Z cyklu "głupotki poranne" – 3. Na sto procent

Na śniadanie i nie tylko :)

//

– Nudą coś strasznie wieje z piwnicy, nic ciekawego nie masz w miednicy. Niegdyś, jak dziewczę przybyło łase, toś szybko częstował własnym frykasem...
– Nic nie poradzę. Wiek zebrał łupy, chyba się nigdy nie zbiorę do kupy.
– Nie bój się, chłopie. Wciąż w ciebie wierzę. Jeszcze zakręcisz pełnym talerzem.
– Może i trzeba jakiejś zabawy? Gdy zaszaleję, nabiorę wprawy. Wszakże mawiają: "bez starań – człek ginie", czas nadszedł w końcu na cielęcinkę!
– Ha! Miałem nosa! Jeszcze się pali w tobie iskierka zacnego mądrali!
– Gdybym ja nadal prężył się młody, szybciej by jakaś ciągnęła z wody...
– No już się nie smuć. Mam na to sposób, wnet ci przybędzie dawnego rozgłosu! Prędko leć pędem do reklamówki, sobie zeżremy z szynki parówki!

Kocwiaczek

opublikowała opowiadanie w kategorii komedia, użyła 148 słów i 852 znaków. Tagi: #śmieszne #kulinarne #zpodtekstem

1 komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Gaba

    ...z szynki parówki... Gdzie takie coś widziałaś przy tej masówce która zalewa nasze sklepy...?
    No i znowu udane pisanie! Brawo Ty👍

  • Kocwiaczek

    "Mamo, podaj dzisiaj MOM-y
    tak raciczkę bym wpie... (oszamał)" ;)

    Dzięki za odwiedzinki :)