Kochaj mnie

Znów ten sam obraz, znów przeżywam ten koszmar, w którym nie mogłem pomóc mojej ukochanej, pada deszcz, razem z żoną wracamy z imprezy, jestem bardziej zajęty nami niż ostrożną jazdą i wtedy właśnie się to stało, tracę panowanie nad kierownicą i ciemność, odzyskuję przytomność, wokół mnie jest pełno świateł policja, pogotowie, straż pożarna, odwracam głowę, ale obok mnie nie ma mojej żony
-Gdzie ona jest!!!!
-Proszę się uspokoić, miał pan wypadek
-Nie obchodzi mnie to, gdzie moja żona?- odpycham policjanta i ruszam w stronę karetki, wchodzę do środka i widzę jak moja żona leży na noszach, wygląda jakby spała, na jej ciele jest pełno krwi- Co z nią? Jestem lekarzem
-Przykro mi, ale jak tu dotarliśmy pańska żona już nie żyła, próbowaliśmy ją reanimować, ale niestety obrażenia były za duże
-Nie interesuje mnie to!! Ona ma żyć- podszedłem do mojej leżącej żony i zacząłem ją reanimować, czuję jak sanitariusze mnie odciągają od niej- zostawcie mnie, nic nie umiecie zrobić…..  
Znów ten budzik, za każdym razem w tym samym momencie mnie budzi, jestem znów cały mokry, ten koszmar wraca do mnie od pięciu lat co noc, w mojej szafie nadal są jej ubrania, nie mogę o niej zapomnieć, była miłością mojego życia, wstałem z łóżka i poszedłem wziąć prysznic, kiedy byłem już ubrany i robiłem sobie kawę zadzwonił mój telefon, na wyświetlaczu pokazało się imię siostry mojej żony
-Halo?
-Cześć, Eryk wiem, że nie chciałeś mieć kontaktu z naszą rodziną, ale teraz mam do ciebie ogromną prośbę, proszę wysłuchaj mnie i przemyśl
-Dobrze, więc mów
-Pamiętasz moją córkę?- Jakbym mógł zapomnieć o tej małej, pamiętam ją na ślubie jak miała aparat na zębach, lekką nadwagę i problemy z trądzikiem
-Tak, tak pamiętam, więc co z nią?
-Za jakiś czas zaczyna studia, nie chce studiować w swoim mieście tylko u was
-I co w związku z tym?
-Czy możesz się nią zaopiekować i przygarnąć pod swój dach? Będziemy płacić jeżeli się zgodzisz
-Może, nie będziecie płacić mam nadzieję, że umie gotować i po sobie sprzątać
-Umie, czy to znaczy?
-Tak, zgadzam się, chyba już jestem na tyle dorosły, żeby w końcu się pogodzić, a teraz wybacz śpieszę się do pracy, dostałem wiadomość, że pacjentka, która była 10 miesięcy w śpiączce się wybudziła, mała może przyjechać dzisiaj lub jutro, to już od was zależy
-Tak, tylko, że ona nie jest taka mała ma 18 lat
-Mniejsza z tym pa
-Pa
Nie mam teraz czasu nad zastanawianiem się dlaczego się na to zgodziłem, chyba to moja próba przeproszenia ich, że zabiłem jej siostrę, moją żonę. Pojechałem do pracy i w sumie nic szczególnego nie miałem do roboty. W sumie jestem tylko psychologiem i nie muszą mieć mnie cały czas, ale za kilka tygodni się to zmieni kończę moją drugą specjalizację i wtedy już nie będzie tak kolorowo, zawsze marzyłem, żeby operować ludzi i właśnie moje marzenie się spełnia. Mam 30 lat, na imię Eryk i po raz kolejny zostanę lekarzem.
Około godziny 22 wróciłem do domu, rozpiąłem koszulę, wyszukałem płytę z mojego ślubu i wesela i zacząłem oglądać, ale nie fragmenty na których była moja żona, ale te na których była jej mała siostrzenica. Od 5 lat ich nie widziałem. Jestem ciekaw jutrzejszego spotkania. Zrobiłem sobie kolację i przejrzałem korespondencje. Po czym poszedłem wziąć prysznic i spać, jestem facetem, ale od tamtego wypadku boję się zasypiać, obiecałem mojej żonie wierność i tak cały czas mi się to udaje i mam do zamiar do końca życia zostać jej wierny, tak bardzo ją kocham, a ona mnie zostawiła, cały czas mam wyrzuty sumienia, że nie jechałem ostrożniej, w końcu nadszedł sen.
Rano obudziłem się znów zalany potem, kiedy w końcu przestanę o tym śnić? Dlaczego cały czas to wraca? Czy to ma być jakiś znak? Nie mogę się w nieskończoność nad tym zastanawiać, dzisiaj mnie nie potrzebują więc mogę się przygotować na spotkanie. Mój dom, który kupiliśmy razem, jest dla dość duży, planowaliśmy założyć rodzinę, więc nie będzie problemu z pokojem, może sobie go wybrać, ale nic poza tym nie lubię zmian, poszedłem do kuchni, dostałem sms-a od Laury, że za kilka minut będą u mnie, postanowiłem, że zrobię kawę, ale w sumie po co? Nie to głupi pomysł, wróciłem do salonu, włączyłem telewizję i zacząłem oglądacz jakiś dokument, po kilku minutach usłyszałem dzwonek do drzwi, otworzyłem, a w nich stanęła moja przeszłość, czyli najbliższa rodzina mojej żony.
-Wejdźcie
-Cześć Eryk, naprawdę nie wiem jak mam ci dziękować, że się zgodziłeś
-To nie problem- kiedy to mówiłem zobaczyłem osobę, którą zobowiązałem się pilnować, ok 170 wzrostu, pewnie mniej, brązowe włosy, sylwetka można powiedzieć, że zupełnie inna niż kilka lat temu, wiedziałem, że nie ma aparatu, gdyby szła na ulicy nie poznałbym jej.
-Jula, przywitaj się z wujkiem
-Cześć- miała przyjemny głos, co za ulga
-Cześć mała, pamiętasz mnie?
-Serio? Wujek myśli, że jestem głupia?- czyli rozumiem, że nie będziemy się dogadywać- I nie jestem mała- dla mnie i tak była w dosłownym tego słowa znaczeniu, miałem ponad 190 cm
-Chodźcie, może coś do picia? Nie wiem, nie jest to dla mnie łatwe
-Nie, Michał przyniesie tylko rzeczy Juli i jedziemy, nie będziemy przeszkadzać
Kiedy Michał przyniósł rzeczy Juli, czyli jedną walizkę plecak i torbę zapewne z laptopem pożegnali się, Julia nie wyglądała na szczególnie smutną tym rozstaniem, kiedy zamknęły się drzwi, nie bardzo wiedziałem co mam robić, nastała krępująca i bardzo dziwna cisza
-To może mi pokażesz pokój, Wujku?
-Nie mów tak do mnie, nie jesteśmy rodziną, tak chodź- przepuściłem ją przodem i poczułem bardzo ładny i delikatny zapach- Nie możesz tam nic zmieniać- otworzyłem drzwi i wpuściłem Julię do środka
-Ten pokój jest taki jak… Jak mam mówić?
-Eryk, chyba wiesz jak mam na imię
-W takim razie Eryku, ten pokój jest taki jak ty smutny i nudny
-Bardzo ci dziękuję za to porównanie, a teraz możesz sobie rozpakować walizki, na dole powiem ci o zasadach jakie tu panują i masz się do nich stosować
-Tak jest kapitanie
Po około 15 minutach przyszła do salonu, przebrała jeansy i koszulę na dresy i bluzę, usiadła naprzeciwko mnie i zaczęła studiować nowe otoczenie, spojrzała na gazety, które leżały na stole.
-Możesz w końcu powiedzieć co to za zasady? Chciałabym wyjść i poznać okolicę
-Dobrze, jest ich tylko kilka więc szybko się uwinę, nie możesz nic zmieniać w pokoju, do domu najpóźniej możesz przyjść o 21
-Czy ty słyszysz co mówisz? Nie zgadzam się, nie mam 5 lat żebyś decydował o której mogę przychodzić do domu
-Nie możesz zapraszać chłopaków, jak już to tylko za dnia, nie będą tu nocować to nie jest hotel, tylko mój dom, ja wprowadzam zasady ty się do ich musisz dostosować, jak nie będziesz się stosować do zasad możesz już się spakować
-Dobrze, czy to już wszystko?
-Tak
-W takim razie wychodzę,  
-Pójdę z tobą pokażę ci gdzie co jest  
-Dzięki, ale nie będę chodziła z takim nudziarzem jak ty, jeszcze będą się ze mnie śmiać- mówiąc to ubierała buty, i już jej nie było
-Nudziarz, dokładnie

Wszyłam z domu i szłam przed siebie, ja nie mogę co za świr, kiedyś był inny, pamiętam jak raz u nich nocowałam, oglądaliśmy do późna telewizję, zamówiliśmy pizzę i cały czas się śmialiśmy, tak bardzo się zmienił, nie widziałam się z nim od 5 lat. Szłam ulicą i oglądałam inne domy, kiedy coś mnie uderzyło i powaliło na ziemie.
-Uważaj jak chodzisz- spojrzałam na osobę która to mówi
-Ja?? Czy to ja wpadłam na ciebie i przewróciłam?- podał mi rękę i pomógł wstać, był wyższy ode mnie i dużo, dużo większy
-Wybacz, ale nie wiedziałem jak mam zagadać Krystian, a ty?- podał mi rękę
-Jula- ma bardzo ładny uśmiech
-Nie widziałem cię tu nigdy
-Dzisiaj tu przyjechałam, nie wiem jak długo wytrzymam mam mieszkać z mężem mojej cioci, ale on ma takie zasady, że chyba już dzisiaj będzie kazał mi wrócić do domu
-Chyba nie może być, aż tak źle, chodź pokażę ci okolice


I jak? Moje nowe opowiadanie, mam nadzieję, że się podoba, łapki w górę i komentarze:):):):)

blogerka

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1614 słów i 8458 znaków, zaktualizowała 31 gru 2016.

3 komentarze

 
  • Olciiak

    Fajne. Pisz dalej.

  • blogerka

    @Olciiak dzięki :)

  • KAROLAS

    Extra

  • blogerka

    @KAROLAS dzięki :)

  • Julka000666

    Cudowne

  • blogerka

    @Julka000666 dzieki:)

  • Julka000666

    @blogerka nie ma za co:)