Kochaj mnie cz.10

Od kluczył drzwi i pozwolił mi wejść do środka, było bardzo w jego stuli, minimalizm, ale przyjemny, można było wyczuć tu ciepło, pokój połączony był z małą kuchnią, która nie była nowoczesna tak jak w jego domu w mieście, zdjęłam trampki i poszłam usiąść na kanapę, kiedy to zrobiłam ujrzałam schodu, spojrzałam na Eryka
-Idź, wiem, że ciekawości ci nie pozwoli tu zostać i czekać, aż ja cię oprowadzę, czuj się jak u siebie, ale nic nie zniszcz
Nie musiał mi dwa razy mówić, szybko pobiegłam po schodach na górę, wąski korytarz, brązowe drzwi, otworzyłam i trafiłam do żółtego pokoju, na moje oko miał być dla gości, było podwójne łóżko, z jednej strony mały stolik na którym stał wazon, szafa i 2 fotele.  Zamknęłam drzwi i podeszłam do kolejnego, to na 100% była sypialnia Eryka, ogromne łóżko, dominował kolor brązowy, ale wcale nie nadawał pokoju ciężkości idealnie pasował, kremowa pościel na łózko, aż prosiła się, żeby na niej leżeć, na ścianie wisiał obraz przedstawiający góry, jedynym kobiecym akcentem w pokoju były chyba tylko malowane róże na szafie. Zamknęłam drzwi i udałam się do ostatnich, zapewne łazienka, była jasna, a okno w dachu sprawiało, że nie trzeba było włączać światła, kiedy spojrzałam na prysznic, od razu chciałam się umyć, kiedy tak stałam poczułam dłonie na moich biodrach
-Prysznic?- odwróciłam się i pocałowałam w usta
-Tak, ale sama, mam nadzieję, że masz tu coś na przebranie?- udawał smutnego
-Sama? Tak, przyniosę ci coś
-Dzięki- szybko się rozebrałam w weszłam pod prysznic, kiedy już byłam umyta, Eryk podał mi ręcznik, ale niechętnie, bo on chciał mnie wytrzeć
-Dlaczego?- tak ładnie wyglądał, kiedy udawał smutnego, że nie mogłam mu się oprzeć
-Dobrze, tylko jak zaczniesz coś kombinować to będziesz spał w żółtym pokoju
-Mogę tam spać, ale tylko z tobą
-Zapomniałam dodać, że ja tam nie będę spała
Zaczęliśmy się śmiać, ubrałam koszulę, którą dał mi Eryk i poszłam na dół zrobić coś do jedzenia, znalazłam kubki i talerze, na stole leżały zakupy, pewnie je przyniósł jak brałam prysznic, postanowiłam, że zrobię najprostszą rzecz czyli kanapki. Stałam odwrócona do okna i patrzyłam na drzewa, poczułam jak Eryk obejmuje mnie i kładzie głowę na moim ramieniu
-Podobasz mi się w tej koszuli nawet bardziej nie w sukience- pocałował mnie w szyję, a mnie przeszedł dreszcz- powiedzieć ci coś?-odwróciłam się do niego, żeby mieć lepszy widok
-Jestem ciekawa, mów- posadził mnie na blat stołu i stanął pomiędzy moimi udami
-Z ogromną chęcią powtórzył bym to co robiliśmy w samochodzie- na wspomnienie o tym zrobiłam się czerwona jak burak, dosłownie
-Ale?
-nie ma żadnego ale- wpił się w moje usta, a jego dłonie zaczęły odpinać koszulę, pociągną mnie w swoją stronę, jego ręka z mojego uda przesunęła się w już wilgotne miejsce- nie masz nic
-Zaskoczony?- nic nie odpowiedział tylko zaczął ruszać palcami, lekko wbiłam paznokcie w jego bark, nawet nie zauważyłam kiedy pozbył się swoich dresów, jego język zaczął schodzić coraz niżej i niżej, aż znalazł się tam gdzie jeszcze nie był, kiedy zamiast palców poczułam język, z rozkoszy zacisnęłam palce na krawędzi stołu
-Co oglądamy?
-Nie wiem, sam wybierz- leżę na kanapie, jestem zmęczona i obolała moje ciało nie było na to przygotowane- jestem zmęczona i tak nie będę pamiętać co oglądałam
-Czemu nie powiedziałaś wcześniej?-Wyłączył telewizor i wziął mnie na ręce, położyłam głowę na jego barku, ja zaczęłam ziewać, a on się śmiać- prawdziwa śpiąca królewna z ciebie
-A z ciebie prawdziwy dzikus- położył mnie na łóżku i zaraz leżał obok mnie, położyłam głowę na jego klatce, a on mnie objął, gładził po plecach – co my robimy?
-Nie rozumiem  
-Zachowujemy się jak ludzie pierwotni, z moją ciocią też tak było?
-nie, z nią nigdy, nie była taka jak ty, brała tyko to co chciała, nie liczyła się ze mną, z biegiem czasu dostrzegam to, że była bardzo pusta, nie potrafiła mi zaufać, nie powiedziała mi że jest chora to wystarczający powód, zresztą ni e mówmy o tym teraz  

Rano obudziły mnie promienie słońca, był październik, ale słoneczny, Julia spała wtulona we mnie jak małe dziecko, wyglądała jak prawdziwy anioł, który skrywa bardzo dużo, pocałowałem ją w czoło i wstałem, dzisiaj musimy wracać, nie mam ochoty, wziąłem szybki prysznic i poszedłem zrobić jakieś śniadanie, wszystko co zostało spakowałem i zaniosłem do auta, naczynia z wczoraj umyłem i ułożyłem na miejsce. Spojrzałem na stół i przypomniały mi się sceny z wczoraj, odwróciłem się w momencie kiedy Julia schodziła na w moich krótkich spodenkach, koszuli w mokrych włosach wyglądała jak znak niewinności, ale to nie prawda, pocałowała mnie w usta i zaczęła jeść śniadanie.
-No co?
-nic, nie mogę sobie popatrzeć jak moja dziewczyna ja? Ślicznie wyglądasz w moich ubraniach
-Dziewczyna?  
-Po tym chyba jesteśmy razem
-Naprawdę czy tylko robisz sobie ze mnie żarty  
-Nie, mówię prawdę, mam nadzieję, że się zgodzisz
-Tak przecież wiesz  
Po zjedzonym śniadaniu, Julia posprzątała, a ja wszystko po sprawdzałem, wolałem się upewnić, że wszystko jest na swoim miejscu i dokładnie zamknięte. Kiedy wszystko było sprawdzone, mogliśmy jechać, chociaż doskonale wiedziałem, że oboje tego nie chcemy. Wsiedliśmy do samochodu i włączyłem radio, ten wyjazd zresetował mój umysł potrzebowałem tego. Nie tylko ze względu na doznania fizyczne. Droga powrotna ciągnęła się i miałem wrażenie, że nigdy nie skończy
-Eryk?
-Tak, coś się stało?
-Nie, tylko czy mógłbyś na chwilę się zatrzymać?- po co chce się zatrzymywać w środku drogi? Chyba nie zrozumiem kobiet, tak jak prosiła, zrobiłem zjechałem na pobocze i zatrzymałem samochód. Julia z niego wyszła i oparła się o maskę
-Hej, myszko, co jest?- oparła głowę o moją klatkę
-Nie chce tam wracać, nie możemy tu zostać?  
-Niby dlaczego? Przecież jesteśmy razem, niezależnie czy będziemy tutaj czy w domu w mieście, wiem, że może to cię przytłaczać, bo masz dopiero 18 lat, ale musisz wiedzieć, że nie pozwolę żeby jakiś pajac cię skrzywdził, jestem na tym świecie dużo dłużej i nie musisz się obawiać bycie tutaj nie sprawi, że będziesz bardziej szczęśliwa, a teraz niech twój zgrabny tyłeczek z powrotem zajmie miejsce w samochodzie i się niczym nie przejmuje
-Dzikus- uśmiechnąłem się i wsiadłem do samochodu, resztę drogi milczeliśmy w domu byliśmy około 17.
Julia szybko pobiegła do swojego pokoju, a ja w tym czasie wszystko wypakowałem z samochodu, sprawdziłem pocztę i odpisałem na kilka mejli. Włączyłem wiadomości i zrobiłem dwie kawy i czekałem, na Julię, dziwne gdy ktoś powiedział mi na moim ślubie, że będę sypiał z siostrzenicą mojej żony wyśmiałbym go.


I jak? Łapki w górę i komentarze :):) Mam nadzieję, że wam się podoba. Trochę nadrabiam zaległości.

blogerka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1344 słów i 7196 znaków.

1 komentarz

 
  • nastolaka

    Piekne<3:*<3 masz wielkie talent :* kiedy next ??

  • blogerka

    @nastolaka dzięki, dopiero zaczęłam pisać, ale myślę, że w tygodniu dodam

  • nastolaka

    @blogerka super ???? czekam z niecierpliwością  :D :D :D