem sobie sprawę, że nie przekręciłem zamka. Nie chciałem przerywać tego, co mi robiła. Modliłem się, tylko żeby nikt w tym czasie nie wszedł do środka. To byłaby totalna katastrofa. Postanowiłem zamknąć drzwi dopiero przed kolejną częścią naszego spotkania. Moje jądra szykowały się do wyrzutu nasienia. Mój penis był tak twardy, że gdybym uderzył nim kogoś w głowę, to spokojnie mógłbym nawet zabić. Agnieszka była cudowna. Jej usta i język robiły robotę, zwłaszcza na moim wędzidełku. To było moje najczulsze miejsce. Fakt, że dziewczyna od razu to zauważyła i wychwyciła, a co najważniejsze wykorzystała tę wiedzę, należało jej zapisać na plus. W końcu wystrzeliłem w jej usta.
Byłem pod wrażeniem. Agnieszka praktycznie wszystko połknęła. Nie miałem już wątpliwości, że nie robiła tego po raz pierwszy. Musiałem być którymś z kolei. Cieszył mnie fakt, że miałem okazję znaleźć się w gronie osób, których spotkał zaszczyt przeżycia czegoś tak przyjemnego.
Agnieszka wstała i wytarła usta.
- No i takie lody lubię najbardziej — powiedziała.
Nie miałem pojęcia co teraz zrobić i jak się zachować. Z jednej strony byłem tak pobudzony i rozochocony, że miałem ochotę ją rzucić na łóżko i zarżnąć jak małą dziwkę. Taki obraz stanął mi w tamtym momencie przed oczami. Oczywiście wraz z nim stanęło także coś innego, co Agnieszka nie omieszkała skomentować uśmiechem.
- Widzę, że ty też masz ochotę na dokładkę.
- Powiedzmy, że mam ochotę, ale nie koniecznie na loda. Mój penis jak zauważyłaś płonie i chętnie bym go czymś zwilżył. Masz jakiś pomysł?
Przeniosłem swój wzrok na jej podbrzusze. Dziewczyna położyła swój palec wskazujący na mojej brodzie i podniosła moją głowę. Spojrzała mi prosto w oczy.
- Możesz myśleć, co tylko chcesz, ale jeszcze nigdy tego nie robiłam. To, że dobrze robię lody, tak naprawdę o niczym nie świadczy. Jeśli chcesz być moim pierwszym facetem, to spoko, ale musisz być delikatny.
Zbiło mnie z nóg. Wiedziałem, jak ważne dla dziewczyn jest ich pierwsze zbliżenie z mężczyzną. Nie wiedziałem, czy seks z serwisantem kombajnów, który nigdy nie zostanie jej facetem, który zwinie się z jej życia tak samo szybko, jak szybko się pojawił, będzie dla niej najlepszym pomysłem. Nie chciałem myśleć tylko o sobie. Nie chciałem być wrednym egoistą napalonym na młodą chętną laskę. Z drugiej strony przecież ona sama chciała i tak bardzo mnie kusiła...
Po chwili zastanowienia zdecydowałem się to z nią zrobić. Podszedłem do niej i objąłem ją tak samo, jak ona mnie. Zaczęliśmy się całować. Miałem lekki opór w obawie przed własnym zapachem z jej ust, ale o dziwo wcale go nie czułem. Czułem za to jej cudowny zapach. Jej perfumy były lekkie i zachęcające.
Podniosła dłonie do góry. Delikatnie zdjąłem z niej sukienkę. Miała na sobie koronkowy biały stanik. Z jednej strony była taka młoda i niewinna, ale z drugiej napalona i chętna. Nie chciałem w tej chwili rozwodzić się nad tym.
Założyłem prezerwatywę. Teraz nie podlegało to najmniejszej dyskusji. Nie chciałem zostawić jej pamiątki na całe życie po jej pierwszym stosunku.  
Byłem bardzo delikatny. Całowałem ją po ustach. Potem delikatnie zjechałem na szyję. Agnieszka leżała i chyba nie wiedziała, co powinna robić. Chciała mnie chyba nawet o to zapytać, ale ja tylko delikatnie położyłem palec na jej ustach. W tym momencie przypomniałem sobie, że nie zamknąłem tych cholernych drzwi.  
Wstałem z łóżka i przekręciłem zamek. Starałem się zrobić to cicho, ale moje starania były daremne. Niezależnie od tego, czy przekręciłbym klucz pomału, czy szybko drzwi i tak wydałyby taki sam dźwięk.
Wróciłem na łóżko. Agnieszka była chyba trochę zdezorientowana tym, co robię. Pewnie myślała, że zamierzam uciec, ale to była ostatnia rzecz, na jaką miałem ochotę. Skupiłem się na jej piersiach. Nie chciałem zdzierać z niej bielizny. Delikatnie je całowałem i jeszcze delikatniej kąsałem. Zjechałem w dół i odsłoniłem majtki. Jej muszelka była wspaniała. Widać, że dbała o nią. Była doskonale wygolona. Nie wiedziałem, czy jej zapewnienia o dziewictwie są prawdą. Niewiele na to wskazywało, ale nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia.
Agnieszka nie była tak podniecona, jak Sabina. Świadczyła o tym mała ilość wydzielin. Miałem nadzieje, że kiedy już w nią wejdę, nie spowoduje jej jakiegoś bólu. Nie chciałem robić jej minety, ale zamierzałem swoim językiem bardzo mocno ją pobudzić. Po chwili ilość śluzu znacznie się zwiększyła i postanowiłem przenieść się z jej cipki na jej uda. Dziewczyna zaczęła lekko mruczeć i poruszać rękoma po poduszce. Czułem, że jest gotowa na moje przyjęcie.
To było dla mnie ważne. Nie chciałem wchodzić w nią na siłę. Nie ma nic gorszego dla kobiety, niż facet, który wbija się w nią, gdy jest jeszcze sucha. Jeśli to faktycznie był jej pierwszy raz, to nie chciałem, by kiedyś w przyszłości opowiadała o nim jakiemuś psychoanalitykowi na kozetce. Kiedyś czytałem, że to często się zdarza. Wiedziałem, że zniknę z jej życia tak szybko, jak się pojawiłem, ale mimo wszystko chciałem, by zapamiętała mnie i tę noc do końca życia. Kto wie? Może kiedyś się jeszcze spotkamy...
Delikatnie w nią wszedłem. Nasze spojrzenia znów się spotkały. Przyciągnęła mnie do siebie i namiętnie pocałowała. Ja przeszedłem do rzeczy. Dźwięk, jaki z siebie wydała, bynajmniej nie zwiastował tego, że odczuwa ból, ale przyjemność, co wywołało u mnie niemałą satysfakcję i radość. Kolejne kilka ruchów, było już pewniejsze i łatwiejsze. Nie spieszyłem się. Nie chciałem jej zerżnąć, ale się z nią kochać.
O ile w ogóle można się z kimś kochać bez miłości. Do tej pory myślałem, że można w takiej sytuacji jedynie uprawiać z kimś seks. W każdym razie to nie był czas na dylematy moralne.
Robiłem to powoli, ale starałem się robić dobrze. Zauważyłem, że kiedy napieram na przednią ścianę jej pochwy, mruczy głośniej. To był dla mnie wskaźnik.
Zamknęła oczy. Jej głowa odleciała do tyłu. Zaczynała szczytować. Ja byłem od tego daleki. Pozwoliłem sobie na kilka szybkich pchnięć i poczułem, jak moja prezerwatywa wypełnia się ciepłym i gęstym płynem. Głęboko odetchnęliśmy, a ona spojrzała prosto moje oczy. Pocałowałem ją.
- Byłaś cudowna — szepnąłem jej do ucha.
Nie był to najlepszy stosunek w moim życiu, ale po tym, jak dobrze zrobiła mi loda, nie mogłem narzekać. Położyłem się na łóżku koło niej, a ona na mnie. Wtuliliśmy się w siebie i delikatnie całowaliśmy, co jakiś czas. Czekaliśmy, aż nasze ciała się uspokoją.
Elektroniczny zegar poinformował krótkim dźwiękiem, że jest już kolejny dzień.
- Musisz już iść — powiedziała ze stanowczością, ale także żalem w głosie.
Nie protestowałem. Nie chciałem zostawać u niej do rana, to nie wchodziło w grę. Wstała razem ze mną i założyła koszulkę nocną. Pocałowała mnie po raz kolejny, ale tym razem na pożegnanie.
- Niczego sobie nie obiecuj i pamiętaj, że to był tylko seks. Dziękuje, że mnie rozdziewiczyłeś — powiedziała z niemałym uśmiechem na twarzy.
- Mam nadzieje, że będziesz to dobrze wspominać — powiedziałem.
Wyszedłem cicho z jej pokoju. Poczułem ogromną ulgę, kiedy zamykałem drzwi do swojego. Walnąłem się na łóżko. Czułem zadowolenie z tego, że nikt mnie nie nakrył, i z tego, że wypełniłem już dwie trzecie swojego zadania. Gdzieś z tyłu głowy kłębiły mi się rozterki natury moralnej na temat tego, co robię z tymi dziewczynami. Bałem się, że Agnieszka podzieli się swoimi doświadczeniami z Sabiną i wtedy dostanę łątkę kobieciarza. Wszyscy się dowiedzą. Nie wiedziałem, czy ryzykować z trzecią siostrą, ale kiedy tylko sobie o niej przypomniałem, od razu nabrałem na to ochoty. Była w moim wieku i chyba podobała mi się najbardziej ze wszystkich. Fantazjując o seksie z nią, zasnąłem.

3 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Kochas22

    Czekam niecierpliwie na kolejne części 😈

  • Majkel705

    Niezłe  :bravo:

  • eksperymentujacy

    Brawo !
    Pisz dalej

  • Dziwny2345

    @eksperymentujacy on wie, że ma pisać. To dobry autor.