Żniwa 1.

Żniwa 1.- Jesteś pewny, że nie pomyliśmy zjazdów?
- A ty jesteś mądrzejszy od nawigacji? - odpowiedziałem do swojego przemądrzałego kolegi. Pracowaliśmy razem już dwa lata, ale miałem dosyć tych jego ciągłych docinków.
- Zjedź na MOP chce się napić kawy. Jedziemy już kilka godzin.
Parę chwil później zaparkowaliśmy nasze służbowe auto na parkingu przy stacji benzynowej. Poszliśmy do McDonald’s na kawę i jakąś lekką przekąskę.
Od trzech lat pracowałem w ciągłej delegacji. Skończyłem technikum i nie chciałem iść na studia. Nie musiałem tego robić. Niedaleko mojego domu rodzinnego jest gigantyczna fabryka holenderskich kombajnów. Zatrudniłem się tam. Na początku pracowałem na najgorszych pracach w lakierni, ale po jakimś czasie zostałem serwisantem. Moja praca polega na tym, że jażdże do rolników, którzy kupili w naszej fabryce nowe maszyny i pomagam im je uruchomić, i przez pierwsze żniwa pracuje u nich. Polscy rolnicy nie mają pojęcia o takiej technologi, jaka jest w naszych maszynach. Przyzwyczaili się do starych i wysłużonych kombajnów jeszcze z poprzedniego systemu.  
Na początku wydawało mi się, że ta praca to idealne zajęcie dla mnie. Poznawałem nowych ludzi, podróżowałem, zarabiałem kokosy. Teraz jednak mam inne zdanie. Praktycznie wcale nie ma mnie w domu. Nie ma szans na żaden związek. Mam sporo pieniędzy, ale co z tego, jak nie mam nawet czasu, by je wydąć.
- Nad czym tak myślisz? - zapytał mój kolega Bartek.
- Daj mi spokój, mam dziś naprawdę kiepski dzień — powiedziałem całkiem szczerze i włożyłem do ust spory kawałek burgera. Liczyłem, że raz w życiu się mnie posłucha.
- Dojedziemy na miejsce, to ci się humor poprawi.
- Tak. A niby dlaczego? - zapytałem od niechcenia, choć przyznam, że była w tym jakaś ciekawość.
- Byłem już w tym gospodarstwie, jak dostarczaliśmy na lawecie najnowszy model naszej maszyny. Powiem ci, że jest na co patrzeć — powiedział z cwanym uśmieszkiem.
- A jakieś konkrety?
- Konkrety Michałku są takie, że nasz gospodarz oprócz dwustu hektarów pszenicy ma jeszcze trzy córki. Ze wstępnego wywiadu, jaki zrobiłem, wynika, że wszystkie są wolne. Powiem ci na dodatek, że to zajebiste dupy.
- Yhm — skomentowałem, przeżuwając kolejny kęs.
- Najstarsza, brunetka, ma zajebiste nogi. Cycki niczego sobie. Jej siostra, ta średnia, powiem ci chyba najlepsza. Kręcone włoski, smukłe ramiona, a biust... Do tej pory myślę o niej jak trzepie kapucyna. Trzecia, najmłodsza, ale jaki temperamencik.  
- No to widzę, że masz pole do działania.
- Nie no co ty. Wiesz, jakbym chciał, to oczywiście bez problemu wyruchałbym każdą. Dla mnie to żaden problem zaciągnąć laskę do łóżka. A ty?
- Co ja?
- Dupczysz coś czasem, czy tylko na ręcznym śmigasz?
- To chyba nie jest twój interes?- pytałem już poważnie wnerwiony.
- No niby nie, ale chłopaki się zastanawiają czy z tobą wszystko ok — powiedział i się roześmiał. Wiedziałem, że to wszystko jest nie do końca na poważnie, ale mimo to ruszyło mnie to, co powiedział.
- Posłuchaj, zapewniam cię, że ze mną jest wszystko w porządku, i podobnie jak ty mógłbym zaciągnąć do łóżka każdą. Nie jesteś jedyny na tym świecie, który ma powodzenie u kobiet.
- No dobra, tylko jakoś do tej pory nie ma tego, jak potwierdzić — powiedział z lekkim przekąsem.
Byłem już naprawdę wkurwiony i postanowiłem pojechać po całości.
- Posłuchaj, jak chcesz, to się założymy. Nie widziałem żadnej z tych dziewczyn, ale mogę się z tobą założyć, że w czasie naszego pobytu prześpię się z każdą z nich.
Bartek zaśmiał się, ale znał mnie na tyle, żeby wiedzieć, że nie rzucam słów na wiatr i faktycznie mogę to zrobić.
- No dobra — powiedział i podał mi rękę.
- To, o co się zakładamy? — zapytałem.
- Jak faktycznie zrobisz to, co mówisz, to oddam ci dwa tygodnie z mojego urlopu.
W naszej firmie faktycznie była taka możliwość, by oddać komuś lub sprzedać swój urlop. Ja swój miałem niewykorzystany, a miałem go niewiele ze względu na mały staż pracy. W związku z tym faktem nie mogłem pojechać na żadną dłuższą wyprawę, o jakiej marzyłem. Zgodziłem się bez wahania.
Wsiedliśmy do samochodu i wyruszyliśmy w dalszą podróż. Po kilku godzinach byliśmy na miejscu. Gospodarz przywitał nas z ogromną aprobatą. Był bardzo zadowolony, że w cenie kombajnu dostanie także dwóch instruktorów od tej maszyny, którzy pomogą mu przy pierwszych żniwach i pokażą wszystkie aspekty jego obsługi.
- A to moje córki — powiedział ni stąd, ni zowąd, kiedy rozmawialiśmy nad planem pracy.
Na posesje zajechał właśnie fiat panda. Wysiadły z niego trzy dziewczyny. Był upał, a one były naprawdę luźno ubrane. Wiedziałem, że mój kolega nie żartował. Dziewczyny były boskie.
Od razu pomyślałem, że to będą dla mnie prawdziwe żniwa, jakich jeszcze nigdy w życiu nie przeżyłem.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i miłosne, użył 924 słów i 5041 znaków. Tagi: #seks #zdrada #podryw #przygoda #lato #delegacja

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Milf

    Będzie dalszy ciąg?!

  • Rafaello

    @Milf Tak. W każdą  
    niedziele.

  • Fajny

    Czekam z niecierpliwością na kontymuacje 😁

  • bobsky

    Lekka przekąska w McDonaldzie...😁😂😅😂😁

  • Gazda

    Żniwa, nie do końca ubrane dziewczyny.
    Chyba będzie gorąco😁😁

  • Majkel705

    Zapowiada się bardzo dobrze kontynuacja mile widziana :yahoo: