Przygody Toniego Gryciano rozdział 8

Przygody Toniego Gryciano rozdział 8- Zaraz się pan przekona, że towar jest pierwsza klasa. Osa, pokaż panu Grycianowi panienki - poprosił kolegę Rumcajs.  
     - Robi się! - wykrzyknął Osa.  
     Mężczyzna po tych słowach zniknął we wnętrzu furgonetki i po chwili wrócił w towarzystwie młodych dziewczyn. Następnie zeskoczył, pomagając im zejść. Kobiety złapały się za ręce. Tony widział w ich oczach strach. Był wściekły, bo zrozumiał, że został oszukany. Osa wyjął ze schowka paszporty, wręczył panu Gryciano i odjechał, zostawiając go z pięcioma na wpół nagimi dziewczynami. Właściciel wrócił z nimi do restauracji, posadził przy stoliku, a sam udał do kuchni, gdzie przygotował posiłek. Niosąc tacę z biura, zabrał syna. Dziewczyny rzuciły się na jedzenie niczym hieny na padlinę. Ivo podszedł do ojca, a ten wziął go na ręce.  
     - Tatku, kim są te panie? - zapytał chłopiec.  
     - To moje nowe kelnerki.  
     - A czemu one są takie brudne i mają podarte ubrania?  
     - Nie wiem.  
     Gryciano postawił syna na ziemi i zbliżył się do stolika, przy którym siedziały kobiety. Te zaczęły wstawać.  
     - Nie bójcie się, nic wam nie zrobię - rzekł.  
     - Wszyscy na początku tak mówicie, a później traktujecie nas przedmiotowo! - wykrzyknęły chórem.  
     Mężczyźnie w końcu udało się namówić dziewczyny, aby pojechały z nim do jego domu.  
Milagros powoli opadała z sił. Czuła, że zbliża się śmierć i że nie zobaczy więcej ani Toniego, ani Iva. Kare nie zadowoliło podtapianie dziewczyny, więc trzecim przyciskiem uruchomiła trąbę wodną, która obracała nią niczym szmacianą lalką.  
     - Ha, ha, ha! - roześmiała się Karen.  
     Karl nie mógł dłużej na to patrzeć, zrobiło mu się żal Milagros. Z kieszeni wyciągnął pistolet i wycelował w stronę Karen. Ta spojrzała na niego z uśmieszkiem na ustach.  
     - Natychmiast masz uwolnić tę biedną dziewczynę! - wykrzyknął Karl.  
     - A jak nie, to co? Zastrzelisz mnie? - zapytała Karen.  
     - Jak nie będę miał innego wyjścia, to tak.  
Panią Gryciano cała ta sytuacja bardzo bawiła.  
     - No dalej, strzelaj, ale jak mnie zabijesz ona utonie. - Karen nadal go prowokowała i powoli zaczęła iść w jego stronę.  
     - Stój! Słyszysz?! zatrzymaj się! - zawołał, oddając w powietrze strzał ostrzegawczy.  
     - Wygrałeś bitwę, ale nie wojnę - szepnęła kobieta. - Ta suka Milagros jeszcze mi zapłaci za to, co zrobiła - dodała.  
     Po tych słowach wyszła, zabierając pilota ze sobą, a Karl został w pomieszczeniu z uwięzioną w zbiorniku Milagros, która była na granicy życia i śmierci.  
     Ponieważ nie miał pomysłu, jak wydostać ją z tej wodnej pułapki, wystrzelił parę razy z nadzieją, że kule zbiją zbiornik, niestety okazało się, że był zbudowany z kuloodpornego tworzywa. Z kieszeni wyciągnął telefon i trzęsącymi się palcami wybrał numer brata, ale ten nie odebrał.  
     - Wydostanę nas stąd! - wykrzyknął.  
     W końcu znalazł kawał łomu i zaczął energicznie walić w zbiornik, ale i tym razem nic nie wskórał.  
     W drzwiach niespodziewanie stanęło dwóch osiłków; był to Osa i Rumcajs, ci sami, którzy Toniemu dostarczyli panienki. Karl bacznie się im przyglądał.  
     - Co się tak gapisz? - zapytał Osa.  
     - Ja was skądś znam, czy wy czasem nie pracujecie dla Paula Nogi?  
     - Tak. A ty co tak wypytujesz, książkę piszesz?  
     - Nie, jestem ciekaw - odparł Karl.  
     Rumcajs z Osą podeszli do zbiornika i wyłączyli trąbę wodną. Dziewczyna bezwładnie unosiła się na wodzie, Karl był pewny, że nie żyje.  
Mężczyzna oparł drabinę o zbiornik i zaczął się po niej wspinać. Gdy bandyta znalazł się na szczycie, próbował ją wyciągnąć ją z wody. W końcu mu się udało i Milagros znalazła się na ziemi.  
     Rumcajs na widok jej jędrnego biustu i zgrabnego ciała tak bardzo się podniecił, że spodenki między nogami zrobiły namiot.  
     - Szefie, może byśmy się z nią trochę zabawili? - zapytał.  
     - Nie mamy na to czasu.

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii kryminał, użyła 729 słów i 3963 znaków, zaktualizowała 8 lip o 18:25.

Dodaj komentarz