Truskawkowy shake cz.18 KONIEC

Truskawkowy shake cz.18 KONIECNasza szczęśliwa para ↑
Obudziłam się rano dosyć późno. Myślałam trochę nad wczorajszym wieczorem z Damianem. Na samą myśl uśmiechnęłam się do siebie. Zeszłam na dół wypuszczając Brego do ogrodu, a potem poszłam do kuchni gdzie krzątała się już moja babcia.
-Dzień dobry. -uśmiechnęłam się.
-Cześć wnusiu. Robię jajecznicę. Pijesz kawę?
-Tak, poproszę.
Chwilę potem usiadałyśmy do stołu.
-I jak to ognisko?
-Było ok. Poznałam parę osób.
-A widzisz! Wiedziałam, że to wyjście cię trochę rozluźni.  
Uśmiechnęłam się na słowa babci i posprzątałam po śniadaniu. Ubrałam koszulę w kratę i krótkie spodenki. Postanowiłam wziąć Brego i przejść się po okolicy. Na dworze było 32 stopnie. Tego nie dało się wytrzymać. Szłam dalej w poszukiwaniu sklepu. Oto jest. Uradowana przywiązałam mojego psiaka do barierki i weszłam do środka. Wybrałam loda i zimny sok. Wyszłam przed sklep. Zaczęłam panikować. Nie było Brego! Do oczy nazbierały mi się łzy. Tak bardzo kochałam to stworzenie. Zaczęłam chodzić po całej wsi krzycząc jego imię. Pytałam się też paru przechodniów czy go nie widzieli idealnie opisując każdy szczegół jego wyglądu. Może źle go przywiązałam? Kto by chciał kraść psa? Biegałam od ulicy do ulicy cały czas krzycząc. Byłam cała zalana łzami. Przecież to tylko mała wioska. Na pewno nie odszedł daleko. Postanowiłam pójść do lasu. Przemierzałam każdy metr kwadratowy, ale nic z tego. Zrezygnowana poszłam jeszcze nad jezioro. O mój Boże! Na brzegu siedział jakiś facet i bawił się z moim Brego. Tak się zdenerwowałam, że aż zacisnęłam zęby i pięści. Podeszłam do tego chłopaka szybkim i zdecydowanym krokiem. Odpychając go za ramię aby zobaczył z kim ma doczynienia zaczęłam krzyczeć.
-Ładnie to tak kraść czyjegoś psa? Co?!
-Ja go nie ukradłem. -powiedział opanowany wstając.
-Taaa... Jasne. Bo sam by tu przyszedł.
-Nie ja go znalazłem tylko Alan. Mój kolega. Byliśmy w lesie i znaleźliśmy go. Pies zaczął merdać ogonem i skakać po Alanie gdy go zobaczył. Od razu się zorientował, że to Brego. A ty pewnie Emily jesteś.
-Co?? Co tu robi ten debil? Tak! Właśnie. To ja, a to mój pies i ja go teraz zabieram.
-Nie wydaje mi się. -powiedział dobrze znany mi głos. Głos Alana.
-Zostaw mnie i mojego psa. Masz się stąd wynosić! Nie chcę cię widzieć! Rozumiesz?- zaczęłam ryczeć.  
-Chcę pogadać.
-Pojebało cię? Nie ma takiej opcji!
-Ależ jest.
-Nie! Nie ma!
Alan przerzucił mnie przez ramię i niósł z dala od jego kolegi.
-Postaw mnie!!! -pomimo krzyków, gryzienia i kopania on dalej zadowolony szedł przed siebie. Postawił mnie w końcu pod jakimś drzewem. Oparł się o nie rękami tak, że nie miałam jak uciec.
-Posłuchaj mnie teraz. Ja ci to wytłumaczę  
-Ale co ty chcesz człowieku tłumaczyć? Że niechcąco złapałeś tę dziwkę za tyłek?
-Ona do mnie podeszła. Zaczęła gadać, że jak się z nią nie prześpię to pokaże wszystkim filmik z naszego pierwszego razu. Rozumiesz? Ja chciałem cię uchronić. Nie chciałem żebyś miała zrujnowane życie.  
-Co ty bredzisz? To było w Zakopanem i chcesz mi powiedzieć, że jeździła po całej Polsce za nami? Od Zakopanego do Gdańska?  
-W Zakopanem kamery zainstalowała jej koleżanka, która jest pokojówką w tym hotelu. Zdobiła to pewnie kiedy przyszła sprzątać.
-Ale skąd wiedziały, że akurat na tym wyjeździe będziemy się kochać?
-Ta psycholka była moją przyjaciółką. Spytałem ją o radę w jakim momencie i gdzie byłby dla ciebie idealny moment na pierwszy raz. Powiedziałem jej, że lubisz zimę i góry. Wymyśliła żebym zabrał cię do Zakopanego, że napewno się ucieszysz. Zanim nie byliśmy jeszcze razem lepiła się do mnie, a ja chciałem tylko przyjaźni. Przecież obiecywałem ci, że się zmienię dlatego ją spławiłem. Przez parę dni nie odzywaliśmy się do siebie. W końcu powiedziała mi, że chce przeprasza i chce dalej kontynuować naszą znajomość. Była bardzo miła. Zgodziłem się. To był podstęp, żeby nas upokorzyć. Udawała milutką, żeby zdobyć ode mnie wszystkie informacje, a ja jej wierzyłem. Wygadałem się więc, że mam plany co do ciebie. Wiesz jakie. No i ona wymyśliła ten cały wyjazd, kamery. Nie mogła pogodzić się z tym, że wybrałem ciebie. Dla naszego dobra, a tym bardziej twojego zgodziłem się na ten seks. Ale on dla mnie nic nie znaczył. Przepraszam, że cię wtedy uderzyłem, ale byłem zazdrosny o tego Pawła. Przepraszam cię za wszystko. Ta dziewczyna usunęła ten filmik. Wiem, że to wszsytko jest trudne... Żeby w to uwierzyć, ale to prawda. Szukałem cię długo. Twoi rodzice nie chcieli mi nic powiedzieć. Litościwa  
okazała się Nela. Ona mi uwierzyła i powiedziała gdzie jesteś. Em ja cię kocham i przepraszam. Proszę wybacz mi to.
-Ja... Ja... Nie wiem co mam powiedzieć. Muszę to przemyśleć Alan. Tyle krzywdy mi wyrządziłeś. Myślałam, że chciałeś mnie zaliczyć i zostawić. To było okropne uczucie.
-Nigdy bym ci tego nie zrobił.
-Ja muszę iść... Przemyśleć.  
Wydostałam się z jego potrzasku i zawołałam Brego. Szłam ścieżką płacząc.  
Weszłam do domu trzaskając drzwiami. Na szczęście babci nie było w domu. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam płakać. Nie wiem czemu. Bo mnie zdradził? Bo go spotkałam? Bo tęsknię? Ooo nie. Na pewno nie tęsknię. On nie powinien iść z nią do łóżka, ale z drugiej strony chciał mnie chronić co oznacza, że naprawdę mnie kocha. Sama już nie wiem co robić. Czuję, że to ten jedyny. Rozmyślania zajęły mi całą resztę dnia i noc.
              
         * * *następny dzień* * *

-Halo? Alan? -zadzwoniłam do niego.
-Cześć Em. Cieszę się, że dzwonisz.
-Spotkajmy się tam gdzie wczoraj  za pół godziny.
-Dobrze. Będę punktualnie.
Rozłączyłam się i wyszłam z domu.  

* * *

Stał nad brzegiem. Podeszłam bliżej.
-Hej.
-Oo, cześć.
Chciał mnie przytulić, ale ja się odsunęłam.
-Wiem, że straciłem twoje zaufanie, ale ja naprawdę przepraszam.
-Nie przepraszaj mnie już. Po prostu chciałam ci powiedzieć, że ci wierzę, co nie zmienia faktu, że będziemy ze sobą.
-Em... Nie rób mi tego. Jesteś dla mnie wszystkim. Całym życiem. Ja nie mogę dzielić go z kimś innym. Chcę cię bronić, całować, przytulać, uśmiechać się do ciebie, komplementować. To co zrobiłem było straszne i źle się z tym czuję, ale zrobiłem to dla twojego... Naszego dobra. Nie skreślaj mnie tak. Daj mi szansę.  
Złapał mnie za rękę.
-Alan. Z jednej strony to była zdrada, a z drugiej miłość. Ja nie wiem co robić.
Łza wydostała się na zewnątrz staczając się po policzku. Alan szybko ją starł.
-Boże, Emi, nie płacz.  
Rozryczałam się jeszcze bardziej. Alan mnie przytulił. Bardzo mi tego brakowało. Po pewnym czasie się uspokoiłam.
-To co teraz?- spytałam.
Wtedy objął mnie w talii i przyciągnął mocno do siebie. Odgarnął moje włosy za ucho i pogładził policzek.
-Na zawsze. Pamiętasz?
-Tak. -odpowiedziałam. -Na zawsze.
Po tym Alan złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Dostałam takich motyli w brzuchu jakbym robiła to pierwszy raz. Nasza miłość odrodziła się na nowo. Teraz jest jeszcze silniejsza niż sądzicie.

* * * 8 lat później * * *

Moje życie jest cudowne. Mam trójkę dzieci. Amelię, Kacperka i Mikołaja. Jestem szczęśliwą mamą. Mieszkam teraz z Alanem w Kołobrzegu. Dzieciaki kochają morze. Często chodzimy tam na spacery. Mój ukochany pracuje w dużej firmie. Jest tam szefem. Świetnie zarabia. Ja siedzę z moimi urwisami w domu. Rodzice wciąż mieszkają w Warszawie. Wybaczyli Alanowi i żyjemy w zgodzie. Paweł jest w związku z piękną dziewczyną, którą miałam okazję poznać. Damian też nie jest sam. Zaprzyjaźniliśmy się. Nela wyjechała ze swoim chłopakiem do Niemiec. Mają córeczkę i często się odwiedzamy.
Opisałam wam moje życie, żeby was czegoś nauczyć:
Dawajcie sobie szanse i wybaczajcie sobie. Kierujcie się zawsze sercem. Ono zawsze ma rację.  
A teraz zmykam do Alana, bo wrócił właśnie z pracy, a ja mam wielką ochotę go pocałować.

------------------------------------------

Tak moi drodzy. To koniec. Nie chciałam opisywać jej dalszego życia, bo to by było nudne, ale nie martwcie się. Jeszcze wiele opowiadań przed nami ;)

roxanqa

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1532 słów i 8445 znaków.

16 komentarzy

 
  • TheMichal

    Powiem jedno... czytam tą serię już chyba dziesiąty raz, mimo to za każdym razem przeżywam wszystkie przygody bohaterów ;)

  • roxanqa

    @TheMichal teraz zauważyłam ten komentarz i tak miło mi się zrobiło.. jejku ♡

  • Kamilka889

    Jejku powróciłam do tego opowiadania i przeczytałam je dwa razy. Nadal nie mogę sie przyzwyczaić ze to koniec. :( to opowiadanie jest tak cudownie opisane że pewnie jeszcze nie raz do niego powrócę.: ) :*

  • roxanqa

    @Kamilka889 ooooo jak milo <3

  • Marlens

    Bardzo, ale to bardzo dobre zakonczenie, balam sie, ze to bedzie koniec z Alanem ale jednak nie.! Super, gratki za to opowiadanie  :rotfl:

  • roxanqa

    @Marlens  <3  :jupi:

  • Ko

    Czemu usinelas tamto opowiadanie?  Było mega dobre. :( :)

  • roxanqa

    @Ko nie czułam że to jest to :( Ale mam super pomysł no nowe ;)

  • Roksii

    Wspaniałeee :D Czekam na kolejne Twoje opowiadania  :jupi:

  • mysza

    Z jednej strony fajnie, że Alan Ale z drugiej szkoda, że nie Paweł. Paweł przynajmniej jej nigdy nie uderzył i był naprawdę w porządku

  • roxanqa

    @mysza Byli za daleko od siebie ;/

  • Marlens

    @mysza przeciez sie praktycznie nie znali, zobacz, ze Alana zna mozna powiedziec, ze ,od zawsze,, szkoda byloby gdyby nagle na koniec okazalo sie, ze Alan jest wcielonym zlem  :mad:

  • Misiaa14

    Od samego początku do końca  boskie...może to dziwnie zabrzmi ale....jestem  z cb dumna  xd  to co napisałaś jest  cudownee ;3 czekam na inne opowiadania  i myśle że będą równie dobre

  • roxanqa

    @Misiaa14 Będą, będą;) i bardzo się cieszę :*

  • szalona123

    Cudowne! Czekam na kolejne opowiadania, bardzo je lubie i lubie też to że pod każdym wstawiasz takie słodkie zdjecia

  • roxanqa

    @szalona123 Uważam, że to bardziej pobudza wyobraźnię ;)

  • Oliwku24

    Genialne ❤ jeśli kolejne twoje opowiadanie będzie tak dobre jak to,to już nie moge się doczekać. :D

  • roxanqa

    @Oliwku24 Oczywiście, że będą równie dobre;)

  • lifeisbrutal

    O matko! Aż się wzruszyłam, znów przy Twoim opowiadaniu... <3 Z jednej strony ryczałam, bo to już koniec mojej ukochanej historii Alana i Emi, a z drugiej, że do siebie wrócili, czyli ze szczęścia :* Nie potrafie jakoś ładnie ubrać w słowa tego co własnie czuje w tym momencie, ale powiem jedno! Czas pośiwęcony na czytanie tego opowiadania, był to najlepszy czas w moim życiu... Mogłam się wtedy w 100% oderwać od szarej rzeczywistości i przenieść w świat moich ukochoanych bohaterów! :* <3 Kooocham, nie zapomnij o tym!! <3

  • roxanqa

    @lifeisbrutal Jesteś najlepsza!!! <3 Aż brak mi słów... :*

  • sareva

    Szkoda :( on ją uderzył, to już go określiło

  • abcd

    Miałam od początku nadzieję, że połączysz jednak Em z Damianem, ale cóż. :sad:

  • roxanqa

    @abcd Nie chciałam tego przeciągać:D

  • julka-0-0-0

    Ale trzymałaś w niepewności.. a jednak Alan, no nie spodziewałabym się. Może uchylisz rąbka tajemnicy o kolejnym opowiadaniu ? Napisz chociaż kiedy będzie :)

  • roxanqa

    @julka-0-0-0 Zaraz szkoła... W tym tyg napewno ;)

  • julka-0-0-0

    @roxanqa Super, czekam :)

  • Kamilka889

    Świetne szkoda że to koniec

  • roxanqa

    @Kamilka889 jeszcze będą inne opowiadania;)

  • Ta_inna

    Boże boskie ; ( nie wierze że to już koniec. Będę płakać ;"(  błagam napisz jeszcze jakieś opowiadanie

  • roxanqa

    @Ta_inna Jakieś na pewno napiszę ;) ;*

  • paulaaxdxd

    Przecudne poprostu boskie <3  :jupi:

  • roxanqa

    @paulaaxdxd Cieszę się bardzo, bardzo, bardzo!!!  <3!

  • paulaaxdxd

    @roxanqa mam nadzieje że dodasz jakieś inne opowiadanie