Nic do stracenia Cz.9

Jak już dołączyli do nas Krystian i Julka udaliśmy się do pobliskiej pizzerii. Bawiłam się z nimi świetnie w końcu czuje że mogę mieć prawdziwych przyjaciół i że żadne z nich nie będzie mnie oceniać. Gdy już zjedliśmy zapłaciliśmy i wyszliśmy Julka z Krystianem chcieli jeszcze iść na spacer, ja postanowiłam wracać już do domu, bo robi się późno a jutro jest mecz, a rano muszę się spotkać ze znajomymi aby wszystko przygotować do puch. Mateusz udał się ze mną, ponieważ nie chciał żebym wracała sama a i tak ode mnie daleko nie ma.  
Wracając rozmawialiśmy o wszystkim, gdy znaleźliśmy się pod moim domem Malik poruszył sprawę jutrzejszego pójścia razem na mecz.
- To jak mecz jest na 18 to będę po Ciebie ok 17 bo stąd nie jest daleko.
- Muszę Ci się do czegoś przyznać. Powiedziałam zmieszana.
- Nie strasz tylko mów. Powiedział przejęty.
- Bo ja muszę tam być dużo wcześniej, ponieważ jestem koordynatorka puszek i muszę wszystko przygotować. Powiedziałam szybko.
- To fajna sprawa, chętnie Ci pomogę jeśli potrzebujesz pomocy. Daj mi swój numer to się jeszcze zgadamy co i jak.
- Dziękuję że rozumiesz, chętnie skorzystam z Twojej propozycji, zapisz sobie. Podyktowałam mu ciąg cyfr, Mati puścił mi sygnał pożegnaliśmy się i weszłam do domu. Poszłam przywitać się z dziadkami i udałam się do swojego pokoju na zegarze była już godzina 20 długo nam to wszystko zajęło. Wzięłam czystą bieliznę oraz piżamę i poszłam wziąć szybki prysznic. Gdy wróciłam spojrzałam na telefon i okazało się że mam wiadomość od Mateusza
*Mateusz
To o której tam musisz być?
*Ja
O 10 składamy vlepy zajmie to nam 2 albo 3 godziny i albo jeszcze gdzieś się udamy albo od razu na stadion, naprawdę możemy się już spotkać na stadionie nie chce Cię tak wykorzystywać.  
Napisałam to co czułam ponieważ nie chciałam go do niczego zmuszać, ponieważ to robię zawsze i nie każdemu się to podoba, rozmyślałam tak jeszcze do póki nie zostałam odpowiedzi  
*Mateusz
Nawet mnie nie denerwuj, obiecałem że chce zobaczyć jak Ty spędzasz mecz a to jest część tego, a poza tym chcę zobaczyć jak to wszystko wygląda będę po Ciebie o 9 a potem zanim pojedziemy na stadion to pójdziemy coś zjeść i się nie kłóć ze mną. 🙂
*Ja
Jeśli tego chcesz to dobrze zgadzam się. 🙂
Odpisałam z uśmiechem na tą wiadomość, pisałam jeszcze trochę z Mateuszem potem ustawiłam budzik na 7:30 i poszłam spać, w głowie miałam cały czas jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień.



------------
Przepraszam że tak dawno nie dodawałam ale nie wiedziałam czy to w ogóle ma sens dalej nie wiem ale postanowiłam coś napisać

anty

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 506 słów i 2741 znaków, zaktualizowała 3 maj 2018. Tagi: #milosc #mecze #wiara

1 komentarz

 
  • Monik2104

    Pisz dalej   :cool: