Przygody Toniego Gryciano rozdział 5

Przygody Toniego Gryciano rozdział 5Pan domu wziął do ręki zdjęcie kobiety ubranej w obcisły błękitny kombinezon, po czym poderwał się z fotela i wybiegł z gabinetu. Na piętro wleciał jak strzała. Wpadł do sypialni i żeby nie marnować czasu, wyciągnął spod szafy walizkę i pośpiesznie upchnął do niej ubrania żony. Na to weszła Karen i widząc, co się dzieje, chciała wyrwać mężowi neseser.  
     - Co ty wyprawiasz? - zapytała.  
     - To, co widać, pakuję cię.  
     - Ale dlaczego?  
     - Jeszcze pytasz? Jesteśmy małżeństwem od pięciu lat i mamy syna. Obiecałaś więcej nie mieć przede mną tajemnic, a tym czasem dalej mnie okłamujesz.  
     - Wiem, kochanie.  
     - Nie mów do mnie kochanie! - wykrzyknął wściekły Tony.  
     - Dla bezpieczeństwa twojego, oraz naszego syna nie mogę powiedzieć ci prawdy - rzekła Karen.  
     - Kim ty jesteś?  
     - Nie naciskaj.  
     - Dobrze, więc skoro tak, zabieraj swoje rzeczy i wypierdalaj z mojego domu i życia!  
     - Pożałujesz tego - syknęła kobieta. - Zabiorę ci wszystko, co kochasz; i na początek będzie to restauracja - dodała.  
     - Nie boję się ciebie!  
     - A powinieneś, bo nie wiesz, z kim zadarłeś - oświadczyła Ludlum (bo tak brzmiało prawdziwe imię Karen, o czym Tony nie miał pojęcia). Myślał, że gdy on przebywał w pracy, żona zajmowała się domem, a tym czasem ona kierowała grupą przestępczą  
     Kobieta wzięła walizkę i opuściła sypialnię. Zeszła po schodach, rozejrzała się po korytarzu i iwyszła, głośno trzaskając drzwiami. Tony krótko po wyjściu żony udał się do gabinetu, gdzie czekali Paul i Milagros. Mężczyzna ponownie zajął miejsce w fotelu i zamyślił się głęboko...

Margerita

opublikowała opowiadanie w kategorii kryminał i obyczajowe, użyła 312 słów i 1645 znaków, zaktualizowała 11 cze o 10:58.

Dodaj komentarz