Finito
Tego październikowego dnia pogoda popsuła się. Skończyła się polska złota jesień. Było pochmurno, a od czasu do czasu siąpił kapuśniaczek. Do zakładu pogrzebowego ...
Tego październikowego dnia pogoda popsuła się. Skończyła się polska złota jesień. Było pochmurno, a od czasu do czasu siąpił kapuśniaczek. Do zakładu pogrzebowego ...
Budzę się późnym rankiem. Otwieram oczy. Zewsząd uderza mnie jasność wschodzącego słońca. Promienie radośnie tańczą na pościeli. Wbrew własnej woli uśmiecham się ...
Chaos, Proszę Państwa. Wwiercacie we mnie zaciekawione spojrzenia. Myślicie tylko o rozrywce, łakniecie wyuzdanych, lepkich historii, które sprawią, że gdzieś tam ...
Nim skończy się rok, wspomnę o Tobie ostatni raz. Patrzę w niebo, w księżyc, w który Ty patrzysz zupełnie z innego miejsca. W księżyc, który był cichym świadkiem ...
Czarny Niedźwiedź błąkał się po bezkresnych równinach i gęstych lasach przez parę dni, mimo swojej wspaniałej przemowy o wędrówce, nie wiedział, co ma dalej robić ...
I znowu podążam… TAM. Idę coraz szybciej, jestem bliżej i bliżej, ogłuszony zniecierpliwieniem, chęcią, żądzą. Nie szukajcie mnie, mnie już nie ma. Nie, nie, jestem ...
ROK TEMU Nareszcie przyszła jesień, moja ulubiona pora roku. W jesieni jest coś takiego, co pozwala mi wrócić do życia po upalnym, szybkim lecie. Nadal nie odkryłem co to ...
… ale czy bez sensu ? Najgorzej jest gdy się chce pisać, a nie ma o czym, to znaczy nie ma tematu - klimatu, albo nie ma jak to ugryź. Zęby bolą. Po paru minutach jest ...
Ośrodek - c,d. Słanie łóżek i poranna toaleta. Następnie czekanie na wizytę lekarską. Będzie ordynator oddziału. Dziś powiedzielibyśmy ordynatorka, ale w tamtych ...
Mała Basieńka wierzyła, że gdy dorośnie zostanie przepiękną księżniczką. Rodzice kupili jej kolorową sukienkę, diadem, berło, a nawet plastikową zastawę. Z bajek ...
Poranne słońce padało na mój odsłonięty kark, kiedy szedłem chodnikiem biegnącym między stalowym płotem, a ciasno zaparkowanymi autami. Skręciłem w lewo i wszedłem ...
Moi drodzy, kochani! Pani Prezes A. już Was rozpieściła. Chcę i ja dołożyć swoją cegiełkę, choć tak różną od tego, co zaprezentowałyśmy wcześniej. Nie ...
Pusto, prócz latających kłaczków kurzu. Widać, jedynie im pozostały skrzydła. Meble zakryto folią. Okna zabito deskami. Echo odbija się od ścian jak wściekła osa. Coś ...
Nawet nie mam zielonego pojęcia czy to przeczytasz. Cały czas waham się czy w ogóle opłaca się pisać. Z drugiej jednak strony gdy tak się stanie, nie chcę zanudzać Cię ...
Oddycha? Tak, oddycha, ale już nie jęczy. Zrezygnowany, zmęczony wzrok, kałuża krwi i porozwalane dookoła „sztuki mięsa”. Teraz piłka elektryczna – kości będą ...